mkhj
17.06.02, 10:52
Cztery lata temu posadziłam na działce: gruszkę klapsę, sliwkę węgierkę i
jablonkę oliwkę - miały ok 1,20 m wzrostu.
Gruszka przez dwa lata nie rosła, ale miała liście i wyglądała na zdrową.
W tym roku wyrosła do ok 2 m i rośnie dalej, choć pieniek ma dość wiotki.
Zakwitła i miała mnóstwo zawiązkow owoców - w tej chwili zostały dwa. Czy
dojrzeją?? Tego nie wie nikt.
Sliwka urosła do rozmiarów dużego drzewa - ok 3,5m. Kwitnie co roku slicznie -
ale wcale nie ma zawiązkow owoców i ma liście częściowo żóltawe - tak jak by
jej czegoś brakowało???
Jabłonka prawie nic nie urosła i jest ciągle jednym patyczkiem o trzech
odgałęzieniach, w tym roku pokazały sie pierwsze kwiaty i jest 12 szt(!)
zawiązków jabłuszek. Mają juz ze 3 cm. średnicy.
Czy to jest normalne, że te drzewa tak różnie reagują???
Co robić aby owocowały?
Czy trzeba przerzedzić jabłka???
Dlaczego śliwka ma takie żółtawe liście???
Czy to normalne, że prawie wszystkie zawiązki gruszek spadły???
Pozdrawaiam
mkhj