Dodaj do ulubionych

Tuje pomocy

26.01.17, 17:23
Od lata tuje od dolu robia sie czarne.jest ich w rzedzie 12 szt.byly piekne.pryskalam jakism srodkiem i wycinalam chore galazki ale to cholerstwo dalej jest.
Galazki robia sie czarne jak smola i.lepiace.mam zdjecia gdyby ktos chcial.
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Tuje pomocy 26.01.17, 17:42
      w styczniu tuje nie choruja. w styczniu to moga je podlewac zwierzatka, dlatego pedy czernieja. zadne opryski chemiczne na to nie pomoga.
      • ulunia_dominiczek Re: Tuje pomocy 27.01.17, 16:21
        To czernienie zaczelo się wiosną.raczej to nie pies bo nie sika na 12 sztuk pod rząd.co to może być?
        • thea19 Re: Tuje pomocy 27.01.17, 18:17
          jesli zaczelo sie wiosna, to dlaczego porady szukasz prawie rok pozniej? jesli roslina choruje, to leczenie rozpoczyna sie natychmiast po wystapieniu pierwszych objawow. od paru lat panuje pomor tuj ale on dziala szybko i teraz mialabys suche badyle. chorob jest duzo, preparatow tez. teraz nie opryskuje sie niczym bo jest zimno i te grzyby tez spia.
          • ulunia_dominiczek Re: Tuje pomocy 09.02.17, 16:48
            nie szukam ratunku dopiero teraz.Od wiosny z tym walczę.Nie pamietam nazwy środka ale pedy obcinałam i pryskałam drzewka.Jednak paskudztwo dalej wychodzi.
    • dar61 Żywotniki, ku pomocy 26.01.17, 19:45
      W podzięce za ani jedno h[a] w nazwie żywotników - kilka sugestii:
      1. Pierwsza

      2. Druga
      3. Trzecia - tamże naiwni sadzą w miejsce zmartwiałych, nawet bez odstępu czasowegi bez wymiany tam gruntu, coś niebywałego...
      4. Czwarte.
      5. Piąte - dajmy zarobić lokalnej redakcji...

      Do upewniania się w chorobie często pomaga nawet próba zdrapywania tkanek wierzchnich na pędach i porównywanie do opisu choroby wnętrza tkanek drzewnych.
      Pobrane próbki z krzewów można - i warto - wysłać specjalistom. Wyodrębnią z nich patogen, wyhodują - i zalecą celnie wycelowany cel ku zwalczaniu. To dość przydatne dla hodowców cennych i rzadkich odmian. Byle szybko działali.
      Nie polecam zakupu sadzonek [nawet sąsiadom! - p. niżej] z mało sprawdzonych przeciw chorobom źródeł, nie zachwalam sypać bez umiaru pod sadzonki mielonek drzewno-korowych - w nich też bywa przenoszona choroba, [...] nie przesadzałbym z podlewaniem [ku podrostkom dawno już posadzonym] - toż to ży-wot-ni-ki, podlewałbym zimą [!], nie grupowałbym żywotników w zagęszczone szpalery.
      Nawet przed posadzeniem porozglądałbym się po okolicznych okolicach za objawami chorób u sąsiadów na ich tujkach, thujkach i żywotnikach. W razie by co - sadziłbym liściaki.

      Zimą - choć grzybowe choroby atakują całorocznie - to rzecywiście już widać objawy zmartwiałych tkanek, ślady sfermentowania powłok pleśni na nekrozach. Grzyby+drewno umierają czerniejąc.
      Zwalczanie takiej natrętnej i zaraźliwej choroby zaczyna się od usunięcia martwiejącego egzemplarza aż do jego najdalszych korzeni, ze spaleniem wszystkiego włącznie [o wyzbieraniu - np. wysysatorem do liści - nawet igłowej/ łuskowej opadziny nie wspominając, toż to truizm/ pewnik].
      Czy to powstrzyma sąsiednie rośliny od zakażenia? Oby.
      Ale np. taka fytoftoroza jest wielodomowa, skacze od pomidora przez berberysy na inne rośliny.

      Wróżę wieloletnią batalię na pół okolicy.
      Czego[kolwiek] by nie rzec - wyrazy współczucia.
      A pono żywotniki - ras pierwotnych - są nie do zdarcia...

      ***
      O wycince drzew, tradycyjnie, ni słowa.
      • thea19 Re: Żywotniki, ku pomocy 26.01.17, 20:12
        nie powiesz mi, ze w tej temperaturze pojawiaja sie nowe objawy chorobowe. jesli krzaki choruja, to w sprzyjajacej temperaturze. teraz mozna co najwyzej te tuje potraktowac miotaczem ognia bo zadna chemia nie dziala ponizej 15-20 stopni.
        • dar61 Żywo tnij kijku, po nocy, z całej mocy 27.01.17, 00:23
          nie powiesz mi
          Nie.

          pojawiaja sie nowe objawy chorobowe
          Tak, acz wewnątrztkankowe.
          Iglaki i te łuszczaki zimą transpirują, zima funkcjonuja, a w nich spływają soki rozsiewające zarazę.
          Zima to dobry czas na pobranie tkanek dla histopatomorfologów, by w cieple szalek Petriego z wyprzedzeniem zaplanować kontrakcje.

          żadna chemia nie działa poniżej 15-20 stopni
          Polemizowałbym.
          Zimą pono rosną dość smaczne śródleśne nadrzewne grzyby, są znawcy i smakosze, jacy się też zimą po te podniety podniebienia po lasach włóczą. Nie za duże, nie za okazałe, ale kapeluszowe i koloniami rosnące.
          Kroplówką, wewnętrznie bym teraz te hubozy zwalczał ;-)
          • ulunia_dominiczek Re: Żywo tnij kijku, po nocy, z całej mocy 27.01.17, 16:25
            Czyli niema ratunku?A topsin?
            • dar61 dylemat Grzegorza D. 28.01.17, 06:46
              Proszę pogrzebać w podsuniętych stronkach, porównać opisy chorób do swoich obserwacji - włącznie ze skrobaniem gałązek [jeszcze żywych], z zaglądaniem do przeciętych w nich przekrojów. Z lupą w ręku - wypatruje się tam przebarwień związanych z zakażeniem w chorobach grzybowych. Zakażenia wirusowe mogą inaczej wyglądać.
              Uzgodnienie podejrzeń da większą pewność zadziałania wredoty typu topsin etc, bo one są zalecane na określoną odmianę choroby, nie są, żtbrz.,* omnipotentne.

              Przy małym, początkowym objawie choroby jest jeszcze trochę na te porównania czas. Przy nawale choroby, gdy są wewnątrz tkanek, w naczyniach/cewkach już postępujące zakażenia, gdy rozlało się to po drewnie, zwykle należy jak najszybciej i jak najkompletniej unicestwić grzyb z przyległościami [spalenie całości], by nie następowało zakażenie sąsiednich krzewów, drzewek. I wtedy dopiero na te inne wykonuje się oprysk wredotami, w stadium inicjalnym, w czas kiełkowania zarodników.
              Oczywiście najlepiej jest wysłać, zawieźć próbki tkanek do stacji badawczej roślin, do ich laboratoriów - tam można, o czym wspominałem, wykonać hodowlę szkodnika, rozpoznać co do jego gatunku i wycelować akcję ratunkową.
              Można w tym celu utelefonować jakieś po sąsiedzku nadleśnictwo Lasów Państwowych lub od razu ich rejon LP, tam podadzą namiary najbliższych laboratoriów.
              Podobne specjalizacje mają stacje sieci Inspekcji Ochrony Roślin, acz nieco rolno-sadowo wyspecjalizowane.
              Szukałbym pomocy bardziej >>tu<<

              Na miejscu posiadaczy** ukochanych i wychuchanych szpalerów zywotników, cyprysików etc. nie zwlekałbym w podobnej jw. sytuacji, bo choroba na pewno będzie z czasem narastać, sprzyja jej osłabianie krzewów z różnych przyczyn i pogoda.
              Sąsiednie ogródki też będą chorować.
              W poradach co do zastosowania chemicznych środków ochrony roślin nie do końca należałoby wierzyć ich sklepowym sprzedawcom, jeśli już, to trzeba im z rąk brać ulotki opisu działania środków chemicznych i od razu w sklepie/ na stronie sklepu zczytywać opisy, bo inaczej nakupimy się, napryszczemy, a krzew i tak obumrze.

              * 'że tak by rzec'
              ** nasadzenia masowe, bez zróżnicowania gatunków = większy żal w razie czego.
              Innymi słowy: Tu l'as voulu, George Dandin
          • thea19 Re: Żywo tnij kijku, po nocy, z całej mocy 27.01.17, 18:08
            moze sa jakies preparaty dzialajace w niskich temperaturach. ja sie z takimi nie spotkalam a uzywam roznych. promanal ma najnizsza z mi znanych - musi byc powyzej 5 stopni o ile mnie pamiec nie myli i to jest na szkodniki a nie grzyby przeciez. poza tym nie sadze by ktokolwiek zalecal opryskiwanie roslin preparatem z woda na mrozie.
            teraz to wszystkie krzaki sa sztywne, doslownie. po tych mrozach zadne tez otrzepywanie wnetrza nie wchodzi w gre bo zostanie miotla.
            podtrzymuje swoje zdanie, ze jezeli teraz cos czarnieje i to na dole, to jest to oznaka bytowania niekastrowanych zwierzat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka