moni_citroni
01.12.02, 16:15
Zabralam z domu tesciowej zasuszony skrzydlokwiat - kobieta nie ma reki do
kwiatow, wszystkie u niej umieraja. U mnie powoli odzywa, kilka lisci stoi
na "bacznosc" :-) Nie wiem tylko, co zrobic z tymi uschnietymi? Czy moze
delikatnie je oderwac, czy czekac az calkiem uschna i same odpadna? Nie chce
niepotrzebnie meczyc kwiatka, bo jeszcze jest slaby. Nie wiem, czy usuwanie
lisci mu nie zaszkodzi.