wanda43 09.02.13, 12:36 Przedwczoraj tego nie bylo! Wczoraj zauważyliśmy podczas spaceru z psem. Dziś odkryliśmy sprawcę. Zgadnijcie czyje to dzieło? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kocia_noga Re: Zagadka! 09.02.13, 13:50 Kup nie widać, to nie wiem. Nie zając, nie lelonek (za nisko) - może dzik? Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Zagadka! 09.02.13, 15:45 Bóbr? Chociaż one raczej nie gryzą przy samej ziemi, tylko odrobinę wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Klasyka. 09.02.13, 16:55 Praprzyczyna - żer [w drewnie śp. chyba drzewa] owadów drewno- i łykojadów. Wyniuchał je zgłodniały dzik, fajką swą próbował wydłubać. [?] Może nawet cała wataha, a nawet dzicza mama z przychówkiem. Ta fajek nie ma. Sprawdzenie tropów na ziemi i śniegu upewniłoby nas. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Bęc! Hmmm... ! 09.02.13, 16:58 Teraz przeczytałem resztę odpowiedzi i widzę, że klops. Drugiego podejrzewałbym borsuka. Też smakosz tłustych larw. Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: Zagadka! 09.02.13, 18:03 Zagadke rozwiązała magze! To dzięcioł czarny! Sliczny! W zyciu nie widzialam czegos podobnego! Ok. 16 znow bylam na spacerku i wydziubane jest duzo, duzo wiecej! Jeszcze ze dwa dni takiego dziobania i sosna runie. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Ale numer ... 10.02.13, 10:40 Brawo ku {Magze}! Z mego pomysłu szukania tropów też by nic nie wyszło... :-) Nie widziałem jeszcze tak nisko żerującego dzięcioła, choć niedaleko obok nas jego krewniaki mają dziuplę na wysokości 1,8 metra, 7 metrów od drogi asfaltowej śródleśnej. I często obok chadza na przechadzki nasza sąsiadka, też Wanda. Czyżby.... ? Pozdrawiam obie! Dar61 Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: Ale numer ... 10.02.13, 16:11 Wanda, to moje drugie imię i jednocześnie nick, pierwsze i uzywane to Alicja, więc ta sąsiadka, to pewnie nie ja :). A co do dzięcioła, to na dziś / ok. 15/ obdziobana sosna jest już dookoła i jeszcze kawałek wzdłuż jednego z korzeni. To jest aż nieprawdopodobne, że jeden ptak tego dokonał! Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Ale numery dwa 11.02.13, 12:51 Spytam sąsiadkę, czy ona też dwojga imion [myśwa Lubuszanie - ?] ;-) nadal jednak podejrzewam, że to skołtunienie gruntu szeroko wokół pni świadczyć może, że najpierw przybył smakosz tęgoskóry z ryjkiem, a po nim smakosz pierzasty. Tropy tego 1. łatwo rozpoznać. Cokolwiek by nie podejrzewać, to takie osłabienie niemałego drzewa i obłożenie szkodnikami - pod korą, spadających i zimujących w gruncie - powinno niepokoić. Alicjom i Wandom naszym - jak najmniej szkodników. Dar61 Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: Ale numery dwa 11.02.13, 14:08 Tropow innych nie bylo, poza tropami mojego psa, bo z ciekawoscią dziury obwąchiwal. Z 5 razy dziennie wychodzimy na spacer z psem i gdy dochodzimy do sosny, to dzieciol odfruwa, ale nie daleko. I nas obserwuje. Czasem psa usiluje straszyc i tuż nad glową mu przelatuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Ale numer ... 10.02.13, 19:15 Faktycznie, czarny dzięcioł na tej wysokości jest rzadkością. Za to dzięcioły zielone żerują na ziemi, chyba mają słabsze dzioby i wolą wydłubywać robale z niezbyt twardej masy. Kiedyś na przedwiośniu (nie było już śniegu) widziałam kilka dzięciołów zielonych na warszawskim wale wiślanym, w pobliżu Siekierek. Pożywiały się. Odpowiedz Link Zgłoś
wcyrku1 Re: Ale numer ... 24.02.13, 19:38 Dwa late temu też tak miałem w "moim lesie", Tyle że najpierw usłyszałem sprawcę a później go zobaczyłem - 5m od scieżki. Piękny dorodny czarny w czerwonej czapeczce. 2 tyg później niestety było tak jak napisał magze , w innym miejscu znalazłem czarne pióra krew i skotłowany śnieg - dzięcioł samobójca. Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: Ale numer ... 25.02.13, 13:39 Piorek nie widzialam, ale od co najmniej tygodnia go nie widzę. Była ich przynajmniej para, a teraz żadnego. Zielonych tez nie widać. :( Jastrzebie się rozmnożyły bardzo i takie inne jastrzebiowate ciut mniejsze, bo wrogow tu nie mają, za to gołębiarzy jest paru, więc warunki sprzyjające. Może je pożarły? Odpowiedz Link Zgłoś
surmia Re: Ale numer ... 25.02.13, 16:46 Dzięciołom się nieco potentegowało chyba. U mnie właśnie zielone - które faktycznie w zasadzie pasą się na płaskim - właśnie zielone w tym roku siadają na sosnach i coś tam dłubią. Te niezielone - nie wiem jakie bo jest ich dużo, ale na pewno nie czarne, pewnie duże, najpospolitsze - kują wszędzie gdzie się da. Najczęściej w moich budkach lęgowych dla sikorek. Ale kują także nisko na sosnach. Takiego spustoszenia jeszcze nie widziałam, to drzewo musiało być mocno zainfekowane owadami. I tak by umarło. Odpowiedz Link Zgłoś
wcyrku1 Re: Ale numer ... 25.02.13, 18:56 Zielone pracujące w grupie mają zapewne jakis system ostrzegania. Ale samotny czarny hałasujący pod śniegiem /0,3-0,5 m śniegu/ na pniu przy ziemi zupełnie nie ma rozeznania co się dzieje w okolicy Odpowiedz Link Zgłoś