Dodaj do ulubionych

NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW

21.08.05, 07:47
Szperajac po tym forum, zauwazylam iz grasuja tutaj "naganiacze klientow" dla
swoich sklepow ogrodniczych (tych interentowych rowniez) zachwalajac
wspaniale ceny i jakosc materialu. Ludzie nie dajcie sie naciagac. Klon
pospolity za 40 zl nie jest zadna wspaniala cena a wprost przeciwnie.
Zlodziejska cena. Byliny za lepsza cene niz 4.00 czy 6.00 zl dostaniecie w
kazdym sklepie ogrodniczym czy popularnym supermarkiecie. Namnozylo sie
cwaniakow zerujacych na ludzkiej nieswiadomosci i naiwnosci. NIE DAJCIE SIE
DOIC.
Obserwuj wątek
    • mali_na Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 21.08.05, 10:24
      Ha, ja nie kupuję wysyłkowo, muszę "macać"
    • ellka2 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 21.08.05, 15:38
      Mysle ze nie ma Pan racji!
      Wszystko zalezy od rodzaju materiału jaki jest w sprzedazy oraz od wielkosci
      okazu !
      Jeśli ktos chce kupowac rośliny niewiadomego pochodzenia, chore to chyba
      kazdego indywidualna sprawa.
      Mnie przynajmniej tego tak uczyli na uczelni .
      Ja w kazdym razie nie chcialbym kupowac takich roślin.

      Ale moze sie myle.
      Chodz myśle ze nie.
      Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia


      Czasmi warto przemyślec cos zanim sie cos napisze !

      Elzbieta
      • przemoaj5 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 22.08.05, 07:52
        Witaj,
        Cena kształtowana jest na zasadzie pobytu i podaży. To rynek decyduje o cenach.
        Proszę podać nazwę szkołki dość dobrze orientuję sie w ofercie rynkowej.
        Pozdrawaimy
        • marie21 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 22.08.05, 13:19
          Przemoaj5,
          być może nie jestes pazernym kwiopijcą i naprawdę świetnym znawcą ogrodu, ale
          wybacz, ostatnio zbyt często na tym forum promujesz swoja firmę. To nie uchodzi.
          • kina74 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 22.08.05, 16:48
            ha! A ja dzięki tym sprzedawcom zaczynam coraz lepiej orientować się co, gdzie
            i za ile. Najczęściej w necie wyszukuję sobie pewne okazy, czytam o nich co się
            da, a potem w sklepie niewirtualnym zamęczam sprzedawców.... Piszę zamęczam,
            bo oni często nie mają pojęcia o tym co sprzedają. A ja idę do nich z
            karteczką, nazwą polską i łacińską i kupuję. Często na pewne roślinki bym uwagi
            nie zwróciła, bo jak są małe i człowiek nie wie co z tego wyrośnie, to trudno
            się decydować. A tak mam pewne pojęcie. Zdarzało mi się też kupić parę razy w
            necie, głównie na allegro, ale roślinki które otrzymałam wcale nie różnią się
            od tych ze sklepu (wielkością). A przeważnie wliczając koszty przesyłki są
            nawet droższe... A nachalnej reklamy to też nie lubię.
        • wami41 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 22.08.05, 21:04

          Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW
          Autor: przemoaj5
          Data: 22.08.2005 07:52 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          Witaj,
          Cena kształtowana jest na zasadzie pobytu i podaży. To rynek decyduje o cenach.
          Proszę podać nazwę szkołki dość dobrze orientuję sie w ofercie rynkowej.
          Pozdrawaimy
          ------------------------------------------------------------------
    • buska71 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 22.08.05, 20:15
      Ja kupuję w sklepach internetowych i na Allegro. Powód jest prozaiczny- w mojej
      miejsdcowości( byłe miasto wojewódzkie, obecnie powiatowe)są cztery sklepy
      ogrodnicze i naprawdę nic ciekawego nie można tam dostać. A jechać gdzieś...
      • wami41 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 22.08.05, 21:07
        buska71 napisała:

        > Ja kupuję w sklepach internetowych i na Allegro. Powód jest prozaiczny- w
        mojej
        >
        > miejsdcowości( byłe miasto wojewódzkie, obecnie powiatowe)są cztery sklepy
        > ogrodnicze i naprawdę nic ciekawego nie można tam dostać. A jechać gdzieś...


        Ale nie dawaj sie nabierac "tanim cwaniakom". Klon pospolity 40.00 zl. kon by
        sie usmial z takiej ceny.
        • venus22 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 22.08.05, 21:12
          no ale chyba roznica w cenie jest odzwierciedlona w wielkosci roslinki?
          co innego mala z paroma listkami za 3.50 co innego duza juz podrosnieta za 17?

          Venus
          • joasia72 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 22.08.05, 21:25
            Informacja jest potrzebna na forum, ale nachalna reklama raczej odstręcza.
            W moim mieście też jest niewiele sklepów, rzadko też wiedzą co sprzedają.
            Zdarza mi się coś u nich kupić, ale najczęściej robię duże przemyślane zakupy
            przy okazji wyjazdu do Zamościa lub do Warszawy (na trasie kilkanście sklepów).
            Wyboru dokonuję przegladając strony sprzedawców: zdjęcia roślin, opis z podaną
            wysokością, rozmiar doniczki, dostępność i cena, która mogę sobie porównać.
            Czasmi decyduje się na droższą roślinkę, gdy pochodzi od producenta/sprzedawcy,
            który jeszcze mnie nie zawiódł.
            pozdrawiam
            Joanna
            • heart_of_ice Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 23.08.05, 01:38
              sluchajcie, klona pospolitego mozna kupic i za 4PLN i za 40PLN i za 400 tez... i
              za kazdym razem moze byc to dobra cena - zalezy w jakim wieku jest roslina...
              klon jest malo wartosciowy, wiec maly musi byc tani, ale kilkumetrowe drzewo o
              grubym pniu juz ma swoja cene
              cala sztuka polega na tym, zeby wiedziec, ile jest warta dana wielkosc
              konkretnego gatunku... mnie nauka tego zajela troche czasu, ale teraz sama te
              ceny ksztaltuje....

              z tego co widze w okolicznych sklepach/szkolkach nie ma az takich rozbieznosci w
              cenach...
              w wwie w szkolce jalowiec w 3-litrowym pojemniku kosztuje 8-10PLN, w detalu -
              10-15PLN; takie sa ceny i juz, choc trafiaja sie wyjatki:)[mozna znalezc i sporo
              tansze, tylko wtedy jakosciowo sa do bani, bo np sa o polowe mniejsze]
              i ceny w Castoramach czy Obi sa podobne, bo rosliny do nich trafiaja z hurtowni,
              ale do hurtowni z tych samych szkolek...
              baaaaaaaardzo rzadko trafia sie cos, co kosztuje w jednym miejscu 5PLN a w innym
              45 (przy takich samych parametrach)
              aha, no i ceny roznia sie w roznych regionach kraju
              natomiast ceny w internecie sa najprzerozniejsze, czasem zupelnie ksiezyca:)
              np roslinka za 3PLN - no moze i tanio, ale co z tego, jak ma 5cm wysokosci...
              albo niewyobrazalnie droga bo jest super swietna;)[na obrazku]
              jakos nie wyobrazam sobie kupowania roslin bez obejrzenia... nasiona to tak, ale
              rosliny?

              a nachalne naganianie klientow do swojego sklepu w kazdym poscie to juz lekka
              przesada...:)

              Pauli
              --
              Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.

              EKGW
              • basia961 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 23.08.05, 07:48
                Heart_of_ice, masz rację, kupowanie roślin w necie to żadna przyjemność. Roślinę
                muszę obejrzeć, dotknąć, wybrać tą jedną jedyną, najpiękniejszą. I, koniecznie
                muszę pomarudzić, pogadać ze sprzedawcą. Kupowanie roślin to cały rytuał, jak
                można to przenieść do netu? A szkółki są wszędzie. Pewnie że po jedną roślinę
                nie pojadę kilkadziesiąt kilometrów, ale jeśli wracam z pełnym bagażnikiem to
                już warto. Jechałam już nieraz - kangur pełny roślin, nawet mąż na kolanach
                trzymał doniczki.
                Czy w necie kupię rośliny dobrej jakości to inna sprawa. Jeśli ze szkółki która
                sprzedaje też w realu to pewnie tak, to w końcu te same rośliny.
          • wami41 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 23.08.05, 07:48
            Odzwierciedla, jak mozna porownywac 30 cm rosline z 1.30m?
    • jerzy.wozniak Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 25.08.05, 06:51
      Ja się nie mieszam choć cieszy mnie fakt że nie dajecie się naciągać i przy
      kupnie wykazujecie rozsądek i rozwagę. Co do cen roślin to uważam ze podobnie
      jak z cenami usług ogrodniczych są one za wysokie. Znam szkółki gdzie moi
      znajomi kupili 600 sztuk grabu na żywopłot o wysokości 60-80cm po 0,60zł za
      sztukę. Po prostu większość sklepów ogrodniczych zdziera ze swych klientów i
      jak to w Polsce każdy handlowiec nie zadawala się zarobkiem 15% ale 150%. Tak
      już to jest polska pazerność. Dlatego kilku moich bardzo bogatych znajomych już
      drugi raz zamówiło rośliny w szkółkach niemieckich bo urządzenie ich
      wspaniałych, dużych ogrodów kosztowało by w Polsce ponad 100.000 złotych,
      sprowadzenie tych roślin z Niemiec razem z transportem i opłatami niewiele
      ponad 30 tysięcy.
      Wnioski wyciągnijcie sami, weźcie też pod uwagę, ze każda z tych roślin miała
      certyfikat fitosanitarny i gwarancję, że są zdrowe nawet takie „okazy” po 3
      euro.
      Jurek
      • mirzan Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 25.08.05, 13:10
        Certyfikat fitosanitarny to nic nie znaczący dla działkowicza świstek
        papieru, za który trzeba płacić.Kupowałem lilie w Kanadzie, za certyfikat
        płaciłem 15 dolarów, chociaż do niczego mi nie potrzebny.Rośliny z certfikatem
        jeśli nie będą opryskane,tak samo zostaną zniszczone przez szarą pleśń,
        albo inne choroby, jak te bez certfikatu.
        Obowiązek certyfikatu, to tylko jeden ze sposobów zwiększenia ceny produktu.
        Jeżeli cebulka była uszkodzona, to pomimo certyfikatu kanadyjskiego, czy
        amerykańskiego, dojechała do mnie w postaci kompostu w paczce.
        Za tych złych rządów Spółdzielnia Ogr.Pszcz. miała prawo pobrać 22 % marży
        i ani grosza więcej.
        Mirzan
        • venus22 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 26.08.05, 02:19
          >>Kupowałem lilie w Kanadzie, za certyfikat
          płaciłem 15 dolarów, chociaż do niczego mi nie potrzebny.<,

          moze tobie nie jest potrzebny ale zebys wiedzial ze bez tego przewozi sie
          rozmaite szkodniki przez granice nie zauwazone golym okiem.
          Certyfikat jest potrzebny glownie po to aby nie wprowadzic w dane srodowisko
          szkodnika ktorego w tym srodowisku naturalnie nie ma, w zwiazku z czym nie
          bedzie jak go zwalczac. Szara plesn jest raczej wszedzie wiec akurat ona nie
          jest taka wazna.

          Jest szczegolnie waznie robienie certyfikatu jesli wezmiesz pod uwage ze
          niechcacy mozna wwiezc jakies paskudztwo ktore moze np zniszczyc kompletnie
          rolnicze plony.

          Dla przykladu podam, znajoma znajomej znajomej przemycila nasionka groszku z
          ogrodka, groszek wygladal super zdrowo, bez najmniejszej plamki, nieskazitelny
          po prostu.
          Na szczescie byl spakowany do niezywkle szczelnej fiolki po lekarstwie - bo na
          wiosne okazalo sie ze w nim byly robaki!! malenkie czarne jak pchelki.
          Wyobrazasz sobie co by moglo byc -moze za rok dwa zaraza na cala kanade?

          Venus
          • basia961 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 26.08.05, 10:20
            Toż to apokalipsa - cała Kanada w małych robaczkach :)))
            • venus22 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 26.08.05, 20:19
              Te male robaczki ktore nazywaja sie Elm bark beetles- robaczki kory wiazu -
              wprowadzone do USA w 1930 r z Holandii do dzisiejszego dnia czynia spustoszenie
              w amerykanskich wiazach :(

              www.apsnet.org/education/LessonsPlantPath/DutchElm/Images/fig9.jpg
              a tak niegroznie wygladaja..


              smiejcie sie smiejcie ;)

              Venus
              • heart_of_ice Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 27.08.05, 01:49
                > ze każda z tych roślin miała
                >certyfikat fitosanitarny i gwarancję, że są zdrowe nawet takie „okazy”
                >po 3 euro.

                przegladalam ostatnio oferty niemieckich szkolek...
                znalazlam roslinki po 2,5euro - byla to tzw mlodziez, czyli to, co u nas
                kosztuje 1,5-2,5PLN.
                nie widzialam okazow za 3 euro:)

                Pauli
                --
                Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.

                EKGW
                • jack9 Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 27.08.05, 08:23
                  heart_of_ice napisała:

                  > > ze każda z tych roślin miała
                  > >certyfikat fitosanitarny i gwarancję, że są zdrowe nawet takie „okaz
                  > y”
                  > >po 3 euro.
                  >
                  > przegladalam ostatnio oferty niemieckich szkolek...
                  > znalazlam roslinki po 2,5euro - byla to tzw mlodziez, czyli to, co u nas
                  > kosztuje 1,5-2,5PLN.
                  > nie widzialam okazow za 3 euro:)

                  Dlatego napisano "okazy"

                  A na naszym rynku panują wciąż dziwne ceny i dziwna jakość bo wciąz jest to
                  branża rozwijając się - myśle że za 10 - 20 lat będzie nieźle...;)
                  Wciąż jest zbyt mała konkurencja, a w niektórych sklepach ceny są przegięte, w
                  szkólkach jest lepiej ale ciągle wg mnie za mały jest wybór materiału,
                  znalezienie podstawowych krzewów w dużych partiach - np. 100 szt cisa wys 150
                  cm stanowiło wiosną duży problem. Ale dopóki szkółkarz sprzedaje wszysko co
                  produkuje to nie ma bodźca by obniżać cenę albo podwyższać jakość
                  • mirzan Re: NAGANIACZE NAIWNYCH KLIENTOW 27.08.05, 08:38
                    Coś mi się wydaje,ze jest akurat odwrotnie.Tyle produkuje,ile może sprzedać.
                    Wyprodukowanie i niesprzedanie, a trzymanie roślin to duże koszty.
                    Szkółkarzem nie jestem,trochę dorabiam wysyłką do emerytury, ale mam niezłe
                    sadzonki juki, może chcesz tanio z 200 szt?
                    Pozdrawiam.Mirzan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka