Dodaj do ulubionych

pnącze błyskawiczne :-)

21.04.11, 08:08
witam
szukam ładnej rośliny pnącej, wieloletniej, która szybko urośnie :-) fajnie by było gdyby miała kwiecie jakieś

glebę mam dobrą, roślina ma rosnąć przy tarasie, żeby jeden jego bok zasłonić, zasadzona będzie przy północnym boku tarasu, ale tam nie ma żadnych ścian, wolna przestrzeń :-) więc oprócz godzin wieczornych (zachód zasłania dom) cały dzień będzie dobrze oświetlona.

Mam zamontowane dość mocne podpory (pionowe słupki metalowe, poziomo rozciągnięta stalowa linka), wysokość od gleby 2,5 m, ale w razie bardziej imponującego wzrostu roślin, mąż domontuje jeszcze jakieś elementy, żeby powstało coś w rodzaju zadaszenia.

Reasumując - jaką roślinę radzicie? co ma największe roczne przyrosty? nie mam złudzeń że już w tym roku się odgrodzę, ale wkurza mnie taka całkiem łysa konstrukcja :-) a może w przyszłym roku by się udało
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 09:57
      A nie najlepiej byłoby posadzić jakieś smaczne winogrono? I podskubywać sobie, siedząc na tarasie.

      Jeżeli chcesz coś kwitnącego, to jakiś wiciokrzew dobrze by wyglądał. Tylko musisz wybrać odpowiedni gatunek; są o kwiatach mniej lub bardziej dekoracyjnych, ale te o mniej dekoracyjnych często mocniej pachną. Ja wybrałabym wiciokrzew Tellmanna (piękne kwiaty, delikatny zapach), ale każy lubi co innego.

      Wiciokrzewy mają w Twoim przypadku jeszcze jedną zaletę: są pnączami wijącymi się. Bo jak masz pionowe słupki metalowe, to pnącze czepiające się korzonkami będzie wymagało podwiązywania.

      W przypadku pnączy czepiających się wąsami (jak winogrono) trzeba zrobić między podporami rzadką kratę z drutów, sznurków czy linek.
      • kasia_de Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 11:06
        no tak właśnie u mnie jest - rzadka krata - grube słupki i co 40 cm linka stalowa w poziomie

        winogrona (4 różne) zasadziłam przy ścianie domu (też jest kratownica do podpierania), od strony południowej, ale chyba zima im zaszkodziła, bo jak na razie nie widać śladów życia

        myslałam o kiwi, ale to chyba nie rośnie zbyt szybko? nie mogę się też zorientować które są męzkie któe żeńskie i jakoś mnie to zniechęca

        Wiciokrzewy mam po drugiej stronie domu, na kracie osłaniającej śmietnik, nie wiem jaka odmiana, ale powoli rosną i jakieś takie "łyse"...

        A cytryniec chiński? te czerwone kulki łądnie dość wygladają (na zdjęciu :-)

        Akebia?

        Rdest auberta?

        PS: rośliny, które dostałam od Ciebie w zeszłym roku super się poprzyjmowały i rozrosły :-) niektóre wyglądały jesienią jakby uschły i machnęłąm na nie ręką a teraz widzę, że pięknie rosną :-)
        • horpyna4 Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 11:36
          Wiesz, teoria teorią, a w praktyce bywa różnie. Czasem nie chce rosnąć coś, co powinno i jest uważane za bardzo odporne. I wtedy najskuteczniejsza jest metoda prób i błędów.

          Co do aktinidii (kiwi), to podobno uwielbiają ją koty. I namiętnie obgryzają.

          A czy dostałaś ode mnie milin? Bo jego też można posadzić, tylko trzeba podwiązywać (czepia się korzonkami). I w pierwszym roku rośnie wolno, ale jak się już dobrze ukorzeni, to puszcza kilkumetrowe pędy jak głupi. Tyle, że na wiosnę bardzo późno daje oznaki życia.
          • kasia_de Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 11:49
            nie wiem czy dostałam, bo niektórych nie rozpoznaję, szczególnie tych co wyglądały kiepsko po posadzeniu, a teraz nagle bujnie się puściły ;-) poczekam aż podrosną to się przekonam co mam :-)

            może ten milin faktycznie, na zdjęciach fajnie wygląda...

            bo jeśli kiwi jest lubiane przez koty to nic z tego, mam ich (kotów) całe stado, do jednego własnego przygarnęłąm zimą 2 inne i tak zostały a do tej trójcy należy doliczyć 3 inne przychodzące do michy...
            • kreska7211 Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 12:49
              kiwi mi padły w zeszłym roku nowo posadzone, posadziłam nowe i teraz na razie rosną, powolutku, ale jak się rozrnosną to będą l=bujne za kilka lt widziałam, u mamy takie właśnie kiluletnie
              wiciokrzewy też są piękne rozrastają sie ale zjmie im to kila lat
              najszybszy jest rdest auberta któego NIE POLECAM - sąsiad jak sobie zadasził u siebie to na po drugiej stronie płotu zarastało okrutnie, co roku trzeba było mocno ciąć, jak dla mnie za mocno ekspansywny
            • horpyna4 Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 14:35
              Jakbyś mogła zrobić fotki i wrzucić tu, to pomogłabym zidentyfikować.
              • kasia_de Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 16:09
                po świętach, jak ciut podrosną, bo niektóre mają ledwo jeden listek... nawet nie wiem czy to od Ciebie dostałam czy skąd mam niektóre... posadziłam, niby uschły, a teraz spod kory coś się przebija :-) może któreś to milin :-)

                A jak się fachowo nazywają te takie małe niby-irysy? niebieskie takie? cały pęk wyrwany u Ciebie wsadziłam w ziemię w jednym miejscu, trochę liście im zdechły a potem nagle jak się puściły... wielka niebieska kępa się zrobiła, wszyscy mi sąsiedzi zazdroszczą :-))) właśnie zauważyłam że pomału zaczęły nowe liście się przebijać

                nie wiem czy to przez podział kępy rozmnożyć po prostu? już teraz, czy jak podrosną?
                • horpyna4 Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 16:24
                  A jakiej wysokości była ta kępa? Bo jak kilkadziesiąt cm, to kosaciec syberyjski (iris sibirica); jak kilka, góra kilkanaście kilkanaście, to miecznica (sisyrinchium). Jedno i drugie można teraz dzielić i rozsadzać, chyba że to jest jeszcze coś innego. Sprawdź w necie te obie rośliny.
                  • horpyna4 Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 16:26
                    Oczywiście "kilkanaście" powinno być tylko jeden raz, jestem trochę nieprzytomna przez ten upał.
                    • kasia_de Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 18:00
                      syberyjski :-)

                      idę pokopać do ogrodu, zobaczę czy da się podzielić :-)
                      • horpyna4 Re: pnącze błyskawiczne :-) 21.04.11, 19:17
                        Trzeba wykopać całość i porozrywać na kawałki. Przy okazji wyrzucić stare fragmenty kłączy, a sadzić tylko młode i zdrowe, te z których zaczynają wychodzić liście.
                        • kasia_de Re: pnącze błyskawiczne :-) 22.04.11, 18:22
                          ale wszystkie rośliny śmignęły w górę... w ciągu 24 h szaleńcze zmiany ;-)

                          a czy ktoś się orientuje jak udają się w naszym klimacie wisterie (glicynie?) ? na allegro pełno tego, nie są tanie, ale na zdjęciach piękne...
                          • horpyna4 Re: pnącze błyskawiczne :-) 22.04.11, 19:15
                            W Warszawie miewają się dobrze. Widziałam ładne, stare okazy w różnych miejscach.

                            • kasia_de Re: pnącze błyskawiczne :-) 22.04.11, 20:05
                              czytałam że jak szczepione, to po 3 latach powinny kwitnąć... ciekawe czy długo rosną?
                            • horpyna4 Re: pnącze błyskawiczne :-) 22.04.11, 20:10
                              Aha, lepiej kupować je u sprawdzonych sprzedawców. Bo nieuczciwi producenci mogą rozmnażać je z nasion i wtedy trudno doczekać się kwiatów. Glicynie powinny być rozmnażane wegetatywnie (sadzonki korzeniowe, odkłady), przy czym roślina mateczna powinna być obficie kwitnąca.
          • yoma Re: pnącze błyskawiczne :-) 22.04.11, 21:49
            Co do kotów, obgryzają aktinidię pstrolistną, ostrolistnej nie lubią.
            • dar61 kopanie wabiące błyskawiczne :-) 23.04.11, 01:57
              {Yoma}, z dużą dozą pewności:

              ...Co do kotów, obgryzają aktinidię pstrolistną, ostrolistnej nie lubią...

              Mowa!
              Wystarczy aktynidiom tym ostrolistnym, jak właśnie naszej, nieco tylko korzenie zaczepić przy np. pieleniu, by z całej okolicy złaziły się kocie chmary i w dziennym [nasza śp. kocica] czy nocnym [koty przechodnie] amoku tarzały się w miejscu skopanym.

              Mojej to nawet garść skopanych korzonków potem wyniosłem do składziku i rzuciłem pod stół.
              Co się tam działo pod stołem już nie napiszę, bo nie wypada. Przynajmniej sąsiedzi tego nie widzieli...

              Choć zgryzać jej, czemchać ni pazurzyć, rzeczywiście, nie zauważyłem by, choć nie zawsze chodzę z kurami...
              • kasia_de Re: kopanie wabiące błyskawiczne :-) 23.04.11, 10:22
                boskie opisy, oczyma duszy widzę jak to moje 6 osobowe kocie stado tarza się w kiwi i wiesza na pnączach jak Tarzan ;-)

                w sumie niech sobie używają, byle roślin nie zniszczyli :-)
                • horpyna4 Re: kopanie wabiące błyskawiczne :-) 23.04.11, 10:44
                  Z kotami nigdy nie wiadomo, co im do łebków strzeli. Pamiętam, jak kiedyś w maleńkim przydomowym ogródku mojej mamy zakwitła kępa maków wschodnich. Młody, czarny dziki kociak stanął przed kępą na tylnych łapkach, a przednimi objął kwiaty i ciągnął je w swoją stronę. Łamiąc oczywiście.

                  Innym razem wziął się za białe irysy syberyjskie. Rosły tuż przy schodkach, więc ten mały drań siadł sobie na schodku i pracowicie odgryzał kwiatek po kwiatku. Wypluwając oczywiście.
                  • kasia_de Re: kopanie wabiące błyskawiczne :-) 23.04.11, 11:23
                    moja kota zeżarła wszystkie domowe kwaity doniczkowe, łacznie z trującymi

                    żadne kwiaty cięte też się nie ostają, przy okazji wylewa wodę i tłucze wazon
              • yoma Re: kopanie wabiące błyskawiczne :-) 16.05.11, 14:18
                No a u mnie nie lubią ostrolistnej, mogę jej uszkadzać korzenie ile chcę. Co poradzę. Może jeszcze klasa gruntu, na której rośnie aktinidia, decyduje? :)
                • dar61 non omnis felis moriar 16.05.11, 17:16
                  Ciekawy wniosek {Yomowy}, nie pomyślałem o tym.
                  Może i nasze, zachodniopolskiej rasy koty okoliczne, są bardziej ku zachodowi ciążące, ku nowinkom stamtąd - rozszerzającym podświadomość, nadświadomość, wątrobę i tak dalej?
                  Ciekawe.
                  Przypomniało mi to, że w miejscu, jakie pieliłem tam, był/ jest posadzony ... mak.
                  Syberyjski.
                  Może {Horpyna} ma rację?

                  Co by nie wnioskować, nasilenie ówczesne kociego amoku i conocnych przy makach/ aktynidii zniszczeń w zieleninie skłoniła mnie do działań systemowych.
                  Wykopałem od strony ogródka, wokół korzeni aktynidiowych, fosę vel wąwóz na 70 cm głęboką, pionowo w nią wkopałem zdobyczny długaśny płat linoleum [ojczulek się uparł, żeby nie kupować falistej balkonowej folii] i zasypałem.
                  Wizyty kocie - jak rękę skalpelem uciął.

                  Może też i dlatego ich już nie ma, że prowodyrczyni zeszła była w zaświaty kocie i tam wabi swych kawalerów.
                  A szkoda...
                  ;-(
    • decru Re: pnącze błyskawiczne :-) 11.05.11, 10:32
      Rdest - w 2,3 lata będzie ściana kwiatów, ale potrafi urosnąć o metr w ciągu tygodnia, więc trzeba prowadzić albo podcinać.
      • berkanan rdestnica auberta...chyba 16.05.11, 10:42
        mam to na płocie...białe drobne kwiecie w kisciach, w tydzień metr tak od maja ...ale jak juz urośnie to ciąć niemiłosiernie, bo zarasta wszystko...pół płotu zarośnięte, owija się na wszystkim przewiesza i kołtuni
        • kasia_de Re: rdestnica auberta...chyba 16.05.11, 13:07
          no z jednej strony ten rdest fajny bo szybki, zagłuszyć nie ma czego, bo będzie z boku tarasu, dalej tylko trawa, ale może jednak zbyt ekspansywny?
          czy on się po podporach będzie tylko wić czy jak winobluszcz na chałupę się przeniesie i po tynku pójdzie?
          czy śmieci z niego dużo leci?
          • joanna_poz Re: rdestnica auberta...chyba 19.05.11, 14:48
            po tynku nie pojdzie.
            potrzebuje podpor, czy podwiązania..

            my go tniemy co tydzień:)

            jak ma coś zasłonić to efekt jest błyskawiczny:)
            • kasia_de Re: rdestnica auberta...chyba 31.05.11, 09:01
              po długich przemyśleniach (i oczekiwaniu na dokończenie tarasu ;-) ) zdecydowałam się na akebię.
              Jezeli ktoś odradza, to proszę pisać :-)
              • i-meadow akebia 01.06.11, 20:38
                Akebia jest super! Mam 3 odmiany, w pojemnikach, ale rosną szybko i pięknie :) W maju ma małe pachnące pięknie kwiatki. Wcześniej próbowałam aktinidii pstrolistnej miałam 2 dziewczyny i facecika ;), ale u mnie strasznie wolno rosły, więc wsadziłam u przyjaciółki w ogrodzie. W krótkim czasie nie został po nich NAJMNIEJSZY ŚLAD (!) Koty zeżarły wszystkie trzy półtorametrowe rośliny..
                Teraz przyjaciółce też kupiłam akebię, pięknie się pnie i koty ją ignorują :)

                A przy okazji: może ktoś mnie oświeci dlaczego moje akebie w tym roku zakwitły tylko i wyłącznie męskimi kwiatami?...
                • kasia_de Re: akebia 01.06.11, 20:43
                  a miałaś na tych akebiach te śmieszne owoce?
                  • i-meadow Re: akebia 01.06.11, 21:25
                    Jeszcze nie, niestety :/ W zeszłym roku zawiązały się w paru miejscach, ale po kilku wyjątkowo chłodnych dniach z ulewnym deszczem poopadały.. No a w tym roku właśnie zagadka, bo wszystkie kwiaty były tylko rodzaju męskiego i nawet się nie miało co zawiązać (???)
                    Nie wiem, może w pojemnikach one mają opory do owocowania? Ale rosną świetnie, bardzo lubię te ich palczaste listeczki :) Mam quinatę, silver bells i variegatę (biało-zieloną). Variegata jest chyba mniej odporna na mróz, bo cała zmarzła, ale pięknie odrasta z korzeni.
                    Też bym chciała się owoców doczekać :) Muszę się przejść do naszego ogrodu botanicznego (namierzyłam tam piękną, dużą akebię) i poobserwować jak tam jest z owocowaniem :)
                    • i-meadow Re: akebia 01.06.11, 21:33
                      Aha, a ja sobie jeszcze zrobiłam tak, że po tych akebiach mi się pnie powojnik betty corning (liliowe dzwoneczki lekko pachnące), z grupy viticella, więc co roku mocno cięty i się nie dusi wszystko razem tylko na świeżo odrasta. Fajne to jest, bo jak akebie przekwitną, to zaczyna kwitnąć powojnik i mam długo ukwieconą zieloną ścianę. Można po akebiach puścić jakikolwiek inny powojnik, też byłoby ładnie :)
                      • kasia_de Re: akebia 02.06.11, 06:57
                        dobry pomysł z powojnikiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka