Dodaj do ulubionych

Klient nasz Pan

01.03.06, 07:22
Zacząłem powoli przygotowania do wiosennych wysiewów pod osłonami. Cóż ja
nieszczęsny uczyniłem – otóż udałem się do sklepu zwanego Obi i kupiłem tam
ziemię do pikowania. Po przytarganiu do domu wora otworzyłem go i cóż
zobaczyłem - skład śmieci to jest: kije nawet nie rozłożone o długości 10cm,
bryły gliny, kawały drewna z torfu oraz opentańczo wielką ilość korzeni
prawdopodobnie topoli i były one jeszcze stosunkowo świeże – długość około
15 – 20 cm. Jak wie każdy, kto cokolwiek w życiu pikową takie coś nie nadaje
się do tej czynności gdyż rośliny pikowane wymagają szczególnie dobrego
podłoża, pulchnego bez gnijących części i wolnego od chorób grzybowych.
Zakląłem najszpetniej jak mogłem i w ziemię tą posadziłem moją wiekową
difenbachię (sam liść ma 60cm długości). Teraz po niespełna dwóch tygodniach
to coś zwane przez producenta ziemią, pokryła się warstwą grzybów pleśniowych
i bez wysiewu wyrosło na nim około 50 różnych roślin. Na dodatek widać, że za
chwilę pojawią się też grzyby (takie kapeluszowe) co świadczy, że podłoże to
zgarnięto ze starej szklarni).
Pomyślałem więc ze może warto o tym pisać bo takich głupich jak ja może być
więcej, a jeśli posądzą w to coś szumnie zwane ziemią do pikowania,
rzeczywiście przepikują siewki to mają wiosenny wysiew z głowy. Piszcie wiec –
pomożecie innym ustrzec się błędu!
Jurek
Obserwuj wątek
    • kalin_a Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 07:54
      za mnie idiotę zrobiono w zeszłym roku - notabene w owym OBI :(
      • wmarkecieurodzony Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 08:48
        Zastanawiam sie dlaczego specjalista od ogrodnictwa ,robi zakupy
        hipermarkecie ,a nie w porządnym sklepie ogrodniczym.
        • klean Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 14:04
          wmarkecieurodzony napisał:

          > Zastanawiam sie dlaczego specjalista od ogrodnictwa ,robi zakupy
          > hipermarkecie ,a nie w porządnym sklepie ogrodniczym.

          Co to znaczy porzadny sklep ogrodniczy?
          Ziemia jest ziemia!
          Jej producent deklaruje na opakowaniu i gwarantuje zawartosc.
          Moim zdaniem te ziemie nalezy odniesc do OBI i poprosic o zwrot pieniedzy.
          Malo tego zlozyc zazalenie.
          Na usprawiedliwienie Eksperta napisze jeszcze, ze chlopina nadzwigal sie ziemi
          jak sam pisze stad wniosek, ze nie ma jeszcze samochodu(i chwala mu za to bo
          nie zanieczyszcza srodowiska spalinami)!
          Kupuje tam gdzie jest mu blizej i ma prawo wierzyc w to co jest deklarowane na
          opakowaniu!!!!

          • wmarkecieurodzony Re: Klient nasz Pan 02.03.06, 07:08
            Porządny sklep ogrodniczy to taki ,gdzie nie ma prawa być takiej ziemi w
            sprzedaży.

    • agnie_cha Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 08:51
      Zrezygnowałam z kupna owej ziemi w OBI, bo była zmrożoną bryłą, bez rękawiczek
      nie dało się dotknąć. Kupiłam taką za to w Auchan, nie wiem jaki jest jej skład
      czy coś, ale jest delikatna i puszysta, więc jestem zadowolona.
    • brynia2 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 09:00
      Supermarket supermarketem, ale podanie nazwy firmy, która taką ziemię wypuściła
      w świat, byłaby najbardziej wskazana.
    • foxtrot3 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 09:15
      Niestety takie sa uroki kupowanie ziemi w worku hehe. Ja natomiast ziemie pod wysiewy ,oraz do doniczek przygotowuje sam.Pracochlonne ale wiem co mam.
      • brynia2 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 09:23
        Foxtrot, nie załamuj mnie proszę swoimi zdolnościami ogrodniczymi, bo mi w
        kupnej ziemi już pomidorki powschodziły. Ja niestety pojęcia nie mam o
        przygotowywaniu ziemi domowym sposobem. Dzisiaj też muszę kupić worek gotowego
        "cuda", bo fiołki będę rozsadzać.
        • foxtrot3 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 10:14
          Do *studiowania* ogrodnictwa zmusila mnie kiedys sytuacja,latwy zarobek ,dorobilo sie do pensyjki, a w glowie pozostalo sporo wiadomosci,masa ksiazek.Teraz powoli wracam do tamtych starych dobrych czasow,choc nie jest to latwe bo ziemie mam 6 klasy /sam piach/ ale jestem zdania ze polak potrafi wiec z powodzeniem robie to co chce robic:)
    • kasiaba1 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 09:22
      Mi się to samo zdarzyło z "torfem" z centrum ogrodniczego, renomowanego bardzo
      zresztą :/- no, do którego mam ze 20 km, ale pojechałam żeby mieć "pewność".
      Patyki, świeże korzenie, perz!! żywy jeszcze- nie wiedziałam śmiać się czy płakać.
      • ktom3 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 09:49
        Zdarzyło mi się kupić cisa Fastigiatę konkretnych rozmiarów 1,2, co jak wiemy w
        przypadku cisów oznacza cenę około 60 PLN. Posadziłem i zaczął marnieć, było
        pytanie na forum o różne choroby grzybowe, szkodniki i mnóstwo wylanej chemi.
        Kolejne koszty. Cis na jesieni zupełnie zmarniał i stwierdziłem trudno szkoda
        ale takiej pokraki na dodatek infekującej wszystko dookoła nie będę trzymał w
        ogródku. Wykopałem go i wywiozłem na śmietnik. Kiedy zrzuciłem go z samochodu
        bryła korzeniowa się rozpadła i tajemnica wyszła na jaw. Korzeń był powiązany
        sznurkiem poliestrowym. Roślina zakupiona na terenie województwa Lubelskiego w
        firmie rodzinnej - szkółka "Bracia...". Bez komentarza.

        Tomek
        • 2030d Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 10:12
          Bardzo dziękuję za ostrzeżenie co do OBI Kupiłam już worek ziemi do pikowania w REALU ,ale jeszcze nie otworzyłam mam nadzieje ze nie będzie niespodzianki.
        • brynia2 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 10:25
          Ktom, o co chodzi z tym wiązaniem korzeni? Dlaczego niektórzy tak robią?
          • kasiaba1 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 10:46
            Czasem widać w sprzedaży rośliny w donicach i gołym okiem można stwierdzić że
            rośnie ona w tej donicy jakiś dzień, czy dwa :/
            A jak jest to roślina która nie znosi uszkodzeń korzeni i widnieje na niej słona
            cena... nóż mi się w kieszeni otwiera.
            Aby upchnąć, a że szanse na przyjęcie się takiej np. magnolii są nikłe- kogo to??
          • kalin_a Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 10:48
            ja postanowiłam skorzystać teraz z oferty spółdzielni ogrodniczej, mam do niej
            od niedawna bardzo blisko, wcześniej kupowałam tam jedynie kwiaty doniczkowe,
            ale od tej wiosny zamierzam zrobić tam "grubsze" zakupy.
            Poza tym w razie reklamacji - sprawa prosta ;)
            • horpyna4 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 11:17
              No tak. "Mydło jest nie po to, żeby się mydliło, tylko po to, żeby je sprzedać".
              Ale jak z ziemi "zmiotkowatej" wyrastają grzyby kapeluszowe, to może są to np.
              pieczarki? No i jakiś zysk wtedy jest.
        • litorija Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 14:13
          ktom i co zrobiłę z tym cisem biedaczkimiem - chyba nie zostawiłeś go na tym
          wysypisku. Należało chociaż dać mu szansę życia "na wolności" tj. bez kagańca.
          • ktom3 Do Litoriji 01.03.06, 16:02
            Niestety korzeń prawie całkiem się rozpadł a cała częśc nadziemna była już
            prawie bez igieł.

        • basia961 Re: ktom3 02.03.06, 05:40
          Firma rodzinna bracia jacyśtam na lubelszczyźnie? Koło Końskowoli może (w
          Młynkach chyba)?
          Kupiłam u nich dwie rośliny - obie okazały się być chore! O cenach w tej
          rodzinnej firmie szkoda gadać, w centrum ogrodniczym są mniejsze! I są zrzeszeni
          w związku! W życiu niczego u nich nie kupię!
          Niedaleko jest inna firma "Kurowscy" - od nich rośliny są w porządku.
          Pozdrawiam, Basia
          • ktom3 Firmy lubelskie 02.03.06, 08:15
            Tak zgadza się szkółka "Kurowski" jest firmą z tradycjami i ma renomę na rynku.
            O drugiej firmie z okolic Końskowoli nieda się tego powiedzieć .
            • joasia72 Re: Firmy lubelskie 02.03.06, 12:02
              Też potwierdzam rzetelność Kurowskich. Także Kurowskich ze Starego Zamośćia, któży sami nie produkują ale towar biorą przede wszytkim od rodziny. Poza tym sami uczestniczą w sprzedaży i doradzą każdemu właściwy wybór i sposób pielęgnacji.
    • mazumo Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 11:22
      mogę polecić wam ziemię firmy AGROHUM,oraz ziemie z Pasłęka produkuję i sadzę
      rośliny już od kilku lat właśnie w tych podłożach,jestem bardzo
      zadowolona,myślę że w centralnej Polsce nie będzie problemu z kupieniem tego
      podłoża ale nie wiem jak to jest w innych regionach,z czystym sumieniem polecam
      je.
      • ktom3 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 12:30
        Korzenie wiąże się kiedy bryła korzeniowa się rozpadnie przy przesadzaniu albo
        kiedy wykopie się roślinę z gruntu. Nie mam doświadczenia w tym temacie ale
        napewno nie można tego robić przy pomocy poliestrowego sznurka zaczynając od
        zaciśniecia pętli na pniu tuż nad korzeniem. To zroblili nie ogrodnicy tylko
        rzeźnicy.

        Tomek
        • foxtrot3 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 12:37
          Tomku ale ty to przeciez sadziles do gruntu, wiec jest po 50% winy:)
          • ktom3 Re: Klient nasz Pan 01.03.06, 12:40
            Zgadzam się. Kiedy sadziłem swoje pierwsze rośliny niewiele patrzyłem na ich
            stan zdrowia . Emocje grały pierwszą rolę.
    • wami41 Panie Jerzy Wozniak!!!!!!!!!!!! 01.03.06, 20:21
      Panie Jerzy, jak Pan smie narzekac na jakosc produktu ktory zostal zakupiony w
      Obi. Panie, cala Polska sie kreci wokol tego jak zrobic klienta w balona.
      Falszuje sie wszystko od papierosow przez alkohol, paliwo a nawet maslo. Na
      przebadanych ostatnio 18 zakladow mleczarskich tylko dwa nie falszowaly masla,
      reszta dodawala wiecej lub mniej taniego oleju rzepakowego (dobrze ze nie oleju
      napedowego). Co sie dzieje na rynku paliw? Pan pewnie wie.Czy ktos wyciagnal
      jakies konsekwencje od tych szubrawcow i zlodziei? Ja sie zastanawiam, jak to
      jest mozliwe, ze kraj majacy aspiracje przynalezenia do Europy toleruje takie
      rzeczy a Pan tu wyjezdza z reklamacja na jakosc ziemi ogrodniczej. Czy jestes
      Pan z innej planety?
      • foxtrot3 Re: Panie Jerzy Wozniak!!!!!!!!!!!! 01.03.06, 20:38
        Pan Jerzy ma takie same prawa konsumenckie jak inni ludzie:)
        A skoro towarem jest ziemia ,wiec trza reklamowac:(
      • agnie_cha Re: Panie Jerzy Wozniak!!!!!!!!!!!! 02.03.06, 07:40
        Zły produkt jest złym produktem. Nie ma znaczenia czy jest to paliwo, ziemia do
        kwiatów czy alkohol. I każdy klient powinien reagować na nieuczciwość
        producenta. Bo każdy producent, który sprzedaje nam wadliwy towar powinien
        zniknąć z rynku. A akceptowanie złej jakości danej rzeczy w imię mniejszej jej
        szkodliwości od innych produktów jest dla mnie "z innej planety" - planety PRL-
        u.
        pozdr.
        • wami41 Re: Panie Jerzy Wozniak!!!!!!!!!!!! 02.03.06, 14:36
          Ludzie, jak klient ma przeprowadzic analize jakosci masla czy alkoholu? O czym
          Wy mowicie? O jakiej reklamacji? Takie rzeczy powinny robic organizacje
          chroniace konsumentow czy tez PIH gdzie maja odpowiednie laboratoria i zaplecze
          do przeprowadzania tego rodzaju testow. W przypadku "chrzczenia" czegokolwiek
          powinny za tym isc ogromne kary aby zlodziejom nie oplacalo sie oszukiwac
          klienta. Wiecie jak to sie ma w Polsce?
          • agnie_cha Re: Panie Jerzy Wozniak!!!!!!!!!!!! 02.03.06, 16:14
            Wami41, przeczytaj jeszcze raz wpisy w tym wątku. Spokojnie i uważnie.
            pozdr.
            • joasia72 Re: Panie Jerzy Wozniak!!!!!!!!!!!! 02.03.06, 16:48
              Wami41, czy dobrze zrozumiałam, że J.Woźniak powinien rzucić ogrodnictwo i zająć się badaniem jakości produktów żywnościowych i relacje zdawać na forum *OGRÓD*?
      • enlilu Re: Panie Jerzy Wozniak!!!!!!!!!!!! 02.03.06, 13:28
        wami41 napisała:
        >
        > Panie, cala Polska sie kreci wokol tego jak zrobic klienta w balona.
        > Falszuje sie wszystko od papierosow przez alkohol, paliwo a nawet maslo. Na
        > przebadanych ostatnio 18 zakladow mleczarskich tylko dwa nie falszowaly
        > masla, reszta dodawala wiecej lub mniej taniego oleju rzepakowego
        >
        Ja bym tak sobie od razu nie brał do serca wszystkiego co wypisuje prasa. Do
        masła są dodawane różne substancje, np. betakaroten, żeby nie było takie
        blade. :-)A masło dietetyczne (zawierające w porównaniu ze zwykłym masłem
        większą ilość wody i dodatek olejów jadalnych)nie jest niczym niezwykłym.
        Niewielki dodatek oleju roślinnego do masła ułatwia smarowanie chleba i Manuel
        może sobie troszeczkę odpocząć. ;-)
        Enlilu
        • haraposkutya Re: Panie Jerzy Wozniak!!!!!!!!!!!! 02.03.06, 18:14
          :-)A masło dietetyczne (zawierające w porównaniu ze zwykłym masłem
          > większą ilość wody i dodatek olejów jadalnych)nie jest niczym niezwykłym.
          > Niewielki dodatek oleju roślinnego do masła ułatwia smarowanie chleba i Manuel
          > może sobie troszeczkę odpocząć. ;-)
          > Enlilu

          Masło z dodatkiem oleju nie jest masłem, tylko mieszaniną masła i oleju, i powinno to być wyraźnie zaznaczone a opakowaniu.
    • nnike Coś Wam przypomnę... 01.03.06, 20:51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=25131629&a=25131629
      • indi_a Re: Ostrzeżenie! 02.03.06, 14:56
        takie rzeczy zdarzaja sie chyba wszedzie bo kupilam w ogrodniczym maciejke a w
        srodku byl koper.
        gdy kiedys kupilam cosmosy to wyszla maciejka i juz nie pomne co
        mi sie zdarzylo. szczegolnie duzo pomylek w opakowaniach jest w nasiaonach
        pochodzacych z bylej rosji.
        • basia961 Re: Ostrzeżenie! 03.03.06, 05:50
          Nigdy nie przyszłoby mi do głowy kupić nasiona pochodzące z "byłej Rosji". W
          sklepach ogrodniczych czegoś takiego nie widziałam a kupowanie na targu to
          loteryjka!
          A masło sprawdzam "na dotyk" - wybieram to które na regale chłodniczym jest
          twardsze, miękkie na 100% ma dodatki oleju.
          • foxtrot3 Re: Ostrzeżenie! 03.03.06, 08:20
            Pada tu czesta nazwa *maslo* przeciez to profanacja tego produktu i polskiej zdrowej zywnosci:(
          • enlilu Re: Ostrzeżenie! 03.03.06, 09:18
            basia961 napisała:

            > Nigdy nie przyszłoby mi do głowy kupić nasiona pochodzące z "byłej Rosji".
            >
            To ciekawe, bo Rosjanie identycznie odnoszą się do Polaków. Pisałem trochę na
            rosyjską grupę ogrodową i odniosłem wrażenie, że oni mogą w ostateczności
            zaakceptować informacje, wskazówki itp. z USA, Kanady, Niemiec ale w żadnym
            wypadku z Polski.
            >
            > A masło sprawdzam "na dotyk" - wybieram to które na regale chłodniczym jest
            > twardsze, miękkie na 100% ma dodatki oleju.
            >
            Towar macany należy do macanta. ;-)
            Enlilu
            • basia961 Re: Ostrzeżenie! 03.03.06, 10:43
              W tym wypadku macant maca przez papierek :))))
              Co do nasion - czy w sklepie widziałeś nasiona zza wschodniej granicy? Ja nigdy
              w żadnym. A kupowanie nasion niewiadomego pochodzenia na "ruskim" targu nie
              jest, moim zdaniem, właściwe. Tak samo zresztą jak np. wódki.
              Pozdrawiam, Basia
              • enlilu Re: Ostrzeżenie! 03.03.06, 12:12
                basia961 napisała:

                > W tym wypadku macant maca przez papierek :))))
                >
                Ale dołki w maśle zostają, niestety. :-(
                Enlilu
                • litorija Re: Ostrzeżenie! 03.03.06, 23:09
                  cóż jam ma do zwykłych Rosjan znacznie cieplesze nastawienie niż do zwykłych
                  Francuzów czy Niemców, czy Angoli (czyli zdrajców historycznych: patrz I połowa
                  XX wieku).

                  Różnica jest taka, że naród Rosyjski był ciemięzony i nie miał wpływu na decyzje
                  czubków typu Stalin, a poprzednie nie.
            • pinkink zbaczajac z tematu 04.03.06, 04:37
              enlilu napisał:


              > To ciekawe, bo Rosjanie identycznie odnoszą się do Polaków. Pisałem trochę na
              > rosyjską grupę ogrodową i odniosłem wrażenie, że oni mogą w ostateczności
              > zaakceptować informacje, wskazówki itp. z USA, Kanady, Niemiec ale w żadnym
              > wypadku z Polski.

              To ja mam zupelnie inne doswiadczenia z Rosjanami. Juz wiele razy spotkalam sie
              z opowiesciami Rosjan, ktorzy juz od wielu lat zyja zagranica o nadzwyczajnych
              zaletach polskich towarow, ktore ongis byly do Rosji z Polski posylane.
              Szczegolnie czule jest wspominany krem kosmet. "Pani Walewska"

              Slyszalam juz od kilku Rosjanek, ze tak dobrego kremu nie spotkaly nigdy
              przedtem /co mozna zrozumiec-Rosja/ ani nigdy potem /co zrozumiec jest juz duzo
              trudniej, panie te sa majetne i stac je teraz na naprawde porzadne kosmetyki z
              calego swiata/)))).
              Oto co sie nazywa wyrobic sobie dobra marke!
              • zastepowa Re: zbaczajac z tematu 06.03.06, 22:25
                No i z ziemi zrobiło się masło.
                • wami41 Re: zbaczajac z tematu 06.03.06, 23:24
                  jezeli tak to widzisz to radze odwiedzic lekarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka