mjot1
15.10.05, 11:56
Bardzo dawno temu założono pewien ogród. W owych zamierzchłych czasach tak go
postrzegałem:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=9187972&a=9187972
Tu (przynajmniej wg mnie) panowała (w odróżnieniu od reszty wirtualnego
świata) jakaś swoista aura.
Tu jak w ogrodzie można było wypocząć, odetchnąć pełną piersią i nabrać
dystansu do codziennej rzeczywistości.
Tu jak w ogrodzie były drzewa i kwiaty, lecz także ich zapach i szmer
listków, ptasząt śpiew i brzęczenie owada. Tu nawet czasem zaszumiały
knieje...
Każdy bez trudu potrafił znaleźć tu zakątek dla siebie odpowiedni.
Jak wszędy i tu prowadzono dysputy, czasem zawzięte spory lecz jakoś inaczej,
jakimś jakby innym tonem...
Tu potrafiono bez wstydu zachwycać się. Tu nawet prawiono sobie komplementy.
Tu nawet zawiązywały się przyjaźnie. Tu spotykano się jak w prawdziwym
ogrodzie snując pogawędki przy ognisku ze szklanicą szlachetnego napoju w
dłoni. Tu nawet dochodziło do spotkań w realu...
Tu, pomimo istnienia „Towarzystwa Wzajemnej Adoracji” każdego „nowego” witano
z otwartymi szeroko ramionami, radośnie i serdecznie jak zagubionego wędrowca
na szlaku.
Tak było drzewiej... czy ktoś to pamięta?
A teraz?
Cóż... Chyba owa forma ogrodu niemodną się już stała. Wszystko widać mija...
Idzie nowe.
Powstaje ogród piękny i owszem, lecz jakiś taki... jakby z dystansu, zza
szyby oglądany... kolorowy, lecz jakby zbyt jaskrawy i bez zapachów, bez
szmerów, bez ciepła... Ogród ideał niczym fototapeta.
Tak zadbany, dopieszczony ogród nie może być dostępny dla każdego. Nic więc
dziwnego, że „nowych” zaczęto postrzegać z podejrzliwością. Ot wlezie taki
jeden z drugim profan i podeptać gotów albo i jakiegoś mniszka podstępnie
sabotażysta przywlecze.
Już niedaleko by pojawiły się wywieszki z zakazami...
Pojąłem wreszcie (ciemna masa), dlaczego tak wielu „staruszków” (byłych
bywalców tego forum) w ogóle już tu nie zagląda.
I ja w tym wszystkim ostatnio brałem czynny udział. Nie wiem czym mi oczy
zarosły?
Mogę tylko powiedzieć, że mam potwornego kaca moralnego i przepraszam.
Cóż stało się. Czas zapaść w letarg...
Najniższe ukłony! M.J.