zaprosilam sobie

13.09.09, 22:19
gosci do ogrodu. Rozsiadly sie w fotelach, przycupnely na krzeslach, wygrzewaja sie we wrzesniowym sloncu ;)
img147.imageshack.us/img147/5371/jesien09icukerki.jpg
a tak na powaznie to jedyne moje powazne zbiory w tym sezonie, porzeczek, jablek i paru sliwek nie licze bo te same rosna.
Tak wyszlo, selawi :(
    • lellapolella Re: zaprosilam sobie 13.09.09, 23:11
      żeby moje hordy Hunów chciały tak bez gadania posiedzieć:)
      ale poważnie: patrzę i widzę, że moje dynie nie zdążą, choćby nie wiem co,
      eh...Chyba polezę z kompem do ogrodu, pokażę im krewniaczki z Bretanii i może
      tym je połechczę po ambicji;)
      • leloop Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 10:58
        jeszcze maja czas, moze juz nie urosna ale dojrzewac moga w sloncu :)
        ja tam w nie wierze :)
    • yoma Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 09:55
      Pjiknie

      a u mnie dynie i cukinie w tym roku kicha, kwitną pięknie, ale owoców nie
      zawiązują. Nie wie kto dlaczego? No nic, kwiaty są ozdobne... :)
      • leloop Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 10:57
        moze to obrona przed susza, przeciez to towarzystwo chleje na
        potege, u nas lato bylo sloneczne ale bez przesady
        temperaturowej :), co innego reszta Francji, tam wypalone na wior
        ale za to maja boskie pomidory :/.
        moje dynie daly rade ale nie podlewane regularnie ogorki juz nie
        bardzo, owszem sa ale wygladaja jak bombki na choince i maja
        cholernie gruba skore, nic nie ukisze :(.
        • yoma Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 13:37
          Straszliwie sucho nie mają, w zeszłym roku miały suszej, a plony były OK.
          Podejrzewam, że za wcześnie jednak się wzięłam za produkcję rozsady.
          • leloop Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 15:57
            no to moze niedozywione ? ;)
            • yoma Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 16:10
              KArmiłam niby...
      • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 11:06
        Nie tylko ozdobne. Kwiaty cukini można robić smażone w cieście.
        • bei Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 11:21
          oooo jakie dostojne:)
        • yoma Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 13:36
          Można, ale mi szkoda :)
          • lellapolella Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 19:20
            Yoma, mi się zdaje, że cukinia ma dwa rodzaje kwiatów: męskie i żeńskie, wygląda
            więc na to, że masz samych chłopaków:D
            Owoce rozwijają się tylko z żeńskich, można je zresztą łatwo rozpoznać, bo ich
            łodyżka to już w zasadzie maleńka cukinia, a łodyżka męskich, cóż- badylek...
            A dużo masz osobników posadzonych?
            • yoma Re: zaprosilam sobie 14.09.09, 20:50
              Pięć raptem. Fakt, pod kątem płci ich nie podglądałam... :)
            • yoma Re: zaprosilam sobie 16.09.09, 16:12
              A wiesz, że ty masz chyba rację?

              No i pjiknie, w przyszłym roku przeprowadzę badania terenowe pn. "Termin wysiewu
              nasion dyniowatych a płeć" :)
              • lellapolella Re: zaprosilam sobie 16.09.09, 21:15
                z pięciu sztuk, to powinnaś mieć tyle owoców, żeby przynajmniej kilka lat mieć
                głęboki uraz:) Ciekawe, czemu produkują same kwiaty męskie??? Doczytałam się, że
                męskie są zawsze pierwsze, ale w takim razie, KIEDY pojawią się żeńskie? Powiedz
                no tym swoim cukiniom, na jakim świecie żyją, Yoma, może im się zdaje, ze to
                jakiś Meksyk?:)
                • yoma Re: zaprosilam sobie 16.09.09, 21:22
                  Może i myślą, a to by znaczyło, że będzie długa i ciepła jesień. "Procentowy
                  rozkład płci kwiatów u cukinii a prognozowanie pogody".

                  Ale naprawdę mnie ciekawi, czy termin wysiewu ma na to wpływ, i słowo daję
                  poeksperymentuję.
                  • latajacamysz Re: zaprosilam sobie 17.09.09, 14:25
                    Piękne i dorodne, gratulacje! :)
                    U mnie niestety tez same kwiaty u dyni, a do tego, jak mi na miejscu pierwszego
                    kwiatka zawiązała się maleńka kulka to sama ją niechcący! utrąciłam podczas
                    chwalenia się mamie, wrr zła na siebie jestem! :(
                    • pietuszki Re: zaprosilam sobie 17.09.09, 16:57
                      nie jestem fachowcem ale coś mi się zdaje że to wina nasion.Sąsiad sieje własne
                      nasiona ze zbiorów zeszłorocznej cukini i dyni i zawsze ma owoców dla połowy
                      miasteczka,Ja nasiona kupiłam jakimś markecie i z 6 roślin zebrałam 4
                      cukinie.Obejrzałam torebki i doczytałam się że nasiona przepakowano w Poznaniu i
                      czort znajet jakiej one produkcji
                      • latajacamysz Re: zaprosilam sobie 17.09.09, 20:33
                        Pewnie sporo w tym racji, ja też miałam nasiona z marketu i z wysianych 12
                        wzeszło... 2!
                        Chyba pójdę w odwiedziny do sąsiadów i poproszę o kilka nasionek :)
                        • leloop Re: zaprosilam sobie 17.09.09, 20:57
                          skladajcie zamowienia, ja zawsze mam pelno nasion z poprzedniego sezonu. z dyn
                          ze zdjecia tez bede miala. piszcie swoje adresy na maila gazetowego, zima podesle :)
                          cukinii w tym roku nie mialam
                          • yoma Re: zaprosilam sobie 18.09.09, 11:12
                            A to ja się chętnie podłączę pod dynie, jeśli można prosić :) Masz jeszcze adres
                            czy dać?

                            Z nasion służę moszenkami południowymi, jeśli się jeszcze wszystkie nie wysypały.
                            • leloop Re: zaprosilam sobie 19.09.09, 21:59
                              bardzo prosze :) adres mam a jak nie mam to zapytam w odpowiedniej chwili bo
                              dynie jeszcze rosna ;)
                              moszenka ? a co to za dziwo ?
                              • yoma Re: zaprosilam sobie 20.09.09, 09:35
                                Moszenki południowe, krzaczek taki z bobowatych (d. motylkowych), dla ciebie
                                chyba nie, bo na ubogich glebach rośnie, niemniej gdybyś chciała, proszę bardzo.
                                Ozdobny z czerwonych, napuchniętych jakby strąków.
                                • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 20.09.09, 12:15
                                  Moszenki lubią glebę wapienną i przepuszczalną.

                                  A nazwa wzięła się oczywiście od tych wydętych strąków, które komuś
                                  się najwidoczniej skojarzyły z moszną, ale w pieszczotliwym
                                  zdrobnieniu... no i dlatego liczba mnoga, bo "woreczki" na krzewie
                                  są liczne.

                                  Krzew ten nosi również inne nazwy: moszeniec lub truszczelina.
                                  Nazwa łacińska - colutea. Moszenki południowe to colutea arborescens,
                                  istnieją jeszcze moszenki wschodnie (colutea orientalis) o
                                  czerwonobrązowych kwiatach i mniejszych, otwartych na czubkach
                                  strąkach. No i są jeszcze mieszańce obu tych gatunków.
                                • leloop Re: zaprosilam sobie 20.09.09, 22:00
                                  no to sobie chyba u mnie nie porosna :( bo tu gleba kwasna. a mikroklimatow czy
                                  jak zwal stwarzac im nie bede bom len ;) szkoda, bo mnie zaintrygowaly ;)
                                  ale ziarna dyn posle i tak :)
                                  • yoma Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 09:25
                                    U mnie też kwaśna, a rosną, całe stada bobowatych rosną z bobem włącznie :)
                                    Tylko mi się kojarzy, że ty masz coś mocno wilgotną, chyba że mi się źle
                                    kojarzy. I dzięki za dynie :)

                                    Jeśli chcesz te moszenki mimo wszystko, to krzycz szybko, bo jeśli w strąkach
                                    jeszcze w ogóle coś jest, to się lada chwila wysypie do reszty.
                                    • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 09:36
                                      W razie czego można przecież dać lokalnie trochę wapna.
                                      • yoma Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 10:31
                                        Popiołu :) Sezon grzewczo-ogniskowy nastał...
                                        • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 10:54
                                          Nie wiem, czy popiół zastąpi wapno. Jest zasadowy, ale chyba głównie
                                          przez potas, a nie wapń.

                                          Bo czasem jest tak, że wystarczy właściwy odczyn, a czasem pożądana
                                          jest obecność konkretnego pierwiastka.

                                          W takich przypadkach nie ma jak trochę gruzu wapiennego...
                                          • yoma Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 11:34
                                            A tak się zastanawiam, czy na zdrowy chłopski rozum popiół z ogniska zalanego
                                            wodą nie robi się czasem kwaśny. Tlenki plus woda dają kwas.
                                            • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 12:59
                                              Tlenki metali z wodą dają zasady. Niemetali - kwasy.

                                              Dlatego właśnie popiół jest alkaliczny. Bo jak się na niego chluśnie
                                              wodą, to robi się ług potasowy. Plus jeszcze jakieś inne, ale nie
                                              pamiętam.
                                              • yoma Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 13:09
                                                No właśnie. Węgiel, fosfor, siarka, azot to niemetale...
                                      • leloop Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 20:47
                                        Horpyno, a tak wlasciwie to jakie to wapno ma byc ? bo ja mam zawsze z tym
                                        klopot (bom cienka z chemii) :/
                                        • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 22.09.09, 10:21
                                          Może być "nawozowe".

                                          A tak w ogóle wyguglaj sobie wapno: palone, gaszone, magnezowe,
                                          nawozowe. Bo określenie "wapno" oznacza bardzo różne substancje
                                          zawierające wapń.

                                          I jeszcze jest wapień - skała będąca surowcem na wapno (na magnezowe
                                          dolomit).

                                          A ponieważ w naturze głównie chodzi o wapień (skałę) w podłożu,
                                          powolutku wypłukującą się (jak w zjawiskach krasowych), to czasem
                                          wystarczy wkopać trochę gruzu wapiennego, albo potłuczonej kredy.
                                          • leloop Re: zaprosilam sobie 22.09.09, 12:04
                                            potluczona krede to ja se najwyzej kolo szkoly znajde, u nas to nawet gliny nie
                                            ma (no prawie ;) ). ja bardziej sie pytalam o takie wapno budowlane (mam meza
                                            murarza i spory zapas kolo domu), czy w ogole nadaje sie do ogrodu czy musze sie
                                            pofatygowac do sklepu dla producentow rolnych ?
                                            a jezeli sie nadaje to ktore?
                                            • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 22.09.09, 12:49
                                              Wapno budowlane nadaje się, ale już takie "przepracowane". Żeby nie
                                              był to tlenek wapnia, ani wodorotlenek, tylko węglan.

                                              Takie stare, co długo leżało i się już nie nadaje do celów
                                              budowlanych. Bo inaczej jest żrące.

                                              No i oczywiście w niedużych ilościach.
                                              • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 22.09.09, 12:51
                                                Oczywiście chodzi mi o takie, co długo leżało po rozrobieniu wodą, a
                                                nie suche w worku. Takie odpady z placu budowy.
                                              • leloop Re: zaprosilam sobie 22.09.09, 16:42
                                                och, to pieknie bo moj stary zawsze ma problem gdzie
                                                wyrzucic "zjelczale" wapno :)
                                                • horpyna4 Re: zaprosilam sobie 22.09.09, 17:50
                                                  To zrób sobie fragment ogrodu z roślinami lubiącymi wapń.
                                    • leloop Re: zaprosilam sobie 21.09.09, 20:44
                                      mocno wilgotna mam, dlatego co jakis czas padaja mi moje kochane trawy, ktore
                                      uwielbiam :/ ale ziarenka zbieraj, wysle Ci gdynski adres bo na Wszystkich
                                      Swietnych bede tam :)
                                      dziewczyny ale wy macie chemiczne mozgownice, olalalala :)
                                      • yoma Re: zaprosilam sobie 22.09.09, 09:20
                                        Bo akurat byłam dobra z chemii, z naciskiem na byłam... OK, idę zobaczyć, czy co
                                        w strąkach zostało :)
                                        • yoma Re: zaprosilam sobie 22.09.09, 14:07
                                          Zostało. Zbierałam do koperty, ręka mi drgnęła, koperta upadła, zbiór się
                                          wysypał. Grrr. Ale coś się uchowało i jest :)
Pełna wersja