Dodaj do ulubionych

Czy po owocowaniu przycinacie drzewka owocowe?

12.07.10, 23:26
Ja przycinam zaraz po zbiorze owoców i wiśnie i czereśnie. Tak robię kierując się radami z książki. Jednak nie jestem pewna tego zabiegu w tym czasie bo drzewka wypuszczają wtedy dużo nowych pędów. Ranki ciekną .......
Może lepiej jednak wczesną wiosną to zrobić?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Czy po owocowaniu przycinacie drzewka owocowe 13.07.10, 12:03
      Przenieś na sierpień

      wiosną nie, dopiero zaczną wypuszczać i cieknąć.
    • dar61 Re: Czy 13.07.10, 12:40
      Wiśnie latem [cienkie gałązki] - tak.
      Czereśnie - nie [!]
      • tamaryszek44 Re: Czy 13.07.10, 21:00
        Czereśnia to tak mi się zagęściła, że wymaga koniecznie prześwietlenia i kiedy to zrobić? Z wiśnią poczekam do końca sierpnia jak radzicie, ale wyglądają strasznie. Mają pełno nacieków i obumarłych pędów, a wiśni było jak cię mogę. Czy one chorują na raka? czy dam rady je wyleczyć? Szkoda byłoby je wycinać, a tak niektórzy radzą.
        • dar61 Czyż nie opryskuje się koni... 13.07.10, 22:54
          A - to co innego!
          Wiśnie mają tego roku nasilenie chorób grzybowych i nie zdziwię się,
          jeśli niektóre czułe na nie odmiany bez wspomagania opryskami
          polegną.
          Moja [u rodziców] łutówka już ma usunięte wczesnoletnie zmartwiałe
          gałęzie i po oprysku pięknie odbija w nowe pędy. Też niektóre rany
          jej gumują, ale jest to niewielki objaw.
          Jeśli gumuje całe drzewo u {Tamaryszek'i}, i to nie tylko z ran, to
          może to być rzeczywiście objaw ciężkich przypadłości.
          Rak drzew - to placowe obumierania kory i martwice, szerzące się na
          postać corocznie pogłębiającego się okrągłego pola, nie do
          opanowania - choć u nas było ono z 15 lat temu i to tylko na
          czereśni. Nie spotkałem go - i obym nie spotkał - na naszych
          wiśniach.

          Wycieki gumowe to objaw zdrowia i sił witalnych - ale maksymalnie w
          średnim pojawie.

          Co do terminów przycinania - w środku lata można też przycinać
          średnie i wielkie konary u dowolnego drzewa - ale po co?
          Mnie się to zdarzało w środku sezonu wegetacyjnego tylko wtedy,
          kiedy potrzeba było chirurgii - po np. odłamanym w burzę konarze,
          albo na zaschłym ze starości konarze, jaki w późnozimowych cięciach
          zdał się jeszcze do uratowania *.

          Tnę drzewa i krzewy głównie późną wiosną, w stanie przedlistnym, w
          sezonie rzadko. Warto, Szanowna {Tamaryszek'o}. Raz - a dobrze.
          Wiśnie może i bym ciął latem, ale mamy zwyczaj trzymać owoce do
          maksymalnego scukrzenia, pod siatkami - i po ich zerwaniu na pocz./
          w połowie sierpnia już jest trochę za późno na cięcia.

          Czereśnie się tnie właściwie tylko wtedy, kiedy rosną im za młodu
          korony, by je właśnie odpowiednio formować. Potem cięcia ich letnie
          sprzyjają kłopotom, gumozom, wnikaniu w rany wirusów sprzyjających
          rakowi.
          Jeśli już - to tnijmy je w lutym, marcu.
          I zawsze [*!
          *!*!*!*!
          ], zawsze rany skoro smarujmy maścią [farbą] na
          rany - nie woskiem do szczepień.

          Niechże {Tamaryszek} opryska z 3. raz wiśnie i czereśnie
          antyfungicydowo a tnie dziś jedynie wiśnie.
          Trześnie - przedwiosennie.

          Co do niewielkiego owocowana wiśni - to bywa z tym u nas dziś
          różnie. Łutówka nasza przechorowała swoje, ale kelleris i nefris
          owocują nam nieźle i miały niewiele po-grzybowych zaschniętych
          gałązek.
          Właśnie dziś z kellerisy wrąbałem kilo, bo domownicy skąpią na
          siatkę dla nich i terroryzują mnie, że szpaki, że spady, że kłopot,
          że zbierać natychmiast...

          Jutro dokupię szóstą siatkę i terrorowi dam odpór :)
          • tamaryszek44 Re: Czyż nie opryskuje się koni... 14.07.10, 14:41
            Miedzianem 350 może być? Ale chyba po cięciu opryskam, bo po co przed.
            A ranki smaruję funabenem z domieszką miedzianu, a nie maścią.
            Tak sobie myślę czy wiesz ........moje wiśnie są raczej łysawe od dołu. Mają pędy mocno rozkrzewione na wierzchołkach, a na dole skąpo i takimi łysymi u nasady gałązkami. Cienkimi i wiotkimi. Jak by tu uformować z tego zgrabną koronę? Jeśli zetnę wierzchołki to niemal łyse konary zostaną, no i kiedy to zrobić? na koniec lipca?
            • dar61 Czyż nie rżnie się wiśni 14.07.10, 16:36
              {Tamaryszek}:

              ...Miedzianem(...)?...

              Nie siedzę w chemiźmie za głęboko, ale zdaje się, że miedzian jest
              bardziej profilaktyką, niż zwalczaniem grzybozy, jeśli ona
              już jest.*

              Ja naszą łutówkę stopsinowałem - potem na przemian może być
              inny fungicyd, z częstotliwością odpowiednią do pogody - oby nam
              padało!.

              ...bo po co przed...

              Jedyne, co mnie hamowałoby w oprysku u Szanownej {T.}, to to, czy
              jeszcze są owoce na drzewie wiśniowym, lub - czy schemizowane owoce
              odbijają się Wam czkawką :)

              ...Jak by tu...

              Cięcia długo zaniedbanego w rżnięciu drzewka warto zacząć partiami,
              w lat kilka, nie na wszystkich pędach naraz.
              Tniemy wylongowane gałęzie albo całe do nasady, albo do najbliższego
              rozgałęzienia z gałązką żywą, ulistnioną, lub do żywego pąka - jeśli
              zrobimy to na przedwiośniu, w bezliściu.

              Proszę się nie zniechęcać, że drzewo nie od razu będzie miało
              pożądany kształt. Cięcie też skłania drzewo ku owocowaniu!
              Ja u rodziców, po wielu latach niedotykania tej wspomnianej łutówki,
              też miałem czarne myśli, ale po kilku latach koronka uczyniła się
              zwarta i prześwietlona zarazem - co dało jak pisałem, wybuch plonów.
              Jeśli tamaryszek u Szanownej {Wiśni} jest młoda, to
              jeszcze łatwiej ciąć, niż tę moję starowinkę :)

              ...kiedy...

              Do połowy sierpnia - spokojnie [zdążą się nowe pędy udrewnić.
              Potem - można i na starcie, przedstarciu nowego sezonu
              wegetacyjnego - w styczniu, lutym, marcu [pd.-zach. UnioPolska], w
              marcu, kwietniu [przy-Kalininogradzkie, około-Suwalskie + pogórze].
              Japonia tnie pół roku :)
              I kwitnie im pół!

              Malutką pomocą mogłoby być to:
              www.ho.haslo.pl/article.php?id=2779


              */ Jeśli wycieki gumoz są liczne, w linii wskazującej na żerowanie w
              łyku gałęzi owadów, to gałąź taka obumiera, tnijmy ją do nasady jak
              najszybciej, taki wyciek osłabia drzewo w walce z owadami.
              Kilka sztuk takich wycieków, rozrzucone po całej koronce, jak
              pisałem, to pikuś dla żywotnego drzewa, bez oznak innych chorób -
              każde nadłamanie gałązek tak się zalecza.
              Wiśnia szkodnika zalewa i zatapia tą "gumą".

              Miłego haratania i funaben*wania!

              D61
              • tamaryszek44 Re: Czyż nie rżnie się wiśni 14.07.10, 23:07
                Dzięki za rady. Cholera jest tyle tych środków grzybobójczych i jeszcze się różnią. Nie miałam pojęcia o ich lepszym lub gorszym działaniu. Topsin - tym spryskam po cięciu.
                I po co takie duże opakowanie miedzanu kupiłam?:)
                • dar61 Re: Czyż 15.07.10, 00:09
                  Czyż nie podają, że środki grzybowe stosujemy naprzemiennie? Nie -
                  jeden na orągło? Z niechemicznymi też?
                  Piszą.

                  Miedzian jest na tyle uniwersalny [a na wszystko profilaktycznie,
                  wiosennie], że przyda się i na ogórki, i na pomidory, i na winorośl,
                  i na drzewka, tudzież na porzeczki chętne do opadziny liści - o
                  kwiatach nie piszę, bo one u nas nie chorują - że jeszcze się za
                  wcześnie on u {Tamaryszek} skończy!

                  On w końcu nam to wbijanie drucików lub pinesek z miedzi w rośliny,
                  metoda starodawna pono i dość zapomniana - zastępuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka