bupu
05.11.25, 14:05
Ida Sierpniowa:
- Ja ci dam przykład, to zrozumiesz - wtrąciła się Gabrysia. -W zakresie na przykład dóbr materialnych minimalistą jest nasz tata.
- Gaba! - powiedziała mama z wyrzutem. Ojciec zmarszczył brwi.
- Nie uważam się za minimalistę pod żadnym względem – odparł dość ostro. - Nie będę zmieniał swoich zasad tylko po to, by mieć poloneza i uchodzić w oczach mojej córki za osobnika zaradnego.
Gabriela zaczerwieniła się po uszy.
- Dla mnie minimalistą jest taki człowiek - ciągnął ojciec - który wszystkie wysiłki obraca na gromadzenie dóbr materialnych, podporządkowując temu celowi wszystko i zaniedbując wartości moralne. Kto się przed nimi zamyka, ten właśnie poprzestaje na minimum.
Powiedziałabym że między obsesyjnym gromadzeniem dóbr, a ignacowym nieróbstwem istnieje wiele odcieni pośrednich, natomiast celowe olanie potrzeb rodziny, zwłaszcza dzueci, uważam za niemoralne. Zagadka: jakież to zasady moralne uniemożliwiały Ignacemu zapewnienie rodzinie przyzwoitego bytu?