Dodaj do ulubionych

usechł mi fiołek alpejski

14.09.02, 16:47
Proszę o pomoc: uschły liście i kwiaty. Był za dużo podlewany. Co dalej
robić?? Czy podlewać, czy nie?? Czy jeszcze go można uratować??
Obserwuj wątek
    • penutka Re: usechł mi fiołek alpejski 15.09.02, 18:52
      Zależy, w jakim fiołek jest stanie. Na razie nie podlewaj. może ożyje. A może uda Ci się wyhodować nową sadzonkę
      z ocalałego listka, wsadź łodyżkę do wody i czekaj, aż wypuści korzonki, chyba jest jeszcze na to czas, bo jeszcze
      wrzesień.
      • ewa111 Re: usechł mi fiołek alpejski 15.09.02, 20:44
        Wszyscy myślą o fiołku afrykańskim, a ja myślę, że pod nazwą fiołek alpejski
        kryje się tu cyklamen. Czy tak? Jeśli tak, to normalną rzeczą jest zasychanie
        rośliny, gdyż wchodzi w stan spoczynku. Daj roślinie odpocząć, podlewaj bardzo
        niewiele, a po jakimś czasie zaczną wyrastać nowe listki. Acha, wszystko
        uschnie i zostanie tylko suchy środek i nie należy się tym przejmować.
        Kiedy zobaczysz, że roślina ożywa - zwiększ podlewanie, ale jej nie zalej!!
        Pozdrawiam. Ewa
    • jerzy.wozniak Re: usechł mi fiołek alpejski 15.09.02, 19:00
      W takim wypadku należy rozpocząć regularne podlewanie. Ale nie obfite i
      wyłącznie przez podsiąkanie czyli na podstawkę! Powinno pomóc. Rośliny te są
      dość wytrzymale na suszę i czasem odzywają nawet te całkowicie uschnięte.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
    • penutka Re: usechł mi fiołek alpejski 15.09.02, 21:49
      Sorry. Oczywiście, że pomyślałam o fiołku afrykańskim i o nim napisałam. Alpejskich niestety nie hoduję.
    • jerzy.wozniak Re: usechł mi fiołek alpejski 16.09.02, 20:28
      Witam na forum Gazety!
      Ja też z szybkości napisałem nie o tej ROŚLINIE!!!
      Fiołkiem alpejskim bowiem nazywano kiedyś cyklemen i o nim właśnie poniższe
      wypracowanie.
      Pojawiają się w kwiaciarniach głównie późną jesienią. Cyklameny doniczkowe - bo
      o nich mowa - pochodzą od cyklamenu perskiego, wprowadzonego do uprawy już na
      początku XVIII wieku. Od tego czasu wyhodowano kilka tysięcy odmian różniących
      się kolorem kwiatów i wyglądem płatków, które u jednych są gładkie, u innych
      zaś postrzępione. Kwiaty cyklamenów dziko rosnących są o wiele mniejsze niż u
      tych uprawianych w mieszkaniu, ale za to pięknie pachną. Dlatego właśnie
      dawniej cyklameny nazywano fiołkami alpejskimi. Na stanowiskach naturalnych
      rosną one w górach południowej Europy, aż do Iranu, oraz na wybrzeżu Afryki - w
      Algierii i Libanie.
      W okresie gorącego lata gubią liście i zapadają w stan spoczynku. Ten
      niedogodny okres potrafią przetrwać dzięki dużej, zagrzebanej w ziemi bulwie,
      czekając na nadejście jesiennych opadów. Ten cykl życiowy zachowały również
      odmiany uprawne. Ponieważ wegetację rozpoczynają na jesieni, wymagają chłodnych
      pomieszczeń o temperaturze nie wyższej niż 18°C. Zaczynają kwitnąć, gdy dni
      stają się coraz krótsze, a temperatura powietrza niska.
      Cyklameny w mieszkaniu
      W kwiaciarni wybierajmy te egzemplarze, które mają sztywne, ciemnozielone
      liście oraz dużo pąków kwiatowych. W mieszkaniu ustawiamy rośliny na miejscu
      widnym, ale nie bezpośrednio na słońcu. Najlepiej, gdy temperatura nie
      przekracza 15-18°C. Cyklameny lubią chłód, lecz nie są odporne na mróz. Podczas
      wietrzenia pomieszczeń zwracajmy uwagę, by nie przemrozić roślin.
      Rośliny powinniśmy codziennie podlewać, tak aby podłoże było przez cały czas
      wilgotne (co nie znaczy mokre - bulwy bowiem łatwo pleśnieją, gdy woda długo
      zalega na podstawce). Podlewamy je przez podsiąkanie, czyli napełniając wodą
      podstawkę; w ten sposób nie zamoczymy ani bulw, ani kwiatów. Najbardziej
      odpowiednia jest przegotowana woda o temperaturze pokojowej. W takich warunkach
      cyklameny kwitną nawet kilka miesięcy aż do wiosny. Kwitnących egzemplarzy nie
      należy przesadzać. Co kilka dni usuwamy zwiędłe kwiaty razem z szypułką,
      obrywając je przy samej bulwie. Roślin nie należy opryskiwać ani nabłyszczać im
      liści.
      Nie tylko na jeden raz
      Cyklameny - są roślinami okresowo rosnącymi, które zwykle wyrzucamy po
      kwitnieniu. Mało kto wie, że z powodzeniem możemy przechować je do następnego
      sezonu. Po przekwitnięciu ograniczamy ich podlewanie, a gdy liście zaczną
      usychać, w ogóle zaprzestajemy. Usuwamy zwiędłe liście, aby bulwy nie
      zainfekowała szara pleśń. Doniczkę z bulwą stawiamy w chłodnym, ocienionym
      miejscu i od czasu do czasu (co 2-3 tygodnie) lekko podlewamy. Dzięki temu nie
      dopuścimy do całkowitego zaschnięcia korzeni. Cyklamen zakwita ponownie po
      około 4 miesiącach od pierwszego obfitego podlania, jeśli więc chcemy, aby
      zakwitł w listopadzie, umilając nam swymi kwiatami szare listopadowe dni,
      powinniśmy go trzymać w stanie spoczynku aż do końca lipca. Najwcześniejszym
      terminem pobudzenia bulwy do wzrostu jest początek czerwca. Wtedy przesadzamy
      ją do nowego podłoża tak, aby co najmniej 1/3 jej wysokości wystawała ponad
      powierzchnię ziemi. W żadnym wypadku ziemia nie może przykrywać miejsca, z
      którego wyrastają liście. Tak jak wszystkie rośliny górskie cyklameny sadzimy
      do ciasnych doniczek (najlepiej używać doniczki o tej samej średnicy). Podłoże
      powinno składać się z typowej ziemi do kwiatów zmieszanej w równych proporcjach
      z torfem i gruboziarnistym piaskiem lub perlitem. Cyklameny stawiamy w widnym
      miejscu i po ukazaniu się pierwszych liści zaczynamy podlewanie. Aby zdrowiej
      rosły, należy je co 2-3 tygodnie zasilać specjalnymi nawozami dla roślin o
      ozdobnych liściach, a z chwilą pojawienia się pierwszych szypułek kwiatowych -
      nawozem dla roślin kwitnących. Warunkiem obfitego kwitnienia jest prawidłowe
      przechowanie bulwy; zbyt obficie podlewana lub zasuszona wydaje mniej kwiatów.
      Siejemy cyklameny
      Najłatwiej rozmnażać je z nasion wysiewanych pod koniec lata. Nasiona możemy
      otrzymać sami, ponieważ cyklameny dają się bardzo łatwo zapylić. Najlepiej, gdy
      mamy kilka kwitnących roślin, gdyż wówczas prawdopodobieństwo zawiązania się
      owoców będzie o wiele większe. Ponieważ kwiaty cyklamenów doniczkowych nie
      pachną i nasze krajowe owady nie interesują się nimi prawie wcale, musimy sami
      zabawić się w pszczółkę. Za pomocą malutkiego pędzelka ostrożnie przenosimy
      pyłek z pylników jednej rośliny na słupek drugiej. Po pewnym czasie zawiązują
      się kuliste owoce, pękające na wierzchołku. Wystarczy kilka owoców, by po ich
      wyschnięciu otrzymać ponad sto nasion. Wysiewamy je na wilgotne podłoże,
      składające się z równych części torfu oraz piasku, który przed wymieszaniem
      dokładnie przepłukujemy gorącą wodą. Wysiane nasiona przykrywamy jak
      najcieńszą warstwą piasku i obficie zraszamy. Następnie musimy okryć pojemnik
      szarym papierem lub nieprzepuszczającą światła pokrywką, gdyż nasiona kiełkują
      tylko w ciemności. Dopiero po skiełkowaniu nasion przenosimy go na pierwszych
      kilka dni w cieniste miejsce, a gdy siewki przyzwyczają się do światła - w
      widne , ale nie nasłonecznione. W celu przyspieszenia wzrostu możemy je co 2
      tygodnie zasilać nawozem dla roślin doniczkowych, rozcieńczonym 2 razy w
      stosunku do zalecanej dawki. Jeśli roślinki nie rosną zbyt gęsto, do większego
      pojemnika pikujemy je dopiero wtedy, gdy mają 2-3 liście. Kiedy podrosną,
      ostrożnie, aby nie uszkodzić korzeni i bulwki, przesadzamy je do doniczek, tak
      aby bulwa znalazła się około 1 centymetra pod powierzchnią ziemi. Rośliny
      zależnie od odmiany kwitną po kilku lub kilkunastu miesiącach. Stanowczo nie
      polecam rozmnażania przez podział bulw, gdyż w wyniku tego najczęściej gniją
      one zainfekowane chorobami grzybowymi.
      Z wizytą u doktora
      Ze względu na specyficzne warunku uprawy, niską temperaturę i wilgotne podłoże,
      cyklameny są podatne na choroby grzybowe, szczególnie szarą pleśń. Pierwszym
      objawem jej jest pojawienie się brunatnych plam na brzegach liści, które z
      czasem pokrywają się szarym nalotem. Szczególnie narażone są rośliny
      opryskiwane zimną wodą oraz takie, które obficie zasilamy nawozami o dużej
      zawartości azotu. Sprzyjającym czynnikiem jest również ustawianie doniczek w
      nieprzewiewnych miejscach oraz nieusuwanie przekwitłych kwiatów i liści. Gdy
      zauważymy pierwsze objawy choroby, należy zainfekowane liście oberwać, a
      roślinę opryskać preparatem Kaptan 50 lub Ronilian 50 WP.
      Spośród szkodników najczęściej na cyklamenach żeruje roztocz cyklamenowiec.
      Objawem wskazującym na jego występowanie, jest wygląd liści, które sprawiają
      wrażenie, jakby były zakurzone pod spodem. Oprócz tego wykrzywiają się ogonki
      liściowe i deformują liście. Zmienione chorobowo liście obrywamy, a rośliny
      opryskujemy preparatem Mitac 20 EC.
      Jerzy Woźniak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka