podwikasza 10.02.13, 21:02 Późną jesienią przygięłam moje róże pnące do ziemi, zwinęłam i całość przysypałam ziemią, teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłam. Czy mają szansę przetrwać? Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dorka556 Re: zimowanie róż pnących 11.02.13, 09:29 Nigdy nie przykrywałam. Mam 4 róże pnące. Mieszkam w zimnym rejonie, ale tu nikt nie przykrywał. Sama jestem ciekawa, czy przeżyją i w jakim stanie będą na wiosnę. Napisz. Jeżyny bezkolcowej też nie przykrywam. Jest rozpięta na domu, może dlatego nie przemarza. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: zimowanie róż pnących 11.02.13, 09:45 Wszystko zależy od odmiany. Jest wystarczająca ilość odmian róż pnących zimujących w naszym klimacie bez przykrywania i przy kupowaniu warto sprawdzić mrozoodporność danej odmiany. Ale i tak nie przykrywałabym ziemią, najwyżej słomą (matą słomianą) bez kładzenia na ziemi. Tylko u dołu kopczyk tak samo, jak u róż rabatowych. Odpowiedz Link Zgłoś
asiek25 Re: zimowanie róż pnących 11.02.13, 13:51 Do tej pory też pnących róż nie okrywałam w ogóle, ale w zeszłym roku cała część naziemna mi zmarzła, we wszystkich krzakach. Przemarznięte pędy musiałam obciąć prawie przy ziemi. Odbiły, ale w ubiegłym roku nie zdążyły zakwitnąć. W tym roku całość przykryłam agrowłókniną, a przy korzeniu usypałam małe kopczyki. Zobaczymy co to da... Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: zimowanie róż pnących 11.02.13, 14:12 W zeszłym roku diabli wzięli bardzo dużo tego, co teoretycznie powinno zimować bez problemów - a to dlatego, że był tęgi mróz bez śniegu. W tym roku mróz jest lekki, a śniegu po uszy. Ale kopczyk, owszem, nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: zimowanie róż pnących 12.02.13, 15:10 Wszystko zależy od odmiany: od mrozoodporności oraz tego, czy róża kwitnie na starych czy też nowych, jednorocznych pędach. Przygięcie róż do ziemi jest ok, jeśli możemy to fizycznie zrobić ale przysypanie całych pędów to już przesada, szczególnie przy naszych zimach, gdy mrozy są przeplatane okresami odwilży. Ziemią okrywamy tylko nasadę pędów na 20-30 cm(kopiec), co do reszty, jeśli jest śnieg, nie robimy nic- on przykryje całość. Jeśli nie ma śniegu- w okresach mroźnych pędy okrywamy czymś przewiewnym, najlepiej jedliną. Odpowiedz Link Zgłoś