Dodaj do ulubionych

A to drań.

29.07.11, 21:52

Zaraz mnie szlag trafi na sąsiada i jego płot o którym pisałam...
forum.gazeta.pl/forum/w,309,124907914,124907914,Delikatna_sprawa_.html
Byłam u niego się przypomnieć i zapytać co z płotem. Przecież obiecał do końca czerwca go zreperować, a tu nic a nic nie zrobił. Poszłam wiec i pytam, a on że ma inne priorytety i zobowiązania. Ja na to, że wobec nas też złożył zobowiązanie, że naprawi płot. On, że ma zobowiązania z których żyje. Rozumiem, ale przecież codziennie robi na swojej budowie, obecnie ociepla styropianem dom i za to przecież nikt mu nie płaci bo pracuje u siebie, a skoro tak to i naprawa płotu jest tak samo ważna jak dom. Powiedziałam mu to, ale on dale swoje, że zrobi jak będzie miał czas i żebym się nie piekliła bo to jedno popołudnie i płot będzie zrobiony. No to niech jedno popołudnie nie ociepla domu tylko zrobi płot- mówię, a on się śmieje.
Dupek jeden!
Nie rozumiem jak tak można. Przecież się zobowiązał wobec nas, że płot naprawi. Zależało mi na tym przed przyjazdem dzieci, bo widziałyście jak to paskudnie wygląda. Obecnie jeszcze gorzej po deszczach. Całe płaty odpadają. Codziennie robi ocieplenie domu, a i tak na zimę się nie wprowadzi, bo w środku nawet ścianek działowych jeszcze nie ma. To stan surowy zamknięty. On buduje się już bardzo długo, jak my zaczynaliśmy w 2003 r.on już sie budował i do tej pory buduje. Jego sprawa z resztą, ale on tak jakoś od dupy strony wszystko robi. Obudował drewnem balkon, a teraz się gimnastykuje żeby styropian poprzyklejać, bo nie ma dojścia. Wylał betonem podjazd za dom, że deszcz i roztopy śniegu z jego dachu spływały by na ogród sąsiadki, jeszcze spad w jej stronę zrobił. Nagadała mu i wymurował teraz taki murek na tym podjeździe żeby woda do nie nie spływała. A takiego mądralę z siebie robi. Dobrze sąsiadka na niego mówi- ten głupio mądry!
Nie wiem teraz, kiedy on ten czas będzie miał. Równie dobrze może go mieć na wiosnę przyszłego roku.
Jestem tak wnerwiona, ze poważnie myślę żeby gdzieś to zgłosić, że samowolka itp. Tak żeby mu dopiec, ale co to da? Czy warto sobie robić wroga za płotem?
Ze wszystkimi sąsiadami żyjemy w bardzo dobrej zgodzie, odbieramy sobie paczki i polecone i pogaduch urządzamy, a tu taka zakała i co tu zrobić?
On tak się zachowuje jakby on dyktował warunki i robi ze swojej gęby dupę! Tak to dla mnie wygląda! Skoro sie zobowiązał, a teraz miga itp. to jego słowo jest gó... warte !
--
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: A to drań. 29.07.11, 22:25
      No, nieźle się wkurzyłaś.
      • adrian2233 Re: A to drań. 30.07.11, 13:30
        Drani nie brakuje niestety
        • amityr Re: A to drań. 31.07.11, 12:15
          Macie Straż Miejską? Są przepisy ,że na posesji prywatnej też obowiązuję czystość a szczególnie od strony sąsiadów.Weź kobieto i poczytaj trochę w Googlach na ten temat.Jak nie można po dobroci to przymusowy mandacik bieguniem załatwi.Ani on twój brat ani swat tylko zwykły cham.
          • tamaryszek44 Re: A to drań. 08.09.11, 21:22
            Od tamtej pory, kiedy zakładałam ten wątek rozmawiałam z nim jeszcze raz ja i raz mąż, który powiedział mu, że jak tego nie zrobi to załatwimy to inaczej. Znowu obiecał dwa terminy których nie dotrzymał. Spokojnie codziennie ociepla swój dom i udaje że mnie nie widzi, a ja się gotuję.
            To fakt, że ani to mój swat, ani brat, ale wolałabym polubownie to załatwić, jednak jak widać, nie da się.
            Czy mam rozebrać to sama? naśmiecić sobie i mieć nad płotem też szpecącą dziurę?


            -https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/jf/ie/9lmq/LnUWQxEbMnVBvBPZLB.jpg-

            " Zawhttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/jf/ie/9lmq/ELibAeV2bBPym65crB.jpgsze patrz na jasną stronę życia "
            ...i tej zasady warto się trzymać.
            • mamap Re: A to drań. 10.09.11, 13:05
              A moze on czeka,ze wy to zrobicie? Ja bym zdarla te odpadajace plachty.
              On pewnie nie ma pomyslu jak to zrobic-skoro z domem idzie mu bez skladu i ladu.
              • tamaryszek44 Re: A to drań. 10.09.11, 20:11
                Podobno teraz chce to zrobić z paneli, ale nie wiem czy drewnianych czy plastykowych. Wiem natomiast że się nie zgodzę na nic innego niż dodatkowe przęsło betonowe które będzie wieczne.
                Co innego za kilka lat znowu będzie wymagało reperacji a takiej od niego nie można się doprosić.
                Albo podam go do sądu grodzkiego i niech sad rozstrzyga spór między nami.
                • amityr Re: A to drań. 10.09.11, 20:35
                  Ty jesteś ugodowa i dobrotliwa kobieta. Na dodatek twój chłop to jakaś dopa nie chłop.Sąsiad robi sobie z was jajca i tyle.Przepraszam za ostre słowa ale taka jest prawda.
                  • eurytka Re: A to drań. 10.09.11, 22:10
                    Gdyby sąsiad chciał naprawić ten płot,
                    (dlaczego taki wysoki?)
                    musiałby wejść na twoja posesję,
                    wpuścisz go?
                    To co po twojej stronie zwisa już należy do ciebie.
                    Pomyśl jak to upiększyć we własnym zakresie.
                    Strzel swoje panele i spokój.
                    • bei Re: A to drań. 10.09.11, 23:55
                      Nie ma co pytac, czy wpusci- prawnie musi wpuścic:)
                      • mirzan Re: A to drań. 11.09.11, 08:34
                        bei napisała:

                        > Nie ma co pytac, czy wpusci- prawnie musi wpuścic:)
                        Normalnie boi się wejść do takiej sąsiadki.Też bym się bał.Może facet nie ma forsy na takie
                        bzdury,albo nie ma czasu,albo jedno i drugie.
                      • tamaryszek44 Re: A to drań. 11.09.11, 15:15
                        >Nie ma co pytac, czy wpusci- prawnie musi wpuścic:)<
                        Jak robił to co teraz jest na płocie to nie wchodził na moją posesję, ale jeśli zajdzie taka potrzeba to go wpuszczę, bo mi zależy aby ładnie to wyglądało.
    • enith Re: A to drań. 11.09.11, 00:11
      Tamaryszku, a od twojej strony nie dałoby rady jakoś poprawić wizualnie tego płotu lub przynajmniej zasłonić go? Postawić wysokie trejaże czy jakąś siatkę i puścić nań pnącza? A może całkowicie zasłonić całą długość płota szybko rosnącym żywopłotem i głęboko w de mieć, co sąsiad z tym płotem będzie w przyszłości robić, o ile w ogóle coś będzie robić.
      • tamaryszek44 Re: A to drań. 11.09.11, 15:24
        >Tamaryszku, a od twojej strony nie dałoby rady jakoś poprawić wizualnie tego pł
        > otu lub przynajmniej zasłonić go?<
        Dałoby się, ale dlaczego ja mam sponsorować coś co należy do niego. Dlaczego ja mam przy tym pracować?
        Obecnie dużo jest zasłonięte moim bluszczem i gdyby on zdecydował się nareperować płot, musiałby zerwać z niego bluszcz. Mój bluszcz i moja starta by to była, ale kiedyś odrośnie.
        Trudno. Gorzej byłoby gdyby z czasem bluszcz odpadł razem z płotem jak ten przegnije.Wtedy gorsza strata i więcej roboty.
        Na zdjęciu poniżej widać jak bluszcz porasta brzydotę..., ale na jak długo?
        • enith Re: A to drań. 11.09.11, 17:38
          > Dałoby się, ale dlaczego ja mam sponsorować coś co należy do niego. Dlaczego ja
          > mam przy tym pracować?

          Dlatego, że poza sądowym rozstrzygnięciem sporu, co może trwać latami, nie ma sposobu na przymuszenie sąsiada do naprawienia ogrodzenia. A ponieważ to wyłącznie TOBIE zależy na tym, żeby płot wyglądał estetycznie, TY powinnaś o to zadbać. Jakbym to ja miała takiego krnąbrnego sąsiada, nie oglądając się na niego zasłoniłabym cały płot albo żywopłotem, albo pnączami na siatce. OK, byłaby to moja strata finansowa (kupno sadzonek, trejaży, siatki) i moja strata czasu (zainstalowanie tego wszystkiego), ale jeśli alternatywa to sądzenie się bóg wie jak długo z sąsiadem, tudzież gapienie się do usranej śmierci na ten paskudny płot, to już wolałabym wydać kasę i się narobić, ale mieć jakiś efekt.
          • tamaryszek44 Re: A to drań. 11.09.11, 18:24
            No to ja myślę niestety inaczej. Jestem na niego tak wkurzona, że nie odpuszczę.
            Wierzę też w to że sąd mu nakaże rozebranie tego lub zreperowanie.
            Jeszcze będę się rozeznawać jakie mam możliwości, może poradzę jakiegoś mądrali. Zobaczę.
            • enith Re: A to drań. 12.09.11, 07:31
              Wiesz, że takie sąsiedzkie spory mogą ciągnąć się latami? Nawet jak mu sąd każe płot rozebrać, a wcale nie jest powiedziane, że tak będzie, wyobraź sobie, że będziesz się na ten płot gapić jeszcze przez kolejnych, dajmy na to, pięć lat. Jasne, jak masz czas i chcesz sąsiadowi dopieprzyć, można się w takie coś uwikłać. Dla własnej, że tak powiem, satysfakcji. Żeby tylko nie była ta satysfakcja gorzko przyprawiona, gdy przyjdzie ci czekać nie wiadomo jak długo na efekt, który zresztą też może być ci nie w smak. Ale rozumiem twoje rozgoryczenie. Sama nie znoszę ludzi robiących z gęby cholewę. Mam nadzieję i życzę ci, żeby udało się sprawę załatwić po twojej myśli.
    • amityr Re: A to drań. 11.09.11, 19:37
      I w taki o to sposób mamy dalsze odcinki Samych swoich.
      • tamaryszek44 Re: A to drań. 12.09.11, 12:17
        Byłam dziś w starostwie i w inspektoracie nadzoru budowlanego. Więc on ma pozwolenie na budowę domu od 94 r., ale na płot wyższy ponad normę nie. Niestety adresu mi nie podali, bo podobno nie mają adresu zamieszkania, tylko numer działki budowlanej.
        W inspektoracie natomiast mogę złożyć doniesienie o złym stanie technicznym płotu i prosić o interwencję. Oni wtedy przyjadą i ewentualnie dadzą mu nakaz rozbiórki tego, ale wtedy sprawdzą już wszystko i za brak tablicy informacyjnej też wypiszą mandat i za wysokość płotu ponad normę itp. Radzili jednak, aby jeszcze raz do niego iść i to powiedzieć, a wtedy może się przestraszy i naprawi płot. Jeśli nie to zapraszają ponownie.
        Takie sprawy między sąsiadami bardzo długo się ciągną i radzili aby zakładać je tylko w ostateczności.
        No i chyba do niego pójdę jak tylko się pokaże za płotem, ale strasznie nie chcę. To facet .....taki głupio mądry, jak już pisałam. Nie chcę z nim rozmawiać tylko go poinformować, ale nie wiem czy mi da dojść do słowa i czy mnie wysłucha.
        • baba06 Re: A to drań. 12.09.11, 12:29
          > Dałoby się, ale dlaczego ja mam sponsorować coś co należy do niego. Dlaczego ja
          > mam przy tym pracować?

          może przeczytaj swoją sygnaturkę, to znajdziesz odpowiedź na pytanie "dlaczego?"
          • mirzan Re: A to drań. 12.09.11, 12:37
            baba06 napisała:
            > może przeczytaj swoją sygnaturkę, to znajdziesz odpowiedź na pytanie "dlaczego?
            > "
            Jasna strona,to jest zrobienie awantury,podkablowanie,publiczne obgadanie i wyjaśnienie,
            że cham może nie chcieć rozmawiać.Bardzo jasna.Aż oczy bolą.
        • eurytka Re: A to drań. 12.09.11, 12:30
          Jakie pieniactwo, ja nie mogę:(!
          Przylepiłabym coś na tej odklejonej wykładzinie i po kłopocie.
          a bluszczu nie puszczałabym na cudzy płot tylko zrobiła własna kratkę.
          Jak mu się jego płot pod ciężarem osnieżonego bluszcza zawali,
          to będzie czyja wina?
          • pieskuba Re: A to drań. 12.09.11, 16:32
            A kto, według Ciebie, w tu opisanej historii jest pieniaczem?

            pies
            • tamaryszek44 Re: Wygrałam! 22.10.11, 12:05
              Wreszcie dopięłam swojego. Jeszcze 2 tygodnie temu zaczął reperować płot i wstawił płyty OSB i powiedział ze oklei to białym czymś tam. A ja ostro że nie, bo za parę lat znowu będę z nim wojować. Robi tak jak powiedziałam, albo betonowy albo żaden!!!

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/jf/ie/9lmq/r4o7tz5u2BaBjt6PHB.jpg
              • kocia_noga Re: Wygrałam! 24.10.11, 08:36
                Gratulacje. Płyty osb też można zaimpregnować.
                • tamaryszek44 Re: Wygrałam! 24.10.11, 16:22
                  Można, ale wierz mi nie chwiałabyś mieć łatanego płotu od swojej strony.
              • dar61 Banksy... 24.10.11, 20:39
                ... by podpowiedział, że płyta wiórowa, z tych najnowszych, produkowana jest w wariancie wodoodpornym, praktycznie niezniszczalnym - oraz, że na takiej świetnie udałby się malunek wdzięcznie przedłużający widok tego winobluszczu tak, że jego granica rzeczywista i wyimaginowana byłaby wzrokowo niezauważalna...

                Dar61 zaś doda, że ta - w rogu posesji - budowla przypominająca kompostownik będzie w przyszłości zarzewiem konfliktu o odległości obiektów składowania odpadów, chyba że zostanie odsunięta do wnętrza posesji na przepisową odległość połowy z 15 metrów, lub pozostanie tam na warunkach pisemnej, notarialnej zgody sąsiedzkiej.

                Wybór, co z tym zrobić, pozostawmy właściclel[k]om „kompostownika".

                Dar61
    • amityr Re: A to drań. Lecz jest morał... 11.01.14, 15:57
      monika_muaa napisała:

      > Przychodzi mi na myśl po przeczytaniu paru postów pewna sytuacja... Sami Swoi :

      Trzeba jednak czytać wszystko :
      forum.gazeta.pl/forum/w,309,127475109,128767933,Re_A_to_dran_.html
      > __ __ __ __
      > Darmowe bony Tecso
      • tamaryszek44 Re: A to drań. Lecz jest morał... 17.01.14, 15:25
        Do wiadomości dla ciekawych, teraz płot wygląda tak....
        A relacje z sąsiadem ograniczają się do grzecznościowego - dzieńdobry!
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/jf/ie/9lmq/mlzkuyvdvMAPN1xi4B.jpg
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/jf/ie/9lmq/hw0iFNmGwTyG7NoobB.jpg
        • enith Re: A to drań. Lecz jest morał... 17.01.14, 22:00
          Ależ ty masz cudnie wypielęgnowany ogród! Szczerze zazdraszczam!

          Dobrze widzę, że płot betonowy? Co się po nim pnie? Czy to są jakieś owocowe espaliery czy pnącza? Tak czy siak efekt bardzo ładny i cieszę się, że sąsiad w końcu zrobił, co do niego należało.
          • tamaryszek44 Re: A to drań. Lecz jest morał... 18.01.14, 18:37
            Tak, płot jest betonowy z czterech przęseł. Wojna była o te na samej górze, które zastępował oklejonymi płytami OSB itp. materiałem, a ten z czasem murszał i wyglądał nieestetycznie. Na poniższym zdjęciu jest pierwotny wygląd płotu, w całkiem jeszcze niezłym stanie.
            Po tym płocie pnie się bluszcz trójklapowy który mackami czepi się do betonu. Nie potrzebuje drabinek.
            Dziękuję bardzo za pochwałę:)
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/jf/ie/9lmq/WKa4NSBFf0nlCTxugB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/jf/ie/9lmq/11B93tT8iVFam0vw3B.jpg
            • enith Re: A to drań. Lecz jest morał... 18.01.14, 20:24
              Pamiętam zdjęcia starego płotu z innego wątku i już wtedy mną telepało, jak widziałam to oszklistwo. Nie jestem fanką solidnych płotów (betonowych, drewnianych itp.), ale ten wygląda na porządnie wykonany, stanowi świetną podporę dla pnącza, a co najważniejsze, odgradza wizualnie od wrednego sąsiada :-)
              Ogród masz śliczny, mój to leśno - łąkowa dzicz, który dopiero powoli się kreuje, ale tak wypielęgnowany, jak u ciebie, nigdy nie będzie, bo życia by mi nie starczyło na obrobienie tych prawie 30 arów ziemi :-)
              • eurytka Re: A to drań. Lecz jest morał... 18.01.14, 22:29
                W sumie wszystko takie piękne ale okna w okna, intymności brak, drzew brak,
                ciasnota jak dla mnie, klaustrofobii można dostać.
                To już więcej swobody na miejskim osiedlu ja mam i terenów spacerowych i drzew i zieleni
                i park i ekologiczne użytki, dlatego nie zazdroszczę.
                Kiedyś działkę miałam, 4,35 ar w skupisku działek ponad 700
                i wcale nie żałuję, że się tam nie wybudowałam,
                ... gdyż mi altankę spalili, zdrowie siadło....i wiecznie coś kradną...
              • tamaryszek44 Re: A to drań. Lecz jest morał... 18.01.14, 23:40
                Ło joj, to faktycznie dużo. Ja mam tylko ponad 6 arów to można dopieszczać, ale na takim terenie jak u ciebie to trzeba postawić na artystyczna dzicz i też będzie pięknie. To będzie ogród z duszą:) Życzę powodzenia i daleko idącej kreatywności w jego urządzaniu.
                Wszyscy tu mamy małe działki, niestety!
                • eurytka Re: A to drań. Lecz jest morał... 19.01.14, 06:59
                  Ja się już dawno tego terenu pozbyłam, na szczęście, czy niestety.
                  Z działki się długo jednak leczyłam.
                  Sąsiad odkupił i sobie terytorium powiększył a ja za to co roku jadę na wczasy to tu,
                  to tam a nie ciągle w jedno miejsce na działeczkę. Koszty utrzymania i dojazdu wzrosły,
                  za to jarzyn i owoców można nakupić...
                  Emerytury na marną egzystencję starczają jedynie...
        • amityr Re: A to drań. Lecz jest morał... 18.01.14, 13:22
          tamaryszek44 napisała:

          > Do wiadomości dla ciekawych, teraz płot wygląda tak....
          > A relacje z sąsiadem ograniczają się do grzecznościowego - dzieńdobry!

          Szkoda ,że na tej ściance jest bluszcz zamiast winorośli. Doskonałe miejsce na jej posadzenie. Aż się prosi przy takim nasłonecznieniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka