hedonista.oswiecony
22.10.06, 02:51
jakoś tak się dzieje, że w zasadzie uczucia, emocje, przeżycia negatywne,
traumatyczne itp. są powszechnie uważane za głębokie. Radość z kolei,
lekkość, beztroska są uważane za płytkie. Skąd taka asymetria? Czy naprawdę
to co lekkie nie może być jednocześnie głębokie? Przecież skoro miłość
(pozytywna przecie) może być uznawana za głęboką to dlaczego odmawiamy tej
cechy radości właśnie?
ukłony
ed