Dodaj do ulubionych

Już można kopać

29.02.04, 03:05
dziś znalazłam na śniegu ślady jeżowych łapek. Znaczy - moje jeże w ilości
dwie sztuki przezyły zimę i właśnie się obudziły.
Jak dotąd mój jeż się nie mylił: jak się budził - wiosna ante portas.
A zatem odgarniajmy snieg z grządek, chwytajmy za grabie i łopaty.
Mozna kopać, siać i sadzić.
Tylko mam dwa pytanka:
1. gdzie sadzić, jak śniegu po kostki???
2. Gdzie mój trzeci jeż?
3. Czy te dwa, co wylazły, to oszalały???
Obserwuj wątek
    • piasia Re: Już można kopać 01.03.04, 12:39
      Kropka!
      Ty nie śpisz o trzeciej w nocy, a dziwisz się jeżom? ;))))))))
      Może się obudziły bo głodne! Spróbuj wystawić im w miseczce trochę psiej karmy
      z puszki.

      U Ciebie śniegu po kostki, a u mnie po kolana. Ja nawet nie wiem, gdzie mam
      grządki ;)))

      U mnie można kopać tunele w śniegu ;)
    • elaos Re: Już można kopać 02.03.04, 13:00
      Posłuchałam Kropki i złamałam szpadel, ale nie, nie mam pretensji. Mogę winić
      tylko siebie, należało najpierw odśnieżyć, potem odmrozć i dopiero kopać.
      Kropka!Czy Twoje jeże nie przeszły czasem podczas zimy prania mózgu!!!
      • bafra Re: Już można kopać 02.03.04, 15:53
        Szpadle w dłoń! niebawem przyjdzie wiosna,u mnie juz +5 i piękna pogoda,
        śniegu wcale.Póki co siedzę sobie w piwnicy i przesadzam kwiatki.Pozdr.
        • piasia Re: Już można kopać 03.03.04, 11:40
          kopać można, a nawet trzeba - inaczej nie da się chodzić w zaspach. Na łące
          pies chodzi tylko po ścieżkach, bo jak zboczy to zapada się po sam grzbiet.

          Wioooooosny!!!!!
    • kropka Re: Odwołuję alarm! 03.03.04, 14:50
      te dwa jeże, co to wylazły - to są młode głupki, które jeszcze życia nie znają.
      Trzeci, stary jeż został odnaleziony w stercie liści. Śpi i chrapie aż dudni.
      Nawet mu się nie śni budzić.
      A ja mu wierzę, bo od lat robi za barometr i nigdy się nie pomylił.
      Zatem proszę szpadelki pochować i czekać na następny sygnał.
      • janeta5 Re: Odwołuję alarm! 03.03.04, 20:41
        Kropka ,Ty to masz szczęście. Trzy jeże !!!! Ale bym była zadowolona ,gdyby na
        moim ogródku chociaż jeden, taki nabzdyczony się szlajał.Nie wiesz ,czym
        takiego jeżyka zwabić ??? :)
        Janeta
        • ptasik Re: Odwołuję alarm! 03.03.04, 21:26
          No wiesz co Kropka tak ludzi porządnych, poważnych, rozważnych w bład wprowadzać, no jak można...
          NIe mogę ukryć oburzenia normalnie....


          :)))))))))))))


          Ja wprawdzie dzisiaj ogłosiłam wiosnę, ale ziemia jednak zmrożona i twarda jak kamień, choć podobnie jak u Bafry sniegu ani widu ani słychu....
          A swoją drogą straaaasznie mnie zastanawia, jak te rozne myszy i inne gryzonie soebie radza, bo na najwiekszym wspomnieniu po trwaniku cala kupa, a wlasciwie mnostwo kup nowych kopcow a na polu gdzie narazie jest sciernisko:))) znaczy sie bruzdowisko a bedzie rosl moj las jest caaaaala mas dziur dla odmiany:))))

          Janeto a gdybys sie jakims cudem dowiedziala jak jeza do ogrodu skutecznie sprowadzic, choc ja optowalabym za jakims madrym osobnikiem, to daj prosze Cię znać:)
          • grau Re: wabienie jezy 04.03.04, 07:40
            moze warto sprobowac - cip, cip, cip ......,
            byle bylo dostatecznie NAJEZONE

            pozdr.:)
            sz.
            • wkrasnicki Re: wabienie jezy 04.03.04, 08:09
              A czy nie jest tak, ze jeze sa wabione przez jezyny? Ech zasadze ze trzy - tak
              na wszelki wypadek. :-)
              • wkrasnicki Re: wabienie jezy PS. 04.03.04, 08:11
                wkrasnicki napisał:

                A czy nie jest tak, ze jeze sa wabione przez jezyny? Ech zasadze ze trzy - tak
                na wszelki wypadek. :-)
                PS. Oczywiscie wtedy, gdy juz jeze pozwola kopac. ;-)
                • piasia jeże - reaktywacja 04.03.04, 15:09
                  Widzę, że oprócz czerwcowego spotkania w Piasiowym ogrodzie konieczne będzie
                  wrześniowe spotkanie. Wtedy po moim sadzie grasują stada młodych jeży. Dwa lata
                  temu w ciągu jednego dnia spotkałam CZTERY sztuki. Taki maluch nie ma szans
                  przetrwac zimy - żeby zdrowo przezimować, musi ważyć co najmniej 70 dag. A te
                  co widziałam, były dziesięciodekowe. A do zimy pozostało kilka tygodni. Dwa
                  maluszki trafiły pod opiekę moich rodziców, zimę spędziły w nieogrzewanym
                  pokoju, śpiąc w tekturowym kojcu, gdzie zorbiły gniazdo ze skraper i gazet.
                  Regularnie dostawały jeść i pić (głównie zresztą spały, ale jedzenie było cały
                  czas do dyspozycji). Niestety, w połowie zimy jeden zdechł, drugi w zdrowiu
                  doczekał wiosny i wypuszczenia do ogródka.
                  Na wolności żaden by nie miał szans.
                  Jesienią może się okazać, że znów będzie kilka maluchów do przygarnięcia i
                  przezimowania - towarzysze, pomożecie? ;))))) W zamian własny jeż!!! Gratis!!!
                  • ptasik Re: jeże - reaktywacja 04.03.04, 15:16
                    Pi.Asiu
                    Pomozemy:)))))
                  • janeta5 Re: jeże - reaktywacja 04.03.04, 17:37
                    Piasiu ! Już zamawiam ze 2 kg jeżyków :)))
                    Skarpet i gazet u mnie dostatek.Na wiosnę jak tę zgraję wypuszczę,to będzie
                    radochy !!! Byle bym miała gdzie stąpnąć :)

                    Janeta
                  • switchhh Re: jeże - reaktywacja 09.04.04, 00:15
                    widzę że zalezy Ci na losie tych zwirzątek, mi również, dlatego też staram się
                    im pomuc przy każdej okazji. Jeśli kiedy kolwiek zdarzy ci się podobna sytuacja
                    z tymi uroczymi stworzeniami zapraszam Cię na moją stronę www.jeze.republika.pl
                    tam znajdziesz konkretne porady, czyli jak karmić, jak pomóc im zimą i jak
                    wypuszczać je na wolność.
                    chętnie bym się dowiadziała czym karmiliście maluchy może udałoby się ustalić
                    czemu jednego nie udało się wam uratować.
    • ela.m Re: Już można kopać 04.03.04, 15:36
      Drodzy moi niecierpliwi ogrodnicy!
      Jeże rzeczywiście oszalaly - jest za wcześnie. Ja mam doskonaly barometr
      ogrodniczy w rodzinie i chętnie podzielę informacją, kiedy można ruszać w
      ogrody. Tym barometrem jest mój teść - zapalony dzialkowicz. W ubieglą
      niedzielę wrócil z codziennego spaceru i zmarkotnialy poinformowal, że jeszcze
      kopać nie można... Próbowal wyrwać chociaż jakiś chwast, żeby sobie poprawić
      humor, ale jak się wyrazil:"nawet zielsko przymarzlo..."
      Obserwuję go uważnie i gdy tylko poprawi mu się humor, dam Wam znać: to będzie
      bez wątpienia początek WIOSNY!

      pozdrawiam cieplo

      elam
      • piasia Re: Już można kopać 05.03.04, 11:30
        czy teść nie jest aby spod znaku Wodnika?

        Ja sobie poprawiłam humor w lutym, kiedy bylo 15 stopni ciepła - powyrywałam
        trochę zielska w ogródku i czułam się super.

        Janeta, Ptasik - jeżyki zamówione, jesienią do odbioru ;)))
        • natka00 Re: Już można kopać 05.03.04, 11:57
          Ja tez, ja tez chce jez do ogrodu.....
          A co na jeze psy???
          • elaos Re: Już można kopać 05.03.04, 12:10
            Nie wiem jak inne psy, ale mój jamnik szczekał tak zajadle, iż dziw, że mu
            morda nie odpadła, a jeż głuchotę miał murowaną.
          • kropka Re: Już można kopać 05.03.04, 21:56
            psy na jeże napadają ino ros.
            Potem się tylko jeżą i to z daleka.
            Mój stary jeż został przyniesiony parę lat temu przez dziecko i zupełnie się
            zadomowił. Może aż nadto. A młode odkryliśmy jesienią i nie bardzo wiem skąd
            są. No, chyba, że jeże rozmnażają się przez pączkowanie, ale to już ekspert
            musi się wypowiedzieć.

            Stary śpi, a młode też gdzieś wcięło.
            • asiekok Re: Już można kopać 06.03.04, 18:30
              Kropko, ja za Twoja rada zabralam sie za ogrodkowe porzadki. U nas pogoda
              wczesnowiosenna. W nocy male przymrozki jeszcze, ale w dzien jest juz cieplo.
              Ogrodek mam maly, zagospodarowany po poprzednich lokatorach.
              Zaczelam od zgarniania pozostalych lisci, wyrywania pierwszych chwastow i
              scinania tego co trzeba. Zakupilam tez cebulki kwiatowe rozne i juz nie moge
              sie doczekac kiedy je wsadze.
              A co u mnie juz zaczyna ozywac. Roze, ktore trzeba ciac a one juz w najlepsze
              liscie wypuszczaja.
              Jakies cebulkowe sie pokazuja, nie wiem jeszcze co to, kwitna krokusy i
              hiacynty maja paki.
              Zycze wszystkim i sobie, zeby wiosna przyszla wielkimi krokami

              Pozdrowienia Asia
              • ptasik No kopac to umnie jeszcze nie mozna... 06.03.04, 22:17
                ... ale sezon zainaugurowalismy dzisiaj, robiac porzadki tu i owdzie i przycinaja krzaczorki...
                A tak parwde mowiac to bylo tak, ze ja postalam, rece oparlszy w pasie na biodrach, powymadrzalam sie i poszlam do domu po aparat, zeby doikumentowac to wiosny nadchodzenie, a pracowal moj Chop....
                Po przyhsciu do domu On poszedl do pieca dolozyc, a ja sobie zasiadlam w fotelu z piwkiem w dloni...
                • piasia Re: No kopac to umnie jeszcze nie mozna... 09.03.04, 19:51
                  Zalewski w Eko-Radiu "pocieszył" że tak będzie do 20-go.... buuuu.

                  Pies + jeż to widok zabawny. Pies próbuje powąchać, jeż podskakuje, pies dostje
                  szpilkami w nos. Ale dalej rwie się do wąchania, albo próbuje odwrócić tę
                  kolczastą kulkę łapką.

                  Kiedyś, dawno temu, mieliśmy w dmu jeża przez kilka lat (nikt nie wiedział, czy
                  wychowane w domu jeżowe niemowlę można puścić na wolność). Potem do domu
                  przybyło znalezione szczenię. I kilka razy zwierzaki zafundowały nam spektakl:
                  psiak (wonczas dwumiesięczny) skradał się za tuptającym jeżem i chwytał go za
                  tylną łapę, po czym ciągnął wstecz. Gdy puszczał, ciężko obrżony jeż fukał i
                  prychał przez pół minuty a potem czyhał na psa. Gdy tylko szczeniak ułożył się
                  gdzieś tyłem do jeża, ten cichusieńko (tak!!!) podchodził do jego tyłeczka,
                  łapał mordką za futro i tzrepał jak ścierkę na prawo i lewo. Pies zrywał się z
                  dzikim wrzaskiem, jeż zwijał się w kłębek i fukał, a za kilkanaście minut
                  historia się powtarzała, czyli pies chwytał jeża za tylną łapę.

                  Ponieważ wszyscy macie psy, więc tylko jeża wam brakuje ;))) (kota tez wszyscy
                  mamy, jak jeden mąż;)))
                  • ptasik Re: No kopac to umnie jeszcze nie mozna... 09.03.04, 21:02
                    Psa mam a i owszem, a nawet po cichu sie Wam przyznam ze ostatnio cztery bo żona Bysiora urodziła trzy malusieńkie szczeniaczki, dwa chłopaki i jedna dziewczynka... Płuca mają zdrowe, że słychać ich okrzyki słychać po całej okolicy...
                    A koty? Też mam dwa Wirusa i tego właśnie co my wszyscy:))))
                  • switchhh Re: No kopac to umnie jeszcze nie mozna... 09.04.04, 00:20
                    A propo kontaktów jeży i psów. Jest to często niebezpieczny związek, zwłasza
                    gdy się zwierzęta nie znają. Jeż pod wpływu stresu może wyzionąć ducha!!!!!
                    Więc jeśli w waszym ogrodzie zauważycie taką sytuację należy zabrać jeża w
                    ciepłe miejsce, poczekac aż się odwinie (spwdzić czy nie ma obrażeń)i wypuścić
                    w bezpieczne miejsce. I pamiętajcie jeże są pod ochroną i bezpodstawne
                    przetrzymywanie jest nie zgodne z prawem.
                    www.jeze.republika.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka