Dodaj do ulubionych

ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa????

12.03.04, 23:03
zachęcona różnymi pochwalnymi tekstami (także na tym forum) kupiłam w koncu
linuxa: nowiutki Aurox 9.3.
uważam, że to jest kompletna KATASTROFA. (tylko prosze, nie piszcie, że
jestem głupia, ograniczona itp. - naprawdę nie jestem, czego udowadniac tu
nie muszę - ale powiem tylko, że od ok. 6 lat siedzę w komputerze, potrafię
naprawde niejedno na windowsie zrobić - uważam, że komputer jest bardzo
przydatnym urządzeniem i sądzę, że win ME czy win XP nie mają dla mnie
większych tajemnic)
cały ten Aurox to jakieś nieporozumienie! drukuję tekst: trwa to wieki całe!
chcę skanować: martwa cisza. chcę puścić film: martwa cisza (a są aż dwa
programy do tego!).
chcę się czegoś dowiedzieć o działaniu Auroxa - odsyłają mnie do internetu:
gdzie?! - a szukaj sobie dziewczyno, masz przecież MASĘ CZASU, z całą
pewnością nie masz nic do roboty!
wszystkie fora stoją otworem - tylko spróbuj szybko znaleźć to, czego ci
trzeba i niech ci się uda nie byc nazwaną głupim burakiem, który bezczelnie
ośmiela się zadać pytanie, które ktoś, kiedyś, gdzies juz postawił: twoim
psim obowiązkiem jest przeszukać wszystkie możliwe strony, które na google
ci się wyświetlą! PRZECIEŻ MASZ CZAS! MUSISZ GO MIEĆ! NIEMOŻLIWE, ŻEBY KTOS
NIE MIAŁ CZASU!

dajcie sobie spokój z tym całym linuxem! nie nabierajcie ludzi wciskaniem
kitu, jaki to rewelacyjny system.

KTO NIE MA CZASU CAŁEJ MASY - NIECH SIĘ NAIWNIE ZA LINUXA NIE ZABIERA!
(i bez stałego łącza do internetu oraz anielskiej cierpliwości w ogóle nie
ma co startować do tego...)

p.s. i niech was będzie stać na tyle inteligencji, żeby nie przypisywac mi
kryptoreklamy windowsa. uczciwie powiedzcie - każdy z was, linuksiarzy - ILE
CZASU zabrało wam jakie takie opanowanie tego systemu!
Obserwuj wątek
      • czubas Wiec lepiej dac sobie z linuxem spokoj... 16.03.04, 03:01
        To jedyna konkluzja z tekstu bola.
        No bo i faktycznie. Po co sie wysilac, skoro i tak nie mozemy na nim uzywac
        windowsowych programow. Chyba, ze mamy tak duzo wolnego czasu, ze strata
        kilkunastu godzin, plus troche zdrowia nie jest dla nas problemem.
        • Gość: aa Re: Wiec lepiej dac sobie z linuxem spokoj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 20:14
          a bo ja wiem... uzywam windows od dawna, cos o komputerach wiem, ale
          z linuxa normlanie nie korzystam... duzo zachodu, malo przyjemnosci... mam tez
          linuxa na drugim komputerku... kiedys sie z tydzien pobawilem...
          skonfigurowalem neostrade, siec WLAN i LAN, serwerki WWW, postfixa, sambę i takie tam i sobie super działa... od jakis 3 miesiecy bez restarta i co
          wiecej czasem wole sie na niego zalogowac jak np. musze cos pomieszac na dysku,
          bo jest wygodniej... grepy i takie tam to w sumie praktyczne są jak się coś umie z nimi zrobić. Poza tym czasem wkurza mnie windows (np. dysku nie umie obslugiwac tak sprawnie jak linux, wiec korzystam z dyskow sieciowych), ale ma ladniejsze okienka i jest wygodniejszy, a win2000 jakos mi sie nie wiesza i tez zadnych problemow
          • Gość: Pingwin_Gryzzli DLACZEGO LINUX? Proste odpowiedźi IP: *.echostar.pl 18.03.04, 00:46
            1. Linux jest trudniejszy niż Windows, ale mimo że Windows jest łatwiejszy -
            Linux daje po prostu o wiele więcej możliwości na różnych polach (chociażby np.
            wiele różnych środowisk graficznych)

            2. Oprogramowanie jest albo darmowe albo bardzo tanie - w Windowsie albo
            piratujesz, albo płacisz słono

            3. Nowe wersje różnych dystrybucji linuxa i programów do niego dostępne są co
            chwilę, nowa windoza wychodzi raz na parę lat

            4. windowsowskie wirusy

            5. Można mieć obydwa systemy i czerpać z zalet obydwu. Mając na drugim dysku
            linuxa jestem po prostu spokojniejszy :)
      • Gość: Marek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.icpnet.pl 18.03.04, 09:59
        System operacyjny, w którym "trzeba sobie radzić" to zabawa dla posiadających
        dużo czasu i cierpliwości. Używanie zdobyczy informatyki na codzień to nie
        sporty ekstremalne czy safari. Ten system jest dla konkretnej grupy
        użytkowników, tak samo jak lokomotywy, wagony, tory kolejowe i inne gadżety,
        które można kupić w sklepach modelarskich. Modelarstwo jest dla wieloletnich
        modelarzy takim samym kultem, jak linux dla linuxowców. To zabawa dla takich co
        chcą się czymś wyróżnić i poczuć przynależność do grupy.
    • Gość: kinemator Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 12.03.04, 23:21
      Po pierwsze to, ze od 6 lat siedzisz w komputerach tak naprawde nie za duzo
      znaczy. Przy Windows mozna bardzo szybkko zostac "ekspertem", ale tak naprawde o
      zaawansowanych funkcjach systemu raczej nie masz pojecia(chociazby o tym co
      robia konkretne uslugi czy gdzie jest wpis w rejestrze odpowiadajacy za prefiks
      protokolu w przegladarce IE).
      Po drugie Linux jest systemem calkowicie innym niz Windows i trzeba sie go uczyc
      od zera. Trzeba nauczyc sie calkowicie innego myslenia i zapomniec o
      przyzwyczajeniach z Windowsa. Jezeli komus sie wydaje, ze to tylko kwestia gui,
      czy innego rozmieszczenia ikonek to jest w bledzie i niech da sobie spokoj.

      PS. Jako takie opanowanie Linuksa zajelo mi miesiac. Mniej wiecej tyle sami ile
      opanowanie mojego pierwszego Windowsa 95(pierwsza stycznosc z PC). Przydata jest
      umiejetnosc czytania za zrozumieniem.


        • Gość: ARBAAL Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.ydp.com.pl 17.03.04, 08:38
          A ja uzywam Red hata 9.0 i jakoś chodzi mi dobrze. Mam Cellerona 700 i 256 MB
          ramu, rive tnt2 (32MB) i plyte glowna Asus p3bf, i hdd seagate barracuda 40GB.
          I nie musze czekac wieki na zaladowanie filmu, ba powiem wiecej, filmy w
          kompresji divx chodza mi lepiej niz pod wingroza. Office tez chodzi cacy i na
          drukowanie nie musze czekac, a i skaner dziala jak nalezy (agfa snapscan1212).
          To ze ktos 6 lat "siedzi w komputerze" (a nie ciasno tam??) o niczym nie
          swiadczy . ja znam ludzi ktorzy siedzieli rok tylko a potrafili po roku
          wymiatac w assemblerze juz. A inni siedzieli 5 lat i nie potrafili systemu
          przeinstalowac.
          • Gość: Elmer Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.telpress.com.pl 18.03.04, 20:29
            To fakt. srodowisko graficzne linuxa to porażka jeżeli chodiz o wydajność.
            Jednak linux nie jest systemem "domowym". Kto nie chce zagłębiać się w niuanse
            sieci i programowania niech się za niego poprostu nie bierze. Porażką jest
            jednak wypowiadanie się autorki o tym jaki jest linux. :) LudzIe naprawde myślą
            ze informatyka to windows...ehh...
      • x-bella Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 12.03.04, 23:38
        Gość portalu: kinemator napisał(a):

        > Po pierwsze to, ze od 6 lat siedzisz w komputerach tak naprawde nie za duzo
        znaczy.
        > Po drugie Linux jest systemem calkowicie innym niz Windows i trzeba sie go
        uczyc od zera. Trzeba nauczyc sie calkowicie innego myslenia i zapomniec o
        przyzwyczajeniach z Windowsa. Jezeli komus sie wydaje, ze to tylko kwestia
        gui,czy innego rozmieszczenia ikonek to jest w bledzie i niech da sobie
        spokoj.

        myślę, że nie masz racji. to że 6 lat pracuję z windowsem TO JEDNAK COŚ ZNACZY
        - choc nie to, co masz może na mysli.
        otóz to znaczy, że windowsa można się nauczyć - bo jak startowałam do tego, to
        moje pojęcie o kompie było równe ZERU!!! (a internetu dostępnego w tak
        szerokim zakresie wówczas nie było!)
        natomiast linuxa po prostu BEZ INTERNETU i OGROMNEJ MASY CZASU po prostu
        nauczyć się nie można!
        poza tym dziękuję ci dobry człowieku, że sądzisz, iz mówiąc o znajomości dwóch
        systemów windowsa ja mam na mysli "inne rozmieszczenia ikonek"...
        • Gość: kinemator Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 12.03.04, 23:49
          > otóz to znaczy, że windowsa można się nauczyć - bo jak startowałam do tego, to
          > moje pojęcie o kompie było równe ZERU!!! (a internetu dostępnego w tak
          > szerokim zakresie wówczas nie było!)
          Teraz twoje pojecie a Linuksie jest rowne zeru, wiec nie oczekuj, ze nagle
          staniesz sie jakims guru(lub, ze wiedza przeniknie na zasadzie osmozy).
          Twoje doswiadczenie w Windowsie nie przeklada sie na doswiadczenie, wiedze o
          Linuksie. Startujesz po prostu od zera.
          Nie wmowisz mi, ze w tydzien po pierwszym zetknieciu z Windowsem potrafilas sama
          instalowac wszystkie sterowniki itp.
          Jak bedziesz uzywac 6 lat to osiagniesz taki sam poziom jak w Windowsie:)

          > natomiast linuxa po prostu BEZ INTERNETU i OGROMNEJ MASY CZASU po prostu
          > nauczyć się nie można!
          Windowsa tez bez masy czasu nie da sie nauczyc. Linuks dysponuje masa
          dokumentacji z ktorej mozna sie wiele nauczyc(niestety wielu uzytkownikow
          Windowsa odzwyczailo sie od czytania).
          Dostep do nety jest przydatny w takim samym stopniu dla uzytkownikow Windows jak
          i Linuksa(to po prostu znak czasu).
        • koktajl_molotowa Ja lubie naprawdę... 13.03.04, 00:01
          ...może za to, że nakłania do myślenia :)
          Ile czasu zajęło Ci stanie się expertem od Windows, 2-3 lata? Ile czasu bawiłaś
          sie Linuksem?
          Ja muszę w pracy używać Win (od 3.11 przeleciałem wszystko), też znam go chyba
          b.dobrze, ale expertem nie czuje sie zupełnie, moze w paru przypadkach, które
          musiałem sam rozgryźć. Mi dopiero Linux pokazał jak działa system operacyjny,
          po sptkaniu z nim (ok 1,5 roku temu, a Win od 12 lat męczę) przestałem miec
          kłopoty z Win. ^ lat z Windows naprawdę nic nie znaczy, znam ludzi, którzy maja
          staż podobny do mojego, a musiałem im usuwać blastera, bo im 60 sek. odliczał:)
          Staż stażowi nie równy. Teraz, nawet pracując na Win, nie czuje sie klikaczem,
          stałem sie świadomym uzytkownikiem.
          Pozdrawiam i zyczę tego samego.
          PS
          Moja córka woli Linuksa (MDK9.2)
          --
          Proste jest genialne.
          Ale ze mnie prostak.
          • Gość: Przemek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.04, 20:40
            czesc,

            ciekawa bardzo dyskusja. nie zgadzam sie z inicjatorka, ze linux jest do
            chrzanu. jest dobrym systemem, ale wedlug mnie nie nadajacym sie dla zwyklych
            zjadaczy komputera. moj poprzednik napisal, ze dzieki znajomosci linuxa stal
            sie swiadomym uzytkownikiem windowsa. wspaniale! tylko, ze zdecydowana
            wiekszosc ludzi traktuje komputer jako narzedzie. tak jak mlotek, albo pralke.
            czy spotkaliscie kiedys swiadomego uzytkownika pralki?
            mysle, ze to wlasnie miala na mysli inicjatorka watku - ona chce uzywac
            narzedzia, a nie byc ekspertka od stukania polecien w bashu czy czyms takim. od
            5 lat jestem czynnym programista aplikacji dla urzytkownikow domowych.
            zapewniam Was, ze przecietny czkowiek poswieca na zrozumienie programu 15
            minut. jesli nie zrozumie - do kosza. dopoki linux bedzie sam w sobie
            przeszkoda w uzywaniu komputera, nie zyska masowej popularnosci - bedzie
            systemem dla zawodowcow (bardzo dobrym).

            pozdrawiam
            Przemek
              • Gość: Krzysiek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.sita.aero 16.03.04, 13:54
                I ja pozdrawiam Pana Przemka i poprzednika z serii, ludzi zdrowo rozsadkowych.
                Pania Belle tez pozdrawiam bo odrobina smutnej prawdy z niej bije:). Panowie
                Linuksowcy, nadszedl czas, a w zasadzie zawsze tak powinno byc ze uslugi IT
                powinny byc skierowane dla ludzi a nie ludzie dla uslug. Jest duza czesc tego
                spoleczenstwa ktora nie ma ochoty wgryzac sie w zawilosci systemow operacyjnych
                i sluchac zawilych wyjasnien pseudo administratorow a potem robic madra mine
                (bo i tak nic z tego nie rozumieja) i udawac ze wszystko jest ok jesli nawet
                nie jest (bo przeciez wstyd wyjsc na glupka:) ). Informatyka to skomplikowana
                dziedzina na ktorej nie kazdy musi sie znac ale tak jak samochodu chce uzywac.
                I tyle. Jesli Pani "Belcia" chciala obejrzec film a system mowi "oto program do
                ogladania" to powinna moc obejrzec a nie szperac "setki lat w necie" w
                poszukiwaniu za driverami, pluginami itp itp. Jesli Linuksowcy chca zachecic
                ludzi by z Linuksa korzystali powinni przygotowac taka emisje by srednio
                zaawansowany uzytkownik mogl sobie z podstawowymi problemami poradzic. Jeszcze
                raz: To ludzie tworza system dla ludzi i jesli go popularyzuja ( dla szerszej
                publicznosci) to tak go powinni przygotowac zeby zwykly "zjadacz komputera"
                mogl z niego skorzystac.
                Mierzi mnie wypowiedz czlowieka (Linux fana) pelna inwektyw pod adresem ludzi
                ktorzy sobie nie radza z linuksem. Zwykle to "mlodzieniaszki" bo zawsze wiek i
                doswiadczenie zyciowe owocuje daleko pojetym kulturalnym zachowaniem.
                Mniej inwektyw, wiecej doswiadczenia w pracy i kontaktach z ludzmi a na pewno
                dopracujemy sie Linukso-Windowsa, ktory wreszcie nas zadowoli:)
                Linuks sam z siebie nigdy nie byl tworzony dla szerokiej publicznosci wiec o
                jego "user-friendly interface" nie ma co miec pretensji. Bronic tez Windows nie
                mam zamiaru bo sam przesiedzialem przed monitorem nie raz szukajac "tips i
                tricks" zeby cos wreszcie zadzialalo jak powinno:)
                Nie jestem laikiem bo zajmuje sie informatyka juz od ponad 12 lat pracujac dla
                instytutow naukowych i duzych korporacji. Mialem do czynienia z wieloma typami
                platform zbudowanych wlasnie na Windows i odmianach Unixa jak rowniez na
                rozwiazaniach mainframe'owych z wlasnym systemem operacyjnym za grosz nie
                podobnym ani do linuksa ani do Windows :)))) Jedynym wyznacznikiem nas
                informatykow jest to na ile jestesmy w stanie pomoc ludziom w ich pracy. Jesli
                gadamy za madrze i zmuszamy do nauki czegos czego im nie potrzeba to oni kupia
                sobie dlugopisy, beda recznie odprawiac pasazerow i zaczna dyktowac sobie dane
                przez telefon a my pojdziemy raznym krokiem do urzedu pracy ;)
                Jakikolwiek dobry system powinien miec dwa oblicza. Jedno dla uzytkownika...
                Prosty interface, drugi dla administratora... pelen mozliwosci ingerencji we
                wszystkie konfigurowalne zakatki.
                Droga Pani Belle:) Nasi mlodzi linuksiarze uspokoja sie wreszcie bo to okres
                burzy i naporu ktory wreszcie kiedys przechodzi. Komputer i jego system nie
                jest celem w zyciu sam w sobie a jest po prostu narzedziem i jesli ktos zmienil
                to elektroniczne pudlo w obiekt swoich modlow rozpoczynajac krucjate ( precz z
                Windowsami, zniszczyc linuksowcow....) to powinien odstawic to elektroniczne
                pudlo a jesli nie jest w stanie.... Kochani, to wtedy trzeba to juz leczyc....:)
                Pozdrawiam wszystkich fanow komputerologi stosowanej, i apeluje... nie
                zapominajmy o naszych chlebodawcach :)))))
                • Gość: modras Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.net-serwis.pl 17.03.04, 09:50
                  >Jesli Pani "Belcia" chciala obejrzec film a system mowi "oto program do
                  >ogladania" to powinna moc obejrzec a nie szperac "setki lat w necie" w
                  >poszukiwaniu za driverami, pluginami itp itp.

                  To według Ciebie w windowsie nie trzeba instalować sterownikó i kodeków, zaraz
                  po zainstalowaniu systemu??

                  pozdr
                      • Gość: taki tam gostek Re: Czy ktos lubi LINUXa IP: *.adner.net / *.net 17.03.04, 21:57
                        Jeden wart drugiego. Jeden pisze "urzytkownik", drugi - "rzadaja", a obaj kreują
                        się na programistyczną elitę.
                        A wracając do meritum: tak się składa, że jeszcze nie nastały takie piękne
                        czasy, że można sobie używać komputera nie wiedząc w ogóle jak działa. Znaczy
                        się, można, ale z opłakanymi skutkami, choćby ta plaga wirusów.
                        Po drugie: nie miej Bello żalu do twórców Auroksa za to, że coś nie chodzi na
                        Twoim komputerze. Zapewniam Cię, że u mnie działa. Miej żal do producentów kart
                        grafiki, dźwiękówek, kotrolerów USB, skanerów, o to, że często nie chcą
                        udostępniać danych o swych urządzeniach projektantom systemów innych niż
                        Windows, ani nie tworzą dla nich sterowników. To oni olewają Ciebie - klienta,
                        który ma zamiar używać ich urządzeń z linuksem.
                        Ale, jak to powiada młodzież, spoko jeża, w rozwój linuksa inwestują wielkie
                        koncerny, jak choćby DELL i IBM. Może w końcu będą normalnie działały
                        współczesne karty grafiki i inne takie. Poczekajcie jeszcze niecierpliwcy latek
                        kilka i będziecie mieli swoją ukochaną wymarzoną dystrybucję: linux durnowaty.
                        Wtedy będzie mógł sobie siąść przy nim człek z ulicy i będzie mówił, że taki
                        system dla debila to obraża użytkownika. W tym samym czasie, podobny linux
                        będzie chodził jako mainframe w dużym banku, a jeszcze kolejny w budziku.
              • sirrysiek Linux: Dla kogo? 16.03.04, 20:12
                Linux jest bardzo dobrym systemem... Jest bezpieczniejszy, sprawdza się lepiej
                jako serwer internetowy, również jako komputer dla firm mógłbym go polecić-
                zwykle jest darmowy, a pakiety biurowe (openOffice, Koffice) są bardzo podobne
                do tych z windowsa. Kde umożliwia szybkie poznanie systemu (A i dokumentacja
                jest rewelacyjna). No nie mozna też zapomniec o Linuksie jako platformie dla
                programistów.... Nie polecałbym jednak tego systemu ludziom, która już
                przyzwyczajona jest do windowsa, a komputera używa do gier komputerowych czy
                filmów (Chociaż te drugie można bez problemu oglądać zaraz po instalacji).
                Linux jest przedewszystkim dobrym systemem do biura czy np. developerów.
                • Gość: Przemek Re: Linux: Dla kogo? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.03.04, 20:36
                  czesc,
                  PRAWIE sie zgadzam z userem 'sirrysiek'. linux jest (tak sobie to przynajmniej
                  wyobrazam) dobrym systemem dla developerow sieciowych, systemowych, zwiazanych
                  z hardwarem. ale i tu nie mozna powiedziec, ze dominuje - sam pracuje w
                  zespole, ktory tworzy aplikacje od poziomu grzebania w rejestrach do GUI i
                  wszystko to w Windozie, bo produkt jest dla Windozy. Moj kolega towrzy
                  orogramowanie dla urzadzen elektornicznych powszechnego uzytku - tez w
                  Windozie, ale juz jego kolega z tej samej firmy w linuksie. Oprogramowanie w
                  moim banku tez laczy dwa swiaty - terminal transakcyjny to Windows, obsluga
                  kart kredytowych to okno do jakiegos zdalnego linuxa/uniksa. Widac wiec, ze ani
                  w biurze ani do programowania zaden z tych dwu systemow nie jest nie do
                  zastapienia. w zasadzie jedynym niepodwarzalnym atutem jest darmowosc linuxa.
                  ale wspomniane przez kolege pakiety jak 'openoffice' maja tez wersje dla
                  systemow Billa. rowniez dla Windowsa paleta programow darmowych jest ogromna.
                  poza tym - o czym chyba nie bylo jeszcze mowy - jest kwesia supportu. W Polsce
                  niewielu ludzi dzwoni do Billa, ale na swiecie tak. firma, ktora mnie zatrudnia
                  tez prowadzi support dla swoich klintow, stad wiem, ze ludzie czesto wola
                  zaplacic (choc istnieje darmowy odpowiednik - czytaj mozna ukrasc), bo moga
                  wtedy zadzwonic i zadac serie mniej lub bardziej blyskotliwych pytan. A userzy
                  linuxa? Gdzie zadzwonia? do kogo moga miec pretensje, ze to nie dziala? Bo sa i
                  tacy, co dzwonia tylko po to, zeby nakrzyczec na nas. A to prawo kupuja sobie
                  razem z produktem ;-)

                  nagadalem sie

                  pozdrawiam
                  Przemek
          • Gość: K3 Re: Ja lubie naprawdę... IP: *.syscomp.pl / *.crowley.pl 16.03.04, 08:40
            Ja rok temu stwierdzilem: "a co mi tam, mozna sprobowac" i tak zaczela sie moja
            zabawa z Red Hat'em 8 poczatkowo dostawalem furii jak mi cos nie chodzilo :) ale
            powolutku zmienialem dystrybucje i czytalem dokumentacje. obecnie jestem po
            CALKOWITEJ przesiadce z Windowsa. uzywam MDK9.2 i chodzi mi wszystko to co
            chodzilo pod Windowsem (muzyka, filmy, gry, drukarka, skaner) faktem jest ze
            linux jest bardziej czasochlonny ale ja skakalem z radosci jak po godzinie
            roboty zobaczylem film ;) (takie byly poczatki, i nie powiecie mi ze przy
            pierwszym kontakcie z Windows wszystko odpalaliscie w 2 min ;)

            pozdrawiam wszystkich uzytkownikow Linuxa (w sumie Windowsa tez) ;)
            • kwieto Re: Ja lubie naprawdę... 16.03.04, 10:48
              > ja skakalem z radosci jak po godzinie
              > roboty zobaczylem film ;) (takie byly poczatki, i nie powiecie mi ze przy
              > pierwszym kontakcie z Windows wszystko odpalaliscie w 2 min ;)

              Na Windows byc moze...
              Na MacOS 2 minuty to generalnie dluuuuuuuugo :")


              --
              I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
              __AnoMalie__
            • Gość: rmx Re: Ja lubie naprawdę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 17:24
              No to gratuluje, że wkońcu udało ci sie coski w tym niestety szajskim mdk, lepiej byś
              zrobił wybierając redhata, ale to już szczegoł , dygresja...Chciałbym tylko dodać, iż
              urzywająć linucha zauważył jedną zasadniczą różnice w stosunku do Windowsa, nie
              idzie mi tu o kwestie techniczną, otóż "jęsli coś nie działa w windowsie to na 90 %
              przypadków jest to wina urzytkownika i jego braku wiedzy"
        • Gość: Jaskiniowiec Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 15.03.04, 20:22
          Twój tekst pokazuje, że Linux jeszcze długo pozostanie domeną użytkowników o
          ponad przeciętnej znajomości komputerów.
          6 lat kontaktów z Windows nie oznacza, że musisz znać mechanizmy działania
          systemów operacyjnych będących derywantami Uniksa, a sam Unix rzeczywiście nie
          jest systemem dla amatorów, nawet z wieloletnim stażem w Windows.
          Ale użytkowanie Windows też bywa różnorodne. Czy podczas tych 6 lat np.
          napisałaś jakiś program? Obojętne w czym, w Visual Basicu, w Delphi, w C++ lub
          C, czy nawet zwykłego prostego batcha? Czy potrafisz pracować w linii poleceń,
          lub na systemie załadowanym z dyskietki, gdy Windows ma problemy z
          uruchomieniem?
          Czy zdarzyło się Ci usuwać wirusa, którego nie usuwają zwykłe procedury
          przewidziane w programie antywirusowym? Czy znajomi prosili Cię kiedykolwiek o
          odzyskanie skasowanych i usuniętych z kosza plików? Czy zdarzyło się Ci, że
          znajomi proszą Cię o pomoc w zainstalowaniu systemu, bo podczas instalacji na
          jakimś etapie system nagle się wiesza i nic z tym nie potrafią zrobić?
          Taka wiedza też bywa przydatna w systemach Windowsowych, również wymaga
          długotrwałej nauki i częstokroć silniejszego "kombinowania" niż w Linuksie,
          gdzie zazwyczaj kody programów są jawne.
          I na zakończenie taka mała anegdotka. Programista nr.2 w grupie tworzącej jądro
          Linuksa Alan Cox, zaczynał swoją przygodę z Linuksem w 1995 roku. Po kilku
          latach ktoś znalazł i upublicznił w sieci post Alana z tego okresu, w którym to
          poście, Cox "odsądza od czci i wiary" Linuksa i ogłasza, że "wyrzuca to
          badziewie za okno i instaluje na swoim komputerze Windows95".
          Jak widać po blisko 9 latach zmian, odczucia niektórych użytkowników są podobne.
          Uważam, że ani Windows, ani Linux nie są do "lubienia" tylko do używania. Ja
          ich po prostu używam i zazwyczaj do różnych celów.
        • czubas Brawo bella! 16.03.04, 03:15
          To racja. Oczywiscie, ze jak pisze nasz kinowy amator, linux jest innym
          systemem. Nikt tego nie neguje. Ale czlowiek, ktory uzywa aktywnie kompa
          przez 6 lat nie powinien sie przy nim czuc jak pijane dziecko we mgle. I to w
          czasach, gdy GUI dla linuxa jest czyms naturalnym, gdy prawie wszystko jest
          plug and play, gdzie nie trzeba spedzic 3 godzin na instalacje i nastepnych 2
          godzin na konfiguracje karty wideo aby do tego gui dotrzec (to doswiadczenia z
          wczesnych wersji red hat i slackware z roku 1996. Wtedy trzeba bylo byc
          rzeczywistym zapalencem by za to sie brac.
          No a teraz? Wszystko wydaje sie takie latwe i windowso podobne, ze kazdy moze
          go zainstalowac. Fajnie, tylko co dalej?
          Opanowanie o/s w stopniu komfortowym to przynajmniej kilka tygodni.
          Znalezienie programow, ktore beda jako takimi odpowiednikami tych windowsowych
          (chociaz oczywiscie nie wszystkich), to nastepne tygodnie.
          I po co?
          Oczywiscie, dobrze ze linux istnieje. Jest to swego rodzaju alternatywa. Ale
          raczej glownie (podobnie jak reszta unixow) dla serverow. I to tez nie
          wszystkich, glownie webowych i dns.
          Dlatego tez uwazam, ze linux zadna alternatywa dla windows nie jest.
          Unixy istnieja juz od kilku dziesiatek lat, linux tez istnieje od dobrych
          kilkunastu, a ludzie wciaz chca uzywac windows. Gdyby nie pazerna polityka MS,
          linux pozostalby jedynie sztuka dla sztuki. Dobrze, ze konkurencja istnieje,
          ale... nie spodziewajmy sie po niej zbyt wiele. Podstawowa zaleta to to, ze MS
          nie jest juz az tak pewnym siebie...
          Przy okazji,
          x-bella, dzieki za ten tekst, na pewno wiele osob sie z nim zgodzi.


        • Gość: raq Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.04, 09:38
          1. gdybyś - chętny / chętna do używania linuksa - przeznaczyła kilkanaście
          procent pieniędzy, wydanych na LEGALNE oprogramowanie M$, na zaintalowanie i
          skonfigurowanie linuksa przez kogoś, to pewnie by chodził i nie miałbyś /
          miałabyś żadnych zarzutów do tegoż linuksa.
          2. na początek proponuję mandrake'a. aurox jest troszkę za trudny. tak wynika z
          rozmów z moimi znajomymi, którzy również zabierając się do auroksa, i nie mając
          czasu mówią, że to lekka katastrofa.
          3. lubię linuksa i opanowanie jego podstaw zajęło mi nie więcej niż dwa
          tygodnie. od dwóch lat - od początku pracy - pracuję w biurze na linuksie (jako
          jedyny, i nie ma u nas informatyków). prawie wszystko sam instalowałem i
          konfigurowałem.
        • Gość: Karmi Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.wnc.katowice.pl 16.03.04, 14:05
          Oczywiście, uwielbiają go ludzie którzy lubią wiedzieć co tak naprawdę robi ich
          komputer. A jeżeli czegoś nie wiedzą, to nie biadolą tylko się UCZĄ. Jeżeli nie
          chcesz się uczyć, to kupuj usługi u tych co wiedzą jak. Przecież to normalne.
          Jeżeli nie potrafisz sobie poradzić z Linuksem, to prawdopodobnie tylko Ci się
          wydaje że znasz Windows. W końcu rozwiązywanie problemów to umiejętność
          niezalażna od platformy systemowej.

          Pozdrawiam
          Karmi
        • entropia Czy XBella jest kobietą? ;-) 16.03.04, 23:19
          x-bella napisała:
          > natomiast linuxa po prostu BEZ INTERNETU i OGROMNEJ MASY CZASU po prostu

          A ja bym zwrócił uwagę na posty pani 'X-Belli'.
          Aż sobie przeszukałem jej wypowiedzi.
          Podkreślanie w każdym z postów (przeczytałem trzy), że linux jest trudny i
          wymaga DOSTĘPU DO INTERNETU oraz oczywiście OGROMNEJ MASY CZASU (jak wiadomo
          wielu ludzi dostęp do netu kosztuje per minuta, a czasu także każdemu zazwyczaj
          brakuje). Sumując - linux pożre Ci czas i pieniądze. Powtarzane jak mantra w
          każdym poście, podkreślanie DUŻYMI LITERAMI największych wad. Powoływanie się
          na własne doświadczenie ('siedzę w komputerze 6 lat'). Wypisz wymaluj
          standardowy użytkownik komputera. Przesłanie dość czytelne - 'jestem taka jak
          ty, spróbowałam i linuks nie jest dla mnie. nie próbuj nawet'. Trochę zbyt
          'gładkie' te wypowiedzi by uwierzyć w obiektywizm.
          A może by tak spróbować? Jest coś takiego jak 'bootowalny linux' - czyli linux
          którego nie trzeba instalować na dysku. Namnożyło się ich ostatnio wiele, ja ze
          swej strony mogę polecić tego:
          slax(kropka)linux-live(kropka)org
          warto choć oberzeć zrzuty ekranu jego działania (na stronie) - po to by
          zobaczyć o ile jest ładniejszy od łindołsa. a tym bardziej warto nagrać płytkę
          (złotówkę płytka teraz kosztuje) by zobaczyć czy faktycznie ów wspomniany
          mplayer nie odtworzy waszych filmów. i czy tak dużo czasu potrzeba by oprócz
          oberzenia filmu napisać dokument, policzyć coś w arkuszu kalkulacyjnym(excelu),
          pobawić się internetem oraz 'co tam jeszcze z komputerem robię'. Ja osobiście
          serdecznie zachęcam.
          A za co ja lubie linuxa? Za to że nie muszę ściągać tysięcy kodeków instalować
          je i odinstalowywać zastanawiając się czy na tych właśnie będę mógł oberzeć
          film który mam na płytce (naprawdę nie umiem tego robić pod łindołsem - co jak
          co ale filmy oglądam pod linuxem). No i za to że nie muszę ściągać ostatniej
          wersji programu antywirusowego oraz instalować natychmiast po zainstalowaniu
          systemu firewalla (żeby żadne paskudztwo nie popsuło mi komputera) oraz drżeć
          przy każdym otwieranym mailu - z tego samego powodu. No i za to, że po paru
          miesiącach od zainstalowania systemu komputer nie zaczyna działać 2 razy
          wolniej niż działał na początku. Dzięki temu zyskuję OGROMNĄ MASĘ CZASU na
          siedzenie w INTERNECIE i 'UCZYĆ SIĘ UCZYĆ' ;-))))
          pozdrawiam
          j.
        • Gość: rk Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 217.17.39.* 18.03.04, 12:47
          ja kupilem swoj pierwszy komputer Cel433, 64MBRAM i jakies 4.3 GB dysk i nie
          mialem windowsa tylko RedHat5 Hurricane <- tego sie nie zapomina i mozesz mi
          wierzyc lub nie ale po dwoch dnia swietnie radzilem sobie z emacsem (pomoc w
          programie jest dostepna) - nauczylem sie C - okolo poltora miesiaca mi to
          zajelo ciezkiej pracy i poprawialem sterownik do modemu zoltrix spirit bo
          inaczej nie moglem sie polaczyc z siecia.. xserwer mialem dopiero dwa miesiace
          pozniej bo s3trio 3d nie wyswietlala mi rozdzilczosci wiekszych nix 320x240
          wiec go olalem... moje wczesniejsze doswiadczenie z kopmputerami bylo
          praktycznie zadne (Basic na ZXSpectrum w 91 roku) i jakos sobie dalem rade,
          nie mialem po prostu kolejnych 400zl na system operacyjny :(
          do dzis pracuje glownie na linuksie (czasami BSD), z windows korzystam w pracy
          i nie uwazam zeby byl ani latwy ani przyjazny - sprobuj skonfigurowac latwo
          alias IP do karty sieciowej,
          przygoda z linuksem sprowokowal mnie do nauki, skonczenia informatyki (inz.) w
          dwa lata zamiast 3 i pol,
          nauczylem sie programowac w kilku jezykach i generalnie rozwijam sie, do tego
          wszystkiego sklonilo mnie wlasnie uzywania linuksa i filozofia mu
          towarzyszaca.. kolega ktory pomagal mi instalowac pierwszy raz linuksa mowil
          ze to system "niszowy" (rok 2000) i za kilka lat o nim sluch zaginie... no
          coz.. on sie mylil... wciaz ma swojego windowsa i jest informatykiem bez
          pracy... ja zostalem programista, pierwsza prace mialem po 6 miesiacach
          uzywania komputera - programowalem w C i Perlu, zaczynalem w Pythonie, moj
          szef nie wierzyl ze od 7 miesiecy wczesniej umielem podlaczyc do komputera
          myszy... dzis pracuje przy bardzo duzych projektach (mnostwo kodu, mnostwo
          ludzi, ogromny budzet) jako programista i kierownik projektu i wierz mi lub
          nie, ale to wszystko zawdzieczam nie tylko ciezkiej pracy, ale przede
          wszystkim koledze, ktory pokazal mi linuksa oraz Linusowi T. za to, ze go nam
          wszystkim podarowal i bede mu za to wdzieczny do ostatnich moich dni....

          rk
      • Gość: Kal Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 21:32
        Z linuxem jest tak, że jego zwolennicy to
        są zwykle profesjonaliści (nie wspomne o
        pozerach, którzy instalują linuxa tylko
        dlatego że nie lubić Microsoftu jest akurat
        cool i trendy i którzy się męczą z tym
        systemem na każdym kroku :)) którzy niestety
        domniemują że każdy jest informatykiem.

        Otóż nie, większość użytkowników chce skorzystać
        z komputera w określonym celu i sprawy techniczne
        z tym związane ich po prostu nie interesują, im
        technologia będzie bardziej "przeźroczysta" dla
        nich tym lepiej. Każda dodatkowa czynność nie związana
        z istotą rzeczy którą trzeba wykonać jest po prostu dla
        nich stratą czasu. Z kolei miłośnicy Linuxa czerpią
        przyjemność z tego że żeby coś zrobić trzeba naprawdę
        włożyć w to dużo pracy, połączoną z wiedzą informatyczną.
        Tunowanie jądra, kompilowanie bibliotek, wreszcie
        wielogodzinne przeciskanie się przez wielkie pliki konfiguracyjne
        zakończone sukcesem może być naprawde pasjonujące, tyle że
        nie dla każdego.

        Smutne jest jednak to, że normalny użytkownik, który włącza
        komputer po to żeby napisać zwykły tekst i nic więcej jest
        dla większości informatyków zwykłym bezmózgim debilem, zapominając
        że to właśnie użytkownicy są klientami informatyków. Linux jest
        niesamowitym systemem jeżeli chodzi o możliwości, elastyczność
        i niezawodność, jednak tylko w przypadku zastosowań ściśle profesjonalnych,
        np. serwery. W przypadku normalnego desktopowego systemu, linuxowi
        daleko do łatwości użytkowania, niezawodności i intuicyjności najnowszych
        produktów Microsoftu (konkretnie win XP) czy MAC OSa. Nawet dystrybucje
        typu RedHat/Fedora czy Xandros, a więc słynące raczej z prostoty użytkowania
        nie mogą pod tym względem konkurować...

        Zresztą to jest tak samo, jakbyście
        dali osobie która chce tylko codziennie dojeżdżać do pracy i na zakupy
        samochód klasy WRC, myśle że dla kogoś takiego wygodne fotele, abs, miękkie
        komfortowe zawieszenie i estetyczna stylistyka wnętrza są bardziej istotne
        niż silnik o mocy 400KM i tarcze wykonane z włókna węglowego...

        P.S.
        Informatyką się zajmuje od kilkunastu lat, skończyłem studia politechniczne
        na kierunku Informatyka i z niejednym unixem miałem do czynienia na różnych
        poziomach... - tak na wypadek gdyby komuś się zachciało wypisywać "łatwe"
        argumenty
        • Gość: doświadczona Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 09:16
          Gość portalu: Kal napisał(a):
          Smutne jest jednak to, że normalny użytkownik, który włącza
          > komputer po to żeby napisać zwykły tekst i nic więcej jest
          > dla większości informatyków zwykłym bezmózgim debilem, zapominając
          > że to właśnie użytkownicy są klientami informatyków. Linux jest
          > niesamowitym systemem jeżeli chodzi o możliwości, elastyczność
          > i niezawodność, jednak tylko w przypadku zastosowań ściśle profesjonalnych,
          > np. serwery. W przypadku normalnego desktopowego systemu, linuxowi
          > daleko do łatwości użytkowania, niezawodności i intuicyjności najnowszych
          > produktów Microsoftu (konkretnie win XP) czy MAC OSa. Nawet dystrybucje
          > typu RedHat/Fedora czy Xandros, a więc słynące raczej z prostoty użytkowania
          > nie mogą pod tym względem konkurować...

          Wreszcie ktoś napisał coś na temat i dla normalnych uzytkowników. Mam 20-letnie
          doświadczenie z komputerami, zaczynałam na Odrze 1304, świetnie pamiętam stosy
          perforowanych kart (15 wierszy po 80 kolumn)do wprowadzania danych, pisywałam
          wówczas programy w Algolu i Fortranie, "przerobiłam" w swojej karierze
          zawodowej mnóstwo aplikacji DOS-owych, pracowałam i na Amstradzie i na Atari
          (np. skład publikacji w Calamusie), mam za sobą rozmaite wersje Windows, ale i
          tak uważam, że do codziennych "domowych" zastosowań Linux jest zbyt trudny.
          Obsługa naprawdę powinna byc bardziej intuicyjna
    • Gość: jose_g ja lubie! a jesli ty nie lubisz to nie uzywaj... IP: 136.167.58.* 12.03.04, 23:27
      z jednym sie zgodze - jesli nie masz stalego lacza z Internetem to lepiej sie nie zabieraj za Linuksa ;)

      a reszta? no coz, czy ktos ci mowil ze Linuks jest taki sam jak Windows? jesli tak to popelnil powazny
      blad. po prostu wychodza twoje przyzwyczajenia - w jakiejkolwiek dystrybucji Linuksa sprawy
      wygladaja inaczej niz w Windows. tego sie trzeba po prostu nauczyc. a co byloby gdybys cale zycie
      uzywala Linuksa i nagle ktos podsuwa ci mysl ze Windows jest tez fajny i moze sprobujesz? byloby to
      samo. wielkie zdziwienie ze to czy tamto sie robi inaczej. Linuks to NIE JEST Windows. to jest inny
      system i jesli nie masz czasu/checi/potrzeby zeby go poznac to lepiej daj sobie po prostu spokoj.

      P.S. mnie opanowanie tego systemu na poziomie srednio zaawansowanym zajelo okolo roku w wolnym
      tempie (czyli powiedzmy co 2 dni po malym kawaleczku). poznanie Windows od ktorego zaczalem
      zajelo mi tez pewnie kolo roku i nadal uwazam ze nie znam wszystkiego
        • koktajl_molotowa Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 00:05
          Gość portalu: tartar napisał(a):

          > Tyle, ze nie przypominam sobie abym kiedykolwiek widzial taki punkt siedzenia.


          Widzisz, ja widziałem, no moze nie zupełnie. Kupujac córce komputer,
          zainstalowałem jej i jedno i drugie. Wybrała drugie*.
          --
          Z Wielkiej Ciemnosci, z Chaosu Microsoftu przemowil do mnie GŁOS:
          -Wyluzuj i ciesz sie, bo mogloby byc gorzej! Wiec wyluzowalem i cieszylem sie...
          -...i bylo gorzej
          *) drugie - czyt. Linux
          • enete Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 00:31
            w koncu jakaś bratnia dusza powiedziała otwarcie, to, co wielu sobie po cichu
            mysli, ale ze wstydu boi sie przyznać (mam na myśli przede wszystkim siebie!)

            ja tez usiłuję...

            Linux to jest cos takiego, jak auto sprzedawane w częściach, bez instrukcji
            obsługi do złożenia; niektórzy, ci co mają lepszą wyobraźnię techniczną - z
            PRZYJEMNOŚCIĄ przedzierają sie przez kolejne trudności; inni, co mają upór, ale
            nie maja technicznego polotu - próbują metodą prób i błędów, klnąc w duchu i z
            zazdrością spoglądając na tych, którym Bozia dała więcej fantazji...

            są też tacy, których nie stac na gotowe auto,a widzą, że niektórym udało się
            poskładac te wszystkie kawałeczki i jeżdżą - więc czemu by nie próbować samemu?
            zwłaszcza, że ci, którzy jeżdżą, krzyczą głośno: "świetna sprawa! każdy to
            ułoży! wszystko opisane w internecie!"

            a potem człowiek siedzi przed googlami, traci czas na przedzieranie się przez
            kolejne (zwykle obcojęzyczne) strony i wnerwiony pyta: po co mi to było?...
            ano po to, żeby móc sobie i innym uczciwie powiedzieć:ja nie piracę!

            ale za jaką cenę?
            • tswiercz Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 17:25
              enete napisał:

              > Linux to jest cos takiego, jak auto sprzedawane w częściach, bez instrukcji
              > obsługi do złożenia; niektórzy, ci co mają lepszą wyobraźnię techniczną - z
              > PRZYJEMNOŚCIĄ przedzierają sie przez kolejne trudności; inni, co mają upór,
              ale
              > nie maja technicznego polotu - próbują metodą prób i błędów, klnąc w duchu i z
              > zazdrością spoglądając na tych, którym Bozia dała więcej fantazji...
              >
              > są też tacy, których nie stac na gotowe auto,a widzą, że niektórym udało się
              > poskładac te wszystkie kawałeczki i jeżdżą - więc czemu by nie próbować
              samemu?
              > zwłaszcza, że ci, którzy jeżdżą, krzyczą głośno: "świetna sprawa! każdy to
              > ułoży! wszystko opisane w internecie!"

              Ale za to ekspeci z Redmond tak swietnie zmontowali, ze jak zainstalujesz
              wiecej niz 20 programow to sie wszystko sypie i nic nie da sie zrobic.
              Juz wole sobie sam zmontowac. Choc ciezko to idzie. Ostatnio wlasnie walcze z
              mysleniem Windnowsowym u siebie ale narazie czasu nie mam aby cos poskladac :(
              • Gość: roki Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 5.5.* / 80.58.33.* 25.03.04, 02:52
                enete napisał:

                > Linux to jest cos takiego, jak auto sprzedawane w częściach, bez instrukcji
                > obsługi do złożenia; niektórzy, ci co mają lepszą wyobraźnię techniczną - z
                > PRZYJEMNOŚCIĄ przedzierają sie przez kolejne trudności; inni, co mają upór,
                ale
                > nie maja technicznego polotu - próbują metodą prób i błędów, klnąc w duchu i z
                > zazdrością spoglądając na tych, którym Bozia dała więcej fantazji...
                >
                > są też tacy, których nie stac na gotowe auto,a widzą, że niektórym udało się
                > poskładac te wszystkie kawałeczki i jeżdżą - więc czemu by nie próbować
                samemu?
                > zwłaszcza, że ci, którzy jeżdżą, krzyczą głośno: "świetna sprawa! każdy to
                > ułoży! wszystko opisane w internecie!"

                Ale za to ekspeci z Redmond tak swietnie zmontowali, ze jak zainstalujesz
                wiecej niz 20 programow to sie wszystko sypie i nic nie da sie zrobic.
                Juz wole sobie sam zmontowac. Choc ciezko to idzie. Ostatnio wlasnie walcze z
                mysleniem Windnowsowym u siebie ale narazie czasu nie mam aby cos poskladac
    • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 00:55
      używam windowsa od prawie ośmiu lat i z każdym dniem dowiaduję się o nim coś
      nowego - trudno mi uwierzyć w eksperctwo.
      używam linuksa od miesiąca i z każdą godziną uczę się czegoś nowego - być może
      za miesiąc poczuje się ekspertem :P
      też miałem dziwne odczucia przesiadając się na nowy system, ale to chyba
      normalne... nie wiem.
      a przeżyłem już basic spectruma, commodorca, dos amigi, geosa, workbencha,
      msdos, win.3.11, w95, w98, wME, wNT 4.0, w2k, wXP...
      ogółem - bez obrazy - post wydaje mi się rozpaczliwym krzykiem: Ale to nie jest
      windows!!!
      • koktajl_molotowa Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 01:07
        Gość portalu: b00g13 napisał(a):

        > ogółem - bez obrazy - post wydaje mi się rozpaczliwym krzykiem: Ale to nie
        jest
        > windows!!!

        Niestey, wydaje mi sie, że masz rację.

        PS
        Czy na widok 3.11 nie powiedziałeś "toz to Workbench"?

        --
        Z Wielkiej Ciemnosci, z Chaosu Microsoftu przemowil do mnie GŁOS:
        -Wyluzuj i ciesz sie, bo mogloby byc gorzej! Wiec wyluzowalem i cieszylem sie...
        -...i bylo gorzej
      • enete Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 01:11
        "a przeżyłem już basic spectruma, commodorca, dos amigi, geosa, workbencha,
        msdos, win.3.11, w95, w98, wME, wNT 4.0, w2k, wXP..."

        potwierdzasz, że linux jest dla speców i wtajemniczonych...

        koleżanka chyba tylko chciała powiedziec, że nie boi się komputerów i jest
        otwarta na różne rzeczy, ale linux z tym swoim chaosem instrukcyjnym jest
        "czasożerny" ponad możliwości normalnego użytkownika - ja tak ją rozumiem
        (przepraszam za neologizm)
        • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 01:17
          > "a przeżyłem już basic spectruma, commodorca, dos amigi, geosa, workbencha,
          > msdos, win.3.11, w95, w98, wME, wNT 4.0, w2k, wXP..."
          >
          > potwierdzasz, że linux jest dla speców i wtajemniczonych...

          nie nie nie! :)
          nie o to mi chodziło, chciałem tylko napisać, że mam za sobą parę zmian systemów
          i wiem na czym polega konieczność zmiany sposobu myślenia. uwierz mi, że żadnym
          z tych systemów nie posługiwałem się biegle od razu - ba przestawianie się na
          serię 9x i NT było dla mnie czymś nieporównywalnie gorszym niż teraz nauka linuxa
          (tak de facto dlatego, że chaos instrukcyjny w linuksie jest czymś bez
          porównania dla mnie bardziej zjadliwym niż chaotycznie modulowany szum
          informacyjny windowsowskich helpów;))
          • enete Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 01:24
            ale troche nieuczciwie traktujesz (traktujecie) post dziewczyny: ona nie pisze,
            że jest EXPERTEM w windows, a tylko, że te systemy nie mają dla niej większych
            tajemnic...

            czyli - jest po prostu normalnym użytkownikiem komputera, który dał się skusic
            dość jednostronnej reklamie linuxa, jaką wtajemniczeni użytkownicy tego systemu
            uprawiają tu i ówdzie.
            jakoś ją rozumiem, bo mam wrażenie, że czyta w moich myślach; ja dłużej może
            troche walczę z tym systemem i wczoraj też mnie krew zalała, jak nie mogłam
            sobie odtworzyć Anny Kareniny z płytki VCD - a na XP poszło to automatycznie...
            kiedy człowiek ma czas wyliczony, to takie doświadczenia jednak coś mu mówią o
            linuksie.
            • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 01:39
              EXPERTEM w windows, a tylko, że te systemy nie mają dla niej większych
              > tajemnic... czyli - jest po prostu normalnym użytkownikiem komputera
              w moim poście można zastosować wymiennie te stwierdzenia...
              normalny użyszkodnik to po prostu klikacz. chwalienie się na forach
              komputerowych tym, że jakiś system nie posiada przed kimś większych tajemnic
              jest ryzykowne w każdym wypadku. na 90% niezależnie od stanu wiedzy znajdzie się
              ktoś kto w kozi róg zapędzi szczególnie gdy jest się "normalnym użytkownikiem
              komputera".
              reklama może i jest jednostronna ale trzeba na to spojrzeć i z drugiej strony,
              gdybyś całe życie pracowała na linuksie równie jednostronna wydałaby ci się
              reklama windowsa (a może nawet bardziej - ale tu się nie wypowiem bo to nie
              miejsce i czas na to).
              każda reklama jest jednostronna - ona ma zachęcać a nie analizować plusy i minusy.
              wreszcie, jak pisałem - linuks to inny system. koniec kropka, nie ożna wymagać
              od niego żeby działał jak windows bo nim nie jest.

              i na koniec "> kiedy człowiek ma czas wyliczony, " to nie powinien przypadkiem
              wziąć poprawki na to że pracuje na nieznanych mu narzędzach?

              pozd
    • Gość: kell Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.03.04, 03:45
      ja wlasnie nie mam czasu, dlatego uwielbiam linuksa.
      za kazdym razem gdy wracam do domu mam 100% prawdopodobienstwo, ze system
      wystartuje bez problemow, za kazdym razem gdy potrzebuje zdalny dostep do
      komputera to zostawiam go wlaczonego i lacze sie przez ssh (ktore zawsze zreszta
      jest aktualne).
      a ja nie mam sily na ciagle uzeranie sie z systemem ktory sie psuje sam z
      siebie, z tonami wirusow, spyware, smieci. firewall, program antywirusowy,
      programy anti-spyware. kto ma na to czas? bo zainstalowalem jeden program i 2
      inne mi przestaly dzialac, albo zainstalowalem nowy kodek i zupelnie przestalo
      dzialac?
      przeciez uzywanie windows to strata czasu. ja uwielbiam moj system, ktory jednym
      kliknieciem/poleceniem uaktualnia sie sam, dzieki czemu mam zawsze najnowsze
      wersje programow i wszystkie aktualne zabezpieczenia.
      windows to strata czasu, kazdy kto uzywa linuksa tobie to powie.
    • Gość: JP Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 13.03.04, 09:26
      bella zauwaz, mozesz otworzyc jakis program bez udzialu Windowsa! WOW!
      Czy to nie jest piekne? To jest "miracle". To dziala.
      Nie trzeba juz kupowac tego produktu "W" (tfu), placic za niego kupe forsy i
      nabijac kiese temu wstretnemu bogaczowi. Czy to nie jest piekne?
      Jest szansa na zlamianie monopolu. Nie chcesz sie poswiecic?
      To nie wazne, ze drukuje powoli, nie chce skanowac czy nie gra filmu. Wazne ze
      jest. On jest nasz kochany, darmowy, lamacz monopolu.

      Pewnie, ze szydze. Ludzie sami sie oszukuja. Wmawiaja sobie ze to latwe,
      przyjemne i piekne albo poprostu klamia.
      kell np jest bardzo zajety, niema czasu wiec wybral Linux. A czym sie zajmuje
      kell? Uczy sie informatyki i zajmuje sie na codzien Linux.

      Dla mnie jak na razie ten system jest wlasnie dla takich jak kell czyli
      informatykow lub przyszlych informatykow. Niech oni pracuja nad nim i go
      udoskonalaja. Niech zrobia z niego doskonaly system dla przecietnego
      uzytkownika.

      Osobiscie spotkalem ludzi ktorzy kupili teraz swoj pierwszy komputer (juz z
      XP). Nie wiedzac o nim nic, potrafia uzyc Internet Explorer, Outlook Express,
      Word i gry.
      Chcialbym zobaczyc tego samego czlowieka kupujacego swoj pierwszy komputer z
      zainstalowanym Linux.

      Ktos tu napisal, ze nie jest latwe zainstalowac w Win sterownik do urzadzenia.
      A co tu trzeba wiedziec? Jezeli urzadzenie jest plag&play zainstaluje sie samo.
      Jak tylko wie gdzie wlozyc plytke z programem instalacyjnym to zainstaluje
      wszystko. Nic nie musi nic rozumiec, nic pisac tylko naciskac OK.
      • Gość: b00g13 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.net / *.pl 13.03.04, 09:37
        XP). Nie wiedzac o nim nic, potrafia uzyc Internet Explorer, Outlook Express,
        > Word i gry.
        ie, jak działa tak działa - jak każda przeglądarka także te linkusowe - klikasz
        i się otwiera.
        oe, nie jest to program godny polecenia komuś kto włąśnie siada przy kompie, ale
        nie oto chodzi: napisz mi jak ci nie znający kompa zkonfigurowali pop i smtp.
        word, jak ktoś wyjaśni gdzie jest to nie widzę różnicy między word a open
        office. jak nie wyjaśni również
        gry, jak się je odpala dwuklikiem to na obydwu sysytemach odpalają się
        identycznie, jak trzeba zrobić coś więcej to trzeba i tyle

        Ktos tu napisal, ze nie jest latwe zainstalowac w Win sterownik do urzadzenia.
        > A co tu trzeba wiedziec? Jezeli urzadzenie jest plag&play zainstaluje sie samo.
        problem polega na tym że może się zdarzyć że nie i wtedy co?

        itd etc, inni ci wytłumaczą to lepiej
        • Gość: Erwin Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.slupiec.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 10:52
          Zgadza się. Sam dziesiatki razy widziałem osoby które siadały pierwszy raz w
          zyciu przed Windowsem XP i niebyły w stanie nacelować kursorem myszy na ikone
          pulpitu. Niewspominam tutaj juz o dwukliku, ktory notabene w przewazajacej
          czesci osob jest bardzo trudny do opanowania.

          Podam moze przyklad.

          Przychodzi do mnie kolega z prosba bym pomogl mu zainstalwac "filmy" w nowo
          kupionym komputerze z preinstalwoanym Xp Home. Tak wiec, ide do kolegi wkaldam
          plytke z filmem do napedu, czek. 5 sekund bo sie bootuje. Pojawia sie menu
          filmy, hmmm a VCD ?. Ok, biore druga plytke, brak kodekow. Wkdlam plytke ze
          sterownikami, ktora zabralem ze soba i instaluje na komputerze ffdshow. Od tego
          momentu chodza wszystkie filmy. Ale nie to jest najwazniejsze. Kolega oraz jego
          rodzina jest w niemalym szoku i nie chodzi tutaj o filmy. Poprostu te moje 3
          migniecia okna exploratora oraz kilka dwukilkow i 4 okienka programu
          instalacyjnego wprawily ich w oslupienie. Niebyli w stanie zrozumiec co sie
          stalo, co ja takeigo zrobilem. Oczywiscie postaralem sie im jak najproscie
          wytlumaczyc co zrobilem by mieli jasnosc o co chodzi ale i tak kolega
          nioszczedzil mi zapytania w stylu" a czy komputer sie od tego nie zepsuje ?".

          Dla osob ktore rozpoczynaja swoja przygode z komputerami, niewazne jest czy to
          Windows czy to Linux czy tez inny OS. Oni poprostu tego nie rozumieja i nie sa w
          stanie osadzic co jest latwiejsze lub lepsze. Robi to za nich znajomy lub
          sprzedawca w sklepie aten w przewazajacej czesci wybiera Windows zamaist Linuksa.

          Dobrym pomyslem jest wprowadzenie Linuksa w pracowniach szkolnych i bardzo go
          popieram. Czesc osob poprostu nie wie ze istnieje cos innego od Windows. Jak dla
          mnie oczywiste jest to, ze po wlaczeniu nowego TV ekran bedzie sniezyl tak dla
          innych osob po wlaczeniu komputera oczywistym jest fakt pojawienia sie znaku
          WindowsXX. Napewno tworca KDE marzy sie stworzenie takiego menadzera okien,ktory
          w prostocie obslugi nie bedzie ustepowal na krok Windows a niejedonokrotnie
          bedzie go przewyzszal. Wtedy bedzie mozna dopiero powiedziec ze Linuks jest
          latwym i przyjaznym systemem. Narazie jest to wszytsko na bardzo wczesnym etapie
          rozwoju i przyjdzie jeszcze nam na to poczekac. Oczywiscie mowie to wszytsko z
          punktu widzenia nowego uzytkownika. Niemalo czasu zajelo mi pojecie podstawowych
          zagadniene i regul rzadzacych Liniksem. Przesiadka nie byla latwa, gdyz
          wczensiej uzywalem tylko ms-okien. Teraz mam Xp w domu a Auroxa w pracy. Zalet i
          wad jednego i drugiego nie ma co tu przytacza bo juz nie jedno zostalo powiedziane.

          Cos jeszce chialem napisac ale niepamietam....
      • Gość: ja Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 13.03.04, 13:56
        > Ktos tu napisal, ze nie jest latwe zainstalowac w Win sterownik do urzadzenia.
        > A co tu trzeba wiedziec? Jezeli urzadzenie jest plag&play zainstaluje sie
        samo.> Tyle mowi teoria. Tak naprawde czysty Windows(nawet XP) do wiekszosci
        sprzetu nie ma sterownikow, wiec trzeba wszystko recznie instalowac. Ciekawe jak
        czlowiek ktory pierwszy raz kupil komputer sam zianstaluje sobie sterownik np.
        VIA 4in1
      • kell99 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 19:51
        pewnie powiesz "zjedz ze mnie", ale takimi postami sprawiasz, ze maja z ciebie
        wiele radochy, bo powiedz tak na prawde, na czym bazujesz swoje wiedze o
        linuksie, przeciez nigdy go nie uzywales, nie masz pojecia jak to sie robi w
        linuksie?
        skoncz juz z tym jadem, idz lepiej pod jakas palme niz znowu wypisywac bzdury.
      • Gość: Czesiu Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.04, 10:55
        > Osobiscie spotkalem ludzi ktorzy kupili teraz swoj pierwszy komputer (juz z
        > XP). Nie wiedzac o nim nic, potrafia uzyc Internet Explorer, Outlook Express,
        > Word i gry.
        > Chcialbym zobaczyc tego samego czlowieka kupujacego swoj pierwszy komputer z
        > zainstalowanym Linux.
        Trudno mi uwierzyć, że posługiwanie się mozillą jest trudniejsze od posługiwania
        się IE+OE. Wyklikanie gry z menu może stanowić problem co najwyżej dla
        kilkulatka. Albo dla kogoś z parkinsonem.

        Co do procesu instalacji/konfiguracji nie wypowiadam się, bo jestem trochę
        skrzywiony. Oczywiście w stronę Linuksa :) W każdym razie rozumiem, że dla
        przeciętnego klikacza może to być problem. Niemniej jednak uważam, że dobrze
        skonfigurowany Linux nie jest dla w/w klikacza problemem.

        Problemy pojawiają się wtedy, kiedy istnieje potrzeba użycia programu o
        konkretnej funkcjonalności. Oprogramowania finansowo-księgowego działającego pod
        Linuksem jest niewiele (ja osobiście znam jedną firmę, która coś takiego robi).
        OpenOffice, jakkolwiek świetnie używalny sam w sobie, wciąż jeszcze sprawia
        problemy przy wymianie z MS Wordem dokumentów o bardziej złożonej strukturze.
        Że nie wspomnę o bardziej lub mniej specjalistycznych programach, jak programy
        CAD, baza leków na CD lub choćby drogowa mapa Polski. Tyle, że tutaj mamy błędne
        koło: Linuks jest mało popularny, bo nie ma na niego programów; nikt nie pisze
        programów na Linuksa bo jest mało popularny.

        Mimo wszystko zachęcam do podejmowania prób z Linuksem. Nawet pomimo
        początkowych trudności technicznych. I nie przejmujcie się jednym czy drugim
        bucem, który nie udzieli odpowiedzi tylko potraktuje od głupków. On też
        potrzebuje podbudować swoje ego :]

        Czesiu
    • maciejpoczta Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 10:21
      Kiedyś próbowałem rozpocząć dyskusję w podobnym tonie. Przekonałem się wówczas, że z miłośnikami Linuksa nie da się nawiązać konstruktywnej polemiki jeżeli nie wypowiadasz się w samych superlatywach o Ich ukochanym OS-ie. Jednak widzę, że Ciebie, chyba z uwagi na szacunek dla płci pięknej, potraktowano nieco łagodniej.

      --
      Pozdrawiam
    • vladip Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 10:43
      wszystkie te głosy już padły, ale największym wrogiem w poznawaniu linuksa -
      przynajmniej jest tak u mnie - są przyzwyczajniea z windows
      dlatego wymaga on wiecej czasu
      rada na to jest jedna (uwaga bedę krzyczał)

      LINUKS DO SZKOŁY!!

      jak najwczesniej trzeba pokazywać że istnieje alternatywa
      i nie mówie tu o nauce programowania a o zwykłych rzeczach - konfiguracja
      poczty, tworzenie plików i takie tam podstawowe rzeczy
      --
      Jedyna różnica pomiędzy szaleńcem a mną polega na tym, że ja nim nie jestem

      pzdr
      vladip
    • gray Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 12:01
      x-bella napisała:

      > zachęcona różnymi pochwalnymi tekstami (także na tym forum) kupiłam w koncu
      > linuxa: nowiutki Aurox 9.3.
      > uważam, że to jest kompletna KATASTROFA. (tylko prosze, nie piszcie, że
      > jestem głupia, ograniczona itp. - naprawdę nie jestem, czego udowadniac tu
      > nie muszę - ale powiem tylko, że od ok. 6 lat siedzę w komputerze,

      może czas rozprostować kości?

      > potrafię
      > naprawde niejedno na windowsie zrobić - uważam, że komputer jest bardzo
      > przydatnym urządzeniem i sądzę, że win ME czy win XP nie mają dla mnie
      > większych tajemnic)

      uuu! lepszy hakamasta jesteś! ja mam własny komputer tylko 14 lat i pewnie
      dlatego uważam, że o windowsie nie wiem nawet połowy tego czego dowiedzieć by
      się można. ale tak to jest - na początku zawsze się wydaje, że wie się już
      wszystko.

      > p.s. i niech was będzie stać na tyle inteligencji, żeby nie przypisywac mi
      > kryptoreklamy windowsa. uczciwie powiedzcie - każdy z was, linuksiarzy - ILE
      > CZASU zabrało wam jakie takie opanowanie tego systemu!

      pomyliłaś znak zapytania z wykrzyknikiem. pewnie częściej krzyczysz niż pytasz.


      --
      There are 10 types of people in the world:
      - Those who understand binary
      - and those who don't...
    • yamkr ZŁOTY ŚRODEK 13.03.04, 12:16
      Należy uwyraźnić kilka ważnych spraw.
      Otóż jako posiadacz MDK9.1 i windows XP skromnie stwierdzam, że racje są po
      jednej, jak i po drugiej stronie dyskusji.
      Tym, którzy twierdzą, że linux jest koszmarny, jeśli chodzi o zwykłe
      użytkowanie trzeba odmówić racji, chyba, że źle go sobie zainstalowali. Dla
      użytkowników windowsów może stanowić przejściowy problem opanowanie podstaw
      linuxa, ale po początkowym trudzie jego użytkowanie może być wygodniejsze od
      windowsów np. wiele pulpitów. Trudności przejściowe mają prawo się pojawić.
      Niektórych użytkowników wiele rzeczy może denerwować np. konieczność montowania
      dysków. I trzeba powiedzieć, że nie ma rozwiązań idealnych. Z drugiej strony
      windowsy mają swoje zalety wbrew pozorom stwarzanym przez ludzi uznających
      tylko linuxa. Mają też liczne wady.

      Należy stwierdzić, że narzędzia pracy, a takimi są systemy operacyjne dobiera
      się do własnych potrzeb, więc jeśli używa się tylko Worda, to lepiej zostać
      przy windowsie i nie tracić czasu i nerwów na początkowe zmagania z linuxem.
      A jeśli ktoś potrzebuje np. emacsa, latex'a etc., czy chce postawić serwer, to
      tylko linux.

      Osobiście z windowsa korzystam częściej niż z linuksa. Pod windowsem mam
      wygodniejszy edytor prologu i to jest głównym powodem. Żebym miał równie dobry
      odpowiednik pod linuxem używałbym do tego linuxa. Ot cała filozofia.
      Nawet zagorzali fani pingwinka przyznają rację, że do gierek lepsze i
      wygodniejsze w użyciu są windowsy.
      --
      co złego to nie ja :)
    • nierymek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 12:33
      ja naprawdę lubię Linuksa.
      używam tego systemu od czerwca 2003. komputera używam głównie do Internetu,
      słuchania muzyki, oglądania filmów i pisania prac. Swojego czasu pogrywałem też
      trochę w Counter Strike'a. Faktem jest że system ten wymaga zaangażowania
      odrobiny czasu, ale przynajmniej wyjeżdżając na wakacje mogłem zostawić komputer
      na 2 tygodnie i nie martwić się, że rodzinie zabraknie internetu na drugim
      komputerze. Na Windowsie wystarczyło po 3-4 dniach nieopatrznie ruszyć myszką,
      żeby zobaczyć niebieski ekran.
      Linuksa można poznać w wystarczającym stopniu dość szybko przy odrobinie chęci.
      Trzeba też (niestety dla niektórych) wykazać trochę dobrych chęci i dotrzeć
      samemu do pewnych rozwiązań i informacji.

      aha, i informuję na wszelki wypadek, iż nie jestem informatykiem, ani nawet
      studentem tego zacnego kierunku. jeśli mam do czynienia w szkole z komputerami
      to głównie z spss'em ;)
      --
      Elementarne Porta-Licho
      Blog
      • x-bella Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 13.03.04, 13:46
        dziękuję wszystkim za wypowiedzi. zropzumiałam, że jestem otumanioną klikaniem ciemna zadufana wariatka, która klikactwo ogłupiło i doprowadziło do stanu kosmicznego zadufania ("ekspertka!").
        pozwolę sobie przytoczyc fragment postu z innej dyskusji o linuksie, dyskusji aktualnie toczącej się w Chipie. Mam nadzieję, że autor ("Windows jest o.k.") nie potraktuje tego jako plagiatu - cała jego wypowiedź na forum Chipa:

        " Od wielu lat mam do czynienia z różnymi OSami. Zacząłem na jakimś dziwnym systemie w roku 1980-tym, DataCos tam; potem, przed Windowsami poznałem (bardzo dokładnie) UNIX. Potem SCO Xenix i Unix System V. Potem DOS - Digital DOS, Concurrent DOS, QNX, MS DOS. Dopiero później Windows. Sprawa jest chorendalnie prosta. Za Windows się płaci, za Linux'y nie (przynajmniej do użytku prywatnego). Ostatnio, po kilku latach przerwy, wróciłęm do eksperymentowania i usiadłem na Linux (Mandrake, Red Hat, Fedora Core 1, Knoppix etc.). I co widzę ? Mnóstwo niedoróbek, cała masa błędów (Microsoft jest o to obwiniany, a pingwiny mają ich olbrzymią ilość). A konfiguracja? jeżeli chce się coś zrobić, ma się kartę muzyczną, graficzną etc. zaczynają się problemy, czego dowodem sa fora dyskusyjne na stronach linuxowych."

        uzupełnieniem niech będzie forum na stronie www.linux.com.pl - dział poświęcony Auroxowi; przeczytajcie tam szlachetni obrońcy "wspaniałego" systemu, co dzieje się (a wlaściwie co NIE dzieje sie) z mplayerem w Auroksie 9.3.

        jak sie z tym zapoznacie - zapytajcie samych siebie, czy słusznie pastwiliście się (niektórzy) tutaj nade mną...
        • Gość: kinemator Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 82.139.13.* 13.03.04, 14:16
          > atnio, po kilku latach przerwy, wróciłęm do eksperymentowania i usiadłem na Lin
          > ux (Mandrake, Red Hat, Fedora Core 1, Knoppix etc.). I co widzę ? Mnóstwo niedo
          > róbek, cała masa błędów (Microsoft jest o to obwiniany, a pingwiny mają ich olb
          > rzymią ilość).
          Sorki, ale wiekszosc "bledow Linuksa" to sa bledy w aplikacja dolaczanych do
          dytrybucji,a nie w samym jadrze czy narzedziach podstawowych. A bledy w
          Windowsie sa w wiekszosci w integralnych skladnikach systemu. Jezeli by doliczyc
          do tego bledy we wszystkich mozliwych aplikacjach pod Windowsajakie mozna sobie
          pozniej doinstalowac to sytuacja bedzie podobna.

          > A konfiguracja? jeżeli chce się coś zrobić, ma się kartę muzyczn
          > ą, graficzną etc. zaczynają się problemy, czego dowodem sa fora dyskusyjne na s
          > tronach linuxowych."
          Polecam forum xp.net.pl czy tez to. Uzytkownicy Windowsow maja tez problemy,
          wiec raczej to niczego nie dowodzi.

          > uzupełnieniem niech będzie forum na stronie www.linux.com.pl - dział poświęcony
          > Auroxowi; przeczytajcie tam szlachetni obrońcy "wspaniałego" systemu, co dziej
          > e się (a wlaściwie co NIE dzieje sie) z mplayerem w Auroksie 9.3.
          Odpowiem tak jak kazdy administrator: "U mnie dziala"(akurat uzywan innej
          dystrybucji:). Wiekszosc bledow wynika, z tego, ze nowym uzytkownikow nawet nie
          chce sie zerknac do dokumentacji MPLayera, a opisywany blad na forum dotyczy
          wersji beta Auroksa(chyba 9.3 oficjalnie jeszcze nie wyszlo), wiec przeznaczony
          jest raczej do testow, a nie normalnej pracy(i ma prawo nie dzialac).
        • Gość: ARBAAL Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.ydp.com.pl 17.03.04, 08:50
          Kobieto :)
          Nie obrazaj sie i nie poddaweaj sie. uwazam ze akurat aurox nie jest
          szczesliwym wyborem. Sproboj oryginalnego red hat'a 9. Ja zaraz po instalacji
          bez problemu doinstal;owalem mplayer i kodeki (m.in. xvid) i jak juz
          wspominalem filmy chodza cacy.
          Duzo zalezy tez od sprzetu. W przypadku linuxa warto miec popularne uzadzenia
          (karty sieciowe, dzwiekowe, graficzne itp.) bo wtedy bedziemy mieli pewnosc ze
          beda dzialaly. Nalezy zrezygnowac z urzadzen zintegrowanych z plyta bo te nie
          zawsze chca z linuxem wspolgrac.
          Nie poddawaj sie, w miesiac expertem sie nie staniesz, mi zajelo to okolo 7
          lat. Zaczalem od RedHat 4.2, potem byly riozne inne systemy red hat6, Debian,
          FreeBSD, NetBSD, Mandrake, ale definitywnie zostalem przy Red Hat 8 ( ateraz
          upgrejdowalem do 9) i z windy juz wogle nie korzystam. Poeksperymentuj, moze w
          koncu znajdziesz dystrybucje dla siebie.
          pozdrawiam
      • koktajl_molotowa kolejna dyskusja o wyższości... 13.03.04, 15:18
        ...Świąt Wielkiej Nocy, nad Ś więtami Bożego Narodzenia. Już to zostało
        udowodnione, że to nic nie zmieni. Kto używa Win i nie chce się uczyć, nigdy nie
        sięgnie po Linuksa. Na każdy argument za L będzie miał swój na 10 różnych
        sposobów sforułowany, że Win jest "bardziej przyjazne użytkownikowi", a zamiast
        zabierać w niej głos powinien zainstalować L i po roku powiedzieć "miałem L 12
        miesięcy, on jest do dupy". Jakos nic takiego nie przeczytałem.
        Linux nakłania, a nawet zmusza, do myslenia, kto tego nie lubi, ew. kogo to
        boli, nie przesiądzie sie na ten system.
        Najgorsze jest to, że ja sam znów dałem się wciągnąć w dyskusje, która nie ma
        sensu. Teraz idę w ciche miejsce zastanowić się nad swoim postepowaniem i 1000
        razy napiszę " nie bedę dyskutował bez sensu". To powinno pomóc :)
        PS
        Albo lepiej, napiszę samokrytykę.
        --
        Proste jest genialne.
        Ale ze mnie prostak.
      • Gość: niepokorn Re: WindowsoFoby to sekta niewiesz? IP: *.hstl6.put.poznan.pl 18.03.04, 08:51
        a uzywales kiedys linuxa???
        jakiej dystrybucji bo to sie strasznie liczy i nei da sie ujkryc ze sa takie dl
        apoczatkujacych, po zainstalowaniu odpalasz mplayera i smigaja filmy xmms
        wlasciwie na rowni z winampem czhyba ze pluginow nawalisz pelno
        poza tym wszystko jest za darmo caly soft ktory pod winde "porzyczasz"
        wystarczy umiec czytac i miec troche miejsca na dysku.. chyab ze sie czytac nie
        umie a gdy wyskoczy okno z komunikatem klepie namietnie "przycisk" ktory winda
        podkresla... wtedy lepiej przejrzyj www sprawdz poczte, moze ktos znajomy ci
        outlooka skonfiguruje i milego grania w sapera ;)

        a pod linem w np. mandarynce, rh albo suse jest masa gierek logicznych :) dla
        myslacych urzytkownikow i masa oprogramowania dla kazdego

        hava a lot fun...
    • Gość: sw Np. ja IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 15:50
      Ja lubię Linuksa, używam go od równych 50 miesięcy i nie wyobrażam sobie powrotu do Windows. Aby poznać Linuksa potrzebowałem jakiś 6 miesięcy czytania w wolnym czasie pl.comp.os.linux - wtedy zgromadziłem jakieś 75% posiadanej obecnie wiedzy. Kiedy muszę zasiąść gdzieś indziej przed Windows jestem przerażony - dla mnie to bardzo dziwny, trudny i nielogiczny system, i nie mam w ogóle pojęcia o późniejszych od 98SE Windowsach. Nie jestem pod nimi w stanie osiągnąć wielu rzeczy, które są dla mnie naturalne pod Linuksem i przypuszczam, że nawet przeglądając sieć nie znalazłbym na to sposobu. Toteż, mimo 6 lat spędzonych przed Windows nie uważaj, że zdobyta wiedza może się przełożyć na Linuksa. Bo 4 lata spędzone nad Linuksem na Windows się nie przekładają. To dwa inne systemy. Linuks wymaga na początku więcej czasu, po to by sobie później robić co dusza zapragnie. Windows tego czasu nie wymaga, ale też przy wielu pomysłach mówi "odpuść sobie, u mnie nie da się i tyle". Ja do dziś nie mam pojęcia jak można zainstalować Windows by działał bez reinstalacji już 3 lata (jak mój Linux). Może i sie tak da; niektórzy mówią, że to wina sprzętu i trzeba nie instalować syfu, itd. No ale na moim Linuksie się tak da bez problemu, na tym samym sprzęcie i po wielu instalacjach i usuwaniach niepotrzebnych śmieci. I dlatego dla mnie Linux jest prostszy i logiczniejszy - jak coś się nie da to tylko dlatego, że producent olał kupujących i nie przygotował sterowników.

      Wiele rzeczy pod Linuksem jest teraz dla mnie naturalne i czasem nie mogę zrozumieć czemu pod Windows się nie da. Do dziś pamiętam jak powiedziałem koledze, że na swoim Celeronie 850 mogę nagrywać płytkę, serfować po necie i oglądać DivX-y równocześnie. On uznał, że to niemożliwe, bo na jego Athlonie 2GHz film się wtedy tnie. Czemu się tnie? Nie wiem. Nikt nie wie. Po prostu tak jest i musi tak być. I to jest właśnie największa wada Windowsów.

      A tak poza tym to nie studiuję informatyki tylko prawo, w liceum nie chodziłem na profil informatyczny i w ogóle nie mam nic wspólnego z informatyką. Jestem po prostu zwykłym użytkownikiem. Fakt, trochę za wygodnym, bo nie lubię reinstalować systemu i lubię jak wszystko działa idealnie. Stosuję Slackware 9.1 i polecam każdemu, jako najprostszą dystrybucję oraz najlepiej pozwalającą poznać Linuksa.
        • x-bella Re: post scriptum 13.03.04, 18:15
          to jeszcze tylko małe sprostowanie, dla uczciwej dyskusji: drodzy miłośnicy Linuxa: Aurox 9.3 z "nieruchomym" mplayerem to nie żadna "wersja testowa", tylko produkt jak najbardziej finalny: sama kupiłam w MPIK-u za 35 zł.

          więc proszę, w imię obrony ukochanego systemu, nie mąćcie ludziom w głowach, bo ktoś (kto to czytał) może pomyśleć tak: "aha, w wersji testowej nie grała, ale o tym wiadomo, to wersja finalna będzie o.k."

          niestety: wersja finalna nie jest o.k.

          dziękuję za wypowiedzi, zgodziliśmy się co do jednego, jak sądzę: Linux wymaga czasu i swobodnego dostępu do internetu. po kilku miesiącach "studiowania" to się bardzo opłaca i człowiek czuje satysfakcję. czy tak? i tę informację o czasie i internecie powinna zawierać KAŻDA UCZCIWA zachęta do linuxa.

          ja niestety czasu aż tyle nie mam (a nikt mnie nie uprzedził że linux tego wymaga). są jeszcze inne w życiu ważne sprawy, ważniejsze od komputera. linux jest głównie dla tych, którym komputer nieco przesłania horyzont (tzn. jest ich pasją, a nie tylko narzędziem)...
          • kell99 Re: post scriptum 13.03.04, 19:57
            tzn o co chodzi? masz mplayera i nie dziala? jaki program do odtwarzania divx/qt
            masz w windows za kilkaset zl po instalacji? masz jakis, bo ja jakos nie moge
            sobie przypomniec. poza tym, czy tylko mplayer istnieje? a jest jeszcze totem,
            jest xine, jest cala masa innych programow, oczywiscie nie laska bylo sie
            dowiedziec, bo i po co. a skad wiesz jaki program uzywac do windows do
            odtwarzania filmow? jest gdzies w windows napisane "idz i sciagnij ten program?"
            twoje argumenty sa zalosne, "kupilam za 35zl i nie dziala", to ja ci powiem,
            kupilas za 500zl i tez ci nie dziala i co to tak wlasciwie udowadnia?
            wersja finalna jest jak najbardziej ok, po prostu najwyrazniej ciebie ona
            przerasta. poza "linuks wymaga dostepu do internetu" bardziej niz windows? tzn
            co, instalujesz windows i grasz w sapera, piszesz teksty w wordpadzie i bawisz
            sie programem do defragmentacji dysku? taki aurox ma praktycznie wszystkie
            programy ktore potrzebujesz, skad bierzesz je pod windows skoro windows po
            instalacji nic nie ma?
            jezeli masz wazniejsze sprawy od komputera, to po co te zale? tylko nie
            przybiegaj, ze msie mi przestalo dzialac, albo cos sie zainstalowalo, bo
            przeciez nie masz na to czasu, no nie jest tak?

            gdy sie zaczyna jakas dyskusje, wypada brac w niej udzial, a nie spowodowac
            pyskowke i napisac jakies BZDURY na koniec zupelnie oderwane od tego co sie
            uslyszalo od innych. <zlosliwosc>idz lepiej jakas 'pania domu'
            poczytac;)</zlosliwosc> ;)
            • Gość: proggres Re: post scriptum IP: 62.233.177.* 18.03.04, 16:59
              > gdy sie zaczyna jakas dyskusje, wypada brac w niej udzial, a nie spowodowac
              > pyskowke i napisac jakies BZDURY na koniec zupelnie oderwane od tego co sie
              > uslyszalo od innych. <zlosliwosc>idz lepiej jakas 'pania domu'
              > poczytac;)</zlosliwosc> ;)

              [zlosliwosc]
              Propo tej pani domu, ;D to o konfiguracji windowsa, tipsach i trikach wydano juz setki/tysiace gazet, zapewne jako specjalistka od windowsa, zaczytujesz sie niechybnie w "komputer swiat" gdyz takich smaczkow systemowych jest tam dosc duzo. No coz.. powodem tego jest to iz 1) za windowsa sie placi i microsoft stac w na sponsoring takiego czy innego wydania gazety, po 2) windowsa wciskaja do kazdego komputera (nie zawsze legalnie) wiec musisz sie go nauczyc, a posiadajac 6 lat na nauke mozna troche zrobic (studia +1 rok ;b) tak wiec, jakbys miala od samego poczatku zainstalowanego linuxa to watpie abys taki tekst napisala. 3) co do trudnosci ze znaleziemiem strony o linuxie, pewnie trudnosci z napisaniem www.linux.pl mialas (o kliknieciu na dzial newbie juz nie wspominajac). 4) do sapera i pisania bez internetu sie nadaje tak samo, openoffice + pasjanse/saper tez sa od poczatku. 5) Jako ze jestes osoba wysoce zapracowana, takoz problem z grami Ciebie nie dotyczy bo nie masz czasu grac. 6) Divix jest pisany pod microsoft i inne programy tez, to tak jakby wszystkie buty byly robione na jeden rozmiar w jednym stylu z jednego materialu przez jedna firme :D i wszystkie kobiety chodzily by w tych samych butach ;D 7) 35 do 500 to jest roznica jakies 465 zl, za ktora mozesz rownie dobrze kupic kilka dobrych ksiazek do linuxa :D no chyba ze masz winde z pirata, to wtedy Twoje sumienie powinno odpowiadac z wolnej stopy ;) 8) Linux potrzebuje internetu aby sciagnac oprogramowanie, windows tez, tylko ze czescie sciaga sie latki na niego ;D 9) na razie brak zagrozenie dla platformy linux ze wzgledu na wirusy, cozz netsky, mydoom, beagle daje sie jedan windowsom we znaki :D 10) na nauczenie sie windows tez potrzeba czasu, przeczytac czasopisma, popodgladac kolegow/kolezanki, wszedzie ten windows, wiec nawet nie widac czasu traconego na jego nauke, w szkole, na uczelni w pracy, kompy tylko z windowsem, i co chwila sie uczysz :D CZAS!! 11) pod winda tez nie chodza filmy, nie masz kodeka? potrzebny internet aby sciagnac, wiedza aby odpowiedni zaistalowac.
              Tak wiec wszystkie/wieszkosc ;b Twoich argumetntow to pseldointeligencka pyskowka, coz.. przykro mi ze nie potrafilas sobie poradzic z instalacja i uruchomieniem linuxa, ale pewnie 1 twoja instalacje windowsa tez przeprowadzal bardziej doswiadczony kolega (badz odrazu z serwisu) i zapewne tez do znajomych latalas z pytanie czemu mi filmy nie chodza, i otrzymywalas odpowiedz zainstaluj kodeka, a pozniej ale jak i ktory ;bb (pamietasz?)
              [/zlosliwosc]

              proggres
          • gray Re: post scriptum 13.03.04, 20:04

            > ja niestety czasu aż tyle nie mam (a nikt mnie nie uprzedził że linux tego
            > wymaga). są jeszcze inne w życiu ważne sprawy, ważniejsze od komputera. linux
            > jest głównie dla tych, którym komputer nieco przesłania horyzont (tzn. jest
            > ich pasją, a nie tylko narzędziem)...

            dokładnie - tak jak w wypowiedzi twojego przedmówcy, który studiuje prawo i nie
            ma nic wspólnego z informatyką. wszyscy wiedzą przecież, że gdy się studiuje
            prawo ma się mnóstwo czasu na inne zajęcia i można siedzieć dniami na tyłku i
            grzebać w konfigach :)

            prawda jest prosta i niestety, dla niektórych, odrobinkę bolesna - linux jest
            systemem dającym o wiele większe możliwości konfiguracji i panowania nad tym co
            się dzieje w systemie a przy okazji o wiele tańszym i nawet ładniejszym niż
            windows ale większe możliwości konfiguracji wymuszają większe skomplikowanie
            opcji. kto potrafi to ogarnąć ma wspaniały system za darmo, kto nie potrafi
            niech płaci albo piraci. tyle.


            --
            There are 10 types of people in the world:
            - Those who understand binary
            - and those who don't...
            • kell99 Re: post scriptum 13.03.04, 20:32
              ale ja sie zaczynam cieszyc, ze linuks jest wymagajacy od uzytkownika i
              osobiscie mi to bardzo pasuje. wielu z nas uzywa linuksa bo miala dosc debilnego
              systemu, ktory WIE za uzytkownika lepiej. jezeli dzisiaj ogladalem zdjecia w
              irfan view, jutro system moze stwierdzic, ze wie lepiej w czym bede ogladal i
              zmieni domyslne programy. tak samo z przegladarkami netowymi, ciagly konflikt,
              ciagle kazda chce byc domyslna. rzeczy sie same instaluja, program ktory dzialal
              wczoraj dzisiaj juz wcale nie musi dzialac, najczesciej bez podania przyczyny bo
              i po co..
              uwielbiam linuksa w tym wzgledzie, moze wymaga ode mnie wiecej uwagi, ale w
              przypadku gdy cos jest zle, program mi napisze "hej, brakuje mi tego pliku,
              doinstaluj to i bedzie wszystko ok", myslacy user zrozumie co jest nie tak i w 2
              minuty ma dzialacy program.
              w windows jest to "program wykonal nieprawidlowa operacje" + cala masa
              niezrozumialych rzeczy, albo po prostu przestanie sie ladowac i badz tu madry..

              eh, to, ze windows oszczedza czas, to jakas wierutna bzdura, ten system to jak
              ukochany piesek, po ktorym trzeba ciagle sprzatac, czesto karmic i uwazac by
              czegos nie popsul
              • Gość: djtms Re: post scriptum IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.03.04, 21:22
                daj se luz czlowieku z tym linuxem. to system dla drwali. Jakiego ty windowsa
                uzywales i kiedy 3.11? ze miales jakies kosmiczne problemy!!! xp dziala bez
                najmniejszych problemow i jest przyjemny dla uzytkownika, a nie toporny jak
                linux. Zycie to nie tylko komputer, znajdz sobie dziwczyne maniaku linuxa!!!
                zamiast spedzac godziny na konfiguracji tego czegos, co oby za jakis czasy bylo
                konkurencja dla WINDY!!!

                zegnam ozieble!
                • Gość: sodomita Re: post scriptum IP: *.chello.pl 16.03.04, 02:45
                  hmmm... nie wiem dlaczego tak na niego jedziesz... facet ma racje w wielu
                  rzeczach. poza jedna - linux wcale niekoniecznie musi byc ambitniejszy. mi sie
                  nie chce czytac o nim - wole sie spotkac z dziewczyna :D a jednak na nim pracuje
                  i jest mi wygodnie. rozumiem co do mnie gada, wiem cos sie dzieje, wiem co sie
                  wlaczy jak na cos klikne, a przede wszystkim wiem, ze tak jak dziala mi teraz
                  tak samo bedzie dzialal za miesiac, dwa, czy pol roku - nic mi sam nie zmieni. i
                  go nie konfigurowalem bo nie ma tu co konfigurowac... jedyne co zmienilem do
                  wyedytowalem plik od grafiki, aby miec sterowniki nvidi. nawet jak jadro
                  zmienialem to wszystko bylo graficznie ustawiane, a i tak sie wysililem bo nie
                  trzeba jadra wcale kompilowac bo sa w rpmach.
                  xp jest duzy, toporny i stary. aby byl aktualny trzeba pobrac setki megabajtow
                  uaktualnien i dziesiatki programow. jesli chodzi o wielu uzytkownikow to jest to
                  zenada - domyslnie kazdy jest administratorem - projektanci mieli dowcip ;) i
                  oczywiscie kazdy moze sobie chodzic gdzie chce, a swoje pliki ma porozrzucane
                  wszedzie i jeszcze poukrywane przed samym soba, aby sie nie pokaleczyl :D
                  zajmuje gigabajt, a tak na prawde nie ma w nim absolutnie nic poza saperem i
                  wordpadem. zre pamiec jak smok o procesorze nie wspominajac. jest ladny, ale
                  gnome tez jest ladny... a tak w ogole to najladniejszy jest MacOSX (ach te
                  cienie pod okienkami ^_^"). konsola jest chyba tylko po to aby bylo cos takiego,
                  bo tak na prawde nie ma porzadnych mechanizmow, ktore dawalyby jakikolwiek z
                  niej pozytek. a tak poza tym to jak pamietam moje pierwsze wrazenie z xp to bylo
                  to wieszanie sie systemu co chwila - a po powstaniu wyswietlal mi glupi
                  komunikat, ze powstal po powaznym bledzie :]... potem sie dowiedzialem, ze on
                  juz tak ma i po prostu trzeba uaktualnic :D. popsuli w stosunku do win9x
                  odswiezanie ekranu (optymalna czestotliwosc to w/g xp 60Hz - ciekawe co na to
                  moje oczy).
                  moj drogi. linux nie bedzie konkurencja dla windowsa - on juz nia jest :D
            • Gość: sodomita tez lubie linuxa IP: *.chello.pl 16.03.04, 02:26
              i co ciekawe nauczenie sie go nie zajmuje duzo czasu. po zainstalowaniu
              praktycznie wszystko co trzeba jest i dziala. pamietam, ze na poczatku mialem
              tylko problem z instalacja gnugadu :P. konfigow nie ruszam bo po co - system od
              poczatku jest na tyle dobrze skonfigurowany, ze nie musze. jak ostatnio
              reinstalowalem systemy to cala zabawa zajela mi kila godzin i po bolu. w domu
              sie szybko wszyscy przyzwyczaili i to bardzo szybko do nowego systemu. windowsa
              tez mam, ale co ciekawe teraz tylko ja z niego korzystam - niestety nie wszystko
              wyszlo na linuxa... a jakby ktos chcial uslyszec jak ja widze te dwa systemy:

              *) najwazniejsze - potomek unixa byl od poczatku systemem wielouzytkownikowym -
              jak tylko mam usiasc pod winde to jest to pierwsza rzecz, ktora mi przeszkadza;
              windows byl pisany dla jednej osoby i niestety do dzis ta sloma z butow wystaje.
              uzytkownik za naturalne ma szwedanie sie po calym dysku c:\ d:\ czy gdzies tam.
              pod linuxem kazdy ma swoj katalog w ktorym jest wszystko i jest ladnie,
              porzadnie i czysciutko - konfigi uzytkownika sa tam, poczta tez, tmp, osobiste
              pliki, savy - no niech mi ktos pokaze jak na windzie instaluje kazdy uzytkownik
              swoja wlasna skorke pod winampem :]

              a) do gier lepszy windows
              b) do pisania czy prezentacji nie ma znaczenia - openoffice jest na oba taki sam
              c) drukowanie - linux jest do dupy pod tym wzgledem
              d) nagrywanie plytek - mieszane uczucia... lubie k3b pod linuxem
              e) spice, hdl - windows gora... niestety nie udalo mi sie znalezc jak dotad
              porzadnego spice'a pod linuxa kompatybilnego z pspice.
              f) internet - linux gora. ie jest do dupy... opera jest swietna, ale ja trzeba
              sobie doinstalowac :]
              g) poczta - do ximian evolution nic sie nie umywa z tego co widzialem
              h) siec - linux rzadzi... szczegolnie ssh jest super - ma sie poczucie jakby tej
              odleglosci pomiedzy komputerami nie bylo... pod winda tez mozna, ale jest
              sztuczne i trzeba znow sobie doinstalowac :P
              i) szybkosc - z tym jest roznie. mnie akurat srednio zalezy na tuningowaniu
              komputera zarowno pod windowsem jak i pod linuxem. ale z obserwacji widze, ze
              linux lepiej zarzadza procesorem i tu jest szybszy, ale pamieci zre jakby wiecej.
              j) divx pod linuxem rzadzi - mplayer to w/g mnie najlepszy odtwarzacz jaki napisano
              k) bledy - i tu i tu sa. mnie te z windy troche bardziej denerwuja, bo system
              zupelnie sam moze sobie cos zmienic. nie wiem jak on to robi, ale robi. np.
              denerwujacym bledem jest zmiana typu zapisywanego z netu obrazka - podobno
              gdzies w sieci jest patch na to... ale kurcze - czemu on w ogole po kilku
              miesiacach uzytkowania nagle cos takiego robi?! poza tym winda czesto "wie
              lepiej" czego ja chce, a mi sie to nie podoba :P

              a co do wiedzy na temat systemow operacyjnych, to przecietny uzytkownik nie ma
              bladego pojecia na temat ich dzialania niezaleznie od tego ile sobie lat
              posiedzi. pozna to on tylko gui i koniec :P
              problemem wiekszosci ludzi jak juz ktos powiedzial jest to, ze oni tak na prawde
              nigdy nie zetkneli sie z golym komputerem - z reguly kupuja sprzet z juz
              przygotowanym systemem - widzialem takich co latami trzymali tego samego
              windowsa... jak to wtedy chodzi chyba kazdy wie. jak przychodzi do intalacji
              nowego systemu to jest problem bo sie nie wie jak komputer w ogole dziala ;) a
              programowanie tez tu niewiele pomaga... teraz jak ludzie pisza w c++, delhi, ze
              juz o java nie wspomne nie musza wiedziec jak dziala sprzet i co robi system, bo
              po co - z zalozenia te jezyki maja z nich te wiedze zdejmowac. myleniem pojec
              jest wiec twierdzenie, ze jak ktos programuje, to juz jest spec od systemow :P a
              szczerze powiedziawszy to nawet na studiach ludzie maja straszne problemy z
              systemami :] i to wcale nie mowie tu o zaocznej informatyce w pipidowku dolnym,
              ale o powaznych kierunkach na powaznych uczelniach - ludzi sie po prostu wielu z
              rzeczy nie uczy, co uwazam za totalna glupote. ale to wychodzi... po 6ciu latach
              siedzenia przy kompie mozna nie umiec nic - przykro mi, ze pani marzenia o byciu
              ekspertem podkopalem...
              windows nie jest prostszy od linuxa i wice wersa. w windowsie xp tez nie da sie
              bez internetu pracowac, sterowniki tez nie zawsze sa (swoja droga pod linuxem
              jest ich strasznie duzo od razu z systemem i dla tych windowsowych cwaniakow -
              karte plug&play wklada sie i tez gra :]). duzo czytac wcale nie trzeba - nie
              znosze czytac tych dlugich i nudnych dokumentacji, wiec ich nie czytam, a jakos
              sobie radze. jedyne co sprawia, ze windows jest wygodniejszy to to, ze jest on
              wszechobecny - nowe komputery z windows, sterowniki na windows, szkoly pod
              windows gry tez pod windows. ale jak ktos potrzebuje komputer do prac w biurze,
              z siecia lub jako serwer to linux jest super :).
            • eressea Re: post scriptum 13.03.04, 21:20
              Wtrące do dyskusji swoje trzy grosze :) specjalnie dla tych co uwazają jaki to
              Windows łatwy, i jak od razu mozna zacząc na nim zabawe bez znajomośći podstaw.

              Otóż w domu mam przypadek osoby nie obeznanej z żadnym systemem.

              Nie potrafi w Windowsie: ustawić tapety na pulpicie, zapisać dokumentu
              tekstowego, który napisała do odpowiedniego folderu (nie potrafi utworzyć
              folderu!), odtworzyć filmu czy pliku mp3, zainstalować jakiegokolwiek programu,
              przeskanowąc komputera programem antywirusowym, nie umie tworzyć skrótów,
              kopiować, usuwać i wycinać plików.

              Potrafi tylko włączyc komputer i nacisnąć ikonke, którą się jej wskaże.
              Teraz po pewnym zapoznaniu potrafi wpisać adres w pasku przeglądarki
              internetowej i zapytanie w google. I radzi sobie z Writerem.

              I taka osoba siada do komputera gdzie zainstalowany jest Windows XP i co? I tak
              samo jak autorka wątku twierdzi, ze to wszystko takie trudne. I pewnie będzie
              potrzebowała wiele czasu by przyswoić sobie podstawy. I pomocy ze strony innych
              osób. Nic nie przychodzi od razu. Więc droga X-bello Ty jesteś analogicznym
              przypadkiem jak ta osoba, o linuksie nie wiesz nic (albo bardzo mało).
              Jeśli chciałaś zacząć pracować z linuksem powinnaś wiedzieć, że trzeba czasu by
              poznać coś od podstaw.
              --

              źródło wiedzy tajemnej ;)
              • Gość: JP Re: post scriptum IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 13.03.04, 21:46
                eressea napisała:

                > Nie potrafi w Windowsie: ustawić tapety na pulpicie, zapisać dokumentu
                > tekstowego, który napisała do odpowiedniego folderu (nie potrafi utworzyć
                > folderu!), odtworzyć filmu czy pliku mp3, zainstalować jakiegokolwiek
                programu,
                > przeskanowąc komputera programem antywirusowym, nie umie tworzyć skrótów,
                > kopiować, usuwać i wycinać plików.

                Tylko ze tego z czyjac pomoca mozna sie nauczyc w jeden dzien.

                • Gość: ja Re: post scriptum IP: 82.139.13.* 13.03.04, 21:51
                  > > Nie potrafi w Windowsie: ustawić tapety na pulpicie, zapisać dokumentu
                  > > tekstowego, który napisała do odpowiedniego folderu (nie potrafi utworzyć
                  > > folderu!), odtworzyć filmu czy pliku mp3, zainstalować jakiegokolwiek
                  > programu,
                  > > przeskanowąc komputera programem antywirusowym, nie umie tworzyć skrótów,
                  > > kopiować, usuwać i wycinać plików.
                  >
                  > Tylko ze tego z czyjac pomoca mozna sie nauczyc w jeden dzien.
                  >
                  W dowolnym systemie
                • gray Re: post scriptum 13.03.04, 21:58

                  w linuksie te operacje wyglądają tak samo albo bardzo podobnie więc też da się
                  ich nauczyć w jeden dzień.


                  --
                  There are 10 types of people in the world:
                  - Those who understand binary
                  - and those who don't...
                  • enete Re: post scriptum 13.03.04, 23:21
                    to jest deprymujące, że rozmowy internetowe o linuksie jakos wcześniej czy
                    później doprowadzają do takich wybuchów namiętności, że ludzie stosują obelgi
                    ("młotku..." itp.);
                    tak sobie myślę, że może problem tkwi w braku porządnej literatury dla
                    nowicjuszy linuksowych? pamiętam, jak zaczynałam z Mandrake (polecono mi, że to
                    najłatwiejsza dystrybucja, będzie zero problemów), to gdy trafiłam na pierwsze
                    kłopoty (skaner, kopiowanie płyt w k3b i in.) - pełna dobrej wiary kupiłam
                    książkę o Mandrake ("ćwiczenia") - i jakież było moje rozczarowanie, gdy okazało
                    się, że książka nie wychodzi poza poziom elementarza dla komputerowych
                    analfabetów ("tu kliknij, tam kliknij" - nic o pracy z konsolą). szukam jakiejś
                    sensownej książki o Linuksie - i właściwie dla początkujących nie ma niczego
                    przystępnego a nie powierzchownego - tak jak dobrze napisane książki o
                    windowsach, gdzie jasno i prosto, krok po kroku tłumaczy sie działanie systemu,
                    dzięki czemu, również po jakimś czasie - ale bez niepokoju "czy tam to jest?"
                    (bo jest!) - człowiek kompletnie zielony opanowuje sztukę pracy w windowsie.

                    może więc wszyscy zaprzysięgli fani linuksa zaczną kombinować, jak taki
                    PODRĘCZNIK dla nowicjuszy napisać - zamiast obrzucać się obelgami.
                    przecież zrozumcie: jeśli kupujemy linuksa, to z dobrą wiarą i w przekonaniu, że
                    to się da opanować. dopiero w praniu okazuje się, że chęci i wiara nie
                    wystarczają - trzeba jeszcze, żeby mnie ktoś przeprowadził przez pierwsze
                    przeszkody, żebym tę pomoc zawsze miała pod ręką - wtedy, kiedy mi jej trzeba, a
                    nie wtedy, gdy ktoś już się wykrzyczy, na końcu łaskawie rzucając jakieś hasło,
                    które raz rozumiem, a raz nie.
                    nie wszyscy jesteśmy informatykami. podziwiam kolegę prawnika (szczerze!) - ale
                    ja po prostu taka zdolna w informatyce nie jestem: jestem gotowa być pilnym
                    uczniem, ale na samouctwo mnie intelektualnie nie stać!
                    czy dlatego jestem skazana na wyrzucenie linuksa ze swojego komputera?

                    a poza tym na windowsa jest cała masa programów free (chocby znany linuksowcom
                    OpenOffice!) - i dziś juz poza systemem operacyjnym całą resztę do pracy można
                    też mieć darmo (to a propos wcześniejszej wypowiedzi, że kupno windowsa wymusza
                    potem KUPOWANIE kolejnych aplikacji)
                    • Gość: kell Re: post scriptum IP: 24.42.162.* 13.03.04, 23:54
                      dlatego jest forum poswiecone linuksowi zaraz obok by zadac pytanie i z
                      pewnoscia ktos pomoze, albo pokieruje do miejsca gdzie odpowiedz mozna uzyskac.
                      jezeli ktos jest doszczetnie zepsuty windows, to moze jest mu ciezko na
                      poczatku, ale nie sadze, by poziom trudnosci byl az taki wielki, z czasem
                      wszystko staje sie duzo prostsze.
                      nie chodzi o to tez by byl jakims geniuszem by uzywac linuksa, raczej o to by
                      byc otwarty na to, ze linuks to nie windows i nikt nie powiedzial, ze wszystko
                      ma byc tak samo jak w windows. najwiekszy problem to wlasnie zrozumienie tego,
                      ze cos moze byc rozwiazane w inny sposob. zreszta w tym watku najwiekszymi
                      krytykami linuksa sa osoby ktore w zyciu nie uzywaly linuksa, albo zainstalowaly
                      dla zabawy i okazalo sie, ze to nie windows i dlatego to jest najwieksza wada
                      calego systemu.
                      oczywiscie nikt z nich nie uzywal linuksa na tyle dlugo by dostrzec cala mase
                      rzeczy ktore w windows nie ma i dlugo nie bedzie. sam uzywam rh fedora na 2giej
                      maszynie i wiem, ze ten system potrafi byc cudownie prosty, od bezproblemowej
                      instalacji, do bezproblemowego uzytkowania (uaktualnianie CALEGO systemu jednym
                      kliknieciem), poprzez bardzo ladnie skonfigurowany pulpit z mozliwosciami o
                      ktorych uzytkownikom windows sie nie snilo (wektorowe ikony, wirtualne pulpity
                      na dzien dobry, konfigurowalne panele, czy takie graficzne cuda jak
                      przezroczyste menu, okienka etc). wszystko w jezyku polskim, z cala masa pomocy
                      (trzeba jeszcze chciec ja poczytac zamiast pisac "jaki ten linuks jest trudny!).

                      jak to mozliwe, ze fedora rozpoznala karte graficzna, dzwiekowa, sieciowke,
                      zainstalowala i ruszyla polaczenie sieciowe przez dhcp, a windows przywital mnie
                      16 kolorowym pulpitem w 640x480 (zle rozpoznal karte graficzna), a zamiast
                      sieciowki mialem zolty wykrzyknik w menadzerze urzadzen. i to sie nazywa
                      PROSTOTA uzytkowania?
                      • enete Re: post scriptum 14.03.04, 00:19
                        piszesz to z pozycji osoby, która, jak się domyślam, zna JUŻ linuxa na wylot.
                        początkującym nie jest tak łatwo. na owym sąsiednim "linuxowym" forum zadałam
                        parę dni temu pytanie, jak sprawić, żeby odtwarzały mi się płyty VCD - żadnej
                        odpowiedzi pomagającej rozwiązać tę trudność...

                        weszłam na google - dziesiątki, dziesiątki stron (hasła: "xine", "mplayer") - po
                        przeczytaniu kilkunastu zorientowałam się, że szukać mogę całą noc, a i tak
                        żadnej nie mam pewności, że znajdę to, co może mi pomóc.

                        zaraz powiesz: "chciałabyś miec podsunięte pod nos!".
                        dokładnie tak. chciałabym miec jakąś dobrze napisaną książkę, w której zerknę do
                        skorowidza, odnajdę rozdziały o odtwarzaniu VCD, uważnie przestudiuję - i sama
                        rozwiążę problem - nie będąc zdana na czyjąś litość (w tym wypadku na jej brak)

                        pamiętam jak uczyłam się windowsa - tak to właśnie wyglądało. nie potrzebowałam
                        internetu, nauczyciela - po kolei uczyłam się sama, dzięki autorom mądrze
                        napisanych podręczników.
                        a teraz co: mam filmy, ale oglądać ich sobie w domu nie mogę, muszę ładować się
                        przyjaciółce do mieszkania, w którym stoi komp z XP - wkładamy płytkę i seans
                        filmowy się zaczyna.
                        ja mogę poświęcić pół dnia na konfigurowanie programów multimedialnych, proszę
                        bardzo - ale jeśli te pół dnia ma być poprzedzone kilkudniowym przeczesywaniem
                        internetu, to po prostu musiałabym się wyłączyć z życia i tkwić tylko przy
                        kompie. kto sobie może na to pozwolić - oprócz informatyków? (ja jeszcze
                        studiuję, wprawdzie nie na prawie, a na anglistyce - ale zapewniam, że mam
                        cholernie dużo do wkuwania)...
                        • Gość: kell Re: post scriptum IP: 24.42.162.* 14.03.04, 00:38
                          dlaczego masz poswiecac? wystarczylo przeszukac grupy poswiecone auroxowi. i co
                          nie dziala? ze wyszloby by dzialalo mp3 trzeba doinstalowac jedna paczke (z
                          powodu nie do konca wyjasnionej licencji mp3), a mplayer powinien dzialac od
                          razu, widac trafilas na codek ktory nie jest natywnie w tej wersji mplayera
                          obslugiwany. aurox nie moze dolaczyc odpowiednich plikow od razu bo zlamalby
                          zasady licencji tych plikow, ale gdybys poszukala to by bylo, ze wystarczy
                          sciagnac paczke z kodekami i wszystko zacznie dzialac.
                          kurcze, przeciez to zajmie 5 minut. skad wiedzialas gdzie szukac kodekow do
                          windows, przeciez ich nie w systemie. tez musialas sie dowiedziec skad je wziasc
                          i jak zainstalowac, tutaj sytuacja jest identyczna.
                          a ze zadalas pytanie i nie dostalas odpowiedzi, no bywa, nie kazdy wie wszystko,
                          nie kazdemu chce myslec o czyms co jego nie dotyczy. nie wiem czy to trafne ale
                          wiele osob gdy ma problemy z linuksem to podchodzi do tego po windziarsku, w
                          stylu zainstaluje 20 innych programow i moze jakis zacznie, albo zreinstaluje go
                          to moze bedzie dzialal. a to wcale tak nie jest!
                          kurcze, ja tez bladzilem na poczatku, ale jako uzytkownik amiga os wczesniej,
                          windows byl czarna magia i moge ci powiedziec, ze przesiadka z amiga os na
                          windows95 byla o wiele bardziej stresujaca niz przesiadka chwile pozniej na linuksa.
                          pozdrawiam

                          ps. myslisz, ze informatycy na informatyce zajmuja sie instalowaniem linuksa? to
                          ma tyle wspolnego ze studiami informatycznymi co z twoja anglistyka.
                        • koktajl_molotowa Sorry Enete 14.03.04, 00:40
                          Zaczłem nie skończłem pomagac na tamtym forumie :)
                          W tym wątku dostałaś linka, ale pierwej w konsoli wpisz "man mplayer" i zobacz
                          co z tego wyniknie.
                          Nie ogladam VCD, bo okienko musiało by być na 1/4 ekranu, jakość jest
                          zatrwazająca. A DVD sie jeszcze nie dorobiłem. Mplayer ma domyślnie uruchomione
                          odtwarzanie VCD. Jakieś błędy Ci wyskakują?
                          Ale to na "Linux i OpenS"
                          --
                          Z Wielkiej Ciemnosci, z Chaosu Microsoftu przemowil do mnie GŁOS:
                          -Wyluzuj i ciesz sie, bo mogloby byc gorzej! Wiec wyluzowalem i cieszylem sie...
                          -...i bylo gorzej
                        • Gość: sodomita Re: post scriptum IP: *.chello.pl 16.03.04, 03:05
                          dobra ksiazka jest np. "the last continent" z cyklu swiata dyzku. po jaka
                          cholere czytac ksiazki informatyczne. przeciez to makulatura... ciezka na
                          dodatek bo ma setki stron o niczym. nie da sie nauczyc systemu siedzac w
                          toalecie na tronie i czytajac o mandrake'u tak jak nie da sie nauczyc
                          programowania czytajac o algorytmach i nie da sie nauczyc jezdzic na rowerze
                          czytajac o kasi smigajacej na bmx :D
                          system trzeba pouzywac, a jak sa problemy to sie najlepiej popytac ludzi na
                          formum, znajomych z pracy/uczelni/szkoly/domu starcow - ktos wczesniej czy
                          pozniej wie...
                          co do tych problemow. mplayer odtwarza wszystko ;) ale do dvd najlepszy jet
                          ogle. jak nie masz wprawy z instalowaniem ze zrodel zainstaluj rpm (klikasz i
                          sie instaluje... albo mowi co jeszcze musisz zainstalowac - jak w windzie).
                          gdzie znalezc rmp'y? np tu: rpmfind.net. oprogramowania mozesz tez szukac
                          na www.tucows.com
                          a tak na powaznie, to komputery do niczego absolutnie nie sluza w domu poza tym,
                          ze traci sie przy nich czas i daje zarabiac elektronikom i informatykom (co mi
                          akurat zupelnie nie przeszkadza :] )
                  • enete Re: post scriptum 14.03.04, 01:01
                    1.dzięki za podpowiedzi, dużo tego (zwłaszcza ów "man") - popróbuję jutro, choć
                    w poniedziałek mam kolokwium z gramatyki i czas mi sie bardzo skurczył. ale może
                    coś osiągnę! dzięki za te linki i podpowiedzi!
                    co nie zmienia mojego przekonania, że gdybymn to (i sto innych rzeczy) miała w
                    książce - pewnie już byłoby po sprawie. jako retoryczne pozostawiam pytanie - co
                    z tymi, których nie stać na stałe łącze?

                    2."widac trafilas na codek ktory nie jest natywnie w tej wersji mplayera
                    obslugiwany" - kiedy czytam takie informacje, to jestem w sytuacji sobie
                    skądinąd znanej. otóż oprócz ang. chcę jeszcze poznac holenderski. teraz gdy mam
                    przed sobą niderlandzki jakiś tekst, to widzę - ale nie rozumiem. wiem, że parę
                    lat studiów, i zrozumiem.
                    z linuksem ma być tak samo? - bardzo chętnie. a gdzie podręczniki dla wytrwałych?
                    przepraszam, że uporczywie o tym gadam, ale dla mnie to jest KLUCZ do całej sprawy.
                    3."gdybys poszukała to by było, ze wystarczy sciagnac paczke z kodekami i
                    wszystko zacznie działac. kurcze, przeciez to zajmie 5 minut" - gdybym wiedziała
                    czego szukać, to może i trwało by to 5 min. ale - j.w. (podręczniki)
                  • kwieto Re: post scriptum 14.03.04, 02:39
                    > Żartujesz? Naucz mojego ojca tego (i to jeszcze w jeden dzień!), to będę
                    > dozgonnie wdzięczna ;)

                    Niech kupi Macintosha.
                    Pewna moja znajoma po jednym dniu uzywania zaczela sterowac go glosem :")

                    --
                    I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                    __AnoMalie__
                    • Gość: jose_g Re: post scriptum IP: *.c3-0.abr-ubr1.sbo-abr.ma.cable.rcn.com 14.03.04, 03:02
                      he, he - zgadza sie. obsluga glosem MacOSX to pestka. tylko trzeba miec ladna angielska dykcje.
                      a i sam system na pewno jest przyjazniejszy dla "zielonego" uzytkownika bardziej niz Windows.

                      caly ten watek mozna podumowac natomiast tak:
                      Kazdy system wymaga czasu do nauki. Nie ma wiec co wieszac psow na Linuksie czy Windows. A to ze
                      mamy przyzwyczajenia zwiazane z uzywaniem tego czy innego systemu to niestety przeszkadza. Stad
                      wlasnie problemy x-belli...
                      • kwieto Re: post scriptum 14.03.04, 11:13
                        > he, he - zgadza sie. obsluga glosem MacOSX to pestka. tylko trzeba miec ladna a
                        > ngielska dykcje.
                        > a i sam system na pewno jest przyjazniejszy dla "zielonego" uzytkownika bardzie
                        > j niz Windows.

                        Nie zapominaj ze on potrafi sie uczyc, wiec braki dykcji da sie nadrobic :")


                        Co do reszty, zgadzam sie, acz zdaje sie ze x-bella wieszala psy na braku sensownego supportu typu
                        help, instrukcja obslugi itp. Nie wiem na ile jest to prawda (nie czuje potrzeby instalowania Linuksa na
                        maku), ale jesli jest to uzasadniony zarzut... hmmm


                        --
                        I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                        __AnoMalie__
                        • Gość: wiktor Re: post scriptum IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 11:34
                          bardzo ważny i cenny wątek. zrozumiałem, że o przesiadaniu sie na linuxa nie
                          powinienem myśleć: pracuję dużo ze skanerem i programami typu OCR, dużo
                          drukuje. jeśli skanery nie pracują w linuksie, drukowanie trwa bardzo długo -
                          nie dla mnie. a myslałem o tym, teraz wiem. jeszcze nie.

                          nawiasem mówiąc niektórzy maja wiele wiedzy o linuksie, ale tonem swoich
                          wypowiedzi utrudniaja zrozumienie tego, co napisali...
                          KeLL: co ci to daje, że tak się złościśz na ludzi, którzy czują się bezradni?
                          masz jakieś problemy? co sobie załatwiasz tą złością? dużo chyba wiesz, ale
                          trudno się skupić na tym co piszesz, jeśli z tego wszystkiego przebija taka
                          ogromna irytacja, że ktoś śmiał zadać pytanie, na które ty już dawno znalazłeś
                          odpowiedź.
                          pomyśl o tym...
                            • Gość: sebaut Re: post scriptum IP: *.kdpw.com.pl 16.03.04, 09:16
                              Mama dwie rady dla wszystkich użytkowników Windowsa.
                              1. Jeżeli tak bardzo lubicie produkty Microsoft-a: to przestańcie je kraść
                              kupcie sobie oryginały.
                              2. Faktem jest, że linux wymaga większej wiedzy, ale jest darmowy, bezpieczny i
                              nikt was nie nabija w butelkę.
                              p.s. Czy ktoś wie, dlaczego w tym kraju w szkołach na lekcjach "informatyki"
                              uczy się obsługi Office-a? Toż to praktyki rodem z Chin.
                          • kwieto Re: post scriptum 14.03.04, 14:02
                            > nawiasem mówiąc niektórzy maja wiele wiedzy o linuksie, ale tonem swoich
                            > wypowiedzi utrudniaja zrozumienie tego, co napisali...
                            > KeLL: co ci to daje, że tak się złościśz na ludzi, którzy czują się bezradni?
                            > masz jakieś problemy? co sobie załatwiasz tą złością? dużo chyba wiesz, ale
                            > trudno się skupić na tym co piszesz, jeśli z tego wszystkiego przebija taka
                            > ogromna irytacja, że ktoś śmiał zadać pytanie, na które ty już dawno znalazłeś
                            > odpowiedź.
                            > pomyśl o tym...

                            No wlasnie to tez mnie zastanawia... I zastanawiam, skad sie takie zachowanie, powszechne w swiecie
                            PC bierze?
                            Szczegolnie gdy porownam to ze srodowiskiem Makowym - ludzie chetnie pomagaja, jesli masz
                            problem mowia "przyjedz, zobaczymy co sie z tym da zrobic", poswiecaja swoj czas, jesli potrzeba
                            udostepniaja/pozyczaja sprzet, wymieniaja sie dostepnym softem... tylko dlatego ze znalazl sie
                            nastepny taki "wariat" jak oni.

                            Z tego co widze w swiecie Linuksa (ktory tez jest "niestandardowym" systemem) tendencja jest
                            dokladnie odwrotna. Ciekawe wlasciwie dlaczego?


                            --
                            I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                            __AnoMalie__
                          • barracuda7110 Zwróć uwagę... 14.03.04, 14:15
                            na sposób ułożenia pytania. Nie brzmiało ono "Słuchajcie coś(*) mi nie działa,
                            macie jakieś pomysły jak to naprawić?" tylko "Jestem masta ale cośtam(*) mi nie
                            chce chodzić więc system jest chu***y a wszyscy co się znają na nim to skończeni
                            d***e, przecież ja wiem wszystko, a to(*) mi nie chce działać więc to nie moja
                            wina tylko system jest do du**y." Czujesz różnicę?
                            ps jak tu się nie wściec czytając pytania sformułowane wg 2-giego sposobu?
                            ps2 zamiast (*) wstaw nazwę dowolnego programu, podzespołu komp. itp.
                            --
                            Jeśli nie potrafisz nienawidzieć, nie potrafisz też kochać.
                            Z. Freud
                          • barracuda7110 Zwróć uwagę... 14.03.04, 14:15
                            na sposób ułożenia pytania. Nie brzmiało ono "Słuchajcie coś(*) mi nie działa,
                            macie jakieś pomysły jak to naprawić?" tylko "Jestem masta ale cośtam(*) mi nie
                            chce chodzić więc system jest chu***y a wszyscy co się znają na nim to skończeni
                            d***e, przecież ja wiem wszystko, a to(*) mi nie chce działać więc to nie moja
                            wina tylko system jest do du**y." Czujesz różnicę?
                            ps jak tu się nie wściec czytając pytania sformułowane wg 2-giego sposobu?
                            ps2 zamiast (*) wstaw nazwę dowolnego programu, podzespołu komp. itp.
                            --
                            Jeśli nie potrafisz nienawidzieć, nie potrafisz też kochać.
                            Z. Freud
                            • x-bella Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 14:33
                              zostałam wywołana do tablicy, zdaje się...
                              nie ukrywam, że pisałam pierwszego posta maxymalnie poirytowana, bo zapoznałam
                              się z opisem funkcji Auroxa9.3
                              str.2 Linuxa+Extra z Auroxem: "Aurox jest tak skonfigurowany, że bezpośrednio
                              po instalacji możemy oglądać filmy (DVD, VideoCD oraz w wielu popularnych
                              formatach, np.:avi, mpg)"
                              str.26 "Programy zamieszczone w dystrybucji powinny wyastarczyć do oglądania
                              filmów VideoCD oraz DVD" - to samo powtórzone na stronie 28.

                              czego konsument może się spodziewać? - że to wszystko po prostu zadziała.
                              a nie działa.
                              Ze zdziwieniem słyszę, że drukarki w linuksie szybko drukują, bo przeleciałam
                              po forach i są głosy o doświadczeniach raczej podobnych do mojego, tak samo ze
                              skanerami...
                              więc uprzejmie prosze o usprawiedliwienie tonu mojego postu. (zresztą
                              zobaczcie jak obszedł się kell z postami Enete - ta to chyba ma świętą
                              cierpliwość!)
                              ale ona ma też rację: gdyby książki do linuxa były sensowne połowa postów na
                              forum nie byłaby się ukazywała i ludzie nie pytaliby podenerwowani.
                              • koktajl_molotowa literatura 14.03.04, 15:50
                                edition2000.com.pl/index.php/action=product-desc/id=107
                                ta książka wystarczy na jakieś 3 lata, jest b.przystepnie napisana i jest
                                naprawdę dobra (moze o tym swiadczyć jej brak na aukcjach takich jak Allegro :))

                                > str.2 Linuxa+Extra z Auroxem: "Aurox jest tak skonfigurowany, że bezpośrednio
                                > po instalacji możemy oglądać filmy (DVD, VideoCD oraz w wielu popularnych
                                > formatach, np.:avi, mpg)"
                                > str.26 "Programy zamieszczone w dystrybucji powinny wyastarczyć do oglądania
                                > filmów VideoCD oraz DVD" - to samo powtórzone na stronie 28.
                                > czego konsument może się spodziewać? - że to wszystko po prostu zadziała.
                                > a nie działa.
                                Jak się okazało działa, pozyczyłem VCD, próbowałem w sposób najprostrzy -
                                MPlayer, otwórz, i d***. Otworzyłem konsolę, wpisałem: mplayer vcd://2 i poszło
                                jak po maśle :)
                                Pomocy szukam zawsze pierwej w komputerze wpisując: man [nazwa], póżniej strony
                                dla newbie (tam kawa na ławę wyłożone), apcoln, fora. Widzę też, że moi bardziej
                                ambitni koledzy, używający Win, też mają biblioteczki z książkami od swojego
                                systemu, a zainwestowali w nie po ok.100zł sztuka.
                                Wniosek: i jeden i drugi system wymaga czasu i nauki, przy Windows tego nie
                                dostrzegliscie bo to było naturalne, że musieliscie sie nauczyć. Teraz próbując
                                Linuksa, usiłujecie przełożyć doswiadczenie z Win na Linux. To se ne da. Do tego
                                dochodzą przyzwyczajenia "klikacza na OK lub ANULUJ" :( I mamy pełen obraz sytuacji.
                                PS
                                Aurox9.3 i MPlayer to faktycznie multimedialna porażka, ktoś przegapił coś.
                                Dopiero po odinstalowaniu i zainstalowaniu ze źródeł gmplayer działa (bo w
                                konsoli możesz odpalić i uzywać mplayera do woli, to funguje).
                                --
                                Z Wielkiej Ciemnosci, z Chaosu Microsoftu przemowil do mnie GŁOS:
                                -Wyluzuj i ciesz sie, bo mogloby byc gorzej! Wiec wyluzowalem i cieszylem sie...
                                -...i bylo gorzej
                              • Gość: kell Re: Skąd taka forma pytania? IP: 24.42.162.* 14.03.04, 18:20
                                olewajac moje inne pytania wiem, ze to jak kula w plot, ale czy jest jakas
                                ksiazka ktora opisuje rozne programy do odtwarzania pod windows inne niz media
                                player?
                                i chwile, pomoc w systemie byle niewystarczajaca?
                                bo jak wpiszesz man mplayer to jak byk wyswietli
                                mplayer dvd://title [options]
                                mplayer vcd://track[/device] [options]
                                oczywiscie majac system po polsku pomoc tez bedzie po polsku.
                                poza tym, czy mplayer jest jedynym programem w systemie. nie wiem jak jest w
                                auroxie, ale raczej inny program bedzie dolaczony, wydaje mi sie, ze bedzie to
                                totem. a totem w ostanim menu pomoc ma odnosnik do pomocy "for dummies" gdzie
                                wszystko w obrazkach jest wytlumaczone (kliknij tu by odtworzyc dvd, albo tam by
                                vcd.. prosciej to juz sie nie da).
                                dlaczgo najezdzasz na linuksa, skoro WSZYSTKO co potrzebujesz masz juz w
                                systemie. tak ciezko poszukac? lepiej napisac "linuks jest do dupy i nie traccie
                                czasu" zamiast poswiecic 5 minut na przeczytanie dokumentacji.
                                • x-bella Re: Skąd taka forma pytania? 14.03.04, 18:44
                                  Gość portalu: kell napisał(a):

                                  nie wiem jak jest w auroxie, ale raczej inny program bedzie dolaczony, wydaje
                                  mi sie, ze bedzie to totem.
                                  ...dlaczgo najezdzasz na linuksa, skoro WSZYSTKO co potrzebujesz masz juz w
                                  systemie. tak ciezko poszukac? lepiej napisac "linuks jest do dupy i nie tracci
                                  czasu"

                                  Szlachetny Furiacie! (że tak sobie pozwolę)
                                  po pierwsze nie ma w auroksie programu Totem - więc ci się źle wydaje. Ulżyło?
                                  po drugie - można szukać, jak się wie gdzie. niestety w całym Linux+Extra nie ma
                                  słowa o owych "man-ach" itp.
                                  po trzecie: aurox także w Xine nie odtwarza VCD - choć obiecano to kupującym
                                  ("od razu po instalacji"...).Innych "zalet" auroxa nie sprawdzałam, może szkoda
                                  (czego tam nie obiecano!!!)
                                  dlatego uważam, że ten system (aurox) istotnie jest - jak to wdzięcznie ująłeś -
                                  "do dupy".
                                  i basta!