10.12.04, 09:48
Witam.
Pewnie nie tylko ja mam taki problem - nie mogę pozbyć się kretów,
stosowałem juz różne metody i nic.
Może ktoś ma jakieś sprawdzone sposoby pozbycia się tego dziadostwa?
Nie długo nie będę miał na działce ani trawy ani drzewek, krecich kopców jest
po prostu mnóstwo.
Pozdrawiam.
Marcin.
Obserwuj wątek
    • ktom3 Re: krety 10.12.04, 10:54
      Witam w klubie anonimowych agresorów antykrecich!
      Mimo że mój staż ogrodniczy to raptem 4 miesiące to zostałem na początku
      rzucony na szerokie wody, gdy tylko skopałem ziemię nagle pojawił się on (lub
      ona). Swieżo posadzone bylinki zniknęły między górami i dolinami. Zaczęła się
      walka ale kret zyskiwał przewagę, ponieważ dzień stawał się krótszy szczyt jego
      aktywności przpadał na 8-9 rano i 15-16 wieczorem a ja niestety wtedy byłem w
      pracy. Od razu się przyznam w stanie desperacji byłem gotowy na każdy byle
      skuteczny sposób. Teraz po kolei: woda pod ciśniniem wtłaczana w krecie
      korytarze, świece dymne, karbit, trutka na kreta (podobno zabija
      bezboleśnie),stałem się także żywą reklamą pewnego browaru w kolorze zielonym.
      Spożycie piwa wzrosło co na krótko łagodziło moje frustacje a ogrodzie stukało
      i pukało. Ten sposób był uzależniony od aktualnych kaprysów wiatru, zresztą
      wkróce kret przestał na to reagować. Pojawiła się także pułapka na kreta- taka
      rurka z klapkami otwierającymi się do środka. Aktywność krecia spadła w
      momencie nadejścia zimy ale to były tylko pozory, kiedy śnieg stopniał moje
      oczy ujrzały pobojowisko. Pełen rezygnacji i zwątpienia zastosowałem ostatni
      środek- naftę.... i pomogło, kret wyniósł się daleko około 100 m od mojej
      działki. Trzeba rozkopać kopiec i dostać się do korytarza, nie jest
      bezpośrednio pod kopcem tylko gdzieś troszkę z boku, następnie moczymy ligninę
      w nafcie i wkładamy jak njgłębiej potem zasypujemy wszystko z powrotem ale tak
      żeby nie zakopać ligniny i samego korytarza. Czekam na odzew czy pomogło.

      Powodzenia

      Ktom3



      • marlaso1 Re: krety 10.12.04, 15:32
        Jaka to dokładnie za nafta ma być?
        Wypróbuję tą metodę.
        • ktom3 Re: krety 10.12.04, 15:42
          Zwyczajna nafta fachowa nazwa "olej oświetleniowy" do dostania w każdym
          chemicznym. Wiadomo o co chodzi: ma to być śmierdzące i niechętnie wsiąkać w
          ziemię tak żeby w korytarzu długo śmierdziało. Najlepiej jak zrobisz to w kilku
          kopcach na raz na całym opanowanym terenie.
          • akinka6 Re: krety 10.12.04, 17:27
            Witam. Ja miałam krety w tym roku. Nic nie pomagało. Aż kiedyś kupiłam w
            Centrum Ogrodniczym jakieś świństwo w płynie na krety. Robi się to podobnie,
            jak z naftą, z tym że ja moczyłam szmatkę, głęboko ją wtykałam i dokładnie
            wszystko zasypywałam. Dziś mówię o kretach w czasie przeszłym.
            Pozdrawiam i życzę powodzenia
            • atanor Re: krety 10.12.04, 17:38
              Ja 4 sztuki odłowiłem przy pomocy tej rurkowej półłapki 3 mniejsze i jeden
              duży. Niestety jeden z młodych nie przeżył przygody, niewiem czy ze stresu czy
              z gódu ale zdechł mimo iż minęło mniej niż 24 godziny od założenia rurki(jakieś
              16 godzin). Facet z sąsiedztwa twierdzi że one muszą sporo jeść i jeśli glodny
              wlezie to finito. już jej nie stosuję choć była niezła w norach kretów
              odłowiłem 3 nornice i jakiegoś malutkiego gryzonia, takiej myszki jeszcze nie
              widziałem z wiaderka wyskoczyła bez problemu,a nornice nie umiały. Złowione
              Krety wywiozłem ok 5 km od działki bo podobno wracają.
    • sztr Re: krety 15.12.04, 10:15
      Ktom3 , no jesli to prawda z tą nafta to pomnik we wsi Ci postawię :)
      Jakieś pół roku temu postanowiłem jako środek ostateczny postanowiłem
      zastosować jogę . Nie zeby je odstraszyć ino żeby sie nie wkurzać bo zdrówko
      już nie to . Ale te ciule wywaliły natychmiast z 25 kopców .

      No dobra będe próbował z naftą , jak trzeba to samochód zakopię :)
      • akinka6 Re: krety 15.12.04, 10:37
        Słyszałam o jeszcze innej metodzie. Jak masz w pobliżu samochód, to do rury
        wydechowej podłącz jakąś inną rurę, koniec tej rury wetknij do dziury kreciej
        i włącz silnik. Wszystkie spaliny pójdą do krecich korytarzy i w ten sposób też
        możesz je wykurzyć. Nie wiem na ile ten sposób jest pewny, bo jak zaznaczyłam -
        tylko słyszałam.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia w uprawianiu jogi.
        • ktom3 Re: krety 15.12.04, 12:01
          Stan na dzień dzisiejszy: po zastosowaniu nafty krata niema. natomiast u
          sąsiadów troszkę dalej to ja takich kopców w życiu nie widziałem. Boję się
          jedynie, że to może jakiś okres godowy i mój po harcach powróci, ale póki co aż
          miło na ogródek spojrzeć.

          Tomek
          • myszka_ha_ha Re: krety 16.12.04, 08:24
            Ktom...... czy Ty przypadkiem nie jesteś moim sąsiadem?!!!!!!
            U mnie działka wygląda jak po wybuchu:(((
            Nic na "moje" krety nie działa, czasem się zastanawiam, czy
            aby nie jakie tresowane te cholery są!
            Z naftą nie praktykowałam, ale wiosną wykupię tonę ligniny
            ( mam 3452 kopce) i cysternę nafty, ja im pokarzę czyja w
            końcu jest ta działka!!!
            • ktom3 Re: krety 16.12.04, 11:48
              Cześć Mycha
              Z tą naftą to bym nie przesadzał. Jak widzę większość tego sposobu nie
              praktykowała i potem za brak efektów mogę ja odpowiadać tym bardziej że
              szanowne grono walczących jest bardzo głodne skutecznych i tylko takich
              pomysłów. U mnie kret się wyniósł ale to mnie niepokoi że nie widzę gdzie on
              teraz buszuję (chciałbym mieć go na oku) i tak sobie głóekuję że gdyby było to
              zasługą tylko nafty to przecież nie musiałby robić przeprowadzki aż na koniec
              wsi. Krótko mówiąc boję się że wróci i narobi wiekszego bałaganu już nie sam
              tylko z rodzinką. Zresztą z kretami jak z ludźmi, też mogą się do wszystkiego
              przyzwyczaić i nafta wtedy już nie podziała.Jeszcze raz przypomnę u mnie
              zadziałało dopiero wtedy kiedy ligninę włożyłem aż do korytarza i otwór
              zakryłem żeby nie zasypał się ziemią, następnie zagarnąłem ziemię z powrotem na
              kopiec. Wcześniej wtykałem ligninę tylko w kopiec i to absolutnie
              nieskutkowało.

              Powodzonka

              tomek
            • myszka_ha_ha Re: krety 17.12.04, 19:34
              jeessuuss napisałam z bykiem....pokażę......
              tak mialo być
              ależ mi wstyd:(
    • qubraq Re: krety 15.12.04, 14:56
      Od miesiąca obserewuje sie ogromne zwiększenie aktywności kreciej - na trawniku
      otaczajacym moje drzewka co i raz pojawia się nowe kretowisko, nie walczę z
      nimi, wykorzystuję ziemię z kretowisk do obsypywania małych iglaków - tworzą
      się przez to takie nasypy wokół nich. Krety nie ruszają iglaków ani nie wchodzą
      absolutnie do ogrodu, dolnego - przy trawniku i górnego - na skarpie
      przydomowej. Czy ta zwiększona aktywność krecia o tej porze zwiastuje coś
      niedobrego w kwestii zimy? Niedobrego oznacza w przypadku moich delikatesów
      mroźną zimę!
      Andrzej
      • ktom3 Re: krety 15.12.04, 15:29
        Krety właśnie późną jesienią wykazują dużą aktywność ponieważ gromadzą zapasy
        na zimę, niepowiem co i jak bo jest to makabryczne w każdym bądź razie nie
        tuczą się jak niedźwiadki żeby zapaść w sen zimowy. Kret jest cały rok aktywny
        a kopać przestanie dopiero wtedy kiedy ziemia totalnie zamarznie na powierzchni
        na skałę. W lecie kiedy jest cieplutko nie robią aż takich szkód jak właśnie
        teraz.Także niema w tym nic nadzyczajnego

        Tomek
        • myszka_ha_ha Re: krety 17.12.04, 19:43
          No to w takim razie u mnie są jakieś mutanty, bo
          ryją nawet w upały (wtedy w zacienionych miejscach),
          ale w końcu mamy już 21 wiek, to i mutanty nie dziwią:PPP
          Czekam cierpliwie do wiosny i wypowiadam im walkę.
          Oj co to będzie za walka!!!
          I pomyśleć, że wiosą zakładałam od nowa trawnik:( Ech:(

          Andrzej pisał, że to co kret wykopie, podsypuje pod krzewy,
          heh kurcze u mnie to on wykopuje cosik żółtego, świństwo straszne,
          więc z uporem maniaka wciskam toto abarotno tam skąd wylazło:(

          No ale kochani, jeszcze tylko: styczeń, luty, marzec i.......
          ........WIOSNA:)))))))
    • qubraq Re: krety 18.12.04, 15:36
      Fakt ale bliżej moich nasadzeń na ogólnie dostępnym trawniku kopce są
      czarnoziemne bnośmu tam z kolegą dwa samozwały czarnoziemu rozrzucili ale
      dalsze kretowiska są istotnie żółtawe, ale to glina i teren pobudowlany.
      Podobno u nas na osiedlu wpadła koparka do ogromnego leja więc ją zakopali
      spychaczami! W swoim górnym ogródku podczas kopania znalazłem cały bok
      samochodu "warszawa"! Ależ ludzie mieli zabawę kiedy próbowałem sie siłować z
      tym draństwem. Dopiero traktor przyjechał i stalową liną wyciągnął klamot wagi
      200 kilo z ziemią i wszystkimi śmieciami jakie po budowie się wpasowuje w nasze
      trawniki. Tam jest wszystko - aż dziw że krety jeszcze nie wyciągają z ziemi
      klamek, szprosów, zawiasów, potłuczonych kafelków i terakoty oraz ton płytek
      podłogowych pcv!
      Andrzej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka