Dodaj do ulubionych

Pytanie o kompostownik

18.11.11, 22:23
Witam,
Mam liście(różniste;-)) i chcę z nich zrobić kompost. Czy można je zapakować do worków - takich śmieciowych, ponakłuwać te worki, polać troche wodą, postawić na ziemi i zapomnieć o nich aż do wiosny? Czy trzeba coś jeszcze zrobić? Nie mam kompostownika klasycznego i nigdy mieć nie będę, bo mieszkam w Wa-wie, nie na przedmieściach, tylko w city. Liście zbierały przez cały rok "brud miasta", więc są pewnie zanieczyszczone, ale i tak nie mam co z nimi zrobić. Czy takie zanieczyszczone liście nadają się na kompost? Czy trzeba dorzucać do takich worków kuchenne odpadki? I w ogóle, co myślicie? Dać sobie spokój? Zapłacić za wywóz worów z liśćmi(tak robiłam co roku, ale tym razem szkoda mi tych liści...), czy zrobić z nich kompost? Narazie liście leżą w workach na ogródku, a mnie korci, żeby z nich zrobić kompost. Tzn. on sam ma się zrobić, mogę ewentualnie polać wodą te worki, albo wrzucić do nich jakieś odpadki kuchenne. Ma ktoś takie kompostowniki w mieście? Jest sens? Robi się coś z takimi liśćmi? Czy dać sobie spokój?
Pozdrawiam,
Inguszetia
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Pytanie o kompostownik 19.11.11, 07:35
      Ja tobym kupiła zaprawę do kompostu (mieszanka różnych pożytecznych drobnoustrojów przyspieszających rozkład), przesypała ciut tym liście, dorzuciła to i owo i odłożyła w tych workAch na conajmniej pół roku.
      Warzyw na tym zapewne nie uprawiasz, więc IMO nie ma wielkiego znaczenia, czy są w liściach miejskie zanieczyszczenia, czy nie - rosliny jakie będą na tym kompoście uprawiane i tak otrzymają smog z powietrza i gruntu.
      Jesli tylko masz miejsce na te worki, to co ci zależy? Spróbuj.
      • e-xpertus Re: Pytanie o kompostownik 19.11.11, 08:25
        Ja bym sobie dał spokój. Objętość liści zmniejszy się o połowę i na wiosnę będzie problem o połowę mniejszy objętościowo i większy wagowo. Kompost trzeba podlewać. A co z nim robić w następnym roku? Podnosić grunt na działce?
        • inguszetia_2006 Re: Pytanie o kompostownik 19.11.11, 10:59
          e-xpertus napisał:
          A co z nim robić w następnym roku? Podnosić grunt na działce?
          Witam,
          Trzema workami nie podniosę gruntu chyba, co?;-) Chciałam podsypać pod krzaczki i drzewka, żeby dobrze im się rosło, albo rozsypać trochę na trawie, albo podsypać rośliny doniczkowe w domu, bo są głodne;-P
          Pzdr.
          Inguszetia


          • horpyna4 Re: Pytanie o kompostownik 19.11.11, 11:57
            Oczywiście, że zrób. Ja też nie mam miejsca, więc w rogu ogródka wkopałam w ziemię pojemnik z ciemnobrązowego (żeby był jak najmniej widoczny) tworzywa sztucznego. Opróżniam go na wiosnę, dla mojej gliny każda odrobina czegoś innego jest cenna.
          • klara551 Re: Pytanie o kompostownik 18.01.12, 18:20
            W Obi ,czy innych marketach ogrodniczych są składane pojemniki do kompostowania. Kup do tego przyspieszacz i dorzucaj wszystkie odpadki i obierki warzywne,skoszoną trawę przez cały rok.Pojemnik ma na dole klapę przez którą wybiera się kompost i pokrywę odchylaną do wrzucania świeżych odpadów.. Robię tak od lat i kompostu nie podlewam. Objętość kompostu to nawet nie 1/10 objętości zieleniny,a przydaje się do podsypywania krzewów,drzew,kwiatów. Stoi toto w kącie i nie ma problemu ze skoszoną trawą,chwastami,liśćmi .Zamiast kupowania humusu,czy nawozów azotowych jest za darmo.
    • thea19 Re: Pytanie o kompostownik 19.11.11, 12:54
      worki na smieci, do tego ponakluwane, rozpadna sie po zimie i bedziesz miala kompost z folia. no i nie wszystkie rosliny (drzewa) nadaja sie na kompost.
      • margot50 Re: Pytanie o kompostownik 22.11.11, 18:59
        Nie rozpadną, przerabiałam. To mają być grube worki:)
      • ignorant11 Re: Pytanie o kompostownik 12.12.11, 04:23
        thea19 napisała:

        > worki na smieci, do tego ponakluwane, rozpadna sie po zimie i bedziesz miala ko
        > mpost z folia. no i nie wszystkie rosliny (drzewa) nadaja sie na kompost.

        a które nie nadaja sie i dlaczego?
    • piotrek191o Re: Pytanie o kompostownik 19.11.11, 15:33
      Jeśli centrum miasta to liście mają sporo zanieczyszczeń, chociażby ze spalin, więc średnio nadają się do zasilania czegoś co się potem będzie jadło, ale pod ozdobne czy trawnik to jak najbardziej :) , jeśli folia jest słaba to może od mrozu popękać, ale mocno ubite, przesypane jakimś przyspieszaczem do kompostowania i podlane wodą na pewno się zmienią w kilka mcy w ziemie kompostową.
      • eurytka Re: Pytanie o kompostownik 19.11.11, 16:00
        Od biedy wziąć łopatę, obkopać wokół drzewek
        i upchać tam po garści pełnej listowia i zasypać.
        W lesie nikt drzewom liści nie podbiera,
        otulają sobie nimi korzenie i robia kołderkę dla innych żyjatek.
        Tylko w mieście ludzie bezwzględnie liście usuwają,
        tym samym glebę wyjaławiając i gołą ziemie żyjątkom zostawiając.
        Nie wiem ile kosztują ulepszacze do kompostu, śmiech :),
        ale gotowy duży wór kompostu widziałam w sklepie tak coś z 8 zł.
        Czy jest sens?
        • inguszetia_2006 Re: Pytanie o kompostownik 19.11.11, 21:56
          Witam,
          Dziękuję wam wszystkim. Już zrobiłam te kompostowniki;-) Trochę gałęzi dorzuciłam, bo podcięliśmy dzisiaj jednego krzaczora. Połamałam i wsadziłam do worów. Wory są czarne i mają małą dziurę od dołu (pomysł z internetu) oraz wywietrzniki po bokach. Folia gruba, więc nie powinna popękać. Mam nadzieję. Nie chodziło mi o kwestie finansowe, bo wiem, że kompost jest względnie tani, tylko chciałam zmierzyć się z ideą kompostu;-)
          Pzdr.
          Inguszetia
          • margot50 Re: Pytanie o kompostownik 22.11.11, 19:02
            Uda się, worki wiosną poprzewracasz suchym na dół, kompost wychodzi super!
      • ignorant11 Re: Pytanie o kompostownik 12.12.11, 04:25
        piotrek191o napisał:

        > Jeśli centrum miasta to liście mają sporo zanieczyszczeń, chociażby ze spalin,
        > więc średnio nadają się do zasilania czegoś co się potem będzie jadło, ale pod
        > ozdobne czy trawnik to jak najbardziej :) , jeśli folia jest słaba to może od
        > mrozu popękać, ale mocno ubite, przesypane jakimś przyspieszaczem do komposto
        > wania i podlane wodą na pewno się zmienią w kilka mcy w ziemie kompostową.

        To raczej wszystko jedno skoro powietrze ma byc tak zanieczyszone ze liscie maja nie nadawac sie na kompost, to tym bardziej nie nadaja sie do jedzenia.
    • dar61 workownik 19.11.11, 23:00
      {Inguszetia_2006} witając wita, i pyta:

      ...Czy można je zapakować do worków (...) Czy trzeba dorzucać do takich worków kuchenne odpadki...

      Tak się robi pseudokompost, ale tylko latem. Pseudo - bo wtedy część składników, gnijąc [zamiast fermentować] ulatnia się w powietrze, cuchnąc... amoniakiem. To stratny sposób rozkładu i b. nielubiany przez sąsiadów z nawietrznej...
      Nie każdy odpad kuchenny jest pożądany, część z nich, nawet zimą, zwabia gryzonie. W mieście też do nich potrafią dobrać się zgłodniałe lisy. I - tak! - dziki.

      Zimą takie zawiniątko zamarznie, jeśli będzie wilgotne - oraz nie będzie się w ogóle rozkładało.
      Jeśli wór byłby taki z półtora metra szeroki, to wewnątrz by się sam zagrzewał i rozkładałby się tam kompost - prócz warstw przyległych do zimnej, zamarzajacej strefy zewnętrznej, jaka by i tak stygła przy mrozach. Tak działają właśnie kompostowniki z plastiku, tzw. termokompostowniki.*

      ...leżą w workach na ogródku...
      O, jest jednak ogródek!
      W takim razie, na upartego, to można by te worki wkopać w ogródkowy grunt - ale w wykopie wtedy - imitującym prawdziwy kompostownik - to można z worków w ogóle wtedy zrezygnować, ale całość od góry osłonić plandeką z czegokolwiek nieprzemakalnego, ot - płat właśnie folii na kilku poprzeczkach.
      Ochroniłby on przed zalaniem deszczem i i topniejącym śniegiem, a pod spodem rozkład trwałby w najlepsze. Warunek - rozmiar zamozagrzewający - właśnie te - z doświadzenia zimowego wynikające - półtora metra. Głębokość i długość wykopu - bez końca. Aha - warto wokół niego wykonaćy tzw. rowki odwadniające, z dnem pochyłym w jednym kierunku, kończącym się wkopem odsączającym. Pod „pokrywką" powinna być jednak wilgotna masa listowia.**
      Ścianki zewnętrzne tych rowków powinny mieć pochyłość taką, by wdrapała sie na nią większość ropuch i owadów.

      Przyspiesza rozkład kompostu zarówno dodatek preparatów bakteryjnych specjalnie do tego stosowanych, albo po prostu porcja starego, dojrzałego kompostu, gdzie bakterii byłoby w sam raz :-)
      */ Dla wspomożenie rozkładu musi być kontakt z podłożem gruntowym. Wór trza by naciąć dołem...
      Nie jest takie ważne, czy w tych liściach są niepożądane składniki, bo można z nich powstały kompost właśnie pod drzewa na powrót przeznaczyć, a jeśli byłyby one nie owocowe [owoce jadane przez ludzi], to ograniczymy obieg niepożądanych pierwiastków, np metali ciężkich.
      Inna rzecz, że pobór przez rośliny składników odżywczych jest dość selektywny, nie wszystko musi więc ponownie trafić np. w owoce. Reszta będzie wpłukiwana w głąb gleby, z czasem poza zasięg korzeni.
      Związków rtęci, kadmu itp. nie ma tak wiele w okolicy, jeśli sąsiedzi {Inguszetii} pomidorów świetlówkami nie podpierają, jak kiedyś bywało?

      **/ Przejechanie po liściach kosiarką do trawy przyspieszy ich rozkład i zawartość worków trzech da się ubić w jeden. Sprawdzone!

      Też pozdrawia
      Dar61

      PS. Są do nabycia - w sklepach budowlanych - specjalne, niedrogie, b. mocne worki do gromadzenia gruzu. Takie przez jedną zimę nie zetleją tak łatwo... Są wśród nich te półtorametrowe!

      d61
      • dar61 erratka 20.11.11, 08:43
        Dar61:

        ...gnijąc [zamiast fermentować]...

        Masło maślane!

        „...gnijąc [zamiast butwieć]..."
        Gnicie, fermentacja - beztlenowe; butwienie - w dostępie tlenu.

        ***

        3:0 z wicemistrzami świata...
        No, no...

        • klara551 Re: erratka 20.01.12, 01:07
          Gościu to errata do postu.Fermentacja to drożdżaki//drożdże/ ,butwienie to grzyby. Szczerze mówiąc to nie istotne co rozkłada odpady na kompost czy to są bakterie,drożdże,grzyby .Robię kompost od lat i mam dwukomorowy. Do jednego wrzucam od wiosny do jesieni trawę liście ,chwasty,odpady kuchenne /obierki,skorupki jaj i nawet resztki po kiszonych ogórkach/. Do gałęzi mam rozdrabniacz. Każdą grubszą warstwę odpadów przesypuję starym kompostem lub pożywką. Z drugiej komory biorę gotowy kompost w miarę potrzeb. Kompostownik mam w północnym kącie między krzewami więc nie muszę go podlewać. Żadne zwierzaki go nie rozdrapują,jedynie dzikie koty na nim śpią,bo wydziela sporo ciepełka. Zagnieździły się w nim dżdżownice i jelonek rohatyniec którego obrzydliwe larwy o długości 5 i średnicy 1,5 cm wprawiły mnie w popłoch . Nie wolno na kompost wrzucać liści orzecha włoskiego i skórek cytrusów bo zniszczą bakterie i drożdże w kompoście.. Nie zajmuję się przerzucaniem podlewaniem a kompost sam się robi. Jesienią podrzucam go pod róże,bambusy i krzewy które chcę chronić przed mrozem.
          • dar61 Istota wonna 20.01.12, 21:43
            jak kto ma kompostownik z daleka od sąsiadów, gdZieś na dzkiałkach np., to nie musi znac róznicy między butwieniem [właściwie bezwonne] a fermentacją [wybitnie wonne].
            To 1. jest bezstratne dla składników budulcowych [związki białka], to 2. wręcz przeciwnie.

            Róznicę zapachową należy uwzględnić w gęstszej zabudowie między domami, bo zapach traconych w lotnych związkach azotu składników może zniszczyć niejedną sąsiedzką zażyłość.

            A domieszka na tonę protokompostu garści trudnorozkładalnych składników, opisanych przez {Klarę551}, nie zrobi wiele kłopotu, najwyżej wydłuży rozkład o kilka tygodni.
    • chajd0 Re: Pytanie o kompostownik 22.11.11, 10:00
      Istnieją kompostowniki niewielkie - miejskie. Przeznaczone np do zabudowy szeregowej
      Warto poszukać np. na www.kompostowniki.pl . Najlepiej czarny - zimą nie rzuca się w oczy.
    • zaplanujurlop Re: Pytanie o kompostownik 04.12.11, 18:08
      Warto to zrobić ale czekanie do wiosny nie wystarczy. Chociaż to oczywiście zależy od temperatury.
      W każdym bądź razie objętość tych liści bardzo się zmniejszy.
      Tylko złóż je gdzieś w cieniu, bo słońce wygryzie Ci dziury w tych workach i za kilka miesięcy wszystko zacznie się rozwalać.
      Tak czy inaczej warto to zrobić.


      ------------
      Karpacz noclegi,
    • ignorant11 Wszystko nie tak... 12.12.11, 04:49

      Sława!

      W centrum Wawy to chyba ogród ozdobny?

      Ale i tak w Wawie działą miejska kompostownia.

      Co za róznica czy zrobisz sama kompost czy przeciwnie zapłacisz za wywówz lisci potem za kompost i jego przywóz?

      Skoro rosliny rosna i sa zdrowe to tym bardziej nadaja sie na kompost.

      KOmpost mozna zrobic ze wszystkiego!

      A napewno ze wszystkiego roslinnego a szczególnie lisci.

      Ale tu postepujesz odwrotnie antynaturalnie...

      No i niekonsekwentnie:))

      Bo skoro kompost ma szpecic ogród to tym bardziej szpeca go worki...
      brrrr

      JA od lat robie kompost ze wszystkich odpaków roslinnych:

      chrustu chwastów resztek roslinnych gałezi kory zrebków trocin gałazek iglastych( te podobno nie nadaja sie szczególnie????

      Najwazniejsze to tak układac kolejne warstwy, aby miałay dostep powietrza
      Wazne jest dodac jakis nawóz azotowy najlepiej mocznik albo jeszcze lepiej siarczan amonu bo ma siarke.

      UWAGA nie dodajemy wapnia!!!!

      Odzywki sa niezbyt potrzebne ale dodanie szczepionki kompostowej zawsze moze pomóc.

      Tak drozdze pomagaja zrobic chleb ciasto i te... jeszcze przyjemniejsze rzeczy.

      Nie nalezy przesadzac z polewaniem woda, co najwyzej startowo zrosic aby sie nie rozwiały ani jeszcze gorzej nie zapaliły.

      kolejne warstwy przekładasz chrustem a nawet grubszymi gałazkami.

      Od wielu lat nie chce mi sie robic klasycznej przyzmy wiec rozkładam je wokól drzew i po krzewami a jak nie zapomne to posypie czyms azotowym...

      I warstwy lisci z roku na rk mam coraz mniejsze za to warstwe próchnicy coraz grubasza.

      Ten sposób na liscie i próchnice jest najlepszy bo najbardziej zblizony do naturalnego.

      Warto tez zauwazyc ze w lesie sciólka nie jest z samych lisci ale jest naturalnie wymieszana z chrustem.

      Ja staram sie nasladowac nature.

      Kwestia kontrowersyjna jest czy uzywac odpadków zywnosci.

      Bo cuchna nawet obierki zeminiaków marchew czy liscie kapusty...
      ale jesli masz liscie lub trociny trawe to nie bedzie cuchnac,

      Pamietaj o przekładaniu!!!

      Po roku do 2 masz wspaniała pachnaca lesna sciólka próchnice.

      TYLKO WYSYP TE LISCIE z worków!!!

      Albo nie wysypuj i rób po swojemu...
      :)))

      TYLKO potem sie nie dziw ze zamiast pachnace gzrybami lesnej sciołki masz cuchnaca breje i to chyba raczej napewno szkodliwa dla roslin i obrzydliwa




      Forum Słowiańskie
      gg 1728585

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka