Dodaj do ulubionych

Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić?

17.06.15, 23:41
Witam
Ma ok.25 lat, odm.Thunbergii, odgradza ulicę od domu, który jest dość blisko tej drogi.Rozkłada się mocno ok.2m na boki, ale jeden krzew został wycięty po tym jak dziwnie zdziczał i mocno bił w górę pomimo 3 krotnego cięcia w sezonie i wycinania do ziemi odrostów wiosną.Wyglądał w efekcie zupełnie inaczej niż reszta, a o mękach i ranach po kolcach z cięciem tego kolczastego potwora nie wspomnę.
Teraz jest ogromna dziura, posadziłam dwa młode, ale zanim one urosną...Wiosną nic tam nie mogłam robić, bo mam pod tym żywopłotem cudowny dywan z ranników i dzikich krokusów.Nie chcę zniszczyć przez jakieś wykopki.Solidnie go jednak teraz przycięłam,głównie z boków, ale ciągle myślę jak go odmłodzić? Wyciąć do ziemi, czy można bez pozwolenia z urzędu? Posadzić wtedy cały młody, ale nie ma tam ogrodzenia. Mąż nie chce już wogóle słyszeć o berberysie, a ja na stare lata też nie chcę sobie życia utrudniać.Na odsłoniętej ziemi będą się siały chwasty, kory dać nie mogę , bo ją zwieje na żwir, który jest przy domu.Nie chce tuj, bo są w dalszej linii tego żywopłotu.Ma być coś liściastego, co zniesie zimne wiatry, południowy skwar i gliniastą glebę. Ja naprawdę nie wiem co z tym fantem zrobić?
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 06:50
      ciąć, i odmładzać, ale to praca na 2-3lata.

      teraz tylko cięcie kosmetyczne, co wystaje- obciąć, niech się już nie rozrasta na boki i w cały swiat;-)
      bo to główne cięcie zostawiłabym na wczesną wiosnę, wtedy wycięłabym co drugi stary pęd, a całą resztę skróciłabym o połowę, zwłaszcza pędy młode, takie miękkie, a w kolejnym roku kolejne stare pędy wyciąć (znów co któryś) i resztę skrócić o połowę.

      a te dosadzone szybko dorosną :-)
      szczerze mówiąc zazdroszczę berberysowego żywopłotu, zadbany naprawdę pięknie wygląda:-)
    • horpyna4 Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 08:15
      Zetnij go od góry na równo, tak najwyżej do pół metra. Wtedy te młode będą miały szansę.

      W opisanych przez Ciebie warunkach świetnie daje sobie radę róża multuflora. To taka dzika, drobnokwiatowa. Tyle, że trzeba ją mocno i często ciąć, żeby utrzymać w karbach, bo potrafi dość szybko wypuszczać kilkumetrowe pędy. A na wiosnę wycinać stare, bo mają tendencję do zamierania. Berberys jednak łatwiejszy w obsłudze.

      A na ziemię pod krzakami daj jakiś barwinek. Zadarnia, ale cebulowym nie przeszkadza. Jest na tyle niski, że wystają z niego. I może nie przepada za palącym słońcem, ale pod krzakami ma wystarczająco półcienia. U mnie tak wlazł pod żywopłot barwinek i bluszcz, bardzo to sobie chwalę.
      • dagusia333 Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 10:29
        No właśnie , nie pomyślałam o odmładzaniu etapami.Jednak trochę się obawiam, że te nowe pędy nie pójdą już tak ładnie na boki, tylko będą silnie w górę rosły i trzeba będzie ciąć, czego wolałabym uniknąć ze względu na kolce.Do tej pory (mieszkam tu ok.10 lat) od góry lekko go tylko korygowałam, sięga do parapetów okien.Już pod koniec zimy wydobyliśmy (trudno to nazwać wycięciem) spod spodu stare, spróchniałe kawałki drewna i teraz gdy obcięłam boki i nieco dół zauważyłam, że wybijają jakieś pędy.Czyli odbija ze starego drewna i korzenia.Teraz szkoda mi ciąć górę, bo bordowa, ładnie wybarwiona, w środku zielone.Ten berberys w gruncie rzeczy jest piękny, wcześnie wiosną się budzi, ładnie kwitnie, ma kolor całe lato, jesienią, zimą koloryt nadają owocki i ładnie kontrastuje z zielenią żywotników.Nie mam lepszego pomysłu.
        Barwinek mam w innym miejscu, tu się nie utrzyma, jest zbyt sucho przy południowej ścianie domu, a długie pędy wplączą się w berberys.Myślałam o ściółkowaniu skoszoną trawą, ale to niezbyt estetyczne, mogłabym od tyłu ewentualnie. Mam też dwa wory szyszek sosnowych z moich sosen.Może te szyszki, chociaż od str.ulicy? To ok.10 m.Rannik i krokus powinien przerosnąć, bo krokusy wyrastają obok, nawet spod żwiru i włókniny.
        Najchętniej posadziłabym jednak nowy, przez następne 25 lat byłby względny spokój.Jednak słyszałam, że na krzewy, których owoce są pożywieniem ptaków i jest wymagane pozwolenie.
        • dagusia333 Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 10:40
          Owszem, cięty berberys ładnie wygląda, ale latem, nie owocuje tak obficie, albo wcale.Ten mój jeden zdziczały i stale cięty krzew nie miał wcale owoców, a zimą (wszak to u nas prawie pół roku) na łukowatych pędach są piękną ozdobą mimo, że ptaki część zjadają.
          • horpyna4 Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 10:48
            Chodziło mi o jednorazowe takie przycięcie, potem już tylko korekty z zachowaniem łukowatości pędów. Ale żeby coś sensownie poradzić, to właściwie najlepiej byłoby zobaczyć to w naturze.

            Ciekawe, jak u Ciebie utrzymałaby się kotula jako okrywowa w słońcu. Na mojej glinie rozrasta się pieruńsko, w dodatku jest zimozielona. I jeszcze przed zimą ładnie się przebarwia.
            • horpyna4 Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 10:55
              Pisząc o kotuli miałam na myśli konkretnie kotulę nowozelandzką (cotula squalida). Na słonecznej glinie lubi też rosnąć zupełnie płaska gęsiówka macedońska (u mnie jest to jedyny gatunek gęsiówki, który nie padł, a wręcz przeciwnie).
              • dagusia333 Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 11:30
                Muszę się zainteresować kotulą, nigdy jej nie widziałam, ani nie spotkałam w sprzedaży.Prawdę mówiąc myślałam o wysianiu, albo posadzeniu czegoś żywotnego sucholubnego np. krwawnika pospolitego, co zniosłoby opadanie liści.Ktoś mi radził macierzankę, ale ona z czasem zimą wymarza i zagniwać może pod warstewką liści.
                • horpyna4 Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 12:53
                  A daleko jesteś od Warszawy? Bo mogłabyś po prostu dostać.
                  • dagusia333 Re: Stary żywopłot z berberysu- co z nim zrobić? 18.06.15, 15:46
                    Spod Wrocławia, ale poszukam w znanej mi dużej szkółce bylinowej, będę tam w pobliżu w lipcu.
    • dar61 Czar cierni 18.06.15, 22:22
      {Dagusia333}, witając:

      ... Ma[m kwaśnicę] ok.25 lat, odm.Thunbergii...
      Piękny wiek... Nasze mają tak z 13 lat, choć są innych odmian.

      ... odgradza ulicę od domu, który jest dość blisko tej drogi...
      Dobry sposób na intruzów. Nam też nasze dają się we znaki, kłując.

      ... Rozkłada się mocno ok. 2 m na boki, ale jeden krzew został wycięty po tym, jak dziwnie zdziczał i mocno bił w górę, pomimo 3-krotnego cięcia w sezonie i wycinania do ziemi odrostów wiosną...
      Na mus tam lepsza gleba była, z czasem dorósł w jej głąb i zassał. Inny domysł, że miał za mocne cięcia, pobudziły jego moc odrostową.

      ... Wyglądał w efekcie zupełnie inaczej niż reszta, a o mękach i ranach po kolcach z cięciem tego kolczastego potwora nie wspomnę ...
      Oj, skąd my to znamy. Współczuję! U nas utylizację jego ciętych pedów na szczęście wspomaga ogrodowy rębaczek do gałęzi. A nasze odmiany mają ciernie do 7 cm! Wystarczy odciętym pędom dać upaść, a tuż obok podciągnięty rębaczek zassie, kaleczenie ... śladowe. No, może prawie. Poprzednio odnosiłem naręcza ścinków pod rębak, dziś odwrotnie... Człek z czasem [nieco*] mądrzeje.

      ... Teraz jest ogromna dziura, posadziłam dwa młode, ale zanim one urosną...
      Szkoda tej wycinki. Kwaśnica się świetnie regeneruje po cięciach, szybko by można z niej uformować plombę w żywopłocie.

      ... Wiosną nic tam nie mogłam robić, bo mam pod tym żywopłotem cudowny dywan z ranników i
      dzikich krokusów. Nie chcę zniszczyć przez jakieś wykopki ...

      U nas w podobnym kłopocie działa okresowe, na czas robótek, przeniesienie grubo - i szeroko - podebranych kęsów ziemi - na jakąś plandekę, folię grubą. Nawet w pełni kwitnienia, byle krzepę mieć i unieść kostkę gruntu, delikatnie pociętą w porcje, szpadlem+widłami, mało potrząsając.

      ... Solidnie go jednak teraz przycięłam, głównie z boków, ale ciągle myślę, jak go odmłodzić? Wyciąć do ziemi, czy ...
      Jak sąsiadki obok orzekły, za mocne cięcia go zdziczają. Moje dwie odmiany długoliściowe i [pół]zimozielone tnę podobnie mocno, bo na ścieżki się wtryniają i przejść obok to z czasem znaczy dać się udziabać. Cięcia tam jednak w ich niedługim żywocie czyniłem na razie 2-krotnie - regenerują się w mig. Odmianę thunbergii jednak dotąd miałem za średnio mocną, opowieść {D.333} nieco mnie zaskoczyła. Wg mnie - i sąsiadek w forum - częściej warto tunbergiaka ciąć, ale delikatniej [dokupując młynek do ogrodowych resztek, szkoda dagusinej skóry - nie mógłby w tym dziele Dagusinowy więcej pomóc, hę?]

      ... czy można bez pozwolenia z urzędu ...
      Na wszelki wypadek zagadnąłbym urzędasów, ale jedynie wtedy, gdyby to teren publiczny był - na prywatnych włościach ustawa nie działa jak automat dla krzewów. W przeciwnym przypadku trudno byłoby rearanżować zielone swe otoczenie.

      ... Posadzić wtedy cały młody, ale nie ma tam ogrodzenia. Mąż nie chce już w ogóle słyszeć o berberysie, a ja na stare lata też nie chcę sobie życia utrudniać ...
      Ma w tym o tyle racji, że kwaśnice są rozsadnikiem pewnej grupy natrętnych chorób grzybowych. Jednak to piękne krzewy, a nawet skuteczne - dla intruzów, jeśli są długocierniowe ;-)

      ... Na odsłoniętej ziemi będą się siały chwasty, kory dać nie mogę, bo ją zwieje na żwir, który jest przy domu ...
      Jeśli {Dagusia333} wreszcie uwierzy w skuteczność w dziele ściółkowania prawdziwej kor[owin]y, to zapomni o kłopotach z wsiewkami. Swą testuję w kilku lokalizacjach od bez mała 2 dekad i nadal się nią zachwycam [...].
      Tę mielonkę drewno-korową, jaka psuje dobrą opinię grubokęsowej korze, mogliby wreszcie sprzedawcy nie sprzedawać, bo [...]. Ich zastosowania zaś - projektanci ogrodowi zaniechać, bo [...]

      ... Nie chcę tuj, bo są w dalszej linii tego żywopłotu. Ma być coś liściastego, co zniesie zimne wiatry, południowy skwar i gliniastą glebę. Ja naprawdę nie wiem, co z tym fantem
      zrobić? ...

      Trochę wiary w siebie. I w półzimozielone odmiany kwaśnic Berberis sp. Natura nie bez powodu te wyposażyła w skórzaste liście i solidne kol... ciernie. To na słoneczne i suche siedliska, gdzieś na południu, wskazuje. U nas nasze odmiany wytrzymują wygwizdowiska zimowe bez kłopotu, trochę potem wiosną pod nimi więcej opadłych liści, ale regenerują to w mig. Mniemam, że i te tungbergijskie ostre zimy wytrzymują, skoro swój wiek dostojny już mają.
      Niezłe są tu obok podpowiedzi o zadarniaczach do sąsiedztwa kwaśnicom. Obok naszych dosadzam wszelaki zielony miszmasz, od dąbrówek, przez barwinek, choć u nas obok nich blisko jest mało miejsca - opłotowanie i ścieżka tuż tuż. Sąsiedztwo im służy.
      Jedyny błąd, to posadzone obok zimozielone [miały się tylko płożyć, skubańce] trzmieliny pięknotki, a wrosły w kwaśnice i mocno je zdominowały. Przed takim *eksperymentem przestrzegam.
      Nie bójmy się kwaśnic! I berberysów.
      • dagusia333 Re: Czar cierni 18.06.15, 23:16
        Darze, dzięki za tę obszerną odpowiedź.Czar cierni taki, że miałam kilka razy poważne kłopoty z ich usunięciem i wyleczeniem rany, jeśli wbiją się mocniej. U tak starych krzewów ciernie są kruche, czubki kolców odłamują się pod najlżejszym dotknięciem, czasami kawałka gałązki przy plewieniu, czy innych pracach.
        Przy tym wybujałym krzewie rośnie świerk serbski, ma nisko gałęzie, nie chciałam by były zacienione i może kiedyś nieopatrznie ciachnęłam go mocniej, a potem cięcie już tylko go pobudzało i nie widziałam innego wyjścia tylko pozbyć się drania i mieć spokój, obojętnie jak to będzie wyglądało.
        Ranników i krokusów, zwłaszcza tych drugich jest dosłownie dywan, kwiatek przy kwiatku i kępki, nie da się ich na czas prac gdzieś przetransportować.Krokusy Tommasiniego tam zastałam, ranniki posadziłam ok.10 lat temu.Ludzie wiosną często przystają i podziwiają, a ja z okien domu.Liści zaschniętych wygrabiłam teraz prawie cały kosz.No i te ciernie w tym...
        • 5th_element Re: Czar cierni 22.06.15, 10:18
          Dagusiu a może wstawiłabyś zdjątko tego kłującego drania? Łatwiej byłoby sobie wyobrazić problem.
      • 5th_element Re: Czar cierni 22.06.15, 10:17
        Dar61, czy chwalisz się gdzieś w Internetach zdjęciam iswego ogrodu? Popatrzyłabym przy kawce.
        • dar61 Charme cienia 22.06.15, 17:31
          Jest z tym uzdjęciowaniem różnie, zwykle ilustruję fotkami jakiś pomysł do forum, nie dla np. ilustracji zmian, czy dla kroniki domowej. Zdjątka też są nieco zmieszane, z kilku ogrodów, w jakich miałem i mam swój udział.
          Jedno z nich swego czasu miało ilustrować forumową gędźbę o - chyba - ścieżkach ogrodowych czy ich brukowaniu, nie pamiętam. Ale idealnie tu pasuje w kwaśnicowo-berberysowym swym ujęciu - są tam one, ich krótki szpaler, tu w dolnym lewym zdjęcia rogu [1]:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ah/pb/uvx1/EZWsbNg2776LyOl1cX.jpg

          Ujęcie jest w drobnym szczególe już inne - obokkwaśnicowy [ale fajne słówko] bukszpan wydobyłem byłem w ostatnim styczniu i trafił mniej więcej w miejsce widoczne na tym zdjęciu, obok wschodów [2]:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ah/pb/uvx1/Ea1JyHsNodM26QCoGX.jpg

          a na tym drugim foto z kolei bluszcz z połowy schodowej balustrady trafił na przemiał. Zieleni więc tam trochę ubyło, może też przestaną stopnie schodowe się zielenić, bo w szczękach obustronnego cienia były.
          PS./ PS/ P.S. Bukszpan prawie 20-letni tę przymusową peregrynację przeżył. Ma nowe przyrosty, choć mniejsze niż jego brat, z drugiej strony schodów nadal rosnący w miejscu pierwotem.
          Z foto tych zmian by {5th_element} nie wydedukowała, bo rzadko fotkuję, zwykle tylko, gdy coś warte pytania do forum jest... Opowieść słowem - wyjaśnia więcej.

          P.S.2/ PS.2/ PS2
          Wypatrzyłem nawet, że jeden z moich podopiecznych ogrodów nieźle wygląda z Google Street View, a drugi z Google Maps, ale podanie do nich e-łączy to już za dużo, jak na anonimowość typową dla Forum ...

          Załączniki:
          1.
          2.
          3.

          • 5th_element Re: Charme cienia 23.06.15, 10:17
            ło matko z ta anominowością :D Darze to ja poprosze te namiary na podopieczne na prv, co? PS chciałam razu pewnego powyżywać się w zielonym i zapytałam lokalnie u paru ogrodników o bezpłatne praktyki, ale nikt rak dodatkowych nie chciał. No i wyżywam się niestety jeno balkonowo. A tu pogoda psia taka, ledwo ołownik kwitnie...
            • horpyna4 Re: Charme cienia 23.06.15, 10:51
              Ogrody botaniczne potrzebują rąk do pracy, o ile mi wiadomo. Więc jeżeli masz takowy w okolicy, to się dowiedz.
              • 5th_element Re: Charme cienia 23.06.15, 14:31
                fajny pomysł horpyno! Się dowiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka