dagusia333
17.06.15, 23:41
Witam
Ma ok.25 lat, odm.Thunbergii, odgradza ulicę od domu, który jest dość blisko tej drogi.Rozkłada się mocno ok.2m na boki, ale jeden krzew został wycięty po tym jak dziwnie zdziczał i mocno bił w górę pomimo 3 krotnego cięcia w sezonie i wycinania do ziemi odrostów wiosną.Wyglądał w efekcie zupełnie inaczej niż reszta, a o mękach i ranach po kolcach z cięciem tego kolczastego potwora nie wspomnę.
Teraz jest ogromna dziura, posadziłam dwa młode, ale zanim one urosną...Wiosną nic tam nie mogłam robić, bo mam pod tym żywopłotem cudowny dywan z ranników i dzikich krokusów.Nie chcę zniszczyć przez jakieś wykopki.Solidnie go jednak teraz przycięłam,głównie z boków, ale ciągle myślę jak go odmłodzić? Wyciąć do ziemi, czy można bez pozwolenia z urzędu? Posadzić wtedy cały młody, ale nie ma tam ogrodzenia. Mąż nie chce już wogóle słyszeć o berberysie, a ja na stare lata też nie chcę sobie życia utrudniać.Na odsłoniętej ziemi będą się siały chwasty, kory dać nie mogę , bo ją zwieje na żwir, który jest przy domu.Nie chce tuj, bo są w dalszej linii tego żywopłotu.Ma być coś liściastego, co zniesie zimne wiatry, południowy skwar i gliniastą glebę. Ja naprawdę nie wiem co z tym fantem zrobić?