Dodaj do ulubionych

Pomerdało mnie się w głowie do reszty:)

05.05.04, 20:35
Ale nie martwi mnie to wcale, alez gdziez tam, wrecz przeciwnie, sprawia, ze czuje sie jakas szczesliwsza.
A doszlam do tego wniosku jakis czas temu ale moje ostatnie prace ogrodowe mnie w tym przekonaniu utwierdzily:)
No bo o to pielegnujac swoj ogrod po zimie nadrzednym celem bylo nie zniszczenie zadnej roslinki polnej, lakowej, pospolitej, chwastem zwanej, ktora zadala sobie trud coby u mnie wyrosnac i zakwitnac:)
No nie bylo spospbu aby powyrywac przetaczniki, bratki polne, dziurawce, bluszczyk kurdybanek, mniszki........
I teraz dzieki temu w sposob szczegolniejszy niz dotad poczatek maja w moim ogrodzie usmiecha sie do mnie mnostwem kolorow zachwyconych kwiatow.....
Nawet pierwze koszenie trawy ze wzgledu na mniszki zostalo przesuniete a Chop przesuniecie zaakceptowal:)

Nawet wiem dokladnie kto mi to zrobil, ale jedyne co moge zrobic to Im
podziekowac:)

Oni wiedza, ze to do Nich:)
Jak zechca to sie ujawnia:)

No i tak sobie siedze i mysle, ze dla normalnych ogrodnikow to ja jednak jestem stuknieta, ale szczesliwa:)
Obserwuj wątek
    • janeta5 Re: Pomerdało mnie się w głowie do reszty:) 05.05.04, 22:27
      Katulo,ja też chyba jestem pomerdana,bo również celowo zostawiłam mniszki.:)
      Wczoraj Zgaga mnie upomniała -" To, to takie musi Pani powyrywać "
      A ja nie powyrwam .Bo lubię mniszki,a Zgagi nie .
      Janeta
    • palo_ma1 Re: Pomerdało mnie się w głowie do reszty:) 05.05.04, 23:06
      Czary jakieś czy fluidy?

      A u sąsiada taka filozofia poskutkowała uśmiechającymi
      się z wysokości męskiej piersi roślinkami polnymi łąkowymi
      chwastami zwanymi...

      Zadziwiony pm:)
      • ptasik Re: Pomerdało mnie się w głowie do reszty:) 06.05.04, 08:24
        Palo_ma znaczy bukiet dla sasiadki zrobil czy co?:))))

        Janeta - i prawidlowo, moze zamiast palczychy rozmoz mniszki to sie Zgaga od
        chudego na wieki odczepi, bo bedzie cielsko na druga strone wystawiac:))))

        Polecam Wam i inne "chwasty" są takie piekne:)
        Na przyklad cale lany takich malusienkich gozdzikow polnych, wrzosowych,
        zachwycajacyh, mniam:)
        • anm Re: Pomerdało mnie się w głowie do reszty:) 06.05.04, 10:06
          i chabry, moje ukochane chwasty! takie niebieskie, zwyczajne a nie ich
          ogrodowych krewnych!
          • ptasik Re: Pomerdało mnie się w głowie do reszty:) 06.05.04, 10:24
            a i jeszcze maczki polne czerwone:)
            dzisiaj rano na rowie wygladaly tak jakby cale stado makowych motylkow
            przysiadlo tam an chwilke na zdzblach trawy coby ogrzac skrzydelka....
          • do73 Re: Pomerdało mnie się w głowie do reszty:) 06.05.04, 11:13
            A czy te chabry, to mogłoby jakoś przywiać prze internet do mnie :-)???
            Uwielbiam je, ale już dawno ich nie widziałam. A kiedyś tyle ich było...
            Pozdrawiam
            Do
        • palo_ma1 Re: Pomerdało mnie się w głowie do reszty:) 06.05.04, 17:47
          ptasik napisała:
          > Palo_ma znaczy bukiet dla sasiadki zrobil czy co?:))))

          To znaczy miały ponad metr i łypały lubieżnie (prokreacyjnie)
          na mój trawniczek. (Do czegoś doszło, bo miałem sporo roboty
          z ich siewkami).

          Pozdrawiam pm
    • mjot1 Normalność 06.05.04, 17:49
      „No i tak sobie siedzę i myślę, że dla normalnych ogrodników to ja jednak
      jestem stuknięta, ale szczęśliwa:)”
      A cóż to jest normalność?
      Ponoć jest to przestrzeganie norm, zasad, reguł ustalonych przez znaczącą
      większość...
      Jeśli ktoś się wychyli jest nienormalnym!
      Miast uprawiać w ogródku cudowną różę lub nać ty hołubisz mniszka? No toś
      niechybnie wariat!

      Człapałem sobie wczoraj z pracy przez las kilka kilometrów...
      Deszczyk przestawał siąpić, powoli zaczęło wynurzać się słoneczko, jedynie z
      drzew kropelki szemrząc skapywały i wszystko zaczęło się skrzyć niesamowitymi
      ilościami skierek światła. Wokół wspaniała świeżuteńka zieleń w odcieniach nie
      do opisania. Ptaszęta rozpoczęły koncert niesamowity. Co jakiś czas przemknął
      zmoknięty jak nieszczęście sarniak.
      I tak człapałem sobie sam samiusieńki... Wspaniała chwila!
      Niestety... Po drodze spotkałem dwa zamordowane zaskrońce w tym jeden osesek
      jeszcze, ot takie malusieńkie sznurowadełko jak na zdjęciu w „fotografiach”.
      Któż je zatłukł i po co?
      Oczywiście uczyniła to istota rozumna.
      Owa istota w mądrości swej dokonała czynu bohaterskiego i dzielnie zamordowała
      biedne zaskroniątka niechybnie ratując ludzkość przed knowaniem owego wcielenia
      szatana.
      Człowiek to brzmi naprawdę dumnie! Taaa... Najważniejsze by mieć odpowiednie
      mniemanie o sobie i znać swą wielką wartość...

      Ciekawe, dlaczego gdy człapię przez las i spotykam owada, ptaka, sarnę,
      zaskrońca, żmiję czy dzika cieszę się jak dziecko a na gębie mej rysuje się
      przedziwny grymas radości natomiast, gdy tylko dostrzegę gdzieś człowieka to
      natychmiast opanowuje mnie uczucie niezadowolenia...?
      Wszak jestem człowiekiem? Zwierzęciem stadnym? Chyba...?
      Wracając do normalności.
      Gdyby wszyscy nasi mniej lub bardziej światli przodkowie stosowali się do
      obowiązujących reguł to siedzielibyśmy do dziś w jaskiniach!
      Lecz czy w ogólnym bilansie świata tego byłoby to na pewno minusem?

      Więc?
      Kochajcie mniszka! Czyż można odmówić mu piękna jedynie, dlatego że jest taki
      pospolity?
      Bądźcie nienormalni! Ta nienormalność to nie ujma! To ucieczka od pospólstwa.
      I niech mniszek będzie symbolem nienormalności! ( w końcu żółty jest)

      Najniższe ukłony!
      No zdrowo chyba palnięty M.J.
      • ptasik Re: Normalność 07.05.04, 08:53
        I tak mi w duszy dokładnie gra, dokładnie...
        I po przeczytaniu tego cos napisał czuje sie tak jakbym to ja przez ten las
        deszczem zroszony szła i ja miała dokładnie takie odczucia jak Ty:)

        Tak jestem dumna prawdziwie ze swojej nienormalności i pieczołowicie ja hoduję:)

        Zdecydowanie mniej jestem dumna, albo i wcale, że należe do tego samego gatunku
        co bohaterowie mordujacy zaskrońce i inne stworzenia, zrywający cholera wie po
        co rózne kwiatki i kwiaty, łamiący gałęzie po to tylko aby na pare chwil
        postawic je w wazonie.

        I szłam do pracy dzisiaj z zamiarem, że poproszę Was o pomoc, o pomoc w
        zrozumieniu tych, którzy bezmyslnie któryś rok z kolei obłamują gałązki mojego
        bzu...
        Bo ja tego nie potrafie uzasadnić i zrozumieć i mam ochotę zostawic furtke
        szeroko otwartą, tak aby każdy kto bezmyslnie niszczy i przywłaszcza sobie na
        dodatek nie swoje mógł poczuć na dupie zęby mojego psa....

        A nie rozumiem do tego stopnia i temu się sprzeciwiam, że dzisiejszy pobyt w
        mieście zaczęłam od opieprzenia faceta z kulą w ręku, który łapy przez płot
        wystawiał i rwał z czyjejś posesji bez... Na pytanie po co i dlaczego
        odpowiedział, ze to przeciez bez, po czym podwinął ogon i sobie poszedł.....

        Tak, chce byc nienormalna i marze o tym, aby na codzien mieć do czynienia tylko
        z nienormalnymi...
      • do73 Re: Normalność 07.05.04, 10:04
        ... i gdy człowiek wejdzie w las, to nie wie,
        czy ma lat pięćdziesiąt, czy dziewięć,
        patrzy w las jak w śmieszny rysunek;
        i przeciera oślepłe oczy,
        dzwonek leśny poznaje, ćmy płoszy
        i na serce kładzie mech jak opatrunek.

        K.I.Gałczyński "Kronika olsztyńska"

        ****
        Pozdrowionka
        • mkhj Re: Normalność 07.05.04, 11:16
          Też jestem nienormalna. Lubię mniszki, chabry, polne maki i inne śliczności
          (choc przyznam sie, że na grządkach warzywnych maja ze mna trudne życie)
          Jesli chodzi o łamanie bzów i innych kwitnących drzew i krzewów to co roku
          toczę walkę z wiatrakami. Żeby chociaz taki palant (excusez le mot) wziął
          sekator i obciął gałazkę z kwiatami i liścmi, moze bym zrozumiała. Nie stac go
          na kupno (????), nie ma ogrodu a chce poobcować z natura. Trudne do pojęcia,
          ale mozna spróbować. Ale nie! Taki kmiot łamie gałęzie o grubości mojego uda (a
          do okruszkow niestety nie należę) a potem z tego obłamuje co ładniejsze kiście,
          resztę zostawiająć w postaci śmiecia. Na moje uwagi, ze tak nie można, że gdyby
          każdy tak złamał gałąź itd, itd słyszę (w najlepszym razie)... stara dewotka!,
          kretynka, co cię to k... obchodzi, nie twoje, niczyje itd, itp.
          Szlag mnie trafia, ale nigdy jeszce nie udało mi sie zwalczyć tego wandalizmu.


          Pozdrawiam
          mkhj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka