Dlaczego...

29.05.06, 20:09
Dlaczego tak jest, że wspaniała większość tzw. „miłośników natury” ceni to,
czego człowiek jest twórcą?
Dlaczego ów przeciętny „miłośnik” piękno, użyteczność i szlachetność
postrzega w tym jeno, co sam właśnie naturalności, skromnego lecz prawdziwego
piękna i szlachetności uprzednio pozbawił poprzez okaleczanie czy krzyżowanie
(często kazirodcze)?
Dlaczego „władca świata tego” właśnie to, co naturalne tępi z taką
zaciekłością i wszelakimi możliwymi sposoby już to żelazem, już ogniem od
chemii i broni biologicznej włącznie nie stroniąc?
Samozachwyt to pospołu z hipokryzją wybełtany jeno? Czy też może (by rzec
delikatnie) inne zaślepienie jakoweś?
Dlaczego subtelne skromne piękno jest w pogardzie a zachwyt wzbudza to co
nienaturalne, rozbuchane, agresywnie przejaskrawione niczym ladacznica...
Ale to przecie gustu rzecz, więc nie ma sensu dalej snuć dywagacji...

Najniższe ukłony!
Sobie a muzom cyniczny M.J.
    • ap77 Re: Dlaczego... 29.05.06, 20:15
      Ok,ale mamy sie zachwycac chwastami? Mlecze jeszcze zniose, ale powoju juz nie ;)
      • tram_ktos Re: Dlaczego... 29.05.06, 21:43
        No przecież powój jest piękny!
    • 1966f Re: Dlaczego... 29.05.06, 20:18
      A cóże Ci sie mjocie stało,że tak na pisanie sie Tobie zebrało?
    • jokaer Re: Dlaczego... 29.05.06, 20:37
      jest taka piekna opowieść jak to tułał sie wędrowiec po świecie szukając cudowności, aż razu pewnego będąc w domu usiadł na przyzbie i zobaczył kroplę rosy na trawie mieniącą się kolorami tęczy i zdumiał się , że takich cudów przez całe swe życie nie dostrzegał, jeno teraz na starość


      lepiej póżno niż wcale :))
    • seledynowa Re: Dlaczego... 29.05.06, 23:43
      rzadkie gatunki roslin nie sa ...sztuczne
      to przeciez tez natura, ale taka natura, która polegnie w walce z kaprysami
      pogody, chwastami, mszycami itd.
      ta wymagająca naszej opieki natura pochłania więcej starań i czasu i dlatego z
      miłością nan patrzymy
      • basia961 Re: Dlaczego... 30.05.06, 05:51
        Miot nie o rzadkich gatunkach pisał tylko sztucznie wyhodowanych mieszańcach...
        Wyhodowanych żeby liście dwubarwne, kwiaty większe, kolory jaskrawsze...
    • agnie_cha Re: Dlaczego... 30.05.06, 06:22
      Mjocie, sam napisałeś, że wszystko rzeczą gustu jest. Nikt z nas nie ma
      monopolu na wystawianie ocen dotyczących uroków otaczających nas rzeczy. Jeden
      dobrze czuje się z przysłowiowym krasnalem przed domem, drugi z plantacją
      pokrzyw. Na szczęście każdy może póki co otaczać się tym co lubi. A poza tym,
      cóż to jest subtelne piękno prostoty? Dla ciebie załóżmy kąkol, dla mnie np
      ostróżka. Jakiż sens takiej dyskusji? I nad czy wzdychać? Że wyrywam to co
      uważam za niepożądany chwast? Będę wyrywać, bo mnie się nie podoba i już. Że
      kupiłam Confidor bo mi zżera róże? I będę kupowac i pryskać. I co, w ten sposób
      jestem zdyskwalifikowana jako miłośnik natury ?
    • mirzan Re: Dlaczego... 30.05.06, 07:47

      > Dlaczego „władca świata tego” właśnie to, co naturalne tępi z taką
      > zaciekłością i wszelakimi możliwymi sposoby już to żelazem, już ogniem od
      > chemii i broni biologicznej włącznie nie stroniąc?

      Przecież zdzierając łyko z lipy, aby zrobić buty, niszczysz ją.Nie powiesz
      chyba, że chodzisz w buciorach z tworzywa sztucznego albo ze skóry zdartej
      ze zwierzęcia?
      Przecież męczysz gęsi wyrywając im pióra na pióra do pisania, bo nie powiesz
      chyba,że długopisu używasz?
      Czy rośliny samopylne uważasz z kazirodcze?
      Czy przypadkiem nie pleciesz banialuków?
      Pozdrawiam.Mirzan
      • ap77 Re: Dlaczego... 30.05.06, 12:13
        I tak niedlugo bedzie koniec swiata. wiec, ze uzyje sobie raz Roundapu? Swiat
        idzie na przod, niestety siejac zniszczenie :(
    • kropka Re: Dlaczego... 30.05.06, 12:51
      Mjot nostalgiczny = będzie burza :-)
      • wiosna20051 Re: Dlaczego... 30.05.06, 12:56
        kropka napisała:

        > Mjot nostalgiczny = będzie burza :-)

        Kropko, ale to nie ma nic wspolnego z Twoim watkiem "dluuugie lato". :))

        pozdrawiam
        wiosna


        www.in-tra.com.pl/galeria/galeria.htm
    • saxifraga Re: Dlaczego... 30.05.06, 18:10
      Nie, mjot nie jest nostalgiczny, tylko refleksyjny. I to dobrze. Wydaje mi
      sie, ze my wszyscy powinnismy sobie czasem zadawac pytania tej natury.
      Wprawdzie nie mam odpowiedzi zadawalajacej wszystkich, ale mimo to bym sie
      chciala podzielic moimi spostrzezeniami. Ogrody sa produktami naszej wyobrazni,
      ale tez odzwierciedlaja ducha czasu, albo i nawet filozofii. Tak,
      jak “naturalnie” utrzymane angielskie ogrody XVIIIw byly odpowiedzia na bardzo
      formalne ogrody baroku, tak oba typy byly bardzo sztucznymi wytworami. Tak
      samo japonskie ogrody, dajace wrazenie zminiaturyzowanej naturalnej przyrody,
      sa produktami wieloletniej (wiekowej) sztuki orgrodniczej. I tu znowu jestesmy
      przy sztuce czy sztucznosci. Czlowiek praczasów oddzielal swoje zagrody od
      dzikiej natury, bo nie mógl sobie pozwolic na to, zeby n.p. dziki mu przeryly
      grzadki. Ale z drugiej strony, w czasach sredniowiecza, mieszkancy miast mieli
      bardzo ograniczona powierzchnie do zycia w obrebach obronnych murów i dlatego
      stwarzali sobie malenkie sztuczne “swiaty” z pieknymi roslinami. I tak w
      dzisiejszych czasach, z jednej strony ciagnie nas do zacisznych zakatkow, ale z
      drugiej strony podoba nam sie polaczenie odpowiedniego typu ogrodu/parku do
      architektury. Tak jak urocze, pstre wiejskie ogródki nie pasowalyby jako
      otoczenie dla nowoczenej architektury, tak jak “designer’s garden” nie
      pasowalby do jurnej chaty.
      Jesli chodzo o mnie, to "dwie dusze żyją w piersi mej” i tak jak kocham
      nature, tak tez te sztukasy, ogrody. Mój ogród jest polozony wsród lak i lasów
      i moglam go zostawic laka, albo przeobrazic go w sztuczny produkt. Powstal
      ogród, ale ciagle goszczacy jakis dzikusow, jak n.p. orliki, dziewanne,
      rumianek itp. Moze zaczne kiedys o nich watek w “ogrodach”. . .

      Pozdrawiam serdecznie,
      Saxifraga
    • mjot1 Oczywiście ;-) 30.05.06, 20:19
      Oczywiście, że każdy ma prawo cieszyć oko swe według własnego widzimisię. Wola
      jego, wszak każdy jest inny i całe szczęście.
      Oczywiście, że można zachwycać się np. makiem barwy przedziwnej o kwieciu
      pełnym i płatkach misternie (a może chorobliwie?) poskręcanych i
      postrzępionych, podziwiać kwiat jego, który w wazonie po ścięciu utrzymuje żywą
      świeżość niemalże tak długo jak obecne zdrowe mleko.
      Oczywiście, że każdy też ma prawo ten mak zwykły, polny mieć w pogardzie
      najwyższej choćby za jego plebejskość czy „niepolityczną” barwę jego.
      Oczywiście można roundap uważać za panaceum na zło wszelakie świata tego.
      Oczywiście można zwalczać mniszka i innego kreta -owo zło wcielone jak zarazę
      śmiertelną z przekonaniem, że istnienie i rozprzestrzenianie się zła tego
      niechybnie doprowadzić musi do „końca świata”.
      Lecz i ja mam prawa przecie.
      Mam prawo twierdzić, że ów „koniec świata” rozpocznie się właśnie z chwilą, gdy
      tego mniszka i kreta zabraknie.
      Dla mnie ogród i świat zwierząt to nie są światy obce sobie, zbiory rozdzielne.
      Ja ośmielam się twierdzić że owe światy zgodnie z odwiecznym porządkiem
      współistnieją w tym samym czasie i miejscu (no chyba, że coś przegapiłem i
      obecnie obowiązujący ogród to ogród sterylny?) więc Mirzan bądź łaskaw(a)
      spojrzeć szerzej nieco...

      A po cóż w ogóle wypisuję tu te dyrdymały?
      Może z nudów? I że mając takie prawo korzystam zeń bezczelnie wypisując co mi z
      tego „nicnierobienia” tam pod czochradłem zaświtać zdołało...
      A może dlatego że (jak słusznie zauważyła Kropka) na starość człeka coraz
      częściej nostalgia dopada...
      A może dlatego że owo pytanie: „Dlaczego?” naprawdę mnie dręczy...
      A może dlatego iż naiwny wierzę, że może gdzieś ktoś przygiąwszy karku hardego
      dostrzeże np. przetacznik i prawdziwe, choć skromne piękno jego...

      Najniższe ukłony!
      Nie dość, że cyniczny to niereformowalny M.J.
      • mirzan Re: Oczywiście ;-) 30.05.06, 21:34


        > A po cóż w ogóle wypisuję tu te dyrdymały?


        Chyba Ci nie w smak,że forum działa bardzo sprawnie,jest wiele pytań,
        oraz szybkie i rzeczowe odpowiedzi.Przecież nic nie stoi na przeszkodzie,
        abyś napisał coś ciekawego o tej weronice, napewno wątek rozwinie się.
        Takie pojękiwanie na wszelki wypadek, aby było elegancko, robią raczej
        złe wrażenie.
        Czy chcesz jakieś nasionka, aby mieć zajęcie i coś ciekawego napisać
        o ich rozwoju?Polecam lilie.
        Pozdrawiam.Mirzan
        • hortensja123 Re: Oczywiście ;-) 30.05.06, 22:22
          Mirzan droga, czym byłoby to forum bez "dyrdymałów" mjota, pomachiwajek Starego
          zgreda, refleksji kropki, katuli i paru innych ? No czym ???
          Bo co do rzeczowych odpowiedzi, to moja piwonia takich nie doczekała...
          • malinarak Re: Oczywiście ;-) 31.05.06, 19:05

            ,,...Pamiętajcie o ogrodach
            Przecież stamtąd przyszliście
            W żar epoki użyczą wam chłodu
            Tylko drzewa, tylko liście
            Pamiętajcie o ogrodach
            Czy tak trudno być poetą
            W żar epoki nie użyczy wam chłodu
            Żaden schron, żaden beton"...

Pełna wersja