wkrasnicki
25.11.04, 13:41
Mam z nimi kłopot tylko tego rodzaju, że widząc zdjęcie, krzew w doniczce
muszę ją mieć. W związku z tym bałagan absolutny, nasadzenia bez ładu i
składu, częsta konieczność korekty, przesadzania. Szczęśliwie jest ich spory
wybór, a ceny rozsądne, pewnie właśnie z tego powodu, czyli dużej podaży.
Napisałem róże, bo to dotyczy również tzw. róż dzikich. Z jakiegoś nieznanego
mi powodu nie przepadam tylko za piennymi, więc pewnie niebawem otrzymam od
kogoś w prezencie. ;-)
Nie mam z nimi póki co większych problemów, mają dość miejsca, powietrza oraz
papu głównie w postaci obornika co im służy. Pewien problem występuje z
podsadzeniem ich czymś do towarzystwa.
W tym roku spróbowałem lawendy, uważanej za dobre sąsiedztwo dla królowej,
choć trochę tej zależności nie rozumiem Róża lubi i owszem podjeść i popić do
syta, lawenda woli posiłki raczej przaśne, a stanowisko piaszczyste, suche.
Jak to pogodzić nie bardzo wiem, ale się zobaczy, czy lawenda przetrwa w
gruncie wogóle (Mazowsze).