iluzja-w-zagrodzie
25.09.09, 13:03
U mnie dzieje się multum - jest wiosna co oznacza:
- otwarte prywatne ogrody - Floriada w Canberze,
- TUlip Festival w Bowral,
- Sustainable House weekend,
- piknik firmowy Buszmena,
- festiwal filmów latynoamerykańskich,
- prace ogrodowe,
a do tego mam codzienne prostowanie króliczki.
Siedzę na werandzie, sprzątacze wyszli i słucham jak króliczka w
pokoju obok szeleści słomą w klatce, a drobny deszcz postukuje o
metalowa rurę kozy.
Jakoś śpiąco się zrobiło pod zachmurzonym niebem, ale nie narzekam,
deszcz przychodzi w idealnym czasie - tuz przed weekendem... Wracam
do pracy, wiosennie pozdrawiając przy wtórze lekkiego kichania
spowodowanego katarem siennym.
Popadywało przez większość nocy, niebo jest niskie i szare - pewnie
będzie padać jeszcze więcej, co mnie bardzo cieszy. Wszystkie ptaki
radośnie dra dzioby, ogród zazielenił się przez noc. Królik
wypuszczony z zagrody w ogród skacze śmiesznymi wysokimi lukami, żeby
nie zamoczyć sobie brzuszka w mokrej trawie.
Zbieram się do rożnych zajęć - najpierw praca, potem chwila w
ogrodzie, żeby wysiać kolejną skrzynkę rożnych sałat, bazylie, dynie
i ogórki do rozsadzenia za miesiąc, a jeśli się wyrobię z raportami
to w południe urwę się na basen.
Wasza Iluzja