Dodaj do ulubionych

odśnieżarka - jaka

30.12.05, 15:10
Zasypało mnie na amen. Dotąd radzilismy sobie normalną pomarańczową łopatą,
ale podjazd mam szeokości 10 m na 12m, a na dodatek autoamtycznie otwierana
brama (w bok) klinuje się przy takich opadach. Powoli dojrzałam, że może
kupić spalinową odśnieżarkę. Mąż rano wyjeżdza i wraca późnym wieczorem, a ja
mam taką pracę, że raczej raz w tygodniu do biura a resztę w domu.
Zobaczyłam takie coś w sąsiedniej wsi, bo podjazd dobrze odśnieżony i aż
furczało wylatujacym na bok śniegiem. Pomyslałam, że może to dobra myśl, bo
tak się ostatnio złożyło, że rano mało było odśnieżania (więc mąż nie miał
nic do roboty) a potem padało i padało, więc żeby wjechał do garażu to ja
musiałam machać łopatą.
Pomóżcie, czy to w ogóle jest praktyczne, kosztowne itp.
Obserwuj wątek
    • antares777 Re: odśnieżarka - jaka 31.12.05, 01:45
      Zbytnio się nie przechwalając wyznam, że na pomysł takiego urządzenia wpadłem
      ze 25 lat temu. Nawet porobiłem stosowne obliczenia i ołówkowe szkice, ale gdy
      doszło do podwozia, na którym TOTO miałoby być zainstalowane, i gdy wybór padł
      na teściowe saneczki - z wiadomych względów - odstąpiłem i od szkiców i od
      obliczeń i ... zostało po staremu. Plastikowe łopaty kolorów różnych dawały
      sobie radę.

      Pomysł odżył dzisiaj (nie, to już wczoraj) - i to nie pod wpływem tego postu,
      ale na skutek przeogromnej ilości czasu, jaki miałem do dyspozycji, na snucie
      przeróżnych dyrdymałów.
      Wyjrzałem rano przez okno. Pomyślałem sobie: nie jest źle.
      Około 13 wyszedłem, aby dać ptaszkom coś do dziobów. Wiało i sypało drobnym
      śniegiem.
      Przeszedłem parę kroków i stwierdziłem: jest gorzej, niż to widać z góry.
      Zdecydowanie gorzej.
      Wziąłem się za łopatę - czarną, większą, z poprzeczką na stylisku.
      Około 14:30 łopata pękła.
      Wziąłem łopatę czarną mniejszą - też z poprzeczką. Rozleciała się na kilka
      kawałków po pół godzinie.
      Wziąłem łopatę zieloną bez poprzeczki (za to kupioną z 7 lat temu za ciężki
      pieniądz) i dalej już szło bez problemów.
      Przy zaawansowaniu roboty (szacuję) na 86%, o godzinie 19:08, poleciałem na
      pysk. Powiedziałem sobie: %^**(^$$$#^&^ i wczołgałem się na piętro.
      Wrzuciłem coś na ruszt i ... tyle mnie widzieli. Z powodu fizycznej niemożności
      zmiany swego położenia, tam gdzie siedziałem, odjechałem do krainy ucinania
      komara.
      Ocknąłem się o północy. Pozostałe 14% załatwił zięć. Cały czas sypie.
      Przed 10 minutami przejechał ciągnik rolniczy z przypiętym pługiem, który
      miasto podesłało. I wszystko to, co zostało na jezdni i chodnikach oczyszczone
      niemal do czarnego, z wjazdami i zatoczkami do parkowania, zaj^&^*()*(
      śniegiem, który pchał przed sobą. Jak ja dorwię tego idiotę, to mu nogi z&^&^*
      ((&*&(( i (*)*)*)*( ^^&*^*^&.

      Wyżyłem się. Opisałem. Nie na temat?
      Niech te moje zwierzenia posłużą jako dowód na zasadność rozejrzenia się za
      takim ustrojstwem.

      I jeszcze jedno: NIE CIERPIĘ ZIMY! Zgadnijcie, dlaczego ;)

      Pomachiwajki
      Stary zgred
    • niestabilny_stabilizator Re: odśnieżarka - jaka 31.12.05, 10:26
      Sam w zeszłym roku zastanawiałem się nad zakupem odśnieżarki i w tym celu
      poradziłem się znajomego, który to urządzenie posiada. Odrazu odradził mi
      odśnieżarki elektryczne, stwierdził że łopatą odśnieża się szybciej. On ma małą
      odśnieżarkę spalinową. Duże zaspy i tak trzeba odwalać łopatą, trudno odśnieża
      się w miejscach ciasnych. Ja co roku odśnieżam odcinek o długości ok. 120m i
      szerokości 2,5m plus ścieżki na podwórku i zatoczka do zawracania samochodem.
      Najgorzej mam na samym podwórzu, gdzie śnieg usypuje zaspy do wysokości ok.1m,
      w tym przypadku odśnieżarka nie miałaby zastosowania. Na drodze od posesji do
      szosy zwykle leży warstwa śniegu o grubości ok. 40cm. Gdybym chciał kupić
      odśnieżarkę, która poradzi sobie z tym w przyzwoitym czasie, to musiałbym wydac
      ok. 3,5 - 4 tys. PLN. Wydanie tak dużej sumy na urządzenie, z którego będę
      korzystał 2-3 razy w roku wydaje mi się bezsensowne. Jeżeli nie mam czasu na
      odśnieżanie to idę na PKS.
      Przedstawiłem swoja sytuację zimową u Ciebie warunki mogą być całkiem inne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka