pinkink
03.02.06, 06:23
Jeszcze pare takich nostalgicznych tekstow jak to drzewiej, panie dzieju,
tutaj bywalo, jacy luuuudzie, jakie temaaaaaaty, jakie dyskuuuuusje ongis w
tym miejscu rozkwitaly, a teraz nic tylko holota przychodzi i glowe zawraca, a
daje slowo, zaczne przepraszac, ze zyje!
Wiadomo, arystokracja (przez zasiedzenie) zle toleruje plebs(=nowi) ale zeby
az tak zle reagowac? Przeciez to nieelegancko, noblese oblige, czy jak tam...
Zaczynam sie czuc winna, ze oto osmielilam sie niedawny czas temu wejsc na to
forum i o zgrozo!, zagadywac tu i owdzie.
Jesli juz wszystko, co dobre to przeszlosc to moze zbiorowe samobojstwo byloby
jakims wyjsciem?
Z gory zastrzegam, ze ja sie z chlastania wylaczam, bo mnie, glupiej, sie tu
dotad wszystko /no, prawie/ podobalo.
Teraz sie zastanawiam.