Dodaj do ulubionych

Co mozna zrobic z salata??

18.06.11, 19:18
Piekna salata i duzo tego. Co mozna zrobic? POdobno mozna blanszowac i zamrozic podobnie jak szpinak. Jakies rady?
Obserwuj wątek
    • evimiz Re: Co mozna zrobic z salata?? 19.06.11, 00:54
      no mozna zrobic tez zupe zwana "sałacianka", przygotowanie jak zupy szczawiowej... opcji blansz i mrozenie nigdy nie kosztowalam... trzeba by sprobowac...
    • dar61 Siać... 19.06.11, 18:36
      ... mniej :-)

      Aha - i dać jej się wysiać na zimę.
      A wtedy - obraz wczesnowiosennej zazdrości sałatowej na buzi sąsiadki ogrodowej - bezcenny.
      Jej uśmiech potem, kiedy człek pełnymi garściami jej sałaty naręcza juz w marcu wręcza - jeszcze cenniejszy.

      Sałaty jakaś taka ... bezwyrazowa smakowo. Zero witamin, pono ma same minerały...
      Wolę szczypiorek. Z tych ostrzejszych.

      Praktyczna i oszczędna {Wami41}:

      ...Co można zrobić?...
      • doral2 Re: Siać... 19.06.11, 19:26
        to ja z innej beczki zapytam - moja sałata tworzy zaledwie kilka listków i do tego nędznych, a potem idzie w gorę i w nasiona.
        co zrobić, by tworzyła ładne główki??
        z rzodkiewkami podobna historia, idzie w pędy,a same bulwy nędzne, piekące i gorzkie w smaku.
        co robię nie tak??
        • dar61 Siać... 19.06.11, 21:21
          ... wcześniej.
          I założyć nakolanniki. Czasem - okulary.

          Sałatę siałem rzadko, ale i ona, i rzodkiewka [nie każda odmiana], mają wyczucie długości dnia. Im dłuższy, to je pobudza do kwitnienia. Jak się spóźniałem z siewem, to one mi właśnie o tym przypominały i uciekały w górę.
          Sąsiadka, amatorka tej zieleniny, pikowała swe sałaty, co jest dość kłopotliwą sztuką, jeśli nie podlewać jej potem intensywnie w upały.
          Mnie było to trudno czynić, kiedy wyjeżdżałem częściej. Stąd ma rada - paść przedsiewnie na kolanka, dokładnie rozdzielać nasionko od nasionka i siać bardzo rzadko, {Doralo}.
          Wtedy znika kłopot z rozsadzaniem sałatowej rozsady i pikowaniem tej nielubiącej przesadzania rośliny.
          Rośnie wtedy szeroko, tak jak panicz leży..., no w każdym razie rośnie ładnie.

          {Doral}, odszpuntowywując:

          ...sałata (...) idzie w górę i w nasiona (...) z rzodkiewkami podobna historia (...) co robię nie tak...
      • wami41 Re: Serce i dusza ogrodnika 19.06.11, 20:42
        Skoro wlozylam serce i duzo pracy w uprawe ogrodu a ten odplaca sie pieknymi plonami ( w postaci pieknej salaty i nie tylko)to grzechem byloby wyrwac ja i wrzucic do kompostownika. Dlatego moje pytanie o mozliwosc wykorzystania plonu do maximum. Z dodatkiem salaty (rzymskiej) do zupy spotkalam sie w kuchni wloskiej ale nigdy nie spotkalam sie z mozliwoscia przechowywania salaty na okres zimowy. Dlatego moje pytanie.
        • dar61 Serce i smak ogrodnika 19.06.11, 21:38
          {Wami}, otwierając serce:

          ...grzechem byłoby wyrwać...

          {Wami}! Wam, i innym miłośniczkom sałat, próbuję przybliżyć swe przeżycia, kiedy zgraja kolegów szkolnych nad moją kanapką domową się na dużej przerwie natrząsa, że z kanapki jakaś trawa wystaje ;-)
          To zostaje na całe życie. Ta trauma...
          Nie, żebym sałaty nie lubił wtedy, ale wtedy w czas szkolny moja Mama, też i my dziś właśnie, nie nadążamy sałat spasać. I nieraz po tygodniu nieobecności wakacyjnej latem musiałem jej nać rwać i w kompost ciepać, bo jej się zjeść nie zdążyło.
          Bo ona zła była. I gorzka była...
          Zamrożona czy w zupie też gorycz może zachować.
          A pozostawiona się sięje gdziebądź i potem wiosną człek by jej siewki chciał oszczędzać wszystkie, niestety inne zieleniny też chcą swego metrażu.

          Może ją uprzednio liofilizować na zimę?
          Rozmrożona wygląd ma nieapetyczny.
          • eurytka Re: Serce i smak ogrodnika 25.06.11, 10:11
            Przesmaż na patelni z cebulka i dodawaj do jarskich pasztetów:)
            lub do szpinaku i jarmużu...
            • kocia_noga Re: Serce i smak ogrodnika 25.06.11, 10:36
              Sałatę bardzo starannie czyszczę odrzucając nadpsute i zwiędnięte liście,
              płuczę i gotuję przez chwilę w bardzo małej ilości wody. Gdy
              przestygnie kroję ją bardzo drobno. Wcześniej ugotowany wywar z
              jarzyn mieszam z mlekiem, dorzucam sałatę i zagotowuję. Zupę
              zagęszczam zasmażką z mąki pszennej i masła. Na koniec przyprawiam
              do smaku solą, cukrem, oraz pieprzem. Lekko ciepłą zupę podaję z
              ryżem na sypko i posypaną drobno posiekaną zieleniną.
              • eurytka Re: Serce i smak ogrodnika 25.06.11, 11:53
                Jeszcze bym głąbków popróbowała,
                może delikatniejsze niż z kapusty czy liści winogron,
                bo te już niestrawne dla mnie są.
                • anerim Re: Serce i smak ogrodnika 26.06.11, 08:53
                  Też robiłam gołąbki, delikatne były i ok., a poza tym uszczęśliwiałam sałatą kogo tylko:)
      • czekolada72 Re: Siać... 16.05.12, 09:46
        dar61 napisał:

        > ... mniej :-)
        >
        > Aha - i dać jej się wysiać na zimę.
        > A wtedy - obraz wczesnowiosennej zazdrości sałatowej na buzi sąsiadki ogrodowej
        > - bezcenny.
        > Jej uśmiech potem, kiedy człek pełnymi garściami jej sałaty naręcza juz w marcu
        > wręcza - jeszcze cenniejszy.
        >

        znaczy wysiac na zime, jesienią, do gruntu?
        • dagusia333 Re: Siać... 16.05.12, 12:12
          Najlepszą miałam z samosiewu, ale trzeba było długo tolerować widok brzydkich badyli z dojrzewającymi nasionami.
          • dar61 O, ... 16.05.12, 23:05
            ... właśnie:

            {Dagusia333}:
            ... z samosiewu, ale (...) z dojrzewającymi nasionami ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka