Dodaj do ulubionych

Zasady Ignaca

05.11.25, 14:05
Ida Sierpniowa:

- Ja ci dam przykład, to zrozumiesz - wtrąciła się Gabrysia. -W zakresie na przykład dóbr materialnych minimalistą jest nasz tata.
- Gaba! - powiedziała mama z wyrzutem. Ojciec zmarszczył brwi.
- Nie uważam się za minimalistę pod żadnym względem – odparł dość ostro. - Nie będę zmieniał swoich zasad tylko po to, by mieć poloneza i uchodzić w oczach mojej córki za osobnika zaradnego.
Gabriela zaczerwieniła się po uszy.
- Dla mnie minimalistą jest taki człowiek - ciągnął ojciec - który wszystkie wysiłki obraca na gromadzenie dóbr materialnych, podporządkowując temu celowi wszystko i zaniedbując wartości moralne. Kto się przed nimi zamyka, ten właśnie poprzestaje na minimum.


Powiedziałabym że między obsesyjnym gromadzeniem dóbr, a ignacowym nieróbstwem istnieje wiele odcieni pośrednich, natomiast celowe olanie potrzeb rodziny, zwłaszcza dzueci, uważam za niemoralne. Zagadka: jakież to zasady moralne uniemożliwiały Ignacemu zapewnienie rodzinie przyzwoitego bytu?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Zasady Ignaca 05.11.25, 14:51
      Zadne. On jest po prostu smierdzacym leniem i skrajnym egoista.
      Na jego potrzeby i zachcianki zawsze sie znajdzie, czy ten Plutarch, ktorego corki nie czytaja, czy kuraki od malorolnego zdziercy, czy ryby lowione przez Ygnaca (przyjemnosc), ale oprawiane i gotowane przez kogo innego (obrzydliwa brudzaca i smierdzaca robota). Potrzeby innych sa dla Ygnaca nieistniejaca i/lub zdrozne.
      • iwoniaw Re: Zasady Ignaca 05.11.25, 15:14
        "Na jego potrzeby i zachcianki zawsze się znajdzie" - to jest moim zdaniem esencja traktowania przez Ignaca całego świata, od najblizszego otoczenia poczynając. Do przytoczonych przykladow dorzucę jeszcze pomysl zakupienia bibliofilskiego wydania "Eneidy" z okazji jubileuszu dla żony, a gdy mu rodzina ten pomysł wyperswadowała, to i tak kupujac zasugerowany laptop zaoszczędził na tę książke dla siebie, wybierajac tańszy model (i nie chodzi mi o to, że ten laptop nie odpowiadal potrzebom pisania w edytorze tekstu, redagowania etc, tylko ze ważniejsze dla niego było jednak - majac na prezent konkretny budżet - sprawić przyjemność prezentową SOBIE, niż żeby ten kupowany dla żony prezent był "bardziej", np. mial lepszą karte graficzną, jakieś wypasione słuchawki w komplecie, pozwalajace sie odciąć od kołchozowego gwaru przy pracy, czy trywialnie - ładną i dobrze wykonaną torbę/etui, ktora oprocz ochrony sprzetu moglaby też cieszyć oko).
        A tak calkiem doslownie, to wbrew wiecznym deklaracjom o "łożu prostym pokrytym skorą" ten wannabe Aureliusz wyleguje się na łożu skomplikowanym technicznie, sterowanym pilotem... 🤷‍♀️
      • przymrozki Re: Zasady Ignaca 05.11.25, 17:18
        tt-tka napisała:

        > Na jego potrzeby i zachcianki zawsze sie znajdzie,

        Oczywiście. Nie być to mogło czekolady dla dzieci, ulubione słodycze Ignacego (mentosy w "Noelce", lody w "Czarnej polewce" czy ciastka owsiane w "Febliku") miały być, najlepiej u Ignaca w kieszeni, żeby mu ich nie wyjadano.

        • przymrozki Re: Zasady Ignaca 05.11.25, 17:20
          przymrozki napisała:

          > lody w "Czarnej polewce"

          Nawiasem pisząc, ciekawy pomysł na danie.
        • tt-tka Re: Zasady Ignaca 05.11.25, 17:51
          przymrozki napisała:


          > Oczywiście. Nie być to mogło czekolady dla dzieci, ulubione słodycze Ignacego (
          > mentosy w "Noelce", lody w "Czarnej polewce" czy ciastka owsiane w "Febliku") m
          > iały być, najlepiej u Ignaca w kieszeni, żeby mu ich nie wyjadano.
          >

          W czasach KK i IS w pierwszych wydaniach Ygnac palil, pozwole sobie przypomniec. Nie wiemy, co, ale paczka dziesieciu sztuk Sportow (najtansze bez filtra) to byla w moim dziecinstwie rownowartosc ciastka z cukierni albo dwoch (ciastka kupowala mama, po papierosy ojcu biegalam ja, stad cene papierosow pamietam, a slodyczy nie); w moim nastoleciu, czas wymienionych ksiazek, sama juz palilam i dwie paczki extramocnych rownaly sie tabliczce dobrej wedlowskiej czekolady - tansza typu "Malajska" z wiorkami kokosowymi kosztowala 16 zeta (normalne po 19, luksusowe po 25) i to byl koszt poltorej paczki.
          Ygnac przepalal radosci dziecinstwa swoich corek.
          • chatgris01 Re: Zasady Ignaca 05.11.25, 19:42
            Ciastko z cukierni w latach 70 kosztowało 2 zł.
            I pamiętam, że w 1977 roku tabliczka czekolady mlecznej Wawel kosztowała 25 zł, tak jak napisałaś.
            • tt-tka Re: Zasady Ignaca 05.11.25, 20:30
              chatgris01 napisała:

              > Ciastko z cukierni w latach 70 kosztowało 2 zł.

              2 do 2,50. A wuzetka 5,20.
              To pamietam, w 70-tych juz sama sobie kupowalam ciacha :)

              Nie pamietam, ile kosztowaly wczesniej, w 60-tych, a Ygnac przeciez nie zaczal palic w 70-tych. Opalal rodzine juz wtedy, gdy mial Gabe i Ide na stanie.
              • ako17 Re: Zasady Ignaca 06.11.25, 15:05
                tt-tka napisała:


                >
                > Nie pamietam, ile kosztowaly wczesniej, w 60-tych, a Ygnac przeciez nie zaczal
                > palic w 70-tych. Opalal rodzine juz wtedy, gdy mial Gabe i Ide na stanie.

                Troszkę będę bronić Ignaca. Papierosy wtedy były palone powszechnie, bezrefleksyjnie i nikt nie rozpatrywał tego w kontekście: paczka papierosów a lepsze jedzenie/ słodycze dla dzieci.
                Może Ignacy wypalał raptem paczkę w tydzień? Pozwalał sobie na 2-3 papierosy dziennie?

                W opisie budżetu była raczej alternatywa: oryginał Plutarcha czy czekolada dla dzieci.

                Swoją drogą, to ciekawe, kiedy oraz dlaczego Ignacy przestał palić i dlaczego o tym nie wspomniano ;)
                Nie to, żeby było jakoś szczególnie istotne, tak się przez chwilę zatrzymałam na tym szczególe.
                • tt-tka Re: Zasady Ignaca 06.11.25, 15:17
                  ako17 napisała:


                  > Troszkę będę bronić Ignaca. Papierosy wtedy były palone powszechnie, bezrefleks
                  > yjnie i nikt nie rozpatrywał tego w kontekście: paczka papierosów a lepsze jedz
                  > enie/ słodycze dla dzieci.

                  O przepraszam ! Rozpatrywano, szczegolnie przy "stale napietym budzecie" ! jako posiadaczka trojga palaczy w najblizszej rodzinie, a potem sama palaca wiem, ile idzie na fajki i ze jak chcial taki palic, to musial zrezygnowac z czego innego, np z wlasnego ciastka na deser. Z wlasnego, a nie z dzieciecego.


                  > Może Ignacy wypalał raptem paczkę w tydzień? Pozwalał sobie na 2-3 papierosy dz
                  > iennie?
                  >

                  A moze palil po kazdym posilku, przy herbatce i przy innych okazjach. Nie wiemy. Wiemy, ze na jego fajki bylo, a na czekolade dla dzieci nie.


                  > W opisie budżetu była raczej alternatywa: oryginał Plutarcha czy czekolada dla
                  > dzieci.

                  W opisie to byla sugestia Milicji, ktora przyjemnosci Ygnaca nie smie tknac. Nie odjelaby mu papierosa od ust. Plutarcha zreszta tez nie odjela.


                  > Swoją drogą, to ciekawe, kiedy oraz dlaczego Ignacy przestał palić i dlaczego o
                  > tym nie wspomniano ;)
                  > Nie to, żeby było jakoś szczególnie istotne, tak się przez chwilę zatrzymałam n
                  > a tym szczególe.
                  >

                  On nie przestal palic, tylko w pozniejszych wydaniach altoressa zmienila mu papierosy na mietowki. Zre cukierki w tych tomach, w ktorych we wczesniejszych wydaniach palil. Ale zasada niezmieniona - na cukierki dla niego jest, dzieci wyzeraja ukradkiem cukier puder.
                  • ciotka.scholastyka Re: Zasady Ignaca 19.02.26, 09:10
                    tt-tka napisała:


                    > On nie przestal palic, tylko w pozniejszych wydaniach altoressa zmienila mu pap
                    > ierosy na mietowki. Zre cukierki w tych tomach, w ktorych we wczesniejszych wyd
                    > aniach palil.

                    Serio?! Wydawało mi się, że ten zabieg autorka zastosowała w Małomównym. To znaczy w Małomównym na bank w tym drugim (poprawionym na gorsze) wydaniu pojawiają się miętówki w miejsce papierosów, zwróciłam na to uwagę. Natomiast u Ignaca palenie po prostu zniknęło, bo zaczęto zwracać uwagę na to, że jest to szkodliwe. Nie przypominam sobie zmiany jego papierosów na miętówki, one pojawiły się niezależnie.

                    Z innej beczki - sporty były w paczkach po dziesięć sztuk? Zaciekawiło mnie, nie pamiętam, a wydawało mi się, że każde fajki były w paczkach po dwadzieścia.
                    • tt-tka Re: Zasady Ignaca 19.02.26, 09:52
                      ciotka.scholastyka napisała:

                      >
                      > Serio?! Wydawało mi się, że ten zabieg autorka zastosowała w Małomównym. To zna
                      > czy w Małomównym na bank w tym drugim (poprawionym na gorsze) wydaniu pojawiają
                      > się miętówki w miejsce papierosów, zwróciłam na to uwagę. Natomiast u Ignaca p
                      > alenie po prostu zniknęło, bo zaczęto zwracać uwagę na to, że jest to szkodliwe
                      > . Nie przypominam sobie zmiany jego papierosów na miętówki, one pojawiły
                      > się niezależnie.

                      Cycatych nie zapodam, bo moja borejczada poszla w kibinimatry, ale w noelce przykladowo Ygnac domaga sie mietusa, kiedy lezy wsrod firanek. Tego o najwiekszej intensywnosci.

                      Byly, i kupowalam je jako szesciolatka (dla taty, zeby nie bylo !), czyli rok jak obszyl 66. Potem tata przerzucil sie na Klubowe, one byly juz po 20 w paczce. A potem chyba sporty w ogole zniknely
                      • bupu Re: Zasady Ignaca 19.02.26, 10:41
                        tt-tka napisała:

                        >
                        > Cycatych nie zapodam, bo moja borejczada poszla w kibinimatry, ale w noelce prz
                        > ykladowo Ygnac domaga sie mietusa, kiedy lezy wsrod firanek. Tego o najwiekszej
                        > intensywnosci.

                        Noelke posiadam w drugim wydaniu (1993) i tam jest miętówka. W pierwszym był papieros?
                        • tt-tka Re: Zasady Ignaca 19.02.26, 11:08
                          nie, w N nie - wczesniej, KK i IS - a potem znienackiego Ygnac juz nie pali, tylko slodycze pogryza
                          • ciotka.scholastyka Re: Zasady Ignaca 19.02.26, 11:30
                            tt-tka napisała:

                            > nie, w N nie - wczesniej, KK i IS - a potem znienackiego Ygnac juz nie pali, ty
                            > lko slodycze pogryza

                            No ale to jest to, co napisałam - nie, że jak twierdzisz w NOWYCH WYDANIACH autorka zmieniła Ignacemu papierosy na miętówki (co wykonała jak najbardziej w "Małomównym" - w pierwszym wydaniu bodajże Halinka jest częstowana papierosem, a w drugim, w tym samym miejscu, cukierkiem), tylko Ignac przestał pojawiać się z papierosem, a zaczął z miętówkami.
                            • ciotka.scholastyka Re: Zasady Ignaca 19.02.26, 11:32
                              Wróć. Już wiem, skąd nieporozumienie. Powinnas była napisać "w późniejszych tomach", a nie "w nowych wydaniach", to są dwie różne rzeczy ;)
                              • tt-tka Re: Zasady Ignaca 19.02.26, 14:23
                                ciotka.scholastyka napisała:

                                > Wróć. Już wiem, skąd nieporozumienie. Powinnas była napisać "w późniejszych tom
                                > ach", a nie "w nowych wydaniach", to są dwie różne rzeczy ;)

                                nie, nie, w nowych wydaniach wczesniejszych tomow Ygnac nie pali, choc w starych palil - KK na pewno, IS chyba
                      • chatgris01 Re: Zasady Ignaca 19.02.26, 12:48
                        Ja jako sześciolatka (w 1970) kupowałam tacie w kiosku Płaskie, one również były zdaje się po 10 sztuk. Potem też przerzucił się na Klubowe.
    • subskrybcja Re: Zasady Ignaca 05.11.25, 15:08
      On miał na mysli, że jak ktoś ma pieniądze to na pewnozłodziej, ukradł, albo kretacz , zarobił na lewo, albo przez jakies machlojki. A to jest nieuczciwe, a IGNAC umie zarabiac je w sposób jedynie uczciwy, a to skutkuje tym, że nie maja za bardzo pieniędzy.
      Widzisz, to cos jakby - jakbyśmy mieli dużo pieniędzy, to by znaczyło Gabusiu, że wasz ojciec nie jest uczciwym człowiekiem - wiec tu pięknie wytłumaczył nieróbstwo.

      Ale to nic, po latach Borejkowie sa raczej zamożni, są i zmywarki i laptopy i samochody, i wielkie gospodarstwo Patrycji, Józinek buduje szklane sufity - i tu autorka musiała sie nagimnastykować, by zamożna jakby nie było rodzinę nie przedstawic jako bądę krętaczy, złodzieji i cwaniaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka