Dodaj do ulubionych

Ptasio-wiosenne opwieści

10.03.02, 17:15
Witam
Pozwólcie, że podzielę się wrażeniami
Otóz w piatek dane mi było przeżyć coś niesamowitego, a mianowicie przeloty naprawdę potężnych kluczy dzikich gęsi. Leciały, leciały i leciały, a przy tym gęgały, zmianiał się przewodnik.
Zastanawiał mnie kierunek ich lotu - na zachód wprost na zachodzące słońce. Odnosiłam wrażenie, że trochę jakby błądziły.
Leciały bardzo wysoko i nawet przez lornetkę niepotrafiłam ze 100 % pewnością stwierdzić co to było, ale chyba gęgawy.
Cudowne
Polecam, zadzierajcie głowy do góry i wyptarujcie. Warto
Pozdrawiam
Zachwycona Katula
Obserwuj wątek
    • piasia Re: Ptasio-wiosenne opwieści 11.03.02, 06:54
      A ja byłam w swoim ogrodzie!
      Kwitną przebiśniegi i krokusy, szykują się przylaszczki.

      W moim ogrodzie wydarzyła się jakaś ptasia tragedia, i to stosunkowo niedawno,
      bo pióra jeszcze są świeże - duże (kilkanaście cm długości, chyba lotki), białe
      i czarne, z przepięknym zielono-granatowym połyskiem. Te czarne to jakby od
      sroki, ale białe? Sroka chyba nie ma białych lotek ani sterówek, a więc co? Gęś
      biła się ze sroką?
      Znalazłam tylko te duże pióra - albo ptaszysko uciekło drapieżnikowi,
      zostawiając mu w zębach część upierzenia, albo wstępnie oskubał z grubszych
      piór i z resztą zwiał w zaciszne miejsce.
      Co i co mi pożarło w ogrodzie?
      • jerzy.wozniak Re: Ptasio-wiosenne opwieści 11.03.02, 21:01

        To oczywiście jastrząb, szczególnie gdy resztki należały do dużego ptaka.
        Podobnie postępuje również krogulec, ale ten poluje głownie na ptaki wielkości
        wróbla. Wbrew swemu mistrzostwu i szaleńczym atakom jastrzębie i krogulce są
        bardzo dystyngowane jeśli chodzi o posiłki. Zawsze wybierają zaciszne miejsca,
        aby w spokoju i powoli ( w przeciwieństwie do szalonych pogoni za zdobyczą)
        spożyć podwieczorek czy śniadanko. Śladami po ich uczcie są resztki piór z
        ofiary pozwalające wprawnemu oku ocenić czy to jastrząb czy krogulec.
        Zawsze się cieszę gdy to widzę, bo jest to oznaką że gdzieś w okolicznych
        resztkach lasów i śródpolnych zadrzewień polują jeszcze prawdziwe drapieżniki,
        a bez nich nie mogą prawidłowo się rozwijać ich ofiary czyli to co lubimy
        obserwować. Dlatego populacja gołębi miejskich ( tu przepraszam za to
        określenie piękne gołębie naszych lasów) wygląda tak ja wygląda. Dodam jeszcze,
        że nawet samica krogulca ( jest prawie dwa razy większa od samca i może być
        pomylona z samcem jastrzębia – herod baba, biedny ten krogulczyk, a co jak
        wróci późno do gniazda, nie daj boże z czerwonym dziobkiem?) rzadko porywa się
        na gołębia, potrafi tego dokonać jedynie jastrząb, ale on trzyma się miast
        raczej z daleka. Stąd gołębie są jakie są.
        Pozdrowienia,
        Jurek
        P.S.
        Niestety bagna i rzeczki nie zaroiły się jeszcze żabą trawną, a w gęstym olsie
        i na leśnych polanach nie widziałem żurawi, ale wiosna tuz tuż. Może w
        niedziele pojadę znaczyć obecność czajek i innych ptaków błotno łąkowych.
        Zwykle o tej porze znajdowałem pierwsze gniazda. Zdam wiec wyczerpującą relacje
        tym bardziej, że skończyłem pisaninę dziennikarska i mam trochę więcej czasu!
        • ptasiara_katula Re: Ptasio-wiosenne opwieści 11.03.02, 21:26
          Witam wszystkich
          Melduję posłusznie, że mój mąz miał dzisiaj nie wątpliwą przyjemność widzieć 12 bocianów białych, kołujących nad naszym domem i stado czajek pasących się na polu oziminy.
          Pozdrawiam Katula Zachwycona
          • piasia Re: Ptasio-wiosenne opwieści 12.03.02, 05:52
            no tak, jastrząb oczywiście!

            Latem bardzo często widzę go hen hen wysoko, na pułapie niedostępnym dla
            zwykłego śmiertelnika, jak krąży wypatrując zdobyczy. I wypatrzył ją sobie w
            moim ogrodzie...

            A coś mi zniszczyło rozsadę jednoroczniaków! Wyniosłam na balkon, na sloneczko,
            i żeby trochę się zahartowały, po paru godzinach patrzę - część ścięta u
            nasady, tuż nad ziemią. Szpaki???
            • ptasiara_katula Re: Ptasio-wiosenne opwieści 12.03.02, 21:06
              Witaj Pi
              piasia napisał(a):
              > A coś mi zniszczyło rozsadę jednoroczniaków! Wyniosłam na balkon, na sloneczko,
              >
              > i żeby trochę się zahartowały, po paru godzinach patrzę - część ścięta u
              > nasady, tuż nad ziemią. Szpaki???

              ... i nie tylko, inne też są stęsknione zielonego
              Pozdrawiam Cię i współczuję
              Myślę, że to kara za szaleństwo w sklepie ogrodniczym.
              Ciekawa jak spotka mnie po mojej ostatniej wizycie?
              Ale ptakom wybaczysz?
              ...Wybaczysz?
              ...Wybacz
              ...Bardzo Cię o proszę





              Im jak?
              Dziękuję
              Katula

              • piasia Re: Ptasio-wiosenne opwieści 13.03.02, 06:02
                ptasiara_katula napisał(a):
                > Myślę, że to kara za szaleństwo w sklepie ogrodniczym.
                > Ciekawa jak spotka mnie po mojej ostatniej wizycie?
                > Ale ptakom wybaczysz?
                > ...Wybaczysz?
                > ...Wybacz
                > ...Bardzo Cię o proszę

                Siedziało takie jedno pierzaste bydlę, czarne w białe groszki, na skraju
                balustrady i darło dziób na pół osiedla, że mu dobrze na świecie i że do pełni
                szczęścia potrzebna tylko baba, a poza tym - że zeżarło własnie jedyny
                wykiełkowany (na 10 wysianych) egzemplarz pięknego pnącza.
                I ja mam wybaczyć?????

                Pewnie, że wybaczyłam, wysiałam następne nasiona (dobrze, że zaszalałam w sklepie
                i jeszcze mam co wysiewać) - teraz ochronię własną piersią!
                Wierzę, że Pierzaści chcą czegoś zielonego, ale straszne jest to, że ścinają nad
                ziemią i porzucają! Żeby zjadły, to trudno, głód przycisnął (choć papu leży na
                parapecie).
                Ale niszczą!!!
                Z drugiej strony - ten szpak wczoraj tak pieknie spiewał.... Zwykle przylatywały
                grupkami i darły się gromadnie. A ten wczorajszy dał koncert solowy... wybaczam.

                Nawet zaczęłam myśleć, czy by nie założyć budki nad balkonem....

                A mozna im wykładać sałatę i zieloną pietruszkę? ;-)
                • ptasiara_katula Re: Ptasio-wiosenne opwieści 13.03.02, 18:57
                  Witaj Pi
                  Dziękuję, dziękuję, dziękuję
                  Budka? oczywiście, tylko że jest strasznie, strasznie późno i musisz się bardzo spieszyć. Pamiętaj o otworze na wschód lub południowy-wschód no i o rozmiarach.
                  Hmmmm
                  Sałata i pietruszka dla szpaków?
                  Skoro nie zjadły tego pięknego pnącza tylko zniszczyły?
                  Wg mojej wiedzy raczej nie
                  O namoczone rodzynki - to podobno przysmak
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Katula
                  PS. a rozasady możesz nakryć woreczkiem foliowym. Roślinki będą się hartowały a ptaszątka nasze cudowne Ci ich nie zniszczą.
                  • piasia Re: Ptasio-wiosenne opwieści 14.03.02, 06:39
                    Budka - sprawdziłam - otwór 45-50 mm, szerokość 14-16 cm, musi byc głęboka (od
                    otworu do dna 25 cm). Będę szukac w sklepach, bo zanim sama zrobię, to bedzie
                    zima ;-)

                    Doczytałam się też, że nie może wisieć otworem pod wiatr i w pełnym słońcu. I
                    że wiesza się budki w marcu, czyli JUŻ!!!
                    Balkon mam południowy, ale budkę mam zamiar zawiesić wysoko, pod balkonem tym
                    nade mną, a więc w cieniu.

                    Rodzynki? A niedoczekanie... ;-) Nie jadły zimą, to teraz nie będę marnować.
                    Kasza w trzech gatunkach, płatki owsiane nasączone tłuszczem, ryż i słonecznik
                    (i sałata) - na więcej moje serce się nie zdobędzie ;-)
                    Pnącze to jedyna roślinka, którą zeżarły w całości. Ścięły natomiast dzwonka
                    irlandzkiego i lewkonię. Nie ruszyły przypołudnika i nemezji, ciekawe...
                    • ptasiara_katula Wiadomość telegraficzna do Piasi!!!!!!!! 19.03.02, 17:28
                      Droga Pi
                      Uprzejmie informuję, że kiedyś widziałam budki w OBI we Wrocławiu, także jak masz jakiś taki market pod bokiem to spróbuj. Niezawodni powinni być leśnicy no i jest taki sklepik OTOP-u, w którym budki kupuje się po 9 zł jak najbardziej wymiarowe. Szukam dla Ciebie adresu w internecie. Spróbuj www.lkp.org.pl ewentualnie może naprowadzą Cię linki.

                      Mimo wszystko wydaje mi się, że jest strasznie późno. Moje budki już są zajęte, ale życzę Ci mnóstwo powodzenia.


                      Pozdrawiam
                      Katula
    • ptasiara_katula Re: Ptasio-wiosenne opwieści 17.03.02, 08:04
      Witam
      i spieszę donieść, że w "moim gaju", 150 m od domu, nad strumykiem ptaki rozpoczęły wiosenne trele. Nawet nie trezba się wsłuchiwać. "Drą" się na całą okolicę, aż dech zapiera.

      Pozdrawiam
      Katula
    • tula Re: Ptasio-wiosenne opwieści- przechwalanki 17.03.02, 14:18
      Hei!

      Poprostu musze sie z wami podzilic moim dzisiejszym przezyciem.

      Otoz do mojej zimowej stolowki zawital DZIECIOL PSTRY DUZY!

      Uwiesil sie na siatkowym woreczku pelnym ziemnych orzeszkow i poczestowal sie!
      Widze go teraz na drzewie w bliskim sasiedztwie "stolowki", gdzie bardzo
      gorliwie puka i stuka.

      Serdecznie pozdrawiam

      Tulka
      • ptasiara_katula Re: Ptasio-wiosenne opwieści- przechwalanki 17.03.02, 17:37
        Witaj Tulka
        Powód do przechwalanek masz zaiste wielki, ja niestety nawet w naturalnych warunkach jakiegokolwiek dzięcioła widziałam z 5 razy, a Ty Szczęściaro przy karmniku.

        Ale ja też sobie znalazłam powód do radosci - otóz w moim ogrodzie założyły gniazdo sroki, a jak na nas krzyczą jak chodzimy po ogrodzie. Mam nadzieję, że się przyzwyczają, bo przecież po ogrodzie chodzić musimy.

        Poza tym na niebie szaleją skowronki, a z oddali słychać kruki.

        No a jak pięknie kwitnie forsycja

        Pozdrawiam wiosennie
        Katula
        • danam Re: Ptasio-wiosenne opwieści- przechwalanki 17.03.02, 20:44
          Witam!
          Katula ma sroki – gratuluję. Tula ma dzięcioła, a ja mam rudziki, które zapewne
          jak co roku będą miały gniazdko w naszej stodole. Teraz czekam na pliszki,
          które już widziałam na podwórku, ale jeszcze nie biegają po dachu, co czynią
          kiedy mają gniazdko przy kominie.
          Pozdrawiam serdecznie. Danuta.
      • mjot1 Re: Ptasio-wiosenne opwieści- przechwalanki 18.03.02, 19:20
        Widziałem dziś srokosza!
        I (choć to nie ptaszęto) żałobnika.

        Kłaniam się!
        Bardzo zwięzły M.J.
        • ptasiara_katula Re: Ptasio-wiosenne opwieści- przechwalanki 18.03.02, 21:20
          Witam serdecznie
          Drogi M.Jocie, czy po Twojej wizycie na forum zawsze potem musi mnie zżerać ciekawość?
          Proszę, bardzo proszę szybko mi napisać co to jest żałobink:-))))
          Bo srokosza znam i to nawet ze dwie pary, aczkolwiek ponieważ tej wiosny jeszcze nie szłam do pracy pieszo, to nie wiem czy juz są.

          Co do wiosennych przechwalanek :
          - w kuchni wylazły mrówki
          - pierwszy raz w tym roku użarł mnie komar
          - do domu pchał się jakiś chrząszcz - wszystkich miłosników owadów przepraszam, nie mam pojęcia jaki. Był długi na trzy do czterech cenymetrów. Odwłok miał 3/4 długości ciała, a ta przednioa część była zdecydowanie krótsza i cieńsza. Miał różi,był ciemny prawie czarny, a skrzydełka pobłyskiwały mu w odcieniach miedzi.
          Ładny i nie pierwszy raz go widziałam. Oczywiście poza tym, że nie wpuściłam do domu to nic mu nie zrobiłam

          Pozdrawiam i obiecuję , że się podciągnę w owadach
          Katula
          • mjot1 Do Katuli 18.03.02, 22:09
            Witam i wyjaśniam.
            Żałobnik, właściwie Rusałka żałobnik to oczywiście motylek.
            Duży i bardzo elegancki. Ciemny o odcieniu brązu (ale w locie wygląda jak
            czarny) tylne krawędzie skrzydełek obrzeżone żółtym paskiem. Jest naprawdę
            ładny i dostojny, choć liczny.

            Jeśli chodzi o chrząszcza to przypuszczam, że był to jeden z biegaczy, zwanych
            też szczypawkami. Są ładne i pożyteczne. Jeśli go dotkniesz wydziela
            nieprzyjemną woń.

            Kłaniam się niziutko!
            „Znawca”!? M.J.
            • ptasiara_katula Do M.J. - Znawcy!!! 18.03.02, 22:25
              Bardzo Ci dziękuję, postaram się posprawdzać i się opowiedzieć w sprawie tego chrząszcza. Czy mgę liczyc na Twoja pomoc także w przypadku innych owadów?
              Z góry dziękuję
              Katula
              • piasia Re: Do M.J. - Znawcy!!! 19.03.02, 09:51
                Katulko, trochę Cię podrażnię: nie mogę się doczekać na pawiki, admirały i
                pokrzywniki ;-) Zwłaszcza admiraly, bo są piękne.

                Teraz cos dla ptasiej części Twej natury. Opowieść jest sprzed kilku lat, z
                czasów, gdy nie wiedziałam zbyt wiele o ptaszętach, tak że nie potrafię
                określić, jakie ptaszę mnie zaskoczyło.
                A było to tak:
                wyszłam z psem na spacer - i słyszę dziwny dźwięk - takie trrrrrr trrrr trrrr -
                cos jakby skrzyżowanie dzięcioła z maszyną do szycia.
                Idę, rozglądam się - JEST!
                Na dachu jednego z domków w mej niepięknej dzielnicy stoi antena. Na pręcie pod
                anteną - przetwornik - pudełko z kremowego plastiku. Do obejrzenia na każdej
                antenie starego typu (nie satelitarnej).
                (zabijcie, ale nie znam się na elektronice, nie wiem po co to jest, wiem tylko,
                że tak się nazywa).
                A na przetworniku - ptaszek. Siedzi i wali dziobem w ten plastik: trrrr trrr
                trrr....
                Przez dobre pół godziny osiągnął tyle, że na plastiku pojawiła się jasniejsza
                plamka...
                Stałam i gapiłam się na to zjawisko, obok przystanęła starsza kobieta i mówi:
                niech pani patrzy, jak ta nieszczęsna przyroda już głupieje. Co on tam
                znajdzie, biedaczek? Coś mu się pomyliło!

                Ten ptaszek, to na pewno nie był dzięcioł, te znam, widzę je w ilościach co
                najmniej jednego rocznie.
                Czego szukal pod anteną? Albo w przetworniku coś się zalęgło i on to usłyszał,
                albo zmyliły go jakieś elektroniczne bzyki dochodzące ze środka. Na swoje
                szczęście nie dostał się do wnętrza pudełka, bo by się srodze rozczarował, a
                może i dziób poranił.
                • ptasiara_katula Re: Do M.J. - Znawcy!!! 19.03.02, 17:38
                  Witam Wszystkich Bardzo Serdecznie

                  Na początku przepraszam wszystkich za swoje roztargnienie. Przed chwilą przeglądałam niektóre posty swojego autorstwa i jest mi wstyd, bo zdarza się, że są napisane tak jakbym była półanalfabetą. Ale przyczyna jest inna - to pośpiech i chęć jak najszybszego podzielenia się nowymi wrażeniami.

                  Muszę, a właściwie to złe słowo, chcę przeprosić M.J. za swoje bezpodstawne przechwalanki odnośnie srokosza. Te dwie pary dzierzb, którymi chwaliłam się wczoraj to nie srokosze tylko gąsiorki, znacznie mniejsze od srokoszy i inaczej ubarwione.

                  Srokosza widziałam raz przy swoim karmniku.

                  Co do chrząszcza to z moich sprawdzeń wynika, że był to biegacz, tak jak napisał M.J. chyba ogrodnik.

                  Pozdrawiam
                  Katula
      • danam Re: Ptasio-wiosenne opwieści- przechwalanki 19.03.02, 19:38
        Witam!
        Ludzie! Dzisiaj o mało nie zostałam kaleką!!
        Odsłoniłam firankę w oknie, stoję i gapię się na leżącego przed domem psa (nie
        mam sąsiadów, mogę się gapić dowoli), aż tu nagle na sztachecie płotu usiadł
        sobie dzięcioł czarny. On siedzi, rozgląda się tu i tam a moja szczęka ląduje
        na podłodze z wrażenia. Co za widowisko! Odległość około 5 m (szyby świeżo
        umyte). Trwało to chwilę. Kiedy odleciał, stałam jeszcze parę minut i myślałam,
        że moja broda nigdy już nie powróci na swoje miejsce. Ależ to piękne i
        eleganckie ptaszydło...
        Pozdrawiam, jeszcze pod wrażeniem! Danuta.
        • ptasiara_katula Re: Ptasio-wiosenne opwieści- przechwalanki 19.03.02, 21:26
          Witam
          Dana, masz powody do dumy!!!
          Gratuluję!!!
          Pozostaję pod wrażeniem
          Katula
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka