sosny

03.06.04, 16:47
witam mam na działce kawałek lasu _głównie sosny - spore sosny - i mam
problem , igiełki żółkną ale po całości i doszczętnie i po drzewku, kora
złazi jak ściąłem to przy gruncie pod korą była taka biaława nie wiem jak to
nazwać "pleśń". czy ktoś z Was zna się może na sosenkach i mógłby mi cos
poradzić . Aha wszelkie metody typu "spryskaj specyfikiem XYZ na wiosne ,
lato jesień " odpadają. No chyba żebym wynajął samolot albo helikopter.
Sosenki są serio wysokie.

pozdrowienia
    • qubraq Re: sosny 05.06.04, 15:44
      Qurcze, chyba grzyb, ale na to jestem za chudy w uszach; na to musi poradzić
      ktoś poważny, znawca. Jeśli masz w takim stanie całą populację sosen to
      chyba "dupa", trzeba będzie wszystko wywalić i glebę leczyć ale może coś
      chrzanię...
      Andrzej
      • wcyrku1 Re: sosny 05.06.04, 19:18
        Przeczytaj wątek 3867-to jest to.... Nie jestem fachowcem ale temat sosen jest
        dla mnie b.ważny bo mam ich tylko 20szt. a rady fachowców sprowadzają do:należy
        popryskać XYZ a jak nie chcesz stosować chemii to łap robale "palcyma" tylko do
        instrukcji nie ma dołączonego helikoptera lub drabiny strażackiej.
        Przedewszystkim musisz rozpoznać przeciwnika. Moje obserwacje wskazują,że
        jeżeli przyczyną uschnięcia drzewa są występujące masowo szkodniki to drzewo
        usycha równomiermie/obserwując z dołu/ lub zmiana stosunków wodnych/suchy rok a
        obok wykopano studnię i pobiera sie dużo wody/. Ty podajesz obserwację że
        usychają poszczególne gałęzie a to wskazuje na chorobę bakteryjną i tutaj jest
        poważny problem - pryskać,wycinać na zdrowym,wycięte palić, a piłę po każdym
        cięciu odkażać!!!.To teoria a w praktyce ja bym postąpił tak: wzmocnić sosny-
        podlewać ,zasilić nawozami, zawsze są jakieś robale więc wytruć przez
        podlewanie 2x co 2-3tyg, powtórzyć na jesień. Obserwować w przyszłym roku, jest
        nadzieja że wzmocnione sosny same poradzą sobie z chorobą. Jeszcze jedna
        uwaga , przez lornetkę zobaczyć czy uschnięte gałęzie nie są pokryte gęstym
        opprzędem bo bywa że przędzioreki lub takie małe gąsienniczki szczególnie
        dorodne są na jednej gałęzi, ale w tym drugim przypadku igły są całkowicie
        zjedzone. Rozważałem tez zamiast podlewania zastosowanie metody - nawiercania i
        injekcji / jak dla kasztanowców/ ale dla iglaków /zywica/ nie wiadomo czy
        będzie skuteczne. ponadto koszt - 70zł/zastrzyk x20.
        • googlemalysza Re: sosny 07.06.04, 10:01
          dzięki dzięki za radę, cholera, ile tego nawozu i cemicznego świństwa będę
          musiał kupić (te sosenki dosyć ciasno rosną tak na ok 2.000 m.kw +/_) ale
          dzięki za rady. Gdyby ktos miał jeszcze jakieś pomysły mam serdeczną prośbę o
          wpisanie, może jakieś genialne rozwiązanie tego problemu znajdę, a przynajmiej
          dowiem się czegos pożytecznego.
          pozdrawiam
          p.s. tak juz na marginesie, może ktos wie czy w okolicach Warszawy, tak raczej
          w kierunku północnym jest jakiś spec, firma speców, zrzeszenie speców itd.itp.
          wszelkie formy organizacyjne dopuszczalne, który może coś doradzić, podjechać
          ze mną na miejsce zobaczyć, ocenić itd. (niekoniecznie za taką sumę która
          spowoduje rewolucję budżetową w moim portfelu) pozdrawiam jeszcze raz
    • kwazar33 Re: sosny 05.06.04, 18:19
      Boże! Tylko nie wycinanie,toż to las,jakby nie było.Poszukaj sobie na
      witrynach,nie wierzę,żeby nie było jakiejś porady. Sylwia.
      • googlemalysza Re: sosny 07.06.04, 10:15
        nie mam zamiaru wycinać czegokolwiek !!!!!!
        śmieją sie nawet ze mnie, że to co inni dawno by wycięli ja chcę przesadzac w
        inne wolne miejsce (czasami to jest czysta paranoia, ale w sumie
        chyba "zdrowsza" niż inne.
        szukam szukam i mam pewne podejrzenia, ale szukam ludzi którzy wiedzą na 100%
        co może byc z sosenkami i coś poradzą.
        pozdrawiam
    • petro5 Re: sosny 07.06.04, 11:46
      Myślę,że można odwiedzić Katedrę Leśnictwa na SGGW ale najlepszym rozwiązaniem
      będzie poprosić o radę leśnika, który zna choroby z praktyki. Portal
      www.lasy.warszawa.pl zawiera wszystkie Nadleśnictwa wokół W-wy a w nich
      leśnictwa. Powodzenia. Petro
    • mjot1 Hmmm& & #35 8230; Miałeś sosenki... 07.06.04, 13:29
      To przykre i straszne com nagryzmolił w tytule, ale chyba tak jest niestety.
      Z Twym problemem zwróciłem się do mądrzejszych od siebie (kilku by
      zweryfikować).
      Po zapoznaniu się z objawami orzekli: „prawie na 100% opieńka miodowa”
      Jeśli sosny posadzone były na gruncie „porolnym” prawdopodobieństwo jeszcze
      wzrasta.
      Teoria mówi, że wszystkie iglaste na tym terenie są raczej stracone.
      „Szkoła” w takich przypadkach nakazuje zmienić drzewostan, czyli:
      wyciąć wszystkie iglaste
      pniaki posmarować preparatem zawierającym „phlebia gigantea” (grzybnia
      konkurencyjna i przyspieszająca rozkład pni)
      w to miejsce wprowadzić drzewostan liściasty.

      Jedyne, czym mogę Cię pocieszyć to fakt, że opieńka miodowa jest grzybem
      jadalny i to dość smacznym.

      Najniższe ukłony!
      Z posępną dość miną M.J.
      • googlemalysza Re: Hmmm& & & #35 35 8230; Miałeś sosenki... 08.06.04, 11:21
        o ja piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!
      • witciech Re: Hmmm& & & #35 35 8230; Miałeś sosenki... 09.06.04, 20:26
        Po zapoznaniu się z objawami orzekli: „prawie na 100% opieńka miodowaR
        > 21;
        ja bym raczej stawiał raczej na hubę korzeni (korzeniowca, ale w sumie to mało
        istotne. Wyjście jest raczej jedno: ścinać zarażone drzewa (albo czekać aż same
        uschną) i pniaki smarować Phlebią. Tu wcale nie trzeba obkładac się ksiązkami.
        Sprawa jest naprawdę prosta, aczkolwiek smutna...
        Pozdrawiam
    • witciech Re: sosny 08.06.04, 13:39
      Heterobasidion annosum (Fr.) Bref.
      korzeniowiec wieloletni, huba korzeni
      Ciężka sprawa. Drzewo zarażone - IMHO nie do uratowania. Ja bym się zastanawiał
      jak uratować caly lasek - jego istnienie jest zagrożone...
      Usuwać porażone drzewa (raczej o jedno za duzo niż o jedno za mało) pniaki
      smarować preparatem Phlebia IBL (wprowadzamy inny nieszkodliwy gatunek grzyba),
      preparat załatwić u znajomego leśniczego :-). Na miejsce wyciętych sosen sadzić
      gatunki liściaste (o ile gleba jest jako - taka)
      ew. pytać na liscie dyskusyjnej lesnikow na www.lasy.pl - może ktoś poradzi
      sensowniej...
      • googlemalysza Re: sosny 09.06.04, 10:52
        No dziękuję bardzo za katastroficzne informacje.
        Pozostaje mi tylko obłożyc się książkami fachowymi i wydawnictwami z zakresu
        chemii i biologii (zemsta po latach za niechęć do nauki chemii w szkole
        średniej.
        No i mam problem bo w sieci znalazłem jeszcze informacje - niestety tylko po
        angielsku - o czymś co się nazywa saphaeropsis sapinea albo diplodia pinea też
        jakiś starszliwy "fungus" (czeka mnie zakup słownika angielski-polski w
        zakresie techniczno,biologiczno, chemiczno i cośtamjeszcze).
        No i co mam teraz zrobić jakieś cholerne fungusy zżerają mi drzewa a ja mam do
        wyboru : opieńka miodowa, Heterobasidion annosum, saphaeropsis sapinea.
        Wszystkie 3 wydają się równie możliwe (a może jeszcze jakieś propozycje?)-
        trzeba było zostać leśnikiem.

        Pozdrowienia dla leśników i lasów miłośników


Pełna wersja