Narzedzia ogrodowe

08.02.10, 04:14
Byly juz takie watki, ale sa zarchiwizowane, np.
"Ulubione narzedzia ogrodnicze" - forum.gazeta.pl/forum/w,309,62385922,62385922,Ulubione_narzedzia_ogrodnicze_.html

Rodzaj narzedzi zalezy od ogrodu, jego wielkosci, liczby i wielkosci roslin i intensywnosci uprawy.

W moim ogrodzie mam:
* duzo kopania: lopata, widly "amerykanskie" i ostatni nabytek - lekkie, metalowe, waskie widly, do kopania miedzy roslinami albo wzdluz brzegow rabat:
https://www.tooled-up.com/ProdImage/SJ7304BF.jpg

* duzo pielenia do ktorego uzywam pazurki, male lopatki, widelki, narzedzie do podwazania chwastow z jednym korzeniem
* kompost i sciolka do przerzucania, do czego sluza szufle i widly
* niewiele drzew do ciecia - mala krzywa pilka, sekator z dlugimi uchwytami
* ale za to krzewy i maly zywoplot, do przycinania ktorych uzywam nozyce do przycinania krzewow

Czego Wy uzywacie?
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki
    • cereusfoto Re: Narzedzia ogrodowe 08.02.10, 08:06
      Łopata ale tylko wiosną i jesienią, ulubione krótkie pazurki, i nade
      wszystko dwa rodzaje sekatorów;)
    • dar61 Narzędzi multum, a co chycisz, to pęka ... 08.02.10, 20:59
      I pomyśleć, że kiedyś zaczynałem z łopatą, zwaną szpadlem, sztuk
      jedna, widłami amerykańskimi sztuk para, grabi sztuk para i z
      pazurkami na drążku.
      Potem zaimportowałem od ojczulka jeszcze taczkę.

      Od kilkunastu lat zamiast tej stalowej, rdzewnej zawalidrogi mam
      taczkę dwukółkę z grubego plastiku, na szerokich kółkach. Pałam do
      niej skrywanym uczuciem czułości.
      Ostatnio, jak mi się rozpękła z winy sąsiada, wzmocniłem ją
      zbrojeniem z siatki wtopionej, posklejałem. Służy jako szczelny
      zbiornik na pół wanny wody, jako nośnik narzędzi, transporter ziemi,
      piasku. Już jej nie pożyczę :))

      Z co ciekawszych to zachwalałem tu kiedyś spulchniator w postaci
      uzębionego dołem narzędzia w postaci powykrzywianych krótkich
      widełek 5-zębowych, górą styliska w dwa uchwyty zwieńczonych.
      Zastępuje widły, łopatę i pazurki w jednym. Wystarczy tym tylko
      kręcić ergonomicznie, na stojąco. Żadnego w pałąk wyginania
      kręgosłupa. Byle bicepsy były na miejscu!

      Chętnie nabyłbym też takie widły płaskozębowe, amerykańskie, którym
      nie łamałoby się stylisko. Już, już miałem kupić te od góry do dołu
      z metalowym glansowanym styliskiem - jak moja wreszcie niełamliwa
      łopatoszpadelka, ale wypatrzyłem, że też komuś one się na spawach
      rozpękło.
      Więc może ... glebogryzarka? Człek nie młodnieje przeć...
      Choć, czy w ogrodach z zacięciem [i patentem] ekologicznym takie
      hałasowanie nad "głową" nie uśmiercałoby dżdżownic?

      Najwymarzeńsze narzędzie, jakie by się mi przydało, to coś do
      podnoszenia i zdejmowania siatki na czereśniach.
      Marzy mi się wręcz zestaw czterech balonów na uwięzi, którymi by te
      antyszpacze siatki można na drzewach tych motać.
      Bo nasz zestaw kilku drągów do nakładania siatek jest zawsze za
      krótki!
      Jak się takie przeciwptasie siatki zakłada w sadach, plantacjach w
      kraju, gdzie {Luiza-w-ogrodzie} gospodarzy?
      Może się ich w ogóle nie zdejmuje?

      "Narzedzie do podważania chwastów z jednym korzeniem" zwą
      dziś w Polsce "chwastownikiem". Kiedyś może nazwano by je
      opielaczem ręcznym podważalnym, wygiętym
      ;)

      "Mała krzywa piłka" - jeśli to ta uzębiona, to od stuleci
      zwana jest u nas lisicą.
      Lubię jej postać nakładaną na sekatory z wysięgnikiem, obok żyrafy.
      [Tzw. żyrafy]. Drabinę ona oszczędza. Lisica z żyrafą...

      Ostatnio przeprosiłem się z podlewaczką. Węże leżą i parcieją, kiedy
      płacić za wodę nam przyszło... :))
      • gabula777 Re: Narzędzi multum, a co chycisz, to ciężkie ... 08.02.10, 21:53
        ...jakby z ołowiu i toporne.Mam kilka narzędzi, których strzegę jak oka w
        głowie( no i ja się przywiązuję do ulubionych rzeczy), jeden b. dobry sekator,
        łopatkę saperkę, którą dostałam w spadku po dziadku i szpadel, który mój M
        wygrzebał gdzieś w złomowisku, jakiś poniemiecki z bardzo dobrej stali,
        leciuteńki, zgrabny i jak się nim pracuje to aż 'dzwoni' :)
        • deerzet Narzędzi mało, a co chcesz, to nie pożyczą 08.02.10, 23:15
          {Gabula}:
          ... saperkę (...) szpadel (...) z bardzo dobrej stali ...

          Też mam taką saperkę z b. krótkim, nieskładanym trzonkiem. Jak trza
          było zakopywać ogrodową bekę w ziemi, przy rynnie, bardzo się
          przydawała.
          Ale i 2. a potem 3., ze składanym trzonkiem, kupiłem.
          2. była z otoczką z plastiku, pożyczyłem - mięśniak młody sknocił.
          Ta ostatnia jest już w całości z metalu i może, jak uczył Gustlik J.
          pod Ritzen, służyć jako broń.
          Przydała mi się kiedyś, kiedy ją woziłem w samochodzie zimą, na
          wyjeździe z zasp na parkingu...
          Taki jeden szpadel, dźwięczny jak u {Gabuli}, stalowy i hartowany,
          ojczulek mi każe oszczędzać, uważać. Rzeczywiście - nie tępi się,
          jak inne szpadle ...
          Jedną stalową, niełamliwą wspaniałą mini łopatkę ogrodową posiałem,
          kiedym pojechał do lasu coś wykopać. Dzień potem pojechałem tam
          ponownie, by to cudo znaleźć - już ją sprywatyzował jaki grzybiarz
          czy inny jeleń... Alem żałował!

          Może lepsze są od tych stalowych łopatek te wykonane z czarnego
          nylonu zbrojonego włóknem szklanym?
          [str.
          13.
          PDF!] :)

          Lubię cudaczne narzędzia do pielenia zdatne. Tylko jak je nazwać,
          kiedy po obróceniu do góry pracować mogą jako pazurki-
          minikultywatorki norkrosopodobne, a w pozycji odwrotnej są gracą
          pałąkową strzemiączkową [str. 13.] Paztyka? Motzur?

          Ulubiłem też łopatkę wąską - [str. też 13.]
          Ale przebił ją "usuwacz" do korzeni mniszka, w postaci długiego
          styliska z ostrzem z zadziorami, z półrurki wyciętymi.

          Zdobyłem się niedawno, nie wiedzieć czemu, do zakupu tych
          specjalnych niby-grabi, do wyczesywania martwicy z trawników. Bo
          strasznie zaczęły drożeć.
          Nie przeszkodziło mi nawet to, że właściwie zamiast trawnika nam
          mech rośnie i ten ręczny aerator i nacinator korzeni traw jest
          właściwie niepotrzebny. Ale jest.
      • pietuszki Re: Narzędzi multum, a co chycisz, to pęka ... 09.02.10, 13:00
        Darze tylko trzonek? Moje widły mają złamany jeden ząb a reszta powykręcana jak
        po paradentozie.A ja przecie słabą kobietką jestem
        • dar61 Szczerba pamięci w uszczerbku... 09.02.10, 14:24
          Zgadza się, {Pietuszki} "podmoskiewska".
          Już zapomniałem o tych pierwszych swych widłach, com je wyszczerbił,
          udowadniając ukrytemu gruzowi podziemnemu, kto silniejszy.

          Alem potem się zawziął, na pół metra przekopał większość ogrodu,
          znajdując pod spodem niesamowitości.
          A to rower,
          a to wiadro bez dna,
          ten pęk pończoch nie do pary.
          Z połowy metra otoczaków u mnie wykopanych mam piękną zasypkę na
          korę ściółkującą, korę tę mi kosy ciągle na ścieżki włóczyły.
          Z resztek betonowej podmurówki, pono wybiegu dla nutrii, powstał
          kawalątek ścieżki przy agreście. U mnie się nic nie
          marnuje!
          Ten odłamany ząb od wideł też znajdzie swe zastosowanie.

          Dar, choć jak na razie krzepki, też przegrywa z ... paradontozą. Ale
          się stara.
          Pożycza też narzędzia od sąsiada, jeśli są dobre jak taka np.
          graca z rozsuwanymi zębami, nieczułymi na paradontozę ...

          {Pietuszki}:

          ... przecie słabą kobietką jestem ...

          Widły miały chyba
          inne zdanie
          ...
          • agnieszsz Re: Szczerba pamięci w uszczerbku... 09.02.10, 20:11
            Widzę, że kolega przerzucił się z kosów i kotów na lisice i żyrafy.A ja
            dla kolegi umieściłam (nieudolnie) ciekawe zdjęcie - ciekawam , czy uda
            się koledze go otworzyć.
            • dar61 Re: Szczerba pamięci w uszczerbku... 10.02.10, 00:17
              Kolega mówi, że nawet próbował przepisywać adres uerelowy, by
              zoczyć, ale przydałaby się jeszcze powtórka robótki od
              {Agnieszsz'y}, bo nie widać tego, co powinno by być widać.
              • agnieszsz Re: Szczerba pamięci w uszczerbku... 10.02.10, 16:06
                Naprawdę się otwiera, ale trzeba dokładnie te przecinki postawić i
                napisać "zdjecie" , nie "zdjęcie".Za pierwszym razem też mi się nie
                otworzyło, bo pokiełbasiłam z przecinkami. Naprawdę warto!
                • dar61 5. tajemnica kosowska 10.02.10, 19:38
                  Dzięki za skoszenie jabłek na zdjęciu.
                  Melduję Szanownej {Agniesze}, żem "veni" tam, "vidi" to, a potem
                  zwyciężyłem bój ze sporym jabłkiem, bo na nie dziwniem smaka
                  dostał :)

                  Dziękuję!

                  ***

                  Warto, by {Agniesza_sz} jednak nie wpisywała odręcznie znak
                  po znaku, by dać komuś ten obrazek do wglądu takim [5.] sposobem.
                  Strasznie wtedy robi się pracowite to dołączanie do forum, szkoda
                  czasu {Agnieszowego}...

                  Warto, by spróbowała tak, pokazując zdjęcia
                  <oryginał>

                  lub tak, miniaturkę:
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/5cTI9W88ZoB599YNpA.jpg

                  - by naszym współforumiankom je zachwalić.

                  Amarylis też piękny :)


                  D61
                  • agnieszsz Re: 5. tajemnica kosowska 11.02.10, 15:20
                    Ja ten adres umieściłam przez skopiowanie, myślałam, że mi się zrobi
                    link, lecz niestety źle myślałam, bo teraz trzeba dziobać, żeby się
                    otworzył.
                    • dar61 5. tajemnicy rozwiązanie 12.02.10, 00:42
                      Jeśli chce {Agniesza_sz} rozszyfrować, w czym rzecz, to niech
                      spojrzy na postać mego ostatniego tu wpisu, pokazującą się w
                      zacytowaniu mego wpisu, kiedy ktoś próbowałby na mój wpis ostatni
                      odpowiedzieć, cytując go.

                      Widać tam, że zapisy wyglądają tak, jak niżej - ale, uwaga,
                      wycinam tenże nawias kwadratowy otwierający "[" - przed
                      hasełkiem "url" czy, poniżej, "img" (w dwóch miejscach do każdego
                      zdjęcia!), oraz wycinam jego na końcu cytatu postać kończącą - "]",
                      po hasełku "url" (niżej analogicznie: "img"), by znów się on nie
                      zniekształcił
                      , co daje obraz tam ukrytego sposobu zakodowanego
                      POLECENIA WKLEJANIA zdjęcia. Zastąpię go na razie gwiazdką "*".
                      Zapis wygląda więc tak:

                      ...[i]Warto, by spróbowała tak, pokazując zdjęcia:
                      *url=https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/6jKypH6YhMEtelGYzX
                      .jpg]<oryginał>[/url*

                      lub tak, miniaturkę:
                      *img]
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/5cTI9W88ZoB599YNpA.jpg
                      [/img] [/i*..."

                      A tenże sam zapis, bez wstawiania gwiazdek, daje polecenie pokazania
                      zdjęć wg ich "wklejonych" adresów:
                      ...Warto, by spróbowała tak, pokazując zdjęcia:
                      <oryginał>

                      lub tak, miniaturkę:
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/5cTI9W88ZoB599YNpA.jpg
                      ..."

                      Proszę to podpatrzeć, czytając mój tu wpis, na chwilę wchodząc
                      klawiszem <Odpowiedz> w cytowaną mą postać zapisu na przemian
                      wchodząc w <Podgląd>.

                      Sposób nauki zapisu poleceń jest dość zawiły, na potrzeby wpisów w
                      forum nie musimy się przecież uczyć kodów wywołujących jakieś
                      efekty "wklejania".

                      Wystarczy tylko nacisnąć odpowiednie pole poleceń, podsuwanych nam
                      przez gospodarzy naszego portalu forumowego, by osiągnąc dany cel.
                      Jeśli nie widać tych pól do naciskania, to proszę, niech Szanowna
                      {Agniesza} wolniutko przesuwa kursor po ekranie w chwili
                      wpisywania odpowiedzi na podsuniętym nam formularzu, nie na własnym
                      edytorze tekstu - lecz tu, na żywo
                      .
                      Po przesunięciu na poziomie słowa "treść" na prawo od niego pokazuje
                      się jako 1. klawiszek z pojawiajacym się opisem "pogrubienie" (i
                      jego skrót klawiaturowy, działający tak samo, jakbyśmy ten klawisz
                      obok słowa "treść" nacisnęli), potem klawisz "kursywa" (+ skrót
                      jego), następnie "podkreślenie" (+ itd) - i po nich poszukiwane dla
                      {Agnieszy} klawisze wklejające albo "link" odsyłający nas do obrazka
                      (czyli adres jakiegoś zdjęcia albo innej strony z internetu),
                      na końcu po prawej, albo przedostatni klawiszek, właśnie
                      do "wklejania" wprost, adresem z internetu, jakiegoś zdjęcia.

                      To są właśnie te 3 sposoby, jakie w innym wątku podpowiadałem.
                      Automat widząc w sposobie nr 1 zapis "http:/" wycina to "http:/",
                      odsyłając nas do zawartości adresu; w sposobie 2. i 3. widząc
                      polecenia typu "url" czy "img", wraz z tymi tam slaszami i nawiasami
                      pokazującymi początek i koniec adresów, robi analogicznie.

                      Przypomnę, że to nasze tu forum ma najwięcej możliwości edytowania
                      tych efektów zapisu i wklejania zdjęć. Inne fora ich nie mają.
                      Ale sposób nr 1. z tym łatwym wpisaniem adresu w tekst, choć
                      automatycznie nam zdjęcia nie otwiera, to daje każdemu czytającemu
                      wpis możność tam kliknięcia w adres i otworzenia sobie zdjęcia czy
                      innej strony. Przeglądarka zawsze to nam podpowiada, a to innym
                      kolorem tego tekstu, a to w inny sposób.

                      Mnie się łatwo te skróty zapamiętuje, bo pamiętam np., że
                      podkreślenie
                      w tekście ma nazwę po angielsku "U
                      nderline"
                      - co w skrócie dało <Ctrl+U>, skrót do "L
                      inku" to <Ctrl+L>, skrót klawiszowy do "wklejania" adresu
                      zdjęcia, <Ctrl+Y> ja spamiętuję mnemotechnicznie
                      jako "Ymage=Image"...

                      Proszę nieco poćwiczyć, Szanowna {Agnieszo}, musi się udać.

                      Oczywiście wpisy samych adresów nie potrzeba ręcznie czynić, warto
                      je "podświetlić" kursorem, lewym [praworęczni] klawiszem myszki
                      wywołać efekt "kopiuj=Copy" [lub skrótem z klawiatury w
                      postaci Ctrl+C], potem w polach cytowania tych adresów przy
                      ich zapisie tam <lewy klawisz plus "VVklej=Wklej"> - czyli
                      <Ctrl+V> - i już można coś ciekawego pokazać.

                      Po tak ciężkiej robocie wpisywania, możemy zalec i zepsuć sobie
                      nieco cerę na słońcu tej zimy:

                      https://i2.sportfan.pl/spof119/5e22bec4002003ab4a510b66
                      • agnieszsz Re: 5. tajemnicy rozwiązanie 13.02.10, 16:19
                        Chociaż jestem z epoki Bieruta, czasem coś zrozumiem.Za trud włożony w moją edukację - ulubione owoce mego nauczyciela (i kosów).
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/ZGsPwzLMF0gZ25rBAB.jpg
    • luiza-w-ogrodzie Re: Narzedzia ogrodowe 08.02.10, 23:29
      No tak, jak moglam zapomniec o sekatorach! W czasie poprzedniego pobytu w Polsce
      obkupilam siebie i Mame w sekatory Fiskarsa: lekkie, ergonomiczne i dostepne w
      duzym wyborze typow i rozmiarow. Wystarcza mi dwie pary sekatorow (najmniejszy i
      sredni), plus wymienione poprzednio nozyce do zywoplotu i sekator z dlugimi
      uchwytami do ciecia mniejszych galezi.

      A tu ciekawostka, sprzedawana u nas - azjatyckie narzedzie ho-mi. Zastanawiam
      sie nad kupnem, przyda sie gdy zaloze warzywnik.

      https://onestraw.files.wordpress.com/2008/01/ho-mi.jpg

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • deerzet Ho, ho!. Mi też się przydaje 09.02.10, 11:47
        To w Polsce zwą obsypnik, {Luizo}.
        Niezły, sprawdza się u nas - ale zachwalam mu zmienić na dłuższe,
        jak u grabi, stylisko.
        • luiza-w-ogrodzie Obsypnik, ho-mi i haczka 10.02.10, 00:49
          Hm, obsypnik jest bardziej zlozony w pol, wyglada jak plug a ho-mi ma ksztalt
          liscia... ale w sumie podobne. Ho-mi zazwyczaj jest na krotkim trzonku, bo rozny
          sie robi z niego uzytek: oprocz odchwaszczania sposobem pluznym, czubek uzywa
          sie do wykopywania dolkow pod sadzonki zas krawedzia wygladza powierzchnie.
          Takich osypnikow jak Twoj u nas nie widzialam:

          https://img.nokaut.pl/p/c5/c2/c5c2fdda8c3aad06786048546cec8e1c90x90.jpg

          Natchnales mnie, DRZ, do kupna dwoch ho-mi: jedno bedzie na krotkiej raczce,
          drugie osadze na dlugim trzonku, przyda sie do pielenia na stojaco. Przypomniala
          mi sie tez nieoceniona w ogrodku mojego Taty haczka:
          https://www.tuchmet.com.pl/thumb2.php?name=036.jpg
          Moze i ja uda mi sie kupic?

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • cereusfoto Re: Obsypnik, ho-mi i haczka 10.02.10, 08:57
            A ta haczka to do czego. Jakie ma zastosowanie?
            • luiza-w-ogrodzie Re: Obsypnik, ho-mi i haczka 10.02.10, 10:06
              cereusfoto napisała:

              > A ta haczka to do czego. Jakie ma zastosowanie?

              Jak to do czego? Do hakania*, oczywiscie! ;oP

              Haczki uzywa sie do pielenia miedzy rzedami roslin i wzruszania gleby albo
              sciolki - mozna nia uderzac po kawalku albo wbic ostrze raz i ciagnac do siebie
              jak plug.

              * Poznaniacy wiedza, o czym mowa...
              • horpyna4 Re: Obsypnik, ho-mi i haczka 10.02.10, 20:22

                Ja to znam pod nazwą "strzemiączko". Ale do pielenia wolę dobre
                pazurki, bo ostre strzemiączko potrafi przecinać korzenie chwastów.
                Niektóre wtedy odbijają i rosną ze zdwojoną siłą.
                • deerzet Na glinie/ piasku 10.02.10, 22:09
                  Od razu widać, że opowieść {Horpyny} ma podstawy doświadczeń Jej
                  z ... gliny.
                  Mnie, na mym piasku, zdają się nieprzydatne takie pazurki do
                  pielenia, jeśli już mam u nas chwastów pojaw.
                  Ale wcześnejsze, częste zapazurzenie po glebie, po wyrzędowaniu się
                  wsianych wschodów, daje piękne wysuszenie powierzchniowe i brak
                  kiełkowania innych roślin,
                  Może więc to zależy od czasu, gleby i wilgotności, co lepsze.

                  Taka motyka strzemiączkowa, z uchylną i wachliwą głowicą, jest
                  wersją dawnego wynalazku pozwalającą mi pielić ciągnąc w tę i we wtę.
                  Zdobyczna!
                  • horpyna4 Re: Na glinie/ piasku 12.02.10, 09:14

                    To prawda, technologia odchwaszczania zależy głównie od rodzaju
                    gleby. U znajomego na piaszczystej działce perz można było wyrywać
                    bez użycia narzędzi: długie kłącza dawały się ręcznie wypruwać w
                    całości.

                    A na glinie to najlepiej wykopać widłami dużą bryłę, ciepnąć ją z
                    pewnej wysokości i powybierać kłącza z rozbitej ziemi. Niestety, ta
                    metoda nie nadaje się do już obsadzonych rabat.
                    • minniemouse Re: Na glinie/ piasku 14.02.10, 06:46
                      a ja tak. nakupowalam rozne widly, motyki, loptay, grabie ale w koncu zauwazylam ze ostatecznie uzywam stale:

                      1.
                      lopata z mniejsza 'glowa' i krotszym kijem i ostrym szpicem
                      taka mniej wiecej jak ta w srodku:
                      web.tradekorea.com/upload_file/emp/200903/main/407349_main.JPG
                      2.
                      male pazurki - mam dwie pary
                      3.
                      maly szpadelek, tez dwa
                      4.
                      sekatory -dwa rozmiary, tez po dwa
                      5.
                      sekator do strzyzenia - taki z dlugim ostrzem

                      6.
                      maly sekatorek do scinania kwiatkow i cienkich lodyzek
                      7.
                      taki szpikulec do chwastow.

                      i tak wiekoszosc plewienia, sadzenia wykonuje na kolanach wiec narzedzia na dlugich kijach mi niepotrzebne, ta jedna lopata mi calkiem wystarczy.

                      No i wiadomo, kubly na chwasty, taczki.

                      Minnie
                      • horpyna4 Re: Na glinie/ piasku 14.02.10, 10:16

                        A ja mam jeszcze jedno ulubione narzędzie: niewielkie grabie, o ośmiu
                        zębach. Kij też mają cieńszy i krótszy, niż grabie pełnowymiarowe,
                        więc są bardzo lekkie. W zależności od potrzeb służą jako grabie lub
                        pazurki (ewentualnie norkros).

                      • agnieszsz Re: Na glinie/ piasku 14.02.10, 14:09
                        Czy pracując na kolanach używasz nakolanników? Ja mam takie na rzepy,
                        są naprawdę rewelacyjne.
                        • minniemouse Re: Na glinie/ piasku 15.02.10, 00:58
                          a tak, uzywam, o takie mam kilka par:
                          www.midcitynursery.com/Shopping/Images/9418_p.jpg
                          a takie male podreczne grabki tez mam, i tez je bardzo lubie, zapomnialam o nich!
                          img2.timeinc.net/toh/i/a/yard/garden-hand-tools-08.jpg
                          i nawet mniejsze mam ale to byly od kompletu dla dzieci :)

                          Minnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja