Z czego płot od sąsiada?

24.11.05, 09:08
Planuję wymienić pordzewiałą siatkę na słupkach stalowych, porośniętą gęstym
pnączem (zasadził sąsiad, by ich nie podglądać) ,na nowe ogrodzenie. Podobno
(mieszkam tu dopiero 3,5 roku) jest takie nie pisane sąsiedzkie prawo, że
każdy z właścicieli posesji ma obowiązek dbać o ogrodzenie istniejące po
prawej stronie - patrząc na dom od frontu. Chciał bym, by nowe ogrodzenie
było ażurowe (zastoiny powietrza) a jednocześnie skutecznie zasłaniało
(zgodnie z obopólną wolą), przed wścibskimi spojrzeniami z boku. Odrodzenie
te rozdziela działki złączone do siebie (dom bliźniak). Nie sądzę, bym
umieścił ten temat w nieodpowiednim miejscu, ponieważ ogrodzenia są
integralną częścią wszystkich ogrodów i działek. Proszę o pomoc.
    • przemoaj5 Re: Z czego płot od sąsiada? 24.11.05, 12:12
      Proponuje zrobic płot z siatki a potem sciana zieleni. Dla wydobycie wszystkich
      walorów ogrodu wprowadzamy na pasie o nieregularnych kształtach na
      szerokości ok. 3 metrów układ wielowarstwowy z roślin iglastych. Z założenia
      będzie to trójwymiarowa kompozycja, której górna strefa - baldachim
      osłaniający – kryje niższe warstwy, aż do warstwy najniższej – kobierca roślin
      bezpośrednio okrywających glebę. Projektując ogród uwzględniamy też 4 wymiar
      a mianowicie przekształcanie się kompozycji w czasie. Odpowiednio dobrane
      gatunki rośłina na pewno spełnią Twoje oczekiwania.
      Pozdrawiam
      Przem Jakubowski
      • grig11 Re: Z czego płot od sąsiada? 24.11.05, 13:29
        "Dla wydobycie wszystkich walorów ogrodu wprowadzamy na pasie o nieregularnych
        kształtach na szerokości ok. 3 metrów ..."
        Nie da rady - pas zieleni, jakim dysponuję na mojej 400 m2 posesji ma szerokość
        7 m a długość 14 m. Ale koncepcja dla większych działek "ponętna!". Ja myślę o
        słupkach betonowanych "na mokro" w odstępach takich, by światło między nimi
        wyniosło około 1 mb. Następnie, na zasadzie żaluzji montowanej na dole drzwi
        łazienkowych (w choinkę), umocowanych wzdłuż (od słupka do słupka) paskach
        szerokości okło 25 cm z piwnego poliwenglanu grubości 8 mm w ramkach
        aluminiowych Płot ten miał będzie znaczenie bardziej ozdobne niż ochronne.
        Tylko poliwęglan jest tak bardzo drogi.
        • haraposkutya Re: Z czego płot od sąsiada? 25.11.05, 19:05
          Dlaczego...
          Słupki tak gęsto? (co jeden metr)
          Poliwęglan, a nie np. impregnowane deski?
          • grig11 Re: Z czego płot od sąsiada? 27.11.05, 13:14
            Tak gęsto, bo poliwęglan nie jest tak sztywny (nawet w kątowniku aluminiowym),
            jak impregnowana deska. Dlatego na zewnętrzne odrodzenie taka koncepcja raczej
            się nie nadaje. Ma natomiast tę zaletę, że nawet po 10 latach nie wymaga
            (oprócz przetarcia mokrą szmatką) żadnego malowania, impregnowania czy wymiany
            wypaczonych lub spróchniałych elementów na nowe. Do tego ma nie szablonowy
            wygląd. Świetnie może współgrać do zadaszeń wiat, czy innych elementów
            wykonanych z niego w istniejącym otoczeniu.
    • przemoaj5 Re: Z czego płot od sąsiada? 24.11.05, 12:13
      Innym roziązaniem jest żywopłot, lub pnącza na płocie.
      Pozdrawiam
      Przemo
      • grig11 Re: Z czego płot od sąsiada? 24.11.05, 13:36
        Jeżeli pnącze to jakieś zimozielone i wolnorosnące, bo to co mam jesienią
        pięknie na czewono się przebarwia. A potem nagle zrzuca liście i siatka staje
        się "łysa". Ponadto latem wściekle rośnie, czepiając się wąsami ścian. Po
        usunięciu zielska, wąsy w ścianie zostają. Wymaga to wielokrotnego cięcia, bo
        bardzo szybko zarosło by wszystko (mury, siatki, drzewa, krzewy, kwiaty, itp.)
        • basia961 Re: Z czego płot od sąsiada? 25.11.05, 05:31
          Pierwsze słyszę ze dbać trzeba tylko o płot po prawej...
          Sąsiedzi dbać maja o płot po swojej stronie. Nie trzeba ponosić kosztów
          postawienia płotu (nie ma obowiązku grodzenia działek) ale jeśli jest to trzeba
          o niego dbać - i o ten z prawej i o ten z lewej strony.
          • grig11 Re: Z czego płot od sąsiada? 25.11.05, 12:36
            Basiu, prawdopodobnie sądzisz, że temat dotyczy ogródków działkowych.
            Nie sądzę, by Ci było na rękę, gdyby po wypielęgnowanym trawniczku i pod oknami
            grały w piłkę rozwrzeszczane wnuki sąsiada, niszcząc gałęzie krzewów owocowych
            i drzewek niskopiennych.
            Jeżeli chodzi o prawą stronę, to ja też do tej pory nie wiedziałem ale podobno
            tak jest. Sąsiad (przynajmniej formalnie) nie ma obowiązku dokładać się do
            kosztów wymiany. Taka jednak reguła, porządkowała by zasady ponoszenia
            nakładów. Basiu nie chodzi o konserwację już istniejącego (chociaż jak by
            wyglądało malowanie siatki raz ze strony sąsiada, raz z mojej - nie wiem) a o
            wymianę starego sypiącego się płotu na nowy.
            • basia961 Re: Z czego płot od sąsiada? 26.11.05, 16:57
              Wskaż mi przepis nakazujący grodzenie posesji.
              Powtarzac będę (jak zdarta płyta) - grodzisz jeśli chcesz. Sąsiad nie musi
              ponosić kosztów ogrodzenia ale jeśli ogrodzenie już stoi musi o nie dbać. Nie ma
              znaczenia czy jest z prawej czy lewej strony. Piszę nie o ogródkach działkowych
              ale o grodzeniu posesji.
              Jeśli należałoby dbać tylko o ogrodzenie z prawej strony to kto miałby dbać o
              najbardziej skrajną, lewą część, ostatnią w szeregu?
              • joasia72 Re: Z czego płot od sąsiada? 26.11.05, 23:02
                Według kodeksu cywilnego:
                "art. 152. Właściciele gruntów sąsiadujących obowiązani są do współdziałania przy rozgraniczeniu gruntów oraz przy utrzymywaniu stałych znaków granicznych; koszty rozgraniczenia oraz koszty urządzenia i utrzymywania stałych znaków granicznych ponoszą po połowie.
                (...)
                Art. 154. § 1. Domniemywa się, że mury, płoty, miedze, rowy i inne urządzenia podobne, znajdujące się na granicy gruntów sąsiadujących, służą do wspólnego użytku sąsiadów. To samo dotyczy drzew i krzewów na granicy.
                § 2. Korzystający z wymienionych urządzeń obowiązani są ponosić wspólnie koszty ich utrzymania."

                Niestety, jeśli sąsiad nie chce partycypować w kosztach, musiałbyś zmuszać go do tego na drodze sądowej, mając dodatkwo dobre argumenty przemawiające za koniecznością grodzenia.
                Ta lewa lub prawa stronia płotu to mogą być jedynie wewnętrzne ustalenia sąsiadów dopóki jeden się nie wyłamie.
                Rodzaj ogrodzenia należy uzgodnić z sąsiadem, najlepiej na piśmie, by w przyszłości nie mieć problemów.

                pozdrawiam
                Joanna
                • basia961 Re: Z czego płot od sąsiada? 27.11.05, 06:38
                  Racja - ale "znaki graniczne" to nie płoty. Znaki graniczne to wszystko to czym
                  geodeta zaznaczy granice działek. Kiedyś wbijał kawałki rurek, teraz do tego są
                  specjalne betonowe "kostki". Znaki muszą być trwałe, nie mozna ich przestawiać i
                  niszczyć.
                  Art.154 par.2 mówi o kosztach utrzymania, nie o kosztach budowy, to dwie
                  zupełnie różne sprawy. Ten paragraf nie daje podstaw do żądania od sasiada, ani
                  na drodze sądowej ani żadnej innej, ponoszenia części kosztów budowy ogrodzenia.
                  Sąsiedzi zwykle dzielą się tymi kosztami, oczywiście jeśli grodzą w tym samym
                  czasie, jest to jednak dobra wola obu stron.
        • horpyna4 Re: Z czego płot od sąsiada? 28.11.05, 09:54
          Wymień to kiepskie pnącze na BLUSZCZ POSPOLITY. Sprawdzone! Jest zimozielony,
          szczelnie okrywa siatkę - nie musi być piękna, bo wcale jej nie widać.
          Wystarczy, żeby była w miarę prosta. Rozmaża się bardzo łatwo z sadzonek - na
          pędach ma korzonki co jakiś kawałek, wystarczy odpowiednio pociąć. A w małych
          ogródkach ma zdecydowaną przewagę nad żywopłotem, bo nie zajmuje cennego
          miejsca. I jest piękny - zielona ściana nawet w zimie!
          • grig11 Re: Z czego płot od sąsiada? 28.11.05, 22:23
            Serdecznie Ci dziękuję.
            O to mi chodziło. Nie wiedziałem jak się nazywa i jak się rozmnaża. Jeżeli nie
            dogadam się z kosztami z sąsiadem to od swojej (nasłonecznionej strony) posadzę
            bluszcze i problem na jakiś czas (póki siatka zupełnie nie zardzewieje) będę
            miał z głowy.
            • florian05 Re: Z czego płot od sąsiada? 29.11.05, 02:02
              grig11 napisał:

              > Jeżeli nie dogadam się z kosztami z sąsiadem
              > to od swojej (nasłonecznionej strony) posadzę
              > bluszcze i problem na jakiś czas (póki siatka zupełnie nie zardzewieje)
              > będę miał z głowy.

              W ramach bioróżnorodności możesz dosadzić też trzmieliny:
              Euonymus fortunei `Coloratus` - z zielonymi liśćmi
              Euonymus fortunei `Emerald'n Gaiety` - liście żółte z zielonym
              Euonymus fortunei `Emerald'n Gold` - liście białe z zielonym
              Są one sadzone zazwyczaj jako okrywowe, ale zauważyłem, że jeśli mają
              się o co podeprzeć lub w co wrosnąć, to "idą silnie w górę".

              Dzikiego wina bym nie usuwał, co najwyżej sukcesywnie wycinał robiąc miejsce na
              bluszcz lub podkrzesywał.

              Jeżeli mieszkasz w cieplejszej części Polski, możesz posadzić też inne
              zimozielone pnącza:

              Akebia quinata - akebia pięciolistkowa
              www.mobot.org/gardeninghelp/plantfinder/Plant.asp?code=A149
              Ma wprawdzie dość niepozorne, ale bardzo sympatyczne kwiatki
              dość wcześnie na wiosnę. Ładnie pachną!
              www.californiagardens.com/Plant_Pages/akebia_quinata.htm
              Jeżeli dochowasz się owoców, to będziesz dumny na całą dzielnicę!
              www.crfg.org/photocon/2000-2.html
              Lonicera giraldii

              Lonicera henryi

              A najbardziej polecam
              Lonicera japonica - wiciokrzew japoński. W łagodne zimy jest zimozielony a
              zapach kwiatów jest dla mnie zniewalający. Pachnie wanilią, kwiaty kremowo
              białe, dość drobne. Kwitnie długo.
              www.missouriplants.com/Whiteopp/Lonicera_japonica_page.html
              Nie obawiaj się, że "zarośniesz". Raz na jakiś czas trzeba będzie
              tę "bioróżnorodność" uporządkować - wyciąć listwą żywopłotową lub nożycami.
              Może w jednym roku z jednej strony, a za rok, dwa lub trzy z drugiej. Pomyśl,
              ile ptaszków może się zasiedlić w takim gąszczu?

              Ornitologicznie, ;-)
              F.O.
              • horpyna4 Re: Z czego płot od sąsiada? 29.11.05, 08:53
                Ja bym jednak całkowicie usunęła dzikie wino, oczyściła i ewentalnie wzmocniła
                siatkę, np. linką u góry - jak bluszcz ją pokryje, będzie to trudne. Poza tym
                dzikie wino na pewno wyjałowiło glebę, warto ją spulchnić i podnawozić. Wtedy
                bluszcz szybko urośnie i w ciągu jednego sezonu w zasadzie pokryje siatkę,
                początkowo może trochę jeszcze przeświecać, ale w przyszłym roku powinna już
                być ściana.I jeszcze jedno: bluszcz lubi chłód, wilgoć i półcień. Ale w pełnym
                słońcu też sobie dobrze radzi, jak się głębiej ukorzeni - po prostu młode
                sadzonki trzeba często podlewać. Aha, jak się puszczają pierwsze pędy, trzeba
                je kierować do góry i wplatać w siatkę, bo mogą chcieć się płożyć po ziemi.
                Bluszcz czepia się korzonkami, a nie wąsami, sam się może przyczepić do skały,
                chropowatej ściany czy kory drzewa. W przypadku siatki drucianej ma trochę
                gorzej, ale jak się go w pierwszym roku powplata, to potem jest już bardzo
                dobrze.
              • grig11 Re: Z czego płot od sąsiada? 29.11.05, 12:03
                Te z fioletowymi owocami są rzeczywiście śliczne. Tylko powstaje problem, czy
                jak np. mały wnusio się dorwie i spróbuje to, czy nie niektóre z nich nie są
                czasami trujące, parzące lub np. powodujące perturbacje w organizmie dziecka a
                jeżeli są to które?
                • florian05 Trujące rośliny w przyrodzie i ogrodzie. 29.11.05, 12:53
                  grig11 napisał:

                  > Te z fioletowymi owocami są rzeczywiście śliczne.

                  Akurat akebia ma owoce jadalne.
                  Jak pisałem, rzadko owocuje w Polsce - niestety...

                  > Tylko powstaje problem, czy
                  > jak np. mały wnusio się dorwie i spróbuje to, czy nie niektóre
                  > z nich nie są czasami trujące, parzące lub np. powodujące perturbacje
                  > w organizmie dziecka a jeżeli są to które?

                  No... Tu problem jest i to nie mały.
                  Dopóki nie nauczy się rozróżniać wszystkich roślin trujących występujących
                  wokół domu, drogi, parku, łąki i lasu (a jest tego parę setek gatunków) nie
                  należy go puszczać samopas. Ewentualnie nauczyć, co ciuciu a co papa.
                  Można też zacząć karczować w kolejności wskazanej powyżej.

                  Bluszcz jest rośliną trującą. Nie wiem jak smakuje piwny poliwęglan.

                  Ostrożnie, ;-)
                  F.O.
                  • grig11 Re: Trujące rośliny w przyrodzie i ogrodzie. 29.11.05, 13:38
                    florian05 napisał:

                    "Bluszcz jest rośliną trującą. Nie wiem jak smakuje piwny poliwęglan."

                    Z tym poliwęglanem byłby najmniejszy problem. Zanim by ugryzł poliwęglan to
                    musiałby przegryźć aluminiowy kątowniczek (obramowanie brzegu płyty).

                    "Ostrożnie, ;-)"

                    Dziięki za jak zwykle dobre porady :-))

                    "Można też zacząć karczować w kolejności wskazanej powyżej."

                    Czyli tej z poprzedniego postu?
                    • florian05 Re: Trujące rośliny w przyrodzie i ogrodzie. 29.11.05, 14:13
                      grig11 napisał cytując mnie:

                      > "Można też zacząć karczować w kolejności wskazanej powyżej."
                      > Czyli tej z poprzedniego postu?

                      Nie! W kolejności wskazanej w poście, na który odpowiadałeś.
                      Zacząć karczować wszystkie rośliny trujące, lub o to podejrzewane, "wokół domu,
                      drogi, parku, łąki i lasu", zgodnie z rozwojem malucha i wydłużaniem
                      pokonywanych tras.

                      Syzyfowo, ;-)
                      F.O.

                      • grig11 Re: Trujące rośliny w przyrodzie i ogrodzie. 29.11.05, 14:46
                        Florian - poważnie.

                        Mi chodziło o wykluczenie tych szczególnie niebezpiecznych "trujonów"' których
                        minimalne ilości mogą spowodować poważne kłopoty (np. oleander, cis,
                        difenbachia).
                        • horpyna4 Re: Trujące rośliny w przyrodzie i ogrodzie. 29.11.05, 17:30
                          Uwaga zwłaszcza na wawrzynek wilczełyko! Ma bardzo silnie trujące owoce, a w
                          dodatku ze względu na piękną czerwoną barwę - apetyczne dla dziecka. Jeżeli
                          jednak chce się go uprawiać ze względu na niewątpliwe zalety - krzew w zimie
                          jest "oblepiony" pachnącymi, różowymi kwiatkami, jest i na to prosty sposób.
                          Starannie oskubać wszystkie owoce, jak są jeszcze zielone i mało widoczne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja