Dodaj do ulubionych

Najdłuższa Podróż

12.12.04, 01:44
Główną bohaterką programu jest April Ryan (ta od szeregowca Ryana?), zwykła,
szara "myszka" żyjąca sobie gdzieś we wszechświecie, studiująca sztukę i
mająca słodkie 18 lat. Otaczają ją dwa światy - jej macierzysty Stark i
niemacierzysta Arkadia. Ten pierwszy jest światem nauki, postępu i
cywilizacji, drugi zaś wypełniony jest magią i baśniowymi krajobrazami. Są one
światami alternatywnymi, przeciwnymi sobie. Ich wzajemną harmonię zapewnia
jednak mityczna Równowaga strzeżona przez dwunastu Strażników zamieszkujących
Pomiędzy. Niedawno jednak jeden z nich opuścił dom i wyruszył przed siebie.
Istniejącą od wieków harmonię zaczyna niszczyć mroczny chaos. Wtedy właśnie
Ryan odkrywa w sobie moc Zmiennika, osoby zdolnej przekraczać granicę pomiędzy
światami, to jest wędrować z jednego do drugiego. Moc ta przyda jej się
podczas misji ratunkowej.
Silnik gry wyświetla 16- lub 32-bitowy kolor w rozdzielczości 640x480 (autorzy
rozważają wprowadzenie wyższych rozdzielczości). Wykorzystuje on wszystkie
akceleratory 3D poprzez Direct3D, co umożliwia tworzenie postaci składających
się z ponad 1000 wieloboków przy wykorzystaniu techniki motion-capture.
Ciekawostką jest, iż wszystkie postacie obecne w grze (a będzie ich około 60),
mają z góry ustalony stosunek do Ryan, co doda grze pikanterii smile. Ponadto
dialogów jest na tyle dużo, że zaczną się powtarzać dopiero za trzecim czy
czwartym podejściem do "Longest Journey". Czas potrzebny na przejście gry
wynosi, zdaniem Funcom, jakieś 50 godzin, co daje niezły wynik, zważywszy, że
w programie pojawia się aż 150 lokacji. Muzyka stworzył "prawdziwy" muzyk,
mężczyzna od orkiestry i dyrygowania, co gwarantuje jej odpowiedni poziom.
Acha - zapomniałem napisać o RPG. Jak wiadomo, komputerowy świat oszalał na
punkcie RPG-owych elementów w grach. Także i w dziele Funcom znajdziemy ich co
nieco. Będzie pokaźne Inventory do przeglądania, będą rozgałęzione dialogi do
wygadania, grubaśnie książki do czytania, napoje do mieszania, potworki do
zlania, zagadki do rozwiązania... Mimo wszystko "Longest Journey" będzie
przygodówką, i to najprawdopodobniej dobrą przygodówką.
Obserwuj wątek
    • umfana Re: Najdłuższa Podróż 12.12.04, 01:54
      Przed twoimi oczami rozciąga się niesamowity, bezkresny krajobraz. Odgłos
      łamiących się na niebie błyskawic niesie się z daleka. Pośród przytłaczającej
      zarówno swym pięknem jak i grozą atmosfery stoisz sama na skraju przepaści.
      Pewna jesteś tylko jednego. Nazywasz się April i jesteś studentką akademii sztuk
      pięknych. Masz 18 lat i twój dom (może nie rodzinny, bo z niego niedawno
      uciekłaś) to Newport, miasto, które teraz wydawać musi ci się bardzo, ale to
      bardzo odlegle, choćby z takiego powodu, iż ono kwitnie w XXIII wieku, a
      miejsce, w którym się obecnie znajdujesz, przypomina bardziej epokę smoków i
      Merlina niż Blade Runner'a. A na dodatek za twoimi plecami rośnie gadające
      drzewo, które niańczy w swych korzeniach wielkie jajo.
      I prawdopodobnie nic już nie mogłoby cię zdezorientować bardziej, gdyby nie
      fakt, że na twoich oczach obok drzewa ląduje biała smoczyca, która na domiar
      złego wstawia ci jakąś głodną gadkę o ratowaniu świata, czy coś w tym guście.
      Tego jest jednak za dużo. Kolejne mrugniecie i to, co przed sobą widzisz, to
      twój mały pokoik, w którym budzisz się co rano.
      Po krótkiej chwili zdajesz sobie sprawę, że wszystko to było tylko kolejnym
      ześwirowanym snem. I teraz nie pozostaje nic innego jak wstać z wyra.
      W ten właśnie sposób rozpoczyna się jedna z najnowszych przygodówek buszują
      właśnie na półkach sklepowych. A jeśli chodzi o buszowanie, to do tego zwrotu
      Najdłuższa Podróż ma jak największe prawo.
      Po pierwsze: jest klasyczną przygodówką. Każdy, kto godzinami przesiadywał przy
      Małpiej Wyspie, Blade Runnerze, Grim Fandango, itp. da się dosłownie pokroić,
      żeby pograć i w to.
      Po drugie: giera została całkowicie spolszczona, co przy nie przetłumaczonej
      Escape from Monkey Island (i całe szczęście, bo po przekładzie gra zostałaby
      obdarta z klimatu) daje jej dużą przewagę "półkową".
      Po trzecie: pełna instalka to ponad 2 GB, czyli w prostym przeliczeniu daje nam
      to cztery CD'eki. Po czwarte: jeżeli gra w typie "przygodówka" wychodzi na
      czterech kompaktach, to wniosek nasuwa się tylko jeden - weekend walki to za
      mało i trzeba będzie poświęcić trochę więcej czasu na rozwiązywanie zagadek. Po
      piąte: uwarunkowania techniczne. W czasie grania mamy możliwość pojawienia się w
      ponad 150 miejscach znajdujących się w dwóch światach. Możemy spotkać ponad 70
      postaci, z którymi bez większych problemów będziemy mogli prowadzić dialog.
      Poruszamy się w świecie, który został wygenerowany w 2D i 3D (w wysokiej
      rozdzielczości). Będziemy mogli obejrzeć ponad 20 minut wstawek video. A
      wszystko to w bardzo dobrej oprawie dźwiękowej i muzycznej. Po szóste i chyba
      najważniejsze (więc w zasadzie powinienem to umieścić jako po pierwsze, ale
      niech już tak zostanie): język. Zarówno słowo mówione jak i pisane występujące w
      tej grze jest czymś, co według mnie zmienia tą grę ze zwykłej, rewelacyjnie
      opracowanej graficznie i dźwiękowo przygodówki w największy hit, jaki można by
      było sobie wymarzyć pod choinkę lub na przełom tysiąclecia. Pod tym względem ta
      gra jest po prostu kamieniem milowym. Dzięki temu walorowi (język) mam nadzieję,
      że Najdłuższa Podróż stanie się tym dla gier komputerowych, czym "Ulisses"
      Joyce'a stał się dla całej literatury. Ponieważ nie wszyscy wiedz± o czym mowa,
      więc w dwóch zdaniach wyjaśnię. Postacie w naszej grze, którą wydał CDPROJEKT
      (chwała mu za to), zachowują się i mówią w sposób, w jaki zachowują się
      normalni, przeciętni żywi tego świata, a nie jak przeniesione na ekrany
      monitorów manekiny podobni jedynie do ludzi. Postacie w Najdłuższej Podróży, czy
      to wam się podoba, czy nie, po prostu przeklinają. Rzucają mięchem, kiedy coś
      ich mocno zdenerwuje, rzucają mięchem kiedy coś nie idzie po myśli, rzucają
      mięchem wtedy, kiedy jest ku temu sytuacja albo rzucają mięchem wtedy, gdy ich
      życie komplikuje się na tyle, że grzeczne słowa już nie wystarczają. Ot i cała
      filozofia. Potraktowanie w ten sposób dialogów to coś, na co prawdopodobnie nie
      tylko ja czekałem z utęsknieniem od dłuższego czasu. I na całe szczęście w końcu
      się doczekałem. Miałem już dosyć gier, w których to, w czasie ekstremalnie
      wyczerpujących sytuacji, główny bohater mordujący tysiące stworzeń przy pomocy
      dziesiątek broni, mówi - cholera. Mam nadzieję, że od tej pory trochę się
      zmieni. Na koniec muszę jeszcze raz podziękować CDPROJEKTOW'I za to, że
      zdecydowali się to wypuścić na nasz "ciemnogrodzki" do tej pory rynek. Ocena
      końcowa: 8.5 - dychy być nie może, bo w końcu za same wulgaryzmy podciągać ocenę
      to nieładnie. Dodatkowo muszę powiedzieć, że mimo mocnego rozbudowania, oprawy
      technicznej i wszystkiego innego, Najdłuższa Podróż nie wciągnęła mnie aż tak
      bardzo. Jak dla mnie brakuje tu czegoś "malutkiego", co buduje klimat (następnym
      razem dał bym coś mocniejszego przed dubbingiem "użyczaczom głosów", żeby
      wkładali więcej emocji w to co mówią - choć czasem wydawało mi się, że właściwie
      to chyba dostali już za dużo czegoś mocniejszego,(tyle że dzień wcześniej). I
      jeszcze jedno, puszka nie bardzo pasuje mi na pojemnik ze śmieciami - ale to już
      uwaga do ludzi od tłumaczeń, którzy przejęli się rolą i czasem przetłumaczyli
      coś zbyt dosłownie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka