Dodaj do ulubionych

Zabezpieczanie krzewów przed zimą

07.12.12, 20:19
Jutro jadę na działkę, żeby okryć rośliny przed zimą. W zeszłym roku okryłam wszystko poza jagodą kamczacką, w tym - zastanawiam się co sobie odpuścić, bo część roślin trochę starszych (druga zima przed nimi). Na pewno okryję tamaryszek, winorośl, różanecznik, krzewuszkę i dereń. Ale co z kaliną, bzem, hibiskusem, porzeczkami, agrestem, milinem, pigwą, co z bylinami?
Działka jest na Warmii, klimat ciut ostrzejszy niż w centralnej Polsce. Jak jest zima, to jest zimno; jak wieje to wieje; jak lato, to upał; jak pada, to leje :)
------------------------------------------
finansekobiecareka.blox.pl
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Zabezpieczanie krzewów przed zimą 07.12.12, 20:35
      Nie wiem, jak na Warmii wytrzymuje bez okrycia hibiskus. Różaneczniki też różnie znoszą mrozy i być może lepiej taki okryć - ale nie jestem specjaliską od tych krzewów. Poza tym nic bym nie okrywała.

      No, chyba że masz jakąś wrażliwą winorośl, bo z nimi też różnie bywa. Ale taki milin jest nie do zabicia w naszym klimacie, bo na wiosnę bardzo późno rusza.

      Byliny mają bardzo różną mrozoodporność, więc trudno doradzić coś w ciemno.
    • dar61 ad ochrona krzewów przed szkodami 08.12.12, 10:18
      Dobrze, że róż nie ma u {Izy1973} ;-)

      Podobnie jak {Horpyna} radzę mniej się przejmować - półtropikalne nasadzenia w PL to błąd, jeśli brak im szklarni.
      Sposób sadzenia - otoczenie - też może pomóc, bo działka na wygwizdowisku ma inny mikroklimat, niż taka, którą okalają linie wyższych żywopłotów. Te warto mieć posadzone nawet wcześniej, by wzrosły, dobrze mieć ich kilka linii, dzielących działkę na kwatery.
      U mnie, w zmrozowisku, rozchorowały się [martwice kory, jej spękania] i zmartwiały kilkuletnie śliwki, jakich nigdy nie bielono w 2. połowie zimy - radzę to czynić u {Izy1973}, a jak będzie deszczowa zima, to nawet powtórzyć bielenie.
      Z kolei nasz [skandynawski pochodzeniem] 30-letni jarząb szwedzki rósł zdrowo, owocował, ale kilka ładnych lat temu powiew zimy w czas pędzenia jego soków umartwił go na stojąco - proszę, by {Iza} na coś takiego była gotowa i nie wpadła w wieloletnią traumę :-)

      Też mam/ miałem u siebie:
      * tamaryszek półwieczny, drzewiasty, mrozy mu nic nie czyniły [zszedł był na starość, spróchniał], teraz ma następcę, tenże rośnie marnie [piaski], ale zdrowo#.
      * {Izowy}/ {Iziny} bez bzem, ale jeśli to lilak, to taki zimą byłby półpancerny - przymrozki mogą mu warzyć zawiązki kwiatów.
      * bez czarny i koralowy są u nas dzikie [moje oba u nas w zmrozowisku są bezobsługowe].
      * drzewiaste derenie u zmrozowiskowego sąsiada mają pół wieku, owocują jak szalone, zdrowe jak tury [oby były sadzone u Was parami!]/ nasze krzewiaste są bezobsługowe.
      * kalina koralowa u nas cierpi nie od mrozu, a od mszyc. Bezobsługowa, tniemy ją korygująco.
      * nasz różanecznik himalajski, miniaturka, w zaciszu żywopłotu rósł z dekadę, zimą obsypywany zaspą na wszelki wypadek, a zmarł chyba na niezbyt dobrze przygotowaną glebę i w czas suszy - proszę to wyprzedzająco u {Izy} rozważyć#.
      * porzeczkami, agrestem radzę się nie przejmować zimą, nasze [grubo wyściółkowane] w zmrozowisku wymagają jeno odpowiednich, w odpowiedni czas, cięć.
      * przed milinem [jego drapieżną terytorialną zachłannością i potrzebą masywnych, wysooooookich podpór] ostrzegano tu wielekroć. Bałbym się go nie tylko zimą ;-)
      * pigwa [gruszkodajna] radzi sobie u moich rodziców zimą bez kłopotu/ pigwowce [jabłuszkodajne] są pancerne na zimę - oboje nie powinny {Izy} martwić w lute mrozy. Nas - nie martwią.

      Byliny są różne - zależy, czy wśród nich są np. cebulowce obowiązkowo zimą do wykopania. Zasadniczo one co kilka lat powinny mieć rotację siedliska, same to pokażą, obumierając kępowo. Warto im pomóc ściółkując, nawet trocinami czy korowiną.
      Podobnie - winorośle są różne, sąsiedzi moich rodziców mają odmiany z Włoch przywiezione [przy ścianie domu!], nie gną ich zimą ku ziemi i tam nie ochraniają [jak normy nakazują] i jest OK. Ale się ich masowym owocowaniem nie chwalą.
      Moje [nieźle winogronują] są zimą tylko cięte, też ściana budynku je chroni - ma {Iza} aby [ma mieć?] jaką altankę w planie, by ścianą chroniła? Oby#.

      Summa:
      - ### warto grubo [10-15 cm - zmrozowisko, 5-10 cm w niezmr.] wyściółkować krzewy wszelakie, w razie przemarznięcia cenne krzewy odbiją od korzeni, a podlewanie po kilku latach będzie zbędne;
      - trzeba za młodu bielić drzewka zimą do czasu wytworzenia się grubej korowiny, cienkokor[ow]e stale;
      - nie sadzić modnych południowców, a jeśli - składać kwoty na stypę i powtórki [śp. araukaria u znajomego pożyła 5 lat];
      - ### wytworzyć mikroklimatyczne enklawy: żywopłoty/ usytuowanie nagrzewająco-wychładzajace.

      Bardziej martwiłbym się dziką zwierzyną, ta powinna spotkać na pieńkach [za] młodych drzew przez kilka zim różne osłony ochronne, nawet zniechęcające do zgryzania smarowidła [repelenty], szczególnie jeśli działka ogrodowa jest na uboczu [zimą na śniegu warto wokół poszukać tropów dla sprawdzenia].
      Zające i króliki są dość rzadkie, ale większa roślinożerna płowa zwierzyna może i musi w I-IV zgryźć witaminizowaną przekąskę, niezbędną na przednówku ;-)
      • dar61 ad unikanie cła u Włochów pod ścianami 08.12.12, 10:27
        Dar61 - j[ak/a]/ko J23 - donosi:

        ... sąsiedzi moich rodziców mają odmiany z Włoch przywiezione [przy ścianie domu!] ...

        Teorie spiskowe o przemycie?!
        Dar61, nie zmyślaj!
        • iza1973 Re: ad unikanie cła u Włochów pod ścianami 08.12.12, 17:09
          jadę jutro, dziś po prostu zaspałam. w zeszłym roku okryłam prawie wszystko, w tym zamierzam okryć tylko to co niezbędne. dzięki za wyczerpujące odpowiedzi :) róż nie mam, z drzewek owocowych przetrwało 1 (orzech), ale nie z powodu zimy, altanki/żywopłotu brak, bo działka nowa. ale ogrodzona, więc dzikie zwierzęta niegroźne. jest wygwizdów generalnie.
          • horpyna4 Re: ad unikanie cła u Włochów pod ścianami 08.12.12, 17:38
            Znajoma też ma ogrodzoną działkę. Nie zdawała sobie sprawy, że zwierzyna płowa potrafi dość wysoko skakać, zwłaszcza jak z powodu dużych opadów śniegu ogrodzenie faktycznie staje się niższe. A zwierzyna bardziej głodna i zdesperowana.

            No i którejś zimy pokrywa śnieżna była bardzo gruba. Zwierzyna wygłodniała, a na działce rosły drzewka owocowe. Górne połowy koron wystawały ponad śnieg, więc zostały pożarte. Po stopnieniu śniegu drzewka wyglądały komicznie, wszystkie korony były od góry płaskie.
          • dar61 unikanie uzwierzęconego wygwizdowa 09.12.12, 11:54
            {Iza1973}:
            ... w zeszłym roku okryłam prawie wszystko (...) wygwizdów generalnie ...

            Okrycia zimowe u roślin są przereklamowane.
            Ze 3 zimy temu nazad z podziwem obserwowałem staranne opatulanie róż w woreczki włókniny - w eks-gospodarstwie ogrodniczym. Kilkanaście sztuk!
            Pierwszą potem wiosną - kwitły nieźle.
            Drugą - takoż.
            Trzecią - zastałem róż tak chyba 3 sztuki.
            Zaintrygowany zagadnąłem gospodarzy o skuteczność opatulania, chwalili metodę owłóknin..., chochołowania włókniną.
            Przez grzeczność długo nie zagadywałem o padnięte róże, gospodyni sama na koniec opowiedziała, że ... wymarzły. A stały w woreczkach do chyba połowy kwietnia.

            Rok temu u swych rodziców założyłem podobny kupny woreczek włókniny na kilka krzewów zimozielonych i hortensję. W terminie jak trzeba - przed mocnymi chłodami, dopiero wtedy kiedy aura wychłodziła krzewy i wytrenowała je, by się same do chłodów przygotowały.
            Wszystkie krzewy tak u nas opatulane wymarzły, i krajowe, i te z importu.
            Tej zimy nie dam się skusić handlowcom na zakup nowej włókniny na krzewy, choć najnowsza ich oferta to ma i uszy, i buźki wesołe różniaste..
            Jak wróci moda na chochoły ze słomy, trzciny - bardzo skuteczne zimą - może się skuszę ;-) Dziś - beze mnie.
            I oby bez {Izy1973}, choć ona wykazuje wyraźne parcie na włókninę.
            Włóknina dobra jest, ale kładziona na zagon, by się pod nią za szybko nie budziły wiosną jakieś byliny zmarzluchy, też i dla ochrony przed przymrozkami wczesnych wschodów nowalijek stołowych, warzyw.

            {Iza1973}:
            ... z drzewek owocowych przetrwało 1 (orzech) ...

            Wygwizdowisko się unormalnia sadząc wokół ... lasy :-) Pasy przeciwiwetrzne. Kępy, miedze zakrzewia. Ursynów cywilizuje ;-)
            Zwykle na wygwizdowiskach orzechy cierpią od przymrozków i rzadko owocują. Wróżę {Izowcom1973} z tym kłopoty.
            By mieli jednak swe drzewka owocowe, mogą kupić już wielolatki podrośnięte, w innym ogrodzie mogą je kilka lat trzymać, by dalej podrosły - ale trzeba im korzenie [ostrym szpadlem, wciskając w ziemię ukośnie, niepłytko] skracać [też główny, jeśli jest], też i dołować, przesadzając corocznie, pędy skracać [nie wszystkie gatunki to znoszą - np. czereśnie cierpią od tego] - a podrośnięte i podgrubiałe posadzić docelowo. Nie dziwota, że drzewka 10-latki w szkółkach są cenione na kilka setek PLN.

            Jeśli w ogródku u {I.1973} nie ma pogodowych skrajności, to u drzewek posadzenie ich w misę powinno im w 1. kilka lat pomóc łapać deszczówkę i z konewki, a potem grube wyściółkowanie ziemi drzewkom musi sprzyjać ich wodnej samoobsłudze. Kilka 1. lat jednak podlewać w susze trzeba/ automatami podlewającymi [bateryjnie sterowanymi, nawet wodą z beczki wysoko usytuowanej].

            ... ale ogrodzona, więc dzikie zwierzęta ...
            Obserwacje dowodzą, że głodna sarna, spłoszona sarna przesadza ogrodzenie o wys. do 3,5 metra, jeleń - do 4,5 m.
            Skutecznego podwyższania [i repelentowania*] ogrodzenia życzyć warto naszej {I.1973}.

            Dar61

            Leśnicy, dodam uczciwie, już odchodzą od totalnego „smarowania upraw"* swych liściastych drzewek [nasadzeń] przeciw zwierzynie dzikiej repelentami [odstęczanie zapachem, smakiem, uszorstniające itd.] , od kosztownego osłaniania im pieńków, ale to dla kilkunastu drzewek w ogródku może nadal się sprawdzić, polecam.
            */ Założenie w okolicy nieco dalszej tzw. poletek zgryzowych zwabia, odsuwa zwierzynę zimą lepiej, też i wykładanie drzew [pni], by zwierz mógł taką leżącą stołówkę ospałowywać [ze smacznej zimą kory osmykiwać].

            d61
            • yoma Re: unikanie uzwierzęconego wygwizdowa 09.12.12, 18:36
              To chochoły słomiane są niemodne? Trudno, nigdy się zanadto nie przejmowałam modą na szczęście :)
            • iza1973 Re: unikanie uzwierzęconego wygwizdowa 09.12.12, 21:40
              byłam dziś, i owinęłam agrowłókniną tamaryszek, orzech, winorośl i różanecznik. na tym ostatnim mi najbardziej zależało, bo dostałam od Młodego na Dzień Matki, i piękny jest. Racjonalnie rzecz ujmując wyjazd był bez sensu, powinnam wcześniej z gospodarzem uzgodnić co jest do okrycia, a co nie. ale przy okazji trochę posprzątałam, i ucięłam zdrewniałe pędy niektórych krzewów, żeby pobawić się w rozmnażanie. no i przewietrzyłam się i zobaczyłam jak jest pięknie zimą, jak się wyjedzie poza blokowiska. czyli dzień udany, naprawdę. agrowłókninę kupiłam za nieduże pieniądze na allegro, do słomy nie mam dostępu żadnego.
              • wrexham Re: unikanie uzwierzęconego wygwizdowa 10.12.12, 08:03
                ze słomy polecam maty słomiane; prawda, że dość drogie, u mnie ok. 15 zł za jedną o ile dobrze pamiętam, ale wbrew pozorom bardzo trwałe; moje maja już 3 lata i się dobrze trzymają; podstawa to porządnie wysuszyć na wiosnę, zwinąć i schować pod dach;
            • joanna-roses Re: unikanie uzwierzęconego wygwizdowa 25.01.13, 18:53
              Najlepszym okryciem dla roślin jest słoma - u mnie się sprawdza znakomicie. To, co pod słomą zimuje idealnie. Warto zainwestować w maty słomiane.
    • 1mineta Re: Zabezpieczanie krzewów przed zimą 11.12.12, 13:59
      Kalinę tez musisz zabezpieczyć przed mrozem
      • horpyna4 Re: Zabezpieczanie krzewów przed zimą 11.12.12, 16:33
        Nie wiadomo, czy musi - nie napisała, o jaki gatunek kaliny chodzi. A w uprawie jest ich ponad 20 i bardzo różnią się między sobą zarówno co do wyglądu, jak i wytrzymałości na niską temperaturę.

        Z pewnością ciężkim zboczeniem jest okrywanie na zimę kaliny koralowej, bo rośnie ona w całej Polsce dziko i jakoś nie wyginęła. Tak samo dziko rośnie, ale w Tatrach na podlożu wapiennym, kalina hordowina. Mrozoodporna jest też kwitnąca przed rozwojem liści kalina wonna, a także podobna do hordowiny kalina mandżurska.

        Do bardziej wrażliwych na mróz należą kaliny: Siebolda, Henry'ego (bardzo wrażliwa), Burkwooda, miękkolistna, jagodowa, herbaciana, Wrighta (bardzo wrażliwa).

        Istnieją też gatunki wytrzymujące przeciętne zimy, ale przemarzające poczas wyjątkowo ostrych - m.in. kalina szorstkowłosa, czy sztywnolistna.

        Skoro już tyle napisałam o kalinach, to dodam jeszcze jedno, ale ważne - różne gatunki mają różne wymagania środowiskowe.

        Jak wszystkim wiadomo, kalina koralowa lubi miejsca wilgotne i znosi ocienienie, skoro "nad modrym w gaju rosła potokiem". Podobne preferencje ma też kalina amerykańska, Siebolda i miękkolistna, wigoć lubi również kalina wonna.

        Ale kalina hordowina i klonolistna rosną na glebach suchych i skalistych. A kalina śliwolistna na suchej i piaszczystej.

        Dlatego warto przed kupnem kaliny upewnić się, jakie wymagania ma oferowany gatunek i czy pasuje do warunków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Bo naprawdę jest w czym wybierać i można znaleźć taki, który nie zmarnieje.
        • kocia_noga Re: Zabezpieczanie krzewów przed zimą 11.12.12, 17:45
          Co do zajęcy, to są rzadkie w jednych okolicach, a winnych, np mojej - pełno ich i są głównymi szkodnikami zimową porą. Pod siatką potrafią się podkopać bardzo zgrabnie i urozmaicić dietę młodymi pędami. Zeszłego roku przystrzygły mi to i owo, więc tej jesieni zabezpieczyłam (białą cieniówką) , ale po dzisiejszej wizycie zauważyłam, że niepogardziły borówkami, których rok temu nie ruszały. Będę więc musiała czymś je też obwiązać.
          Warto popytać w okolicy, jak tam z tymi zębatymi jest i przygotować się na wizytę, jeżeli trzeba. Siatka nie jest żadną przeszkodą dla chętnego zająca.
          • dar61 Siatka ... 11.12.12, 22:57
            Siatka ogrodzeniowa, wkopana w grunt na metr, jest niezłą ochroną ogródków przed zgłodniałymi zimą zajęcami.
            Też i wykładanie im karmy z dala od naszych ogrodów/ sadzenie w okolicy jakichkolwiek zgryzowych drzewek, krzewów w kępach zwanych poletkami zgryzowymi [pędowymi]/ niewycinanie hurtem wszystkich krzewów dna lasu przy zrębach w lesie/ odbudowywanie zakrzewień z krzewów na obrzeżach pól, lasów, łąk, miedz, zastępowanie egoistycznych trawników czymś trwalszym itd. itp.
            Sposobów jest od chole*y, szczególnie ważnych w okolicach borowych, gdzie byle kępa liściastego ziela zimą zwabia zwierzynę.

            W mej ogródkowej kępie w borach długouche są rzadkie, ale kiedyś musiałem zimą na gwałt grodzić siatką zagonek jarmużu i brukselki, bo kusiły i kusiły [nauczył się, odważył się włazić nam zając ... bramą!], a buraczki i marchewka w nieodległym mym paśniku jakoś były omijane ...
            U nas na naszej ogrodowej polance też latem najsoczystsza trawka, wabi o świcie sarny, bo większe łąki są dopiero o kilka km :-)
    • 42andzia Re: Zabezpieczanie krzewów przed zimą 23.01.13, 15:00
      Ja obsypywałam trocinami krzewy i folią owinęłam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka