Dodaj do ulubionych

znow milorzab

15.07.04, 02:18
tym razem zamieszczam link do zdjec mojego drzewka
pannaklementyna.w.interia.pl/milorzab.html
pytanie moje jest takie - sadze ,ze gory nie da sie uratowac, choc galazki
wciaz sa wiotkie
czy jesli betnie sie gore, ponizej miejsca opatulonego tasma, tam skad
wyrastaja nowe liscie, to czy roslinka sie rozkrzaczy i bedzie ladnie rosla
czy rane ciecia nalezy czyms posmarowac

czy zostawic i sciskac kciuki ,ze odchoruje i bedzie dobrze

czy wyciac calkowicie



pozdrawiam, to chyba ostatni watek o modrzewiu :)
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: znow milorzab 15.07.04, 07:22
      Cóż tu powiedzieć, ja osobiście bym wykopał razem z korzeniami i na tym miejscu
      nic nie sadził. Możesz też uciąć powyżej miejsca skąd wyrastają młode pędy i
      ranę posmaruj balsamem (nie maścią) ogrodniczym. Po przecięciu pnia zobaczysz
      co się naprawdę stało, jeśli wiązki przewodzące będą brązowe to objaw choroby
      grzybowej i wtedy niewielka szansa na uratowanie drzewka. Ale próbować warto
      szczególnie gdy jesteś z nim jakoś emocjonalnie związana.
      Jurek
      • roseanne Re: znow milorzab 15.07.04, 15:19
        dziekuje

        bede przycinac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka