Dodaj do ulubionych

Ranny dąb

06.02.02, 22:35
Muszę koniecznie porozmawiać z kimś mądrym o starym, dużym i bardzo pięknym
dębie, który stoi na skraju pola. Poza wierzbą pustą w środku, jest to jedyne
(jak na razie) nasze drzewo.
Nieszczęście polega na tym, że dąb jest ranny. Na wysokości około pół metra od
ziemi ma dziurę - taką na głębokość ok.15cm, szerokość ok.20cm i wysokość
ok.30cm. Jest tam bardzo mokro (stoi woda i błoto), jesienią gnieździły się
tam stonogi :(((((( Nie wiem, skąd wzięła się ta dziura, bo wcześniej tutaj nie
bywałam.
Co zrobić? Jak osuszyć? Jak opatrzyć, odkazić? Jak zabezpieczyć, zamknąć i
zlikwidować tę ranę drzewa?
W imieniu dębu i swoim - z góry serdecznie dziękuję za radę.
Pozdrawiam - Henryka
Obserwuj wątek
    • piasia Re: Ranny dąb 07.02.02, 08:47
      Niestety, w sprawie leczenia dębu nic Ci nie doradzę. Ale zajrzyj do
      wątku "Ptasie opowieści" do listu "jeden stary dąb". Na pewno Cię to
      zainteresuje!
      Życzę dużo zdrowia - Tobie i Twojemu dębowi. Na pewno jest szczęśliwy, że
      znalazł wreszcie czułą opiekunkę - kogoś, kto się nim interesuje i dba o niego.
      • hen26 Re: Ranny dąb 07.02.02, 19:27
        Serdeczne dzięki, Piasiu, za podpowiedź. Ten "mój" dąb, to Bartek nie jest, ale
        też pewnie jest domem dla wielu opierzonych (bardziej lub mniej) istot. No to
        jeszcze jeden powód, żeby go ratować.
        Będę w tych dniach w szkółce leśnej, to tam też popytam.
        Pozdrawiam - Henryka
        • jack_ Re: Ranny dąb 08.02.02, 18:24

          hen26 napisała

          Muszę koniecznie porozmawiać z kimś mądrym o starym, dużym i bardzo pięknym
          dębie, który stoi na skraju pola. Poza wierzbą pustą w środku, jest to
          jedyne
          (jak na razie) nasze drzewo.
          Nieszczęście polega na tym, że dąb jest ranny. Na wysokości około pół metra
          od
          ziemi ma dziurę - taką na głębokość ok.15cm, szerokość ok.20cm i wysokość
          ok.30cm. Jest tam bardzo mokro (stoi woda i błoto), jesienią gnieździły się
          tam stonogi :(((((( Nie wiem, skąd wzięła się ta dziura, bo wcześniej tutaj
          nie
          bywałam.
          Co zrobić? Jak osuszyć? Jak opatrzyć, odkazić? Jak zabezpieczyć, zamknąć i
          zlikwidować tę ranę drzewa?
          W imieniu dębu i swoim - z góry serdecznie dziękuję za radę.
          Pozdrawiam - Henryka

          Taka rana to faktycznie pważny problem - to zadanie dla chirurga drzew, praca
          ta wymaga nie tylko wiedzy z dziedziny chirurgi drzew ale także fachowego
          sprzętu. Konieczne jest oczyszczenie rany - usunąć trzeba drewno które już
          zmurszało oraz wszystkie poszarpane fragmenty. Następnie należy uformować
          dziuplę o gładkich brzegach i takim kształcie by niemożliwe było zbieranie się
          w niej wody . Co do dezinfekci rany zależy to od jej wielkości - przy
          niewielkich ranach drzewo zarasta. W przypadku ubytku powleka się powierzchnię
          drewna impregnatami grzybobójczymi. Jeżeli ubytek jest tak duże że zagraża
          statyce drzewa wypełnia się go plastycznymi materiałami wypełniającymi .
          Jaśli chodzi o stojącą wodę to nieradziłbym pochopnie osuszać teren (mogłoby to
          zmienić miejscowe stosunki wodne i przynieść więcej złego niż dobrego )
          - jeżeli dąb rośnie tam od wielu lat to chyba ta woda mu nie szkodzi - chyba
          że woda pojawiła się nagle w tym roku a wcześniej nigdy jej nie było ( zerwane
          wały ? )
          • hen26 Re: Ranny dąb 09.02.02, 01:39
            Serdeczne dzięki, Jacku, za radę.
            Widzę, że jesteś fachowcem, więc poproszę o szczegóły. Jakim impregnatem
            grzybobójczym należy pokryć powierzchnię oczyszczonego otworu, zależy mi na
            nazwie, bo jako budowlaniec wezmę coś, co stosuje się do impregnacji
            grzybobójczej drewna budowlanego lub murów i się narobi.
            Czy otwór musi być zupełnie osuszony, czy lekka wilgoć może zostać?
            Czy po przeprowadzeniu impregnacji grzybobójczej należy odczekać - jak długo
            przed wypełnieniem otworu materiałem plastycznym. I jeszcze - jaka jest nazwa
            tego materiału?
            Ja bardzo przepraszam, że wykazuję się w tym wypadku równie dużą namolnością,
            co niewiedzą, ale to drzewo muszę wyleczyć, jest takie piękne, silne.
            Dobrze jest mieć silnego przyjaciela.
            Pozdrawiam - Henryka

          • jerzy.wozniak Re: Ranny dąb 09.02.02, 16:58
            Jack! jesteś jak zwykle profi! Można zawsze polegać na twych podpowiedziach.
            Dziękuję!
            Jurek
            P.S.
            Jeśli chodzi o wodę, to myślę, że Henryce chodzi o wodę w dziupli. Jeśli mam
            racje to otwór należy zalepić, pianką lub staromodnie cementem. Najpierw jednak
            dokładnie oczyścić wnętrze tak jak radził Jack. Moja uwaga - Jeśli drzewo jest
            naprawdę okazałe, warto polecić wykonanie tej czynności fachowcom. Samodzielne
            oczyszczenie martwej tkanki w dziupli może być kłopotliwe bez odpowiednich
            narzędzi. Mało cement czy pianka nigdy szczelnie jej nie wypełnią, czasem więc
            stosuje się uszczelniacze, aby woda nie przedostała się do wnętrza rany
            pomiędzy wypełnienie, a zdrowe drewno..
            • jack_ Re: Ranny dąb 10.02.02, 09:45
              Dzięki za miłe słowa
              Nie jestem chirurgiem drzew
              A chyba odpowiednie ukształtowanie dziupli to najtrudniejsze zadanie przy
              użyciu specjalistycznych noży i dłut.
              Do dezinfekcji dziupli można użyć Miedzianu
              natomiast jeśli chodzi o impregnację przeprowadzaną później to używana jest
              tzw. sztuczna kora -"Lack-Balsam" , wykorzystuje się także "Santar"
              lub "Funaben" ale spotkałem sie ze zdaniem naukowców ( niemieckich) że lepiej
              rany nie pokrywać niczym, drzewo lepiej radzi sobie samo.
              Co do wypełniania dziupli cementem to wydaje mi się że nie jest to dobre
              rozwiązanie - odchodzi się od tego typu wypełnień, pod pow. materiału są
              korzystne warunki do rozwoju grzybów, brak przewietrzania i możliwości kontroli
              nad stanem dziupli. Dobrym przykładem może być dąb Mieszko ( ostaniec Puszczy
              Mazowieckiej) rosnący przy nowoursynowskiej w Wawie - przez wiele lat był
              zamurowany równiutko cegiełkami ale wyraźnie mu to nie służyło i wkońcu cement
              usunięto i zastosowano "plombę powietrzną" - pozostawiono dzuplę bez
              wypełnienia.
              Jeżeli chcesz Henryko wykonać wszystkie działania sama to może dobrze byłoby
              przejrzeć książki ( rysunki wiele tłumaczą ) "Chirurgia drzew" Chachulskiego
              lub Bartosiewicz, Siewniak "Pielęgnowanie drzew ozdobnych"
              Powodzenia
              Jack
              • hen26 Re: Ranny dąb 10.02.02, 11:47
                Dziękuję, bardzo serdecznie dziękuję!
                Nie miałam pojęcia, że to taka poważna sprawa. W takim stanie rzeczy poszukam
                fachowca - chirurga drzew, bo nie mogę eksperymentować sobie na takim ważnym
                obiekcie. Może nawet nie ze strachu, ale spora odpowiedzialność przed dębem,
                przed rodziną i przed samą sobą.
                Dzięki za tytuły książek, spróbuję je pozamawiać, albo kupić w księgani. Z calą
                pewnością przydadzą mi się w przyszłości, kiedy będę musiała poeksperymentować,
                ale na dużo mniejszych drzewkach.
                W ogóle jestem wdzięczna za jakiekolwiek polecenie mi dobrych książek na tematy
                leśno - ogrodniczo - rolnicze. Jesteśmy w trakcie przeorganizowania sposobu
                życia, stąd to zainteresowanie, a książki kupuję raczej "na oślep", bo od
                czegoś trzeba było zacząć.
                Napiszę, kiedy dąb zacznie się uśmiechać.
                Pozdrawiam - Henryka
                • ptasiara_katula Re: Ranny dąb 28.02.02, 21:07
                  Witaj Henryko
                  Dąb pewnie się jeszcze nie może usmiechać ze względu na porę roku, ale może chociaż, wyleczony już nie płacze. Czy mogłabyś napisać co u niego?
                  Pozdrawiam
                  Katula

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka