ewwa8268
30.12.05, 15:10
Zasypało mnie na amen. Dotąd radzilismy sobie normalną pomarańczową łopatą,
ale podjazd mam szeokości 10 m na 12m, a na dodatek autoamtycznie otwierana
brama (w bok) klinuje się przy takich opadach. Powoli dojrzałam, że może
kupić spalinową odśnieżarkę. Mąż rano wyjeżdza i wraca późnym wieczorem, a ja
mam taką pracę, że raczej raz w tygodniu do biura a resztę w domu.
Zobaczyłam takie coś w sąsiedniej wsi, bo podjazd dobrze odśnieżony i aż
furczało wylatujacym na bok śniegiem. Pomyslałam, że może to dobra myśl, bo
tak się ostatnio złożyło, że rano mało było odśnieżania (więc mąż nie miał
nic do roboty) a potem padało i padało, więc żeby wjechał do garażu to ja
musiałam machać łopatą.
Pomóżcie, czy to w ogóle jest praktyczne, kosztowne itp.