Dodaj do ulubionych

trzmielina

30.08.11, 22:13
witam wszystkich . w prezencie dostalam trzmieline, a ze jestem laikiem i posilkuje sie internetem to przeczytalam ze owoce tego krzaka sa trujace. i nie wiem co robic? sadzic w ogrodzie czy nie. a jezeli tak to gdzie. tylko prosze nie smiejcie sie ze mnie :-)
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: trzmielina 30.08.11, 22:29
      Wiekszosc roslin ogrodowych i domowych jest trujaca. Jesli nie masz w zwyczaju zjadac ozdobnej roslinnosci przydomowej to posadz ja w zacisznym i polcienistym miejscu.
    • marbor1 Re: trzmielina 30.08.11, 23:17
      U nas kwitnie raczej tylko trzmielina pospolita. Te ozdobne w naszych warunkach niezwykle rzadko kwitną.
      Mam dwie trzmieliny o kolorowych liściach i jeszcze nigdy mi nie zakwitły, a mam je co najmniej 10 lat.
      • horpyna4 Re: trzmielina 31.08.11, 08:00
        Kwitną i owocują (czasem bardzo obficie) gatunki zrzucające liście na zimę. Nie tylko trzmielina pospolita, ale też brodawkowata i wielkoowockowa; zresztą są one ozdobne głównie dzięki tym owockom.

        Zimozielony gatunek trzmieliny (a głównie taki jest ostatnio w uprawie) kwitnie bardzo słabo i praktycznie nie zawiązuje owoców. Ozdobny jest z liści, wyhodowano wiele odmian o liściach pstrych, żyłkowanych lub obrzeżonych biało, czy żółto.

        No i oczywiście znów powraca problem trujących roślin... przecież w lasach i na łąkach jest takich mnóstwo. To właśne w lasach można natknąć się na owocujące trzmieliny i na wiele bardziej niebezpiecznych roślin, a na łące do trujących należą choćby tak pospolite jaskry.
        • yoma Re: trzmielina 31.08.11, 11:53
          Howgh.

          Natomiast co do trzmielin, europejska z płożącą owocują jak wściekłe ptactwu na pociechę, oskrzydlona kwitnie, ale jak ma dwa owocki na krzyż, to dobrze, a Fortune'a jest IMHO mocno przereklamowana. Chociaż widziałam ją niedawno posadzoną przy drewnianym płocie, jak robi z siebie pnącze, i fajnie to wyglądało, ale też właściciel ma tam tropik i patelnię...
    • arkanna Re: trzmielina 31.08.11, 12:06
      dziekuje bardzo . w takim razie gdzies musze je wkopac. ps. ogrod mnie przerasta :-) czy wy tez na poczatku bylyscie takie przerazone jak ja. nic nie wiem .co gdzie ,kiedy i jak . pozdrawiam
      • yoma Re: trzmielina 31.08.11, 12:28
        Spoko. Miłe złego początki, a koniec przepiękny :) Przygotuj się na to, że będziesz roślinność przesadzać, i czuj duch. Mnie się na przykład sześć lat temu wydawało, że jałowce lubią cień. No co, samosiejki mi tak rosły...

        :)

        Jeszcze będziesz śmigać, zobaczysz, a na razie pytaj.
        • arkanna Re: trzmielina 31.08.11, 12:50
          oj pytan to ja mam na cale wieczory:-) w ogrod zaczelam bawic sie w tamtym roku i pierwszy zakup to byl klon czerwony, przyjal sie slicznie ale chyba w tym roku choruje bo mamy koniec sierpnia a on wsxzystkie suche liscie ma. Nie wiem dlaczego.. moze ktos wie. Na wiosne posadzilam troche bylin teraz wszystkie przesadzam bo nie tam gdzie powinny byc :-( teraz robilam skalniaczek i czekam co mi z tego wyjdzie ,co bede musiala przesadzic , co dosadzic i tak wkolko. ale zabawa jest i to najwazniejsze.Dodam ze jedna czesc dzialki jest bardzo gliniasta i tam to juz wogole nie wiem co sadzic.
          • horpyna4 Re: trzmielina 31.08.11, 13:04
            U mnie cały ogródek jest gliniasty. Poszukaj na tym forum; były już wielokrotnie dyskusje, co można sadzić na glinie, a co zdechnie w takich warunkach. Okazuje się, że można bardzo dużo, ale bez roślin zdecydowanie piacholubnych, nieodpornych na stagnującą na przedwiośniu wodę z roztopów. Chociaż i z tym właściwie można sobie poradzić, sadząc na wzniesieniach lub pochyłościach.
          • yoma Re: trzmielina 31.08.11, 13:09
            Jeśli to jest klon pospolity czerwony - taki jak po parkach, tylko czerwony - to nie przejmuj się, klony chorują w mokre lata, może o to mu chodzi. Jeśli to klon palmowy, to się nie znam.

            Horpyna jest mistrzem świata w urządzaniu ogrodu na glinie, ja mam niestety piaski budowlane :)

            Mój pierwszy zakup to była bazylia. Taka w doniczce, żeby mieć ziółko do kuchni. Glinianej, jak dziś pamiętam. A potem ruszyłam z maczetą na dżunglę, bo to była stara działka, strasznie zarośnięta, i wzięło mnie... :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka