ogrodnik TYTAN

02.05.10, 21:31
Oglądałam kiedys dokument- zamek w Belgii?- Francji??- nie pamiętam:(

Spadkobiercy nie mogli go przyjąć-(podatki), nie mogliby go utrzymac-
mimo, ze mieszkali od pokolen- oddali go fundacji i pracowali w
nim..

Pan lat 60- albo 62.
Strzygł żywopłot- 6km dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugi i 8
metrów wysoki.
Przycinał go "tylko" raz w roku, bo fizycznie było to trudne do
powtórzenai w sezonie. Rusztowanie przestawiane ręcznie, duże
spalinowe(cięzkie) nożyce.
Zywopłot mimo tylko rocznego cięcia piękny:)

Przed zamkiem 60 drzew pomarańczowych w donicach- kazde dzrewko
podlewane co drugi dzien dwoma wiadrami wody-zaczerpniętymi ze stawu
(albo fontanny-nie pamiętam)
120 wiader co drugi dzien:)- uffff

Do strzezenia trawy na kilkudziesieciohektarowym trawniku zjeżdzała
sie rodzina, znajomi- wyjeżdzało stado kosiarko-traktorków:)

do czego zmierzam- że siła człowieka jest nieprzewidywalna- nawet ta
fizyczna:):)
    • se_nka0 Re: ogrodnik TYTAN 02.05.10, 21:36

      Miłość wszystko zwycięży :)Człowiek sam nie wie, ile ma w sobie siły i fizycznej
      i psychicznej.
    • leloop Re: ogrodnik TYTAN 03.05.10, 08:40
      nie odmawiam tej rodzinie siły i chęci do pracy ale przy takiej ilości żywopłotu
      i donic z drzewkami zainwestowanie w lżejszy sprzęt tnący oraz w pompę i węża do
      podlewania nie byłoby zbyt dużym wydatkiem (to przecież nie są bajońskie sumy).
      może film był archiwalny albo opowiadali jak to "drzewiej" bywało :).
      bo coś mi się wierzyć nie chce, trochę znam tutejsze realia a i Belgia o rzut
      beretem ;)
Pełna wersja