Dodaj do ulubionych

Wąż ogrodowy?..

24.05.11, 10:54
Witajcie!
To samo pytanie pozwoliłam sobie zadać na dwóch forach, by zwiększyć szanse, że ktoś życzliwy i fachowy zauważy bo temat jest dla mnie dość palący ;)

Niniejszym właśnie mam dość dygania po 50 razy z gigantyczną konewą na taras, a potem na balkon. Pomyślałam, że byłoby genialnie mieć taki z 12-15 metrowy wąż ogrodowy, podłączany do kranu, zwijany na nosidle albo małym wózku (no właśnie, b. ważne: żeby nie zajmował dużo miejsca..) Myślicie, że to dobry pomysł? Jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie? Możecie coś polecić?

Może takie coś?
allegro.pl/gardena-wozek-waz-10m-zestaw-podlaczeniowy-8010-i1625619246.html
Chociaż 10m to trochę mało chyba..
A może taki spiralny, działa to jak trzeba? Da się do kranu podłączyć?
allegro.pl/pistolet-6-funkcji-ogrodowy-waz-15-mb-89351-flo-i1610807486.html
Albo takie:
allegro.pl/gardena-wozek-waz-20m-zestaw-podlaczeniowy-aj-i1630247988.html
Bo to już trochę drogie, ale może?
allegro.pl/gardena-nosidlo-na-waz-waz-15m-2662-nawadnianie-i1585452223.html
Doradźcie proszę
pozdr
Obserwuj wątek
    • dar61 Nic trudnego... 24.05.11, 18:19
      ... z takimi rozwiązaniami, ale jest wiele warunków:
      - dobra jakość węży, im grubsza ich powłoka, tym lepiej [a powinny być „zbrojone". odradzam typ płaski, dla mnie to ozdóbka, nie dająca pewności jakości];
      - brak skoków ciśnienia* w instalacji wodnej;
      - jeden - dobry jakościowo i nietani - typ producencki przyłączy, tj łączówek kończących węże, zakładanych na końcu wylotowym tryskawek i - co najważniejsze - na wejściu na kranie wlotowym, zaworze; typ ujednolicony daje szczelność i spasowanie, a różne typy połaczone ze sobą często wyskakują przy skokach ciśnienia;
      - dobrze nasmarowane wnętrze zatrzasków [zazębień] na tych końcowych złączach;
      - taka tych wnętrz ze smarem konstrukcja, by w nie jakieś drobiny piasku nie wnikały, by zazębiały się z typowym chrzęstem, odgłosem, a nie trzymały na jeden ząbek;
      - warto wybrać taki typ, który ma tych zatrzasków, ząbków więcej niż 2;
      - warto wybrać [wymienić] te końcówki na mosiężne, rzadziej się one rozkalibrowywują, że tak powiem.

      Waruków jest tak wiele, że doradzałbym prostsze rowiązanie, niskociśnieniową instalację kroplująca, nawet bez stałego ujęcia wody;
      - np. wariant ze zbiornikiem wody, skąd ona wyciekałaby pod własnym ciśnieniem[grawitacujna] -
      - lub typowa, z kroplowaniem regulowanym nad każdą doniczką, w każdym kroplowniku, w każdym punkcie końcowym rozgałęzionej struktury rureczek.

      Rozwiązaniem jest też wyprowadzić niewielki, dyskretny kranik i na tarasie, i...
      Na balkonie byłby to może już kaprys, ale połączenie węzem, skręcane na stałe, nieodłączalne, bez ryzyka wyskakiwania złączek, żadnych wózków, wąż miękki, wścianie przewierconej umiejętnie, w tynkowej, z drzwiczkami czy zaślepką wnęce, od środka na zimę odłączane... Dałoby się to zrobić. Tak. Zdecydowanie to by się dało.

      */ Reduktor ciśnienia wyeliminuje i skoki, i nadwyżkę ciśnienia.
      • i-meadow Re: Nic trudnego... 24.05.11, 18:50
        O rany julek :)) Fachowość Twej wypowiedzi wprawiła mnie w osłupienie :) Dzięki!
        Faktycznie nic trudnego he he..
        > Rozwiązaniem jest też wyprowadzić niewielki, dyskretny kranik i na tarasie
        Tak właśnie chciałam zrobić jak mi to mieszkanie budowali! I kierownik budowy czy jakiś majster zaczął mnie straszyć, że to zamarza w zimie i w ogóle same z tym problemy etc. Na dzień dzisiejszy myślę, że to była ściema, bo dodatkowej roboty się nie chciało wykonać :/ Teraz to late..
        >instalację kroplująca, nawet bez stałego ujęcia wody;
        > - np. wariant ze zbiornikiem wody, skąd ona wyciekałaby pod własnym ciśnieniem[
        > grawitacujna] -
        > - lub typowa, z kroplowaniem regulowanym nad każdą doniczką, w każdym kroplowni
        > ku, w każdym punkcie końcowym rozgałęzionej struktury rureczek.

        To brzmi bardzo ciekawie, ale taka zmyślna to ja nie jestem :)
        Poczytam jeszcze, popytam, pomyślę i coś postanowię.
        A do tego czasu dyganie z koneweczką mnie czeka eeech
        Było mi taką dżunglę wielgachną wyhodować?? :))
        pozdr
        • dar61 Nic trudnego cz. 2. 25.05.11, 14:29
          {I-meadow}:

          ...majster zaczął mnie straszyć, że to zamarza w zimie...
          Ma rację. Częściową. Kranikowi zewnętrznemu obowiązkowo towarzyszy kranik wewnętrzny przedścienny, pobliski >>*

          ...do tego czasu dyganie z koneweczką mnie czeka...
          Czy ja wiem?

          Opisałem powyżej tylko swe wieloletnie z wodą doświadczenia w ogrodzie - do czasu naszej z sąsiadami decyzji o prywatyzacji ujęcia wody w ogródku.
          Mam w swym mieszkaniu po sąsiedzku ogrodu przewiercone dwie ściany od łazienkowego ujęcia wody ku ogródkowi, w tym ścianę nośną 70 cm grubą - ledwo wiertło znalazłem tak długie - przez ściany przeprowadzony zwykły ogrodowy wąż "fi" pół cala, poza ścianą ocieplony wełną mineralną w rurze "fi" 12 cm wpuszczonej poza głębokość zamarzania gruntu.

          W miejscu przewiercenia ściany, na zewnątrz budynku miałem w 1. chwili pomysł wkuć się i zbudować wnękę z zaworem do przyłączania węża, ale zmądrzałem i dodałem 30 m następnego takiego samego węża, pod ziemią skrzynkę rozgałęźnika i w dwóch miejscach ogrodu podziemne przyłącza.

          Wszystko na czas zimy można w punkcie wejściowym - w samej łazience - wyłączyć jednym ruchem ręki na dodanym tam zaworze. Wewnątrz domu mógł więc ten odcinek być też ze zwykłego węża.
          Majster mnie {I-meadołowy} by więc mnie swą opinią nie wyhamował.
          Byłem zmuszony coś podobnego wymysleć, bo w części mojej budynek jest niepodpiwniczony, a szkoda.

          Rozwiązanie podobne może skopiować i zmodyfikować też każdy.
          Polecam.
          Jest tanie - to tylko kawał węża + zawór z nypelkiem.

          Oczywiście w łazience dołożyłem dodatkowy licznik zużycia wody w ogrodzie - po naszej prywatyzacji.
          Przy okazji kopania rowka dla węża do ogrodu wpadłem na [długo planowany] pomysł równoczesnego dosyłu tą drogą wody do "studni" zbierającej deszczówkę z pobliskiej [o metrów coś siedem] rynny dachowej - do beczki wkopanej pod tą "studnią" - oraz dodałem beczkę drugą przy rynnie obok garażoskładziku.

          Dziś moi wspólnotowi sąsiedzi nie mogą uwierzyć, kiedy sczytują z licznika ogrodowego moje ogrodowe zużycie wody z węża przezściennego.
          Beczki mam częściej, niż wąż, używane.
          Jak stanieją w Polsce instalacje zbiorników podziemnych, filtrujące wodę z rynien, to natychmiast taką sobie przy domu - i przy domu rodziców - sprawię. Plus pompkę ku ogrodowi tę wodę ciągnącą. I ku domowej ubikacji.
          Pono w krajach okcydentalnych w nowo budowanych posesjach to bywa juz standardem, nieprawdaż, {I-meadow'o}?

          Podobną minibeczułeczkę na deszczóweczkę [z przelewem nadmiaru] to bym na balkoniku i tarasiku też, dyskretnie zabudowaną jakąś ładną obudową, atrapką skrzyneczki z siedziskiem - na czas przewiercania ścian - sprawił i dla {I-meadow'y}.
          Niech {I-meadowowy} ruszy konceptem i chwyci się wiertarki. Tynku nie żałuje, wewnątrz domu da zawór.
          Moi rodzice mieli podobny *na ścianie przez kilka dziesiątek lat i żaden mróz mu nic nie zrobił.

          ...ale taka zmyślna to ja nie jestem...
          ?
          Nie wierzę. Odwagi! Wiertła w dłoń!
          • i-meadow Re: Nic trudnego cz. 2. 25.05.11, 18:47
            Serdeczne dzięki dar :) brzmi to fantastycznie.
            Czy nie na miejscu będzie pytanie czy przypadkiem nie poszukujesz kandydatki na żonę? ;))))
            Jak tak to chcę wziąć udział w castingu!!
            A póki co, przeczytam instrukcje jeszcze z 10x w przód i w tył, a potem może faktycznie pójdę kupić wiertarkę ;) pozdrawiam :)
            • dar61 Fantastyka a praktyka 26.05.11, 00:01
              Cokolwiek bym tu teraz nie wpisał na takie {I-meadow'owe} dictum, będzie przymało.
              To może tak:

              Oczami wyobraźni widzę ogrodniczkę przydomową z nieźle rozwiniętą - wieloletnim tarmoszeniem setek podlewaczek wody - muskulaturą.

              Konkuruje ono z inną wizją - kruchą kobiecą istotką, która korzysta z wody w kranie i niczego, prócz zraszania kwiatków, przy tym nie musi robić.

              Pomiędzy nimi jest zaś zwornik na postać wyobrażenia chętnego do pomocy i tej pierwszej, i tej drugiej faceta w wieku na pewno poborowym, w rolę którego to ja bym się chętnie wcielił bez dwóch zdań.

              A praktyka?
              Hmmm....
              Miałem ci ja świeżo wprowadzoną po sąsiedzku sąsiadkę, która miał pewne ... opory w korzystaniu z mej pomocy w ogrodzie.
              A potrzeby tam miała wielkie, umiejętności, cóż, startowo-początkowe.
              Po kilku próbach z mej strony wyręczania jej w tym i owym wyszedł mi dość praktyczny, że tak powiem, półśrodek. Żeby i robota była skończona, i robotnica nie wzdragała się przed pomocą.

              Otóż podawałem jej - np. do jej zakupionego kulowego zaworu fi pół cala - pakuły lub taśmę silikonową [do wyboru], potem klucz francuski nastawny [blub[/b] szwedzki [do wyboru], podpowiadałem, że ma do wyboru kierunek prawoskrętny, który jej pozwoli ów zawór wkręcić tam, gdzie nadal tkwił ten zawór przeciekający, albo kierunek odwrotny, który stary zawór zdemontuje. I wspomniałem, że mogę ją w tym dziele wyręczyć. Lub może zrobić to sama - do wyboru.

              Wybrała co trzeba, pojętna była. Dziś ma dwie piękne córki i męża.

              Życzę i {I-meadow}, i innym forumiankom, by kłopoty z kranem umiały prawidłowo rozwiązać.
              A ja w tym z wielką ochotą pomogę.

              Dar61

              dar61@gazeta.pl
              • i-meadow Re: Fantastyka a praktyka 26.05.11, 11:01
                dwie piękne córki, męża, wspaniały ogród i niskie rachunki zapomniałeś dodać ;)
                Czyli jak w piosence :) "Jak dobrze mieć sąsiada.. " :))
                No cóż krucha kobieca istotka zakasuje rękawy i wysila mózgownicę, może pokonam temat samodzielnie, bo wszyscy fajni sąsiedzi żonaci i pod specjalnym nadzorem ;))
                pozdrawiam!
                • dar61 Fantasmagoryka a praktyka 26.05.11, 16:18
                  Podpowiem, {I-meadow'o}, że mój powyższy tu wpis można i warto odczytywać na różne sposoby.

                  Moje klucze, szwedzki i francuski, wzbogaciłem w międzyczasie o różne inne i nadal lubię pomagać ludziom - i kobietom - w potrzebie.
                  Nie wspominam też o tym, że pojawiły się różne nowe typy zaworów:
                  A - magnetyczne,
                  B - zwrotne,
                  C - ślepe,
                  D - i krany różne dziwaczne inne.
                  Ale wszystkieskuteczne.
    • juuula123 Re: Wąż ogrodowy?.. 26.11.13, 22:47
      zamów może z remara? spoko jakość
    • remont.pol Re: Wąż ogrodowy?.. 11.05.16, 11:25
      Polecam dobry wybór i niska cena

      sklep.transpal.pl/towary/183/SYSTEM-NAWADNIAJACY-WEZE-OGRODOWE
      • konradmuzyk99 Re: Wąż ogrodowy?.. 20.05.16, 09:11
        Dzięki za polecenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka