Dodaj do ulubionych

dobra siekiera

10.11.11, 16:28
Potrzebuję jakiejś dobrej siekiery. Czeka mnie zrębka drzew, niedużych. poradzcie mi prosze, bo sie w ogole nie znam, na co zwrocic uwage? jestem kobieta, niewysoką wiec nic wielkiego.
Obserwuj wątek
    • obrobka_skrawaniem Re: dobra siekiera 10.11.11, 18:20
      Dobra siekiera to ostra siekiera.
    • newmon Re: dobra siekiera 10.11.11, 18:34
      Byle nie za małą bo małymi się ciężko rąbie drewno musi mieć długą rączkę
      • doral2 Re: dobra siekiera 10.11.11, 21:05
        najlepsze to fiskarsa, ale trochę one kosztusiają :/
        za to starczą na lata :)

        w każdym bądź razie nie kupuj najtańszej, takiej poniżej 150 zł, bo to szkoda kasy.
        szybko się stępi, zdeformuje ostrze, rozleci trzonek.
        a przy tym kieruj się też tym, do czego ci ta siekiera potrzebna.
        jeżeli do rąbania drewna do kominka, to patrz by miała na obuchu klin rozpierający do pieńków.
        a jak tak tylko od czasu do czasu kijek obciosać, to i najtańsza styknie.
      • kobreckias Re: dobra siekiera 11.11.11, 11:49
        dokladnie im dluzsze ramie tym wieksza sila...a masz faceta? to mzoe mu to zlecisz...:p
    • kocia_noga Re: dobra siekiera 10.11.11, 21:49
      Fiskarsem wyrąbałam niedawno sporego świerczka bez żadnego wysiłku.
    • dar61 Dobra, ostra siekiera. Lub toporek 10.11.11, 23:56
      {Inka650}:

      ...Potrzebuję jakiejś dobrej siekiery. Czeka mnie zrębka drzew, niedużych...

      Co to jest zrębka?

      Jakakolwiek by siekiera czy toporek miała być, to powinna być bezpieczna.
      Tj. - dobrze oprawiona, bo spadający obuch z toporzyska [uchwytu] potrafi zabić.
      Oprawianie trzonka w obuchu to dłuższa opowieść. Zaczynamy od [...] i już gotowe.
      Stąd niezłe są takie, co mają fabrycznie zalaną rękojeść w uchu siekiery/ topora [otworze, w którym osadzone jest toporzysko] żywicą. Takie nie spadną do końca ich żywota.
      Trzonek topora zimą - jeśli jest to trzonek drewniany i temperatury są bardzo niskie - potrafi pękać. Zachwalam więc taki, jaki jest wykonany z nylonowego tworzywa, nasyconego żywicą.
      Czasem jest to powlekane specjalną silikonową gumą, świetnie się ręki trzymającą nawet w dżdżyste dni.
      Są też takie, które w środku są puste. To opatentował jeden z producentów skandynawskich i, choć drogie, to są świetne i warte swych pieniędzy.

      Co jest najważniejsze w siekierze? Jej ostrość. Ta - zależy od jakości stali. Im mniej ostrze się tępi, tym lepiej. Znam ludzi, co w kupnych siekierach odcinali tam ostrze, by na jego miejsce wspawać kawałek resora. Taki kompozyt starcza do końca życia drwala i b. rzadko się tępi.
      Jak to rozpoznać? Stuknąć siekierą - ostrzem - o drugą. Tę z powstałym od uderzenia wrębem odrzucić. Tępą - zahartować wygrzewając, studząc, wygrzewając ostrze ponownie, odpuszczając, potem ucho obucha [...] i gotowe.

      Warto dobrać ciężar siekiery do rodzaju prac - cięższą łatwiej rąbać. Średnio ciężka jest uniwersalna. A lekka - toporek, daje łatwość przy np. odcinaniu bocznych gałęzi, przy podkrzesywaniu. Taki jest zdatny do damskiej ręki. Ale nim się pieńka łatwo nie rozrąbie ;-)

      Siekierę, tę ciężką [min 1,5 kg ciężar obucha], dobiera się do długości ręki.
      Jak?
      Bierze się ją i przymierza i indywidualizuje, wkładając ... pod pachę. Jeśli jej trzonek jest dłuższy niż ręka, to jest wtedy nieporęczna i można sobie krzywdę zrobić. Np. wybić sobie jej końcem trzonka zęby.
      Za krótki trzonek powoduje niedosięganie i walimy sobie wtedy nim w ... but.

      Koniec trzonka siekiery, siekierki i toporka oraz ciosła ciesielskiego powinien mieć zwężenie, kończące się poszerzeniem, dającym pewniejszy uchwyt. To standard, ale rzadko który drewniany trzonek, kupowany osobno, go ma.
      Trzonek drewniany można sobie samemu/ samej wyciosać, tworząc mu to poszerzone zakończenie, i - warto - podwójne wygięcie linii styliska trzonka.
      Nie jest to trudne. Zaczynamy to z ołówkiem w ręku, rysując w kawałku drewna [...] i już gotowe.
      O kształcie ostrza, kątach ostrzenia już się samoocenzuruję, bo cóś za długi mi elaborat tu wyszedł...

      Ale warto, by siekiera miała grubszą ściankę swego obucha - po przeciwnej stronie od ostrza - bo nadaje się wtedy do łupania, można tam postukać młotem, kiedy uwięźnie ostrze w zawijasach włókien drzewnych.
      A tę siekierę, jaką powyżej opisywali [wartą większej swej ceny], taką, co ma dodatkowe poszerzenia ostrza, służące do łupania pieńków, to [klik...]
      • mirzan Re: Dobra, ostra siekiera. Lub toporek 11.11.11, 08:46
        No i zaczęła się siekierologia.
        Inka,nie daj się podpuszczać na jakieś drogie wynalazki.Każdą trzeba ostrzyć.Kup toporek
        w jakimś markecie,z trzonkiem z tworzywa sztucznego.Taki trzonek nie zgnije i siekierka
        z niego nie spadnie.I to są wystarczające zalety.A ręką i tak trzeba machać.
        • kocia_noga Re: Dobra, ostra siekiera. Lub toporek 11.11.11, 10:34
          I tu się nie zgodzę. U mnie (nas, bo mąż też) zaczęło się od tego, że miałam do wykarczowania 24 stare pigwowce. Na dwóch pierwszych złamałam dwa szpadle z marketu.
          Wtedy pomimo wrodzonego skąpstwa zakupiłam ten drogi szpadel wiadomej firmy. I nim dAŁAM rADĘ wykarczować resztę krzaczorów i potem jeszcze zrobić mnóstwo innej ciężkiej pracy. A więc mąż kupił tej samej firmy siekierę, którą porąbaliśmy już piękny wysoki stos drewna, oraz zrobiliśmy dużo innych prac a małżonek twierdzi, że nadal mógłby się nią ogolić.
          Wtedy zaczęliśmy kuypować WSZYSTKO tej firmy, może niezbyt rozsądnie, ale np szufla
          służyła do sporządzania betonu kilka razy, potem do ładowania gruzu też ze dwa razy, potem do robienia wylewki - i jest jak nowa, tylko trochę farba zeszła z wierzchu.
          Nie jestem przedstawicielką handlową, ale gorącą fanką tej firmy i zachęciłam już sąsiadkę do wydania "trasznej forsy" na szpadel - pożyczyłam go jej na próbę, żeby sobie porównała jak się nim prcuje. Żałuję tylko, że wcześniej miałam takie podejście - widząc te drogie narzędzia w sklepie pukałam się w myślach w głowę sądząc, że to zabawki dla snobów, w gruncie rzeczy zbędne.
          Może gdybym miała jeszcze te 30-40 lat, to nie ceniłabym tak dobrych narzędzi, ale jestem emerytką i różnica ma dla mnie znaczenie.

          Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
          • mirzan Re: Dobra, ostra siekiera. Lub toporek 11.11.11, 19:23
            kocia_noga napisała:
            > Może gdybym miała jeszcze te 30-40 lat, to nie ceniłabym tak dobrych narzędzi,
            > ale jestem emerytką i różnica ma dla mnie znaczenie.

            Też jestem emerytem,naście lat.Jak się wyrąbuje pnie poniżej poziomu gruntu,to tyle razy trafisz w korzeń co w kamień.Szpadel naostrzyć kątówką,minuta,siekierkę druga minuta.
            Nie ma takiego szpadla,którego nie jestem w stanie złamać przy wykopywani drzew.
            Szpadlem kopie się dołek,odkrywa korzenie. Pod korzenie wbija się rurę,w poprzek należy
            podłożyć klocek drewniany i cały korzeń wyrywa się z ziemi.
            Wyrąbie dziewczyna kilka drzewek czy krzaków,nasępne urosną do wyrzucenia za wiele lat.
            I do czego jej ten drogi sprzęt,aby sąsiedzi widzieli cenę?
        • ignorant11 Re: Dobra, ostra siekiera. Lub toporek 12.12.11, 05:00
          mirzan napisał:

          > No i zaczęła się siekierologia.
          > Inka,nie daj się podpuszczać na jakieś drogie wynalazki.Każdą trzeba ostrzyć.Ku
          > p toporek
          > w jakimś markecie,z trzonkiem z tworzywa sztucznego.Taki trzonek nie zgnije i s
          > iekierka
          > z niego nie spadnie.I to są wystarczające zalety.A ręką i tak trzeba machać.

          kup frikasa a wnukom ja zapiszesz:))
      • ignorant11 Do dar61 12.12.11, 04:58

        Sława!

        Mam troche jesionów do wyciecia róznej grubosci,

        Chce z nich zrobic styliska, moze powiesz jak?

        Słyszałem ze najlepsze sa z jesionu powoli obumierajacego na pniu.

        Podobno obraczkuje sie kore itp...

        Wiesz cos na ten temat?

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • dar61 siekierezada 12.12.11, 11:59
          siekierezada

          {Ignorant11} ma:

          ...trochę jesionów do wycięcia, różnej grubości...

          Gratuluję, ale drewno świeżo ściętego drzewa musiałoby być po ścięciu i przetarciu wysezonowane, lutniści mówią, że najlepiej, jeśli to trwałoby kilkanaście lat ;-)

          ...Chcę z nich zrobić styliska, może powiesz jak...

          Ręcznie? Mechanicznie?
          Jeśli {I.} ma szlifierkę kątowa, to doradzam dokupić do niej specjalny obrotowy tarnik jak ten tu - łącze - co oszczędzi czasu.
          Ostrzegam, że moment obrotowy tego zestawu jest duży, trzeba uważać i miec wprawę, więc ten tarnik można założyć na stacjonarną szlifierkę w miejsce kamienia szlifierskiego.
          Taki zestaw oszczędzi czasu i wysiłku.
          Świetne narzędzie do twardego i dowolnego drewna, kilka wariantów mające, choć nietanie.

          Na początek proponuję wykonać tym tarnikiem coś na próbę - ot, stylisko młoteczka, dorobione do oczka ucha obucha.
          Radzę uważać na wszędobylski pył z takiego szlifowania. Każdy. Ten z dębiny czy z robininy jest dość kwaskowy w posmaku i w zapachu i może lepiej przeprosić się z maseczką na nos i usta.
          Nie odradzałbym tych rodzajów twardego drewna na trzonki narzędzi, jeśli nie będą one używane w temperaturach poniżej 20 stp. C [czasem wtedy pękają].
          A czy spowoduje to [z garbnikami] drewno kłopoty skórne - wątpię, bo większość prac cięższych dziś wykonuje się w rękawicach, a potliwi zawodowcy dziś preferują uchwyty z mas żywicznych, nylonu, włókien węglowych itp., szczególnie dla cięższych i intensywnie używanych narzędzi.

          Przy dorabianiu musimy rzeźbiarsko zdejmować z drewnianego klocka część kształtu zbędną - to nietrudne - ale musi {Ignorant} sobie sam wybrać kształt i wielkość takiego elementu - albo kopiując ze zużytego styliska, albo z obrazka w katalogu [w kilku ujęciach]. Radzę wykonać to klasyczne wygięcie trzonków siekier, zwężenia, rozszerzenie końcówki itp. Podobnie w młotkologii.

          Kłopot jest jedynie z fazą dopieszczania kształtu i osadzania trzonka w narzędziu [suwmiarka tu obowiązkowa] - trzeba się zaopatrzyć w małe kliny, wbijane w specjalne nacięcie trzonka. Kliniki takie są do nabycia bez kłopotu w sklepach „żelaznych". Polecam te z nylonu i z aluminium. One po wbiciu w nacięcie są ucinane piłką do metalu w swym niewbitym nadmiarze.

          Już {Mirzan} tu doradza, jak i ja, że zakup narzędzia z trzonkiem oprawionym fabryczne, z trzonkiem wykonanym z w.wym. niedrzewnych materiałów, zatopionego żywicą w uchu obucha ujmuje nam roboty do końca naszego żywota.

          Samodzielne opanowanie technologii żywic epoksydowych czy innych dwuskładnikowych nie jest, proszę mi wierzyć, trudne. Dwie tubki w zestawie kleju typu Distal [tego długowiążącego, nietransparentnego] powinien mieć każdy majsterkowicz, a całe puszki takich żywic przydają się do wielu ciekawych zastosowań automobilowo-żeglarsko-konstrukcyjno-naprawczych. I płat szklanej tkaniny do kompletu.

          ...z jesionu powoli obumierajacego na pniu (...) obraczkuje się korę itp...
          Tak, znam technologię obrączkowania drzew „na smierć", ale po co aż tyle drewna dla kilku stylisk?

          Drzewo „zaobrączkowane" umiera kilka lat, ale i kilka lat jest czasu, by wlazły tam grzyby i pleśnie , a zniszczą drewno jesionu - nie mającego na nie odporności jak twardziel innych drzew liściastych, czy żywica nasycanych.
          Wystarczy ściąć jeden jesion i pozostawić go po ścięciu w listowiu na tydzień, dwa, a wtedy liście , nadal transpirując, wysuszą skutecznie drewno pnia z nadmiaru wilgoci. Część pnia pęknie wzdłuż z przesychania, trudno [są sposoby na zmniejszenie tego, ale się streszczmy].
          Potem te jedenaście lat sezonowania drewna - i już ma Szanowny {Ignorant11} surowiec do siekierezady...
    • onelekter Re: dobra siekiera 11.11.11, 13:08
      Tak jak wyżej od siebie moge tylko powiedzieć żeby nie kupować niczego z byle marketów, czy biedronek już nie raz przejechałam się na takim zakupie
      • kobreckias Re: dobra siekiera 11.11.11, 16:50
        dokladnie drewno na trzonek musi byc twarde zeby same ostrze gdzies nie wylecialo, czyli siekiera musi byc dobrze osadzona..... dobre jest ta fiskarsa...nie wiem z jakie stopu stali ale stos dosc rzadko sie tempi i jest ergonomiczna, a wogole to powinni wymyslec mechaniczna siekiere:p
        • ignorant11 Re: dobra siekiera 12.12.11, 04:59
          kobreckias napisał:

          > dokladnie drewno na trzonek musi byc twarde zeby same ostrze gdzies nie wylecia
          > lo, czyli siekiera musi byc dobrze osadzona..... dobre jest ta fiskarsa...nie w
          > iem z jakie stopu stali ale stos dosc rzadko sie tempi i jest ergonomiczna, a w
          > ogole to powinni wymyslec mechaniczna siekiere:p

          drewno nie moze byc zbyt twarde bo debowe a szczególnie akacjowe pali rece, grabowe pewnie tez...
    • inka650 Re: dobra siekiera 11.11.11, 16:57
      ojej, nie wiedziałam że to taka skomplikowana sprawa. teraz mam miszmasz i nie wiem czy brać tanią bo i trzeba ostrzyć, czy jednak przebierać. jaka firma byłaby najkorzystniejsza?
      • yoma Re: dobra siekiera 11.11.11, 18:03
        Ta firma, co Kocia Noga mówi. Popieram pogląd. Droga firma, ale dobra.
      • dar61 dobra siekiera dowolnej firmy 12.11.11, 00:02
        Nie jest ważne, jakiej marki była siekiera, którą sobie odrąbaliśmy kciuk...
        ;-)

        Streszczając ma poprzednią poradę:
        - trzonek zatopiony żywicą w obuchu siekiery [bo najczęstsza awaryjność to te drewniane z wypadającym z obucha trzonkiem];
        - z trzonkiem niedrewnianym [z włókna szklanego najlepsze, są niezniszczalne], o wygiętym stylisku, zakończonym poszerzeniem
        - z dobrej stali - są takie nawet wśród najtańszych;
        - dobrze dobrane ciężarem - do pracy, jaką mają wykonywać;
        - jw. - do osoby [długość ręki męskiej].

        Firmy dowolnej.

        • mirzan Re: dobra siekiera dowolnej firmy 12.11.11, 08:37
          dar61 napisał:
          > - z trzonkiem niedrewnianym [z włókna szklanego najlepsze, są niezniszczalne],
          > o wygiętym stylisku, zakończonym poszerzeniem
          > - z dobrej stali - są takie nawet wśród najtańszych;
          > - dobrze dobrane ciężarem - do pracy, jaką mają wykonywać;
          > Firmy dowolnej.

          I właśnie taką kupiłem w Kauflandzie,za kilkanaście zł.Firma prawdopodobnie,to chińszczyzna.
    • dar61 Tasak vel maczeta 12.11.11, 00:08
      Zamiast siekiery - do ścinania właśnie niedużych drzewek - najlepszy jest tasak leśnego typu.
      Tj. - masywny, dobrze oprawiony, maczetopodobny.
      Przydaje się do wielu innych rzeczy.

      Takim podobnym rozdrabniamy różne łęty do kompostu, kiedy nie chce nam sięodpalać elektrycznego młynka do gałęzi.
      • kobreckias Re: Tasak vel maczeta 12.11.11, 17:28
        wyobrazasz sobie ta panie z maczeta w rece?? wydaje mi sie to mniej praktyczne niz siekiera, ja mam w domu fiskarsa i powiem ze jest konkretna, dobrze osadzona i rzadko sie tempi..
        • kulka85 Re: Tasak vel maczeta 12.11.11, 17:37
          Fiskars z jakichś włókien węglowych-kupiliśmy do domu na wieś, parę lat temu za około 120 zł w Obi. Rąbie się nią co roku kilka m szesciennych drewnianych kłód na opał-bez porównania lepsza od posiadanych dotąd siekier i toporków. Dwóch sąsiadów obejrzało i też już kupiło.
          pozdrawiam
          • dar61 Tuzin [+3] 12.11.11, 18:58
            A myślicie, że ja tęjże nie chciałem kupić, nawet tej najmniejszej, z fikuśnym futeralikiem wieszanym na pasie biodrowym ?
            Ależ oczywiście. Znam jakość - i ceny - tej firmy, ale...

            Ale mam dziadkowych siekier dwie [2], z Albionu przytargane przez niego, mają z pół wieku, a tną jak złoto, nie tępią się szybko. Baardzo znanej za oceanem firmy...
            Po Babci mam jedną[3].
            Mam tatowych coś z pięć[8], wszystkim z nich z czasem musiałem de novo oprawić trzonki, bo Tacie się już nie chce.
            Sobie zafundowałem szklany[9.] toporek - w odruchu typu - co, szklane włókno?_Ale tani_może by... - choć nie potrzebowałem właściwie - ale to był odruch po kilkakrotnym pod rząd ponownym oprawianiu tatowych zbiorów.
            Potem nie mogłem się powstrzymać i kupiłem - bo taka tania...- siekierę pełnogabarytową ze szklanym, oczywiście, trzonkiem [10.]. Tatulo jeszcze jej - ciii! - nie widział.
            Jak Tatulo złamał to swoje ciągle się przypominające żebro, bo zachciało mu się zmierzyć (pod mą nieobecność) z pomocą świeżo przeze mnie mu przywiezionych klinów - z karczami po naszej śp. czereśni i śliwie, długo w kącie ogródka zawadzającymi - to zacząłem się rozglądać za tą siekierą, co miała kliny przy ostrzu [„11."], ale na szczęście już ją sprzedali i Tata mnie, w bohaterskim porywie sknerstwa, powstrzymał, (jak zwykle) mówiąc: „A po co ci ona? Mało masz innych w piwnicy?"...

            Zażyję go i kupię ten mechaniczny klin do rąbania pieńków. Przecież Tatulo mi go kupić nie zabronił...
            Będzie miał go do kompletu do kominka :-)
            Bo piec ma ojczulek gazowy...

            P.S. W samochodzie mam minisiekierkę z metalowym trzonkiem[11.].
            I wojskową saperkę[12.], co ma z boku specjalne ostrzenie do funkcji rąbania...

            P.S.2. Tasak po dziadku[14.]. Tasak Tatowy[15.]. Tasak znajda, odrdzewiony[16.].
            [...]
            d61
        • dar61 Ergonomia ponad wszystko 12.11.11, 19:15
          {Kobreckias}:

          ...wyobrażasz sobie ta panie z maczetą w ręce...

          Ależ oczywiście.
          Na własne oczy widywałem takie młódki z maczetami. Kilka na raz. Wygodniejsze [tasaki] niż siekiera - mniej się namachać trzeba i łatwiej nimi [tasakami] wcelować w obiekt do wycięcia.
          Tasak mechaniczny jest od nich [tasaków] lepszy.
    • leon_z_lasu Re: dobra siekiera 12.11.11, 19:39
      Fiskarsy,maczety,tasaki...Ineczko,kobieto najmilsza,określ metrycznie te "drzewa,nieduże",ile mają cm grubości,tak pi razy oko 5,10,20 ? Zamiast pitolenia tego siekierą,może jednak raz a dobrze piłą,przy samej...ziemi.Mam spalinówę,ale po sąsiedzku podziwiam skuteczność ręcznej marketówy ,jej dziwniaste zęby wchodzą w żywe drzewo jak w masło.
      • onelekter Re: dobra siekiera 14.11.11, 10:13
        aż strach się bać z czego takie "marketówy" robią ;P
        • mirzan Re: dobra siekiera 14.11.11, 10:21
          onelekter napisał:

          > aż strach się bać z czego takie "marketówy" robią ;P

          Zdradź tajemnicę,z czego?
    • kocia_noga Re: Ergonomia ponad wszystko 14.11.11, 17:20
      kobreckias napisał:

      > w takim razie malo widzialem ja mam siekiere bahco i nie narzekam malo sie temp
      > i a uzywana jest czesto no i ergonomiczna

      Żałuj że nie widziałeś mnie, emerytki, jak wyrąbywałam świerczka, pień tak na oko fi 20 cm.
    • dar61 dobra, sprawdzona metoda 04.12.11, 17:22
      {Zaplanujurlop }:

      ...Moim zdaniem lepsza byłaby piła niż siekiera...


      Znan jest juz od kilku dzisięcioleci metoda wycinania drzew i ich karczowania z użyciem niewielkiego ładunku wybuchowego, opasującego pień drzewa np.
      Stosowali ją żołnierze polscy w swym gospodarstwie rolno-hodowlanym w Bieszczadach.

      Ale mistrzem jest kto inny:

      https://www.jarek-debski.com/img/fp/ssaki/bobr_castor_fiber_min.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka