Dodaj do ulubionych

Anemony, anemony....

31.03.06, 12:03
Zygmuncie, przypuszczam, że pierwszy zajrzysz do tego wątku, bo to przecież
Twoje ulubione. Kupiłam bulwki fioletowych, różowych jasnych i ciemniejszych i
teraz liczę, że podpowiesz mi krok po kroku, co dalej mam z nimi robić. I
jeszcze mam pytanie. Czy one mogą po słoneczej stronie rosnąć, gdzie słonko
jest od 13 do popołudnia? Jeśli jutro je posadzę, to kiedy te cuda zakwitną?
Obserwuj wątek
        • agnie_cha Re: Anemony, anemony.... 31.03.06, 13:05
          Tyle, że ja nie wiem co teraz z nimi zrobić (ze mnie ogrodnik jak z koziej...).
          Ja robiłam tak, jak napisane było na opakowaniu i wsadzałam prosto do ziemi.
          Nie wiem, czy teraz nie jest za wcześnie. Sorry, ale ja ci nie pomogę.
          --
          pozdr.
            • horpyna4 Re: Anemony, anemony.... 31.03.06, 13:28
              Niby nie powinnam się wtrącać, bo od dawna nie uprawiam zawilca wieńcowego i
              sama nie jestem na bieżąco, ale niedawno sadziła toto koleżanka z pracy i mogę
              przekazać jej doświadczenia.
              Po pierwsze, przed posadzeniem moczyła bulwki. Po drugie, twierdziła, że bulwka
              posadzona "do góry nogami" nie wydaje kwiatów. Dlatego w przypadkach, kiedy
              miała wątpliwości gdzie góra, a gdzie dół, sadzała bulwkę "na boku" ułatwiając
              w ten sposób wyjście do góry pędu kwiatowego.
              A sama nie uprawiam, bo mam za gliniastą ziemię. Ten zawilec jednak potrzebuje
              zdecydowanie gleby przepuszczalnej.
              • kalin_a Re: Anemony, anemony.... 31.03.06, 13:53
                ja wsadziłam swoje (bez moczenia) do doniczki
                siedzą sobie teraz w ziemi w piwnicy,
                pojęcia nie mam czy wsadziłam do "góry nogami" czy udało mi się posadzić
                właściwie
                no cóż czas pokaże
                --
                sen szalonego ogrodnika :-)
                • zyga5 Re: Anemony, anemony.... 31.03.06, 16:30
                  Widzę,że wreszcie zrobiło się wesoło.Przepraszam ale jak tu wytrzymać będąc na
                  urlopie a nie być na działeczce.Jest wspaniale.
                  Odnośnie anemonów to moje ulubieńcy/kwiaty miłości/podobno je tak gdzieś nazywają.
                  Mam je od 2003r.Początkowo sadziłem do gruntu a jesienią wykopywałem.Ale potem
                  po zostawieniu kilku okrytych korą na zimę i przeżyciu,zdecydowałem na
                  pozostawianie.
                  Prawidłowo według instr. powinno się je przez 24 godz. moczyć w ciepłej wodzie i
                  następnie wysadzić.Ja moczę i sadzę do wielodoniczek.Muszą mieć ciepło bo
                  inaczej zpleśnieją.Potem jak wyrosną wsadzam do gruntu na stałe.Widać już kolor
                  i dobieram je do pozostałych roślin.U mnie one są wszędzie.Szkoda bo kilku z Was
                  mogło by się u mnie załapać na 60 anemonów za 8 zł/opakowanie.Ale ta przesyłka
                  podnosi cenę.
                    • zyga5 Re: Anemony, anemony.... 31.03.06, 16:52
                      Możesz teraz je wsadzić po namoczeniu do jakiejś skrzyneczki i przysypać lekko
                      ziemią z torfem to powonny puścić kiełki a potem jak się zrobi cieplej możesz
                      wysadzić do gruntu.Ale najlepiej do doniczek a potem do gruntu.
                    • zyga5 Re: Anemony, anemony.... 01.04.06, 09:04
                      Też posadź w doniczce i dodaj potem trochę torfowej ziemi na dobry początek obok
                      i pwinno być dobrze.U mnie wszystkie roślinki siedzą przykryte od kilku lat taką
                      już przerobioną korą.Widać to powoduje ,że nie mam żadnych strat.Czego i Wam życzę.
                      Ta kora ciągle się rozkłada i miesza z ziemią a ja mam torfową to sobie
                      wyobraźcie jak tam mają dobrze.A ja znowu jesienią obsypuję te ważniejsze
                      roślinki tą korą a wiosną zozgarniam i tak wkoło.Zielska żero.Scieżki
                      suche,tylko trochę słoneczka mi ostatnio brak,lubię się wygrzewać.hehehe.
                        • zyga5 Re: Anemony, anemony.... 01.04.06, 09:41
                          Ja sadzę do wielodoniczek wielkość obojętna ale co w tafli jest 24 szt.Gdzieś fi
                          7-8 cm.Potem jak się wypełnią korzonkami a jest jeszcze zimno przesadzam do
                          większych.Po prostu szybciej wczodzą w kwitnienie i łatwiej dobierać
                          kolorystycznie do kompzycji.One pączki bardzo szybko puszczają.Nie lubią dużo
                          wilgoci i zimna w początkowej fazie/wychodzenia z kłącza listeczków/.
                          Do ziemi tej torfowej dodaję zwykłej z kompostownika a obecnie jeszcze jest
                          zamarznięty. Sama torfowa szybko wysycha i roślinki padają.Dowodem tego są
                          wszystkie kupione prymulki z marketów. Mówiąc szczerze to na tą ziemię nie
                          zwracam szczególnej uwagi.Jest torfowa/kwaśna/ a rosną pięknie
                          ciemierniki,pierwiosnki,przylaszczki.Trzeba tylko z nimi rozmawiać to się
                          słuchają i rosną.hehe
                    • zyga5 Re: Anemony, anemony.... 06.04.06, 21:58
                      anasan1 napisała:

                      > Czy mogłabym prosić o taki zestaw anemonów ,bardzo mi sie podobają ,ale tylko
                      > raz mi zeszły ,nie wiedziałam ,że je sie tak sadzi ,moze tym razem mi się uda:)

                      Sprawdź pocztę.
      • zyga5 Re: Anemony, anemony.... 01.04.06, 10:07
        U mnie jest podobnie,ale one do samej jesieni rosły i tak im te listki zamarzły
        ale nie ma z tym żadnego problemu.Podobnie jest z takimi iryskami co jesienią
        wychodzą na 10 cm ,sterczą całą zimę lekko marznąc ale wiosną z nich kwiatki i
        tak wychodzą.
            • zyga5 Re: Do Zastępowa.. 03.04.06, 12:18
              brynia2 napisała:

              > Małgosiu, zanosi się na to, że Ty też wkrótce będziesz moczyć bulwy :-}


              I to bardzo szybko bo już poszły poleconym priorytetem.Jutro tj.we wtorek/ już
              będzie moczenie.hehehe.
              Szczegóły w poczcie ale wieczorkiem.ok
              • zastepowa Re: Do Zygmunta 04.04.06, 21:20
                zyga5 napisał:

                > brynia2 napisała:
                >
                > > Małgosiu, zanosi się na to, że Ty też wkrótce będziesz moczyć bulwy :-}
                >
                >
                > I to bardzo szybko bo już poszły poleconym priorytetem.Jutro tj.we wtorek/ już
                > będzie moczenie.hehehe.
                > Szczegóły w poczcie ale wieczorkiem.ok

                Anemonki już się moczą.
                Wysyłam już drugi raz maila do Ciebie. Czemu milczysz.
                Nie chciałabym namoczonych odsyłać.

                Jak namoczą się dobrze, to mam sadzić po jednej bulwce czy może po 2-3 sztuki
                do jednej doniczki. Kupiłam takie torfowe doniczki fi 8x8.
                A może lepiej do skrzyneczki. Na jaką głębokość?
                Kiedy wysadzić do gruntu, mam zabrać na zimę do piwnicy ???
                Czy mysiory ich mi nie zjedzą? To może wysadzić w koszyczkach.
                Piszecie, aby wysadzać jak widać kolory. Okropnie skomplikowane.
                Mam jakieś anemony na działce. Jedne to są białe niziutkie, a drugie białe
                wysokie. Kwitną w różnych terminach. Ale one nie są z bulwek.
                Odpisz szybko co mam robić.

                pozdrawiam gorąco

                FANKA ANEMONÓW
                Małgorzata
                • zyga5 Re: Do Zygmunta 04.04.06, 22:12
                  Czekałem żeby dotarły.
                  PO moczeniu 24 godzin w ciepłym miejscu,posadz do tych doniczek torfowych raczej
                  po jednej w doniczce / potem one będą większe/.Głębokość z 4- 5 cm.Potem jak
                  miną przymrozki/15 maja do gruntu.I tam już zostaną na zimę okryte troche korą.
                  Jeśli one u mnie rosną w namiocie foliowym w którym jest ciepło/dzisiaj nawet
                  uruchomiłem na noc butlę gazową/ to one szybko urosną i zakwitną -stąd mowa o
                  kolorach.Wtedy wysadzam już prawie kwitnące i łatwiej jest kompozycje
                  kolorystyczne układać.
                  Anemonów jest bardzo dużo.Ja też mam takie kolorowe"blanda" oraz takie chyba jak
                  Ty białe kwitnące wiosną i trochę powtarzają jesienią.Ale one się strasznie
                  rozrastają i zaczynam je powoli xxxxx.Te właśnie mają takie rozłogi.
                  POzdrawiam do tematu zapłaty wrócimy. Cześć
    • agnie_cha Re: Anemony, anemony.... 02.04.06, 08:40
      W ramach porannego obchodu obejrzałam i moje anemony, które pięknie przeżyły
      zimę i wypuszczają dużo nowych listków. No i mają też takich kilka jakby
      grubszych łebków, jeszcze pochylonych ale nie "listkowych". Czy to możliwe,
      żeby to były łebki kwiatowe????
      --
      pozdr.
    • kalin_a Re: Anemony, anemony.... 03.04.06, 13:03
      na to wygląda, ale jeżeli o mnie chodzi to anemony - radość duża, ale begonie
      raczej nie (coś nie tak z nimi)
      gdzie wysadzać anemony - słońce, półcień, cień?
      --
      sen szalonego ogrodnika :-)
      • brynia2 Re: Anemony, anemony.... 03.04.06, 13:23
        U Agnieszki rosną w pełnym słońcu. Ja też planuję im miejsce, gdzie słońce jest
        od 12-13 godziny. Z tego co się zorientowałam, to one lubią właśnie miejsca
        słoneczne i półsłoneczne.
        Kalino, raz w życiu kupiłam bulwy begoni, to było dawno, dawno temu, i nie byłam
        nimi zachwycona. Wyrosły w skrzynkach krzaki zielone, a kwiaty znikome były.
        Więcej nie brałam się za nie. Być może, że coś źle robiłam, bo wtedy byłam
        bardzo początkującą "balkoniarką", nie miałam jeszcze ogrodu. W sezonie są
        przepiękne begonie w sklepach i nie wiem, czy kupienie ich w stanie kwitnącym
        nie byłoby najlepszym wyjściem, ale mogę się mylić. W każdym bądź razie zawsze
        warto poeksperymentować. Powodzenia w zabawie z begoniami :-}
        '
    • lucyjka Re: Anemony, anemony.... 04.04.06, 21:57
      Podanie

      Zwracam sie z serdeczna prosba o wpisanie
      lucyjki do klubu wielbicieli anemonów.

      Prosbe swa motywuje tym, że pękłam z zazdrości
      i popełniłam sobie 10 anemonów po 40 gr .
      Według zaleceń ekspertów moczą się :)))

      Proszę o pozytywne rozpatrzenie mej prośby :))

      --
      pozdrawiam serdecznie
      Łucja
        • brynia2 Re: Anemony, anemony.... 05.04.06, 09:01
          Pozostali zakręceni z radości się posupłali, że klub się rozrasta :-]]]
          No, no, Lucyjko, będziesz miała kolejne obiekty do podglądania i focenia.
          Wiadomo, że będą rewelacyjne, ja już zaczynam zazdrościć ;-}
          • lucyjka Re: Anemony, anemony.... 05.04.06, 10:00
            Dziękuję
            obiecuję sie nimi opiekować, strzec przed nornicami,
            kretami i innym robactwem ;)

            Juz kiedys sadziłam anemony, ale nie było tak wspaniałych doradców
            i pewno splesniały, bo nic nie wyrosło na moich piaskach.

            --
            pozdrawiam serdecznie
            Łucja
      • zastepowa Re: Do fan klubu 06.04.06, 00:36
        Donoszę,
        iż 56 szt. (czterema musiałam obdarować Wandeczkę - zazdrość ją skręcała)
        namoczone , obejrzane w okularach ze wszystkich stron (gdzie nogi, a gdzie
        głowa)zostało o godz.22 z min. posadzone do 24 doniczek i 2 skrzyneczek.
        Nie maaaaaaaaaaaaaaaam miejsca na parapecie. Stoją na podłodze w kuchni.
        Zaraz rano muszę coś wyrzucić z parapetu od południa.
        Tylko co i gdzie ?
        Domownicy pukają mi po głowie. Czy Wy to samo w domu macie ?

        Zygmuncie - Prezesie
        Fan Klubu Anemonów
        czy ktoś ma coś przeciwko ???????????????????
        śledź pilnie , co tu wyprawiają Twoi członkowie.
        Proponuję za kilka dni rozpoczęcie galerii. Co już u kogo rośnie.
        Lucyjka będzie oczywiście nadwornym fotografem.
        Zastępowa w razie czego będzie zastępować tylko w celach archiwizacyjnych.
        Bez sztuk magicznych.
        Bryniu, jaką chcesz funkcję ?????????????

        pozdrawiam cieplutko
        Małgorzata
        • zyga5 Re: Do fan klubu 06.04.06, 09:27
          zastepowa napisała:

          Domownicy pukają mi po głowie. Czy Wy to samo w domu macie ?

          Oj chyba wszyscy mamy to samo.Ja mam tą wygodę ,że mam namiot foliowy dość spory
          i tam sie już wyniosłem.Pogoda jeszcze nie pozwalała,ale od czego są środki
          tech. Ogrzewam butlą turystyczną,przeciez tam i pomidory już rosną .W dzień jest
          i 30 stopni.
          Najważniejsze w uprawie anemonów to pierwszy okres wschodów.Muszą mnieć ciepło
          bo namoczone w zimnie zgniją.Pamiętajcie o tym.Potem już wszystko bedzie
          ok.Nawet w gruncie już wychodzą.

          Tak wesołego fora już dawno nie widziałem,mimo złej pogody!
          • ewa733 Do Pana Prezesa i znawców 06.04.06, 12:30
            Posadziłam moje anemony (wcześniej namoczone)w jesieni.
            Czy jest szansa, że je zobaczę? Było ich chyba ze 40 szt.
            Robiłam grządkę cebulkową - narazie pięknie kwitną krokusy.
            Pozdrawiam cały fan-club.
            ewa
            • zyga5 Re: Do Ewa 733 06.04.06, 18:47
              Witaj.Mówiąc szczerze to się troche obawiam o nie.Leżąc cała zimę mogły
              zbutwieć,bo nie były chyba ukorzenione.Ale może nie.Jedyne wyjście to
              czekać.Uważaj tylko przy sprawdzaniu /odgrzebywaniu z ziemi/bo mają bardzo
              delikatne pierwsze listki.Pozdrawiam również.
              • agusia9917 Re: Do Ewa 733 06.04.06, 19:45
                Można dołaczyć? Stałam się szczesliwą posiadaczką 60 anemonów ( dzięki
                Zygmuntowi oczywiście ) Tylko gdzie ja mam to posadzić?? :) :) Parapety juz
                zajęte. Najchetniej wstawiłabym wielodoniczkę do inspektu, ale tam chyba
                jeszcze zdecydowanie za zimno...... Zostało mi miejsce pod oknem balkonowym ,
                najwyzej mnie w domu uduszą :)
    • agnie_cha Re: Uprzejmie donoszę... 06.04.06, 19:40
      szanownemu Klubowi, że moje fioletowe, nieprofesjonalnie jesienią posadzone
      (nienamoczone, bez rozeznania gdzie głowa)listkują z ziemi ! To chyba SZ.P.
      Prezesie nie zgniły i już im może nic nie będzie?
      Życzę wszystkim udanych kwiatków :)))
      PS. Ktoś tu się wyżej wyłamał i pisał niesuboordynowanie o begonii. W zeszłym
      roku wyhodowałam sobie taką jedną z kłącza. Muszę przyznać, że begonii o tak
      ogromnych kwiatach w sprzedaży nie widziałam.
      --
      pozdr.,
      • brynia2 Re: Uprzejmie donoszę... 06.04.06, 19:43
        agnie_cha napisała:

        > PS. Ktoś tu się wyżej wyłamał i pisał niesuboordynowanie o begonii. W zeszłym
        > roku wyhodowałam sobie taką jedną z kłącza. Muszę przyznać, że begonii o tak
        > ogromnych kwiatach w sprzedaży nie widziałam.

        Bosz, to pewnie ja byłam :-(
      • zyga5 Re: Uprzejmie donoszę... 06.04.06, 20:59
        agnie_cha napisała:

        > szanownemu Klubowi, że moje fioletowe, nieprofesjonalnie jesienią posadzone
        > (nienamoczone, bez rozeznania gdzie głowa)listkują z ziemi ! To chyba SZ.P.

        > Prezesie nie zgniły i już im może nic nie będzie?
        Jeśli wychylają się listki to będą rosły.Trzymamy kciuki i również się z Tobą
        cieszymy.
        • kalin_a Re: Co do begonii 07.04.06, 08:09
          Winę za wtrącenie o nich ponoszę ja a Brynia w wielkiej łaskawości mi
          odpowiedziała, :)
          Niestety co do owych kwiatów w skrzunkach nadal cisz:( ale zastanawiam się czy
          nie mają za zimno, jutro prezniosę je do domu,
          A jeżali chodzi i piekne Anemony to rwą się do życha w ekspresowym tempie :) .
          A tak się bałam bo i nie moczone i sadzone na "oko"
          pozdro dla KLUBU
          --
          sen szalonego ogrodnika :-)
      • brynia2 Re: Zignorowano moje pytanie !!! 07.04.06, 14:46
        Boryso, nie gniewaj się, że nikt nie odpowiada na Twoje pytanie. Powoden tego
        pewnie jest to, że nikt nie wie i nie chce wprowadzić Cię w błąd. Ja na Twoim
        miejscu wsadziłabym je do donicy. Zrób taki eksperyment. Przypuszczam, że uda
        się. Tylko zrób drenaż na dnie naczynia i nie sadź za głęboko. Jak czegoś
        jeszcze się dowiem, to dam znać. Tak czy siak, to odezwę się, obiecuję.
        • borysa Re: Zignorowano moje pytanie !!! 07.04.06, 15:12
          Bardzo dziękuję za odpowiedź, w dużej doniczce będzie im chyba o niebo lepiej
          niż w ciężkiej gliniastej ziemi.

          Czy (ewentualne) anemony w doniczce uprawniają do członkowstwa w elitarnym
          klubie ?
          • brynia2 Re: Zignorowano moje pytanie !!! 07.04.06, 15:22
            borysa napisała:

            > Czy (ewentualne) anemony w doniczce uprawniają do członkowstwa w elitarnym
            > klubie ?

            Jak najbardziej :-}}}}}}}}}}}}}}}}}} Będziesz odpowiedzialna w klubie za
            innowacje w dziedzinie anemonologii ;-)
            • pinkink Szanowny klubie Anonimowych Anemonistow 07.04.06, 21:57

              Szukam w sieci, co to za roslina ten anemon. Wyskakuja mi jakies tureckie
              strony, ryby egzotyczne a kwiatka nie ma!
              Wobec tego przedkladam prosbe - podanie:

              Szanowny klubie,
              Wnosze uprzejmie o oswiecenie ciemnych mas i pokazanie kwiecia metoda linkowa
              tj. niekolidujaca z zalozeniami forum.

              Z naleznym powazaniem i scieleniem sie po czym kto uwaza,,
              p.
              • zastepowa Re: Szanowny klubie Anonimowych Anemonistow 07.04.06, 23:13
                Martusiu,
                anemonki (zawilce) mamy wszyscy w fazie bulwek wciśnietych w doniczki.
                Nie potrafię przenosić linków. Może ktoś Cię poprowadzi.
                Mnóstwo tego kwiecia znajdziesz w ogodzie Zygi na galerii. Takie łanne ,
                kolorowe ( niebieskie, białe, różowe, fioletowe ).
                Takie cudeńka. Napewno wiesz które to są tylko nie kojarzysz nazwy z kwiatkiem.
                pozdrawiam gorąco
                Małgorzata
                • pinkink bardzo skomplikowane 07.04.06, 23:35
                  zastepowa napisała:


                  Malgorztko, bylo mowic od razu -zawilec:
                  www.atlas-roslin.pl/gatunki/Anemone_ranunculoides.htm
                  www.atlas-roslin.pl/gatunki/Anemone_ranunculoides.htm
                  to od razu bym pokapowala. (Inna rzecz, ze myslalam, ze to kaczence.)
                  A to co innego:
                  www.magnolia.kujawy.com.pl/zawilec.htm
                  Kiedy Lucyjka podala nazwe anemone coronaria to zaczely wyskakiwac jeszcze
                  inne kwiatki:
                  www.nccpg.com/gloucestershire/plantweek4e.html
                  hamakko.info/f03/030415e.html
                  I badz tu czlowieku uswiadomionym ogrodnikiem!



            • zastepowa Re: Zignorowano moje pytanie !!! 07.04.06, 22:10
              brynia2 napisała:
              >
              > Jak najbardziej :-}}}}}}}}}}}}}}}}}} Będziesz odpowiedzialna w klubie za
              > innowacje w dziedzinie anemonologii ;-)

              Bryniu, Ty masz zmysła.

              Czy Wam już kwitną anemony ?????????? hihihi
              Bo q.bek w galerii pokazuje cudeńka- skąd On jest ?

              pozdrawiam gorąco
              Małgorzata
              • brynia2 Re: Mam nadzieję, że zakwitną 08.04.06, 11:17
                Zastepowa napisała:

                >Czy Wam już kwitną anemony ?????????? hihihi

                Hihi, hahy.... W sobotę bulwy wsadzałam do doniczek, wczoraj zaglądałam do
                środka, bo już wytrzymać nie mogłam, tak mnie ciekawość zżerała, a tam korzonki
                maleńkie :-))))To dobry znak
                  • brynia2 Re: przedwczesna radość :-( 10.04.06, 11:25
                    Małgosiu, coś mnie tknęło i dzisiaj pejrzałam wszystkie bulwy anemonów. Wtedy co
                    pisałam, zerknęłam tylko do 2 z brzegu i one były ok. Po dzisiejszym sprawdzeniu
                    zrobiło mi się przykro, bo wiele z nich niestety śpleśniało, buuuu. Radzę Ci,
                    zajrzyj do swoich delikatnie. Nowicjuszom też proponuję zerknąć.
                        • kalin_a Re: przedwczesna radość :-( 12.04.06, 10:21
                          ja wsadziłam 5 bułwek i jak wczoraj spojżałam to wyrasta mi jakoś więcej ???
                          czy to mozliwe, myślałam że z jednej bulwy jeden kwiat
                          Generalnie moje stoją w piwnicy na oknie nie mają ani ciepło ani zimno, rosną
                          pięknie - ni nie były moczone w wodzie może to spowodowało, że nie zgniły w
                          ziemi?
                          --
                          sen szalonego ogrodnika :-)
                          • ewa733 Pierwsze listki 12.04.06, 10:52
                            Zgłaszam uprzejmie, że moje namoczone i wsadzone w jesieni wypuszczają już
                            listki, mam nadzieję, że teraz już doczekam się też kwiatków.
                            Pozdrawiam Wszystkich
                          • zyga5 Re: przedwczesna radość :-( 12.04.06, 22:24
                            Moczenie jest tylko po to aby przyspieszyć pęcznienie zaschnietej na kość bulwy.
                            Taka bulwa potem powinna być w ciepłym nawet 30 st.i jak juz puści korzonki to
                            może byc chłodniej.
                            Faktycznie z jednej bulwy może wypuścić nawet kilka kwiatów,pędów.
                            W następnych latach one przebywając w ziemi już tak nie zasychają i nie ma
                            potrzeby moczenia.
                        • zastepowa Re: do Bryni.... 12.04.06, 23:39
                          nieśmiało wygrzebałam dzisiaj jedną bulwkę, nić szczególnego nie dojrzałam.
                          Wolę nie zaglądać do innych. Wszystko wyjdzie w praniu.
                          No to co masz te liśtki czy nie ?

                          Ktoś tam wyżej wychwalał sie listami.
                          To może czas rozpocząć galerię.

                          pozdrawiam gorąco
                          Małgorzata
                          a propos
                          Dzisiaj wylazł ślimak, jutro, go zobaczycie.
                        • zyga5 Re: do Bryni.. 13.04.06, 08:34
                          brynia2 napisała:

                          > Moje są w wielodoniczce. Podłoże jest suche, a niektóre już wypuszczają listki.
                          > Czy podlewać je?

                          Jeśli jest sucho to trzeba podlewać,ale delikatnie.Lepiej częściej a po mniej.
                          • kalin_a Re: do Bryni.. 13.04.06, 08:44
                            mije maja mokro, czasem bardzo mokro, wyrywają się do słońca jak głupie - to
                            tak na pocieszenie chyba bo begonie coś sie obiągają :(
                            --
                            sen szalonego ogrodnika :-)
                          • brynia2 Re: do Zygi 26.04.06, 20:49
                            Zygmunt, moim anemonom korzenie wyłażą spod wielodoniczki, a łodyżki są długie i
                            trochę wiotkie. Myślę, że im jest już ciasno w tych "komórkach". Czy wobec tego
                            można je teraz wysadzić do gruntu?
                            • zyga5 Re: do Bryni 2 27.04.06, 20:49
                              Dobrze że Tobie choć coś rośnie,bo wszędzie jakoś gniją.Możesz swobodnie
                              wysadzić do gruntu,tylko je troszkę zahartuj tzn.na dzień wystaw na zewnątrz.Jak
                              pojawią się jeszcze przymrozki to je na wszelki wypadek czymś okryj.
                              • brynia2 Re: do Zygi 27.04.06, 21:02
                                Rosną, rosną, jak dzikie, codziennie nowe gałązki wychodzą i rwą się do życia.
                                W razie przymrozków mam okryć agrowłókniną? 1 czy 2 warstwami? Nigdy jej nie
                                stosowałam, więc nie mam pojęcia.
    • brynia2 Od dzisiaj są w gruncie :-) 10.05.06, 12:13
      Z powodu sprzyjającej pogody po nocnym deszczyku, wysadziłam je rano szybciutko
      do gruntu. Liczę, że przymrozków raczej nie będzie, ale i na to też jestem
      przygotowana :-)))
      Pozdrawiam wszystkich anemonowo, nie mylić z anemicznie ;-)
      • zastepowa Re: Zyga w torfie grzebie ??? :-) 10.05.06, 19:15
        Bryniu,kochana
        jak dobrze że podciągłaś wątek.

        Zyga to chyba zakopany po same uszy w swoim ogrodzie.

        Chyba zapomniał nie tylko o nas ale całym świecie.

        Czekam, jak zaczną u Ciebie kwitnąć. Mam nadzieję że będziesz focić i to zdrowo.
        p.g.
        Małgorzata
        • brynia2 Re: Zyga w torfie grzebie ??? :-) 10.05.06, 19:27
          Ja myślę, że on i uszy ma zakopane ;-) U niego to pewnie są już niezłe
          krzaczory, mógłby tu wpaść i zdać jakąś relację z życia swoich anemonów, a nawet
          fotkę dać do pooglądania. Małgosiu, czy Twoje już ruszyły się ździebko?
            • marynia30 Re: Nic mi o tym nie wiadomo !!!!! 11.05.06, 15:02
              Mam do Was pytanie. W tym roku po raz pierwszy skusiłam się na anemony. Póki co
              rosną sobie w małych doniczkach a później wysadzę je do skrzynek na balkon.
              Nie wiem czy to naturalne u anemonków ale ich listki sprawiają wrażenie
              usychających. Albo przez to , że sa postrzępione i tak mi się tylko wydaje,
              albo one chcą miec więcej miejsca. Ziemia nie jest przesuszona, nie za mokra,
              tak w sam raz.
              • brynia2 Re: Nic mi o tym nie wiadomo !!!!! 11.05.06, 17:55
                Teraz jest taka pora, że one chcą pewnie na świeże powietrze i więcej miejsca
                też by się im przydało i światła naturalnego. Może posadź je już do tych
                docelowych doniczek, ale one nie mogą być małe, przynajmniej tak mi się wydaje.
                Może Zygmunt się odezwie, to coś doradzi. Ja bym je przesadziła.
    • wm11 Re: Anemony, anemony.... 19.05.06, 00:11
      Ja nie wiem jak Wy to robicie... Miałem ponad 60 bulwek anemonów i... wyrosła mi
      jedna roślinka. Mieszka sobie już w ogrodzie i dobrze wygląda. Następnym razem
      nie namoczę ich w ogóle - ani dużo, ani troszkę, bo tylko się zdenerwowałem
      brakiem efektów. :)
      • zastepowa Re: Anemony, anemony.... 19.05.06, 00:43
        ja też byłam załamana i zniechęcona.
        Ale nic to, Brynia podtrzymywała na duchu.
        Moczyłam zgodnie z instrukcją i nic- utopiłam.
        Postanowiłam jeszcze raz i czekałam ponad 2 tygodnie, aby zobaczyć efekty.
        img481.imageshack.us/my.php?image=anemony0vf.jpg
        I co Wy na to - Bryniu wychodzą.
        Huuurrraa
        --
        pozdrawiam gorąco
        Małgorzata
        • kalin_a Re: Anemony, anemony.... 19.05.06, 07:56
          Wczoraj dostałam duuuużo pochwał od teścia i teściowej kiedy zobaczyli
          piękności, jak na razie moje mają biało różowe pełne kwiaty ale wczoraj
          naliczyłam jeszcze 5 nowych pąków więć powinny być jeszcze inne kolory.
          W następnym rokunapewno powiększę liczbę tych piękności :)
          --
          sen szalonego ogrodnika :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka