Dodaj do ulubionych

okropny chwast - bordowa koniczynka

17.03.10, 18:34
nie wiem czy dobrze to nazywam, nie zapisałam sobie nazwy. W ub roku
miałam plagę tej roślinki i głębokie wyrywanie jej (dosłownie oranie
ziemi)nic nie dawało bo wystarczyło by kawałeczek został w ziemi.
Nie mówiąc juz poczeka sie do momentu rozsiewania się jej -
dosłownie nasiona strzelaja po twarzy :)
Opanowała całe powierzchnie z korą gdzie rosną krzewy, róże i
byliny. Nie bardzo wiem co mam zrobić. Chciałam potraktować ją
roundupem - jakims małym spryskiwaczem z dość dużą osłoną by na nic
innego sie on nie dostawał ale mimo wszystko się boję. W ub roku mąż
potraktował nim małe kępy grubej trawy w trawniku (myślał błędnie,
że to perz) i z małych psiknięć poschły wielkie połacie trawy... Co
radzicie?
Obserwuj wątek
    • wieshniak Re: okropny chwast - bordowa koniczynka 17.03.10, 19:06
      aga.pier napisała:

      > W ub roku mąż
      > potraktował nim małe kępy grubej trawy w trawniku (myślał błędnie,
      > że to perz) i z małych psiknięć poschły wielkie połacie trawy... Co
      > radzicie?

      Rozwód? :-)
      • aga.pier :):):) n/t 17.03.10, 19:09
    • horpyna4 Re: okropny chwast - bordowa koniczynka 17.03.10, 19:14

      Szczawik rożkowaty? Faktycznie paskudztwo.
    • dar61 Na kolana! 18.03.10, 01:00
      Na kolana, kilka popołudni pielenia, dokładnego [jedna osoba po
      drugiej] a da się toto wypielić.
      Byle wcześnie wiosennie, a łatwo to odnaleźć, kiedy żółto kwitnie -
      choć kwitnienie to oznaka już za późna, bo w dzień-dwa przekwita i
      nawet zerwane daje nasiona. Stąd nie daję tego zbioru na kompost, a
      od razu do kubła z popiołem, na wywóz i zatracenie.
      Jeszcze zostały nam jego pojedyncze wykwity w truskawkowym zakątku,
      ale to wiosną dokończę!

      Kiedy toto do nas nastało?
      A po tym, jak sąsiad zza płota trawnik założył. Na jego obrzeżu, u
      niego [widzę przez siatkę w płocie] toto się zalęgło, ale u sąsiada
      to ja już pielić nie będę :)

      ... Opanowała całe powierzchnie z korą gdzie rosną ... -
      alarmuje {Aga}.

      W takim razie to nie jest kora, a ta słynna mielonka trocinowa ze
      śladową ilością kory, pewnikiem cieniutka i bez podkładki z
      agrotkaniny...

      Radzę ją zastąpić prawdziwą korą w kęsach [korowiną] - i do tego
      położoną w podręcznikowej postaci: o 10-15 cm grubości, na podkładce
      z agrotkaniny.
      U mnie w takiej powstają pojedyncze szczawika wsiewki i się nie
      namnażąją.

      Powtórzyć więc wypada: na kolana!
      • aga.pier Re: Na kolana! 18.03.10, 07:26
        Dar, tak tez było robione, na kolanch, tyle tylko że nie przeze mnie
        a przez syna a on wiesz... mało sobie brał do glowy, że nie może
        zostać nawet milimetr. Choć mąż twierdził, że robił to bardzo
        dogłębnie i dokładnie. Ale obawiam sie, że ona już wtedy tymi
        nasionakami strzlała po twarzy więc może było za późno. Tej wiosny
        ja się za nią biorę :) A co do kory to za dużo tego mam by wszędzie
        agrowłókninę kłaść :)
        • szadoka Re: Na kolana! 18.03.10, 13:00
          He he, u mnie sprzedaja to na bazarku jako rosline doniczkowa. W
          takim duzym skupisku wyglada nawet ladnie.
        • mirzan Re: Na kolana! 18.03.10, 16:41
          Ten szczawik wychodzi z ziemi już kwitnący.Nie pomoże wygrzebywanie
          ręczne,korzenie ma bardzo długie,głęboko sięgają,urwany odrasta.
          Inną technikę oprysków trzeba zastosować.Opryskiwacz mały,1,5l
          pompowany.Cały czas napełniny i pod ręką.Pryskać cienkim strumieniem,
          w samą roślinę,tak aby nie było rozprysków na boki.W drugiej ręce
          trzymać kawał kartonu i osłaniać rośliny,które mają być chronione.
          • aga.pier mirzan, dokładnie o tym myślałam :) n/t 18.03.10, 17:29
    • halszka2 mazacz do herbicydów 18.03.10, 19:17
      To bardzo praktyczny sprzęt. Ma postac długiej rurki, do której
      wlewamy np roundup .Zakończona jest mazaczem, który nasiąka wlewanym
      środkiem. Można selektywnie trakować nim szczawika, bez obawy, że
      zniszczymy okoliczne roślinki.
      Kupiłam to ustrojstwo kilka lat temu, tu na Forum ktos je opisał.
      • dar61 Re: mazacz do herbicydów 18.03.10, 21:32
        Skubany!
        Ten szczawik, nawet dokładnie wyskubany, wyłazi potem nam podstępnie
        w rzędach roślin, w międzyrzędach których dokładnie był skubany.
        Nie jest tam możliwe herbicydem mazanie, Szanowna {Halszko}.
        On nam tam, po klasycznym spulchnieniu pazurkowaniem międzyrzędów
        latem, nie kiełkuje, ale zacienione i wilgoć trzymające rzędy upraw
        są dla niego zbawieniem.

        Pielenie jego w postaci poziomego ścinania mu nic nie szkodzi.
        A w tym patencie szybkościowym celują młodociani pielęgnatorzy
        skorzy.
        Wiem, bom kiedyś taki był :)
        Tu trzeba właśnie paść na kolanka, spokojnie gościa zlokalizować
        podchwytem ręki jednej, drugą zaś podważyć tę mendę ogrodową
        chwastownikiem [cudo świeżo w Polsce "wynalezione" w postaci blaszki
        długiej na trzonku, naciętej na swym koniuszku]. Chwastownikiem
        zsunąć umiejętnie do korzenia, a rozłogi jego wyłuskać ręką trzecią.
        To nic trudnego dla chcącego [uniknąć chemii]...

        Po kilku godzinach takiej dłubaniny robiłem to właściwie już po
        omacku, wsłuchując się w radyjko na uszach słuchawkami wiszące.
        I wolałem to robić sam, bo jak ojczulek tę robotę odwalał, to
        grządka zasiewów mi dziwnie łysiała była łońskiego roku...
        • mirzan Re: mazacz do herbicydów 18.03.10, 22:41
          Do zakrętki od plastkowej buteleczki wmontować rurkę,zrobić
          strzykawkę i puszczać mu po kropelce w samo serce.Zrobiłem taką
          strzykawę z pojemnika do napełniania tuszem naboi do drukarek.Takie
          ustrojstwo ma igłę jak do zastrzyków dla słoniątka,lepij służy jako
          dozownik herbicydu niż napełniacz tuszu.
        • halszka2 Re: mazacz do herbicydów 19.03.10, 09:53
          Otóż drogi dar61, nie mażemy tym mazaczem gleby, ale jak to w
          przypadku roundapu , jedynie naziemne wykiełkowane już części
          rośliny, stamtąd trucizna przenika do podziemnych rozgałęzień.
          Doglebowo ta chemia nie działa.
    • luiza-w-ogrodzie Re: okropny chwast - bordowa koniczynka 19.03.10, 01:03
      He he szczawiki, w ogrodzie mam ich trzy rodzaje: fioletowo kwitnacy Oxalislatifolia wyrastajacy z cebulek, plozacy Oxalis corniculata z klaczami icieniutkimi wiazkami korzeni oraz Oxalis pes-caprae ktory ma zolte kwiatki idlugi, soczysty korzen w bialo-rozowym kolorze, uwielbiajacy sie ulamac wtrakcie pielenia.

      Zeby sie ich pozbyc nalezy jak tu zalecano, pasc na kolana i wykopywac cale
      rosliny z cebulkami, bulwami i korzeniami. Co odrosnie, pomalowac
      skoncentrowanym Roundupem a potem pokryc 10-15 cm warstwa sciolki, najlepiej
      grubo mielonej kory. I powtarzac te akcje przez dwa-trzy lata. Tyle przynajmniej
      trwalo pozbycie sie szczawika w naszym ogrodzie. Z trawnika nie da rady go
      calkowicie wyrugowac, kosimy bydlaka razem z trawa a od czasu do czasu wyciagam
      cale rosliny z korzeniami. Jest go mniej, ale caly czas zachowujemy czujnosc.

      Zycze cierpliwosci i powodzenia w tej nierownej walce

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • aga.pier to ja mam tego płożącego z cieniutkimi korzeniami 19.03.10, 07:56
        tak, mam własnie tego, kolorem mało rózni sie od kory - prawie go
        nie widac jak się pilei a cieniutkie i długie korzenie urywają się
        jak cholera. Biorę się za niego jak tylko wysadzi łeb na powierzchnię
        • horpyna4 Re: to ja mam tego płożącego z cieniutkimi korzen 19.03.10, 10:03

          To co ja mam powiedzieć, jak u mnie on rośnie w twardej glinie?
          Po prostu dokładne wypielenie bez urwania kawałka jest niemożliwe.
          Nawet przy zastosowaniu najbardziej przemyślnych "dłubaków".
          • deerzet Re: to ja mam ten płożący, z cieniutkimi korzeniem 19.03.10, 19:29
            Jednak jest czasami korzyść z marnej i piaszczystej ziemi w ogrodzie
            deerzetowym...

            Kiedyś, po karczowaniu w rodziców ogrodzie dzikich fijołków, kilka
            worów darni tegoż wywiozłem do siebie, próbując go u nas za płotem
            wsiedlić.
            Nic z tego.
            Ale i mam szczawik gatunków dwóch, łatwych do opanowania, a tego
            podbarwionego, odpukać, jeszcze do siebie nie zawlokłem.

            Szacunek więc dla wysiłków {Horpynowego} śrubstaka, a i dla metody
            wybuchów kontrolowanych w chaszczachpodmokłych u {Mirzana} się
            należy!
            Nie ma równości na tym zielonym świecie...

            Przywiozłem ongi, kropla w morzu, kilka przyczepek samochodowych
            gliny w ogród swój.
            Potem zamówiłem wywrotkę gliny z wykopów z moreny przedniej
            nieopodal, ale mi jej poskąpili.
            Cieszyć się? [z mego sandru?]

            D.
            • horpyna4 Re: to ja mam ten płożący, z cieniutkimi korzenie 19.03.10, 19:36

              Pewnie, że się cieszyć. Odperzanie piachu też łatwiejsze, wystarczą
              większe pazurki i wszystko ślicznie się wypruwa.
    • dzidka17 Re: okropny chwast - bordowa koniczynka 21.05.17, 09:25
      ja z ta "koniczynką" walczę od kilku lat Jeżeli jest np. między płytkami, między polbrukiem itp to świetnie działa zwykła sól jadalna .Najlepiej posypać grubo w dni suche i słoneczne-efekt widać już po kilku godzinach.
      Dużo gorzej jest kiedy rośnie między kwiatami czy warzywami. -wtedy trzeba usuwać ręcznie najlepiej podważać jakimś szpikulcem ,żeby wykopać łącznie z długim korzeniem ,żeby nie odrosła.
      Ja mam juz obsesję i codziennie przeglądam ogród i pozbywam się tego chwastu na bieżąco .
    • wrexham Re: okropny chwast - bordowa koniczynka 23.05.17, 10:54
      Nie mam bordowego (tfu tfu odpukać) tylko zielony, ale też dał mi popalić bo go na początku zlekceważyłam. Teraz czołgam się od wiosny do jesieni z widelcem w jednej, a malutkim wiaderkiem w drugiej ręce i pojedyncze egzemplarze wyciągam z ziemi i wrzucam do wiaderka, a potem jak wyschnie palę w ognisku. Problem jest z tym, że trudno go spryskać czymkolwiek, bo woda na jego listkach zachowuje się jak na liściach kapusty - robią się kulki, które spływają po nim jak po kaczce. Dlatego ja używałam (jak jeszcze miałam całe kępy) albo preparatu w żelu, albo dodawałam do spryskiwacza trochę mydła potasowego, albo płynu do mycia naczyń. Ile trawy sobie upaliłam (choć pryskałam przez klosik zrobiony z plastykowego kubka do piwa w którym wycięłam dziurę w dnie) to moje, ale trawę dosiałam, a dziada nie ma już w takiej ilości. Najgorsze, że to walka gołej d... z batem, bo gdy stracisz czujność, zawsze wylezie. Ale tak jest ze wszystkim w ogrodzie - nigdy nie masz nic zrobione raz na zawsze...
    • enith Re: okropny chwast - bordowa koniczynka 23.05.17, 14:56
      Tu w USA ta bordowa koniczynka (szczawik) jest istną plagą w szkółkach roślin. I tak najczęściej ludzie, w tym i ja, przynoszą ją sobie do ogrodu, w roślinami pojemnikowymi właśnie. A potem cholerstwo rozrasta się na rabatach z siłą pożaru lasu. Korzeni się paskuda głęboko, więc wyrywanie musi być bardzo dokładne, do najmniejszego kawałeczka korzenia. No trudna generalnie sprawa. Mojego osobistego ogrodu nie zarosła wyłącznie dlatego, że musiała konkurować z masą innych, większych i silniejszych chwaściorów :-)
    • meganka4you Re: okropny chwast - bordowa koniczynka 07.09.17, 10:40
      aga.pier Twój mąz miał rację że potraktował Roundupem szczawik różkowaty, bo tak nazywa się ta wredna roślina pryskająca nasionami. Albo będziesz mozolnie i z zacięciem wyrywać podziemne pnącza tej "koniczyny" albo potraktujesz to tym silnym środkiem na chwaty. Przy okazji zniszczysz trawę. Ale musisz wybrać co jest dla Ciebie ważniejsze, pozbyć się raz na zawsze tego chwastu czy wiosną rozpocząć zakładanie nowego trawnika i cieszyć się nim przez długie lata. I naprawdę wazna rzecz, nie syp kory, bo ta roślina uwielbia korę i nie wykluczone że wraz z korą którą kupujemy, niewiadomego pochodzenia rozsiewamy w ogrodzie szczawik różkowaty czyli potocznie nazwaną bordowa koniczyną
      • pi.asia Re: okropny chwast - bordowa koniczynka 08.09.17, 19:12
        Szczawik lubi glebę kwaśną, stąd prosty wniosek - trzeba go potraktować nawozem odkwaszającym. Może to być wapno ogrodnicze, albo choćby popiół drzewny. Można zastosować ten zabieg nawet na trawniku, byle potem obficie trawnik podlać. Bezpieczniejsza metoda niż roundup, łatwiejsza w stosowaniu i zdecydowanie tańsza. No i działa też na najmłodsze rośliny, których roundupem nie da się opryskać, bo są za małe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka