piasia
08.01.03, 17:21
I to jaki ruch! Ledwie nadążam z wysypywaniem jedzenia! Niestety, na moim
miejskim balkonie gości wyłącznie lumpenproletariat: wróble i sierpówki. Ale
za to w jakich ilościach! Przypomina mi się stary blues:
Na moim polu wczoraj
grasował jeden chrząszcz
dziś trzy tysiące chrząszczy
bawełnę zżera mą....
Rok temu miałam jedną parę sierpówek. Dziś kaszę z ryżem, płatkami i
slonecznikiem młóciło DWANAŚCIE śierpowek naraz.
Wróble próbowałam policzyć, ale przy trzydziestym mi się pomyliło.
Na karmniczek dla sikorek (w siatce płatki, siemię, orzechy, wszystko
zatopione w smalcu) przylatywała tylko jedna uboga bogatka ;) ale dziś
pojawiła się druga bogatka i jedna modraszka.
Kos siedzi na krzaku przed balkonem i się nie kwapi, ku mojemu wielkiemu
żalowi. Ale zaczęłam mu wysypywać płatki na trawnik po balkonem. JE!
A co słychać i kogo widać w Waszych karmnikach? Czy Antares odkleił już
wnuczka od szyby? ;))))))