Dodaj do ulubionych

problem z bluszczem

28.01.03, 21:31
Dzień dobry
Dziękuję bardzo za odpowiedź na poprzednie pytanie pt.fikus
Ostatnio mam problem z bluszczem, na którego liściach pojawiają się brązowe
plamy,a następnie liscie marnieją i więdną.Coraz więcej gałązek jest
pozbawionych liści.
Miesiąc wczesniej na liściach pojawiały się czarne punkciki oraz zauważyłam
maleńkie owady podobne do gąsieniczek dł.1-2mm.Po zastosowaniu środka
owadobójczego "Substral" w tabletkach czarne punkty na liściach powoli
znikły, jednak liście nie są już tak ładne jak przy zakupie bluszcza, no i
pojawiły się na nich brazowe plamy.
Bardzo proszę o poradę jak ratować moją roślinę, czy wcześniej występujące
czarne punkciki mają związek z obecnym wyglądem liści?
Dodam jeszcze, że bluszcz wisi na ścianie w kuchni i przez całe lato nie
miałam z nim żadnych kłopotów.Jesienią przesadziłam go do większej doniczki
i od tego czasu zaczęły się kłopoty.
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
aniagala
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: problem z bluszczem 29.01.03, 21:30
      Witam na forum Gazety!
      Plamy takie to choroba grzybowa spowodowana nadmiernym podlewaniem i
      zagniwaniem korzeni. Do jej powstania przyczynia się również chłód przeciągi
      itp. niekorzystne warunki. Przede wszystkim należy roślinę rzadziej podlewać.
      Być może podłoże które Pani użyła nie jest najwłaściwsze. Jeśli objawy nie
      znikną to należy wymienić wiosną podłoże na dobra ziemie ogrodowa lub
      uniwersalne podłoże dla kwiatów doniczkowych.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • piasia Re: problem z bluszczem 31.01.03, 08:22
        Miałam ci ja bluszcza.... przez 8 długich lat
        i w ciągu miesiąca opuścił ten świat. :(

        Bluszcz był z tych o miniaturowych, nakrapianych, gęsto osadzonych listeczkach.
        Jeden rósł u mnie, drugiego dałam koleżance, własnoręcznie szczepiłam go na
        fatshederze, żeby było drzewko.

        Jej padł dwa lata temu, mnie niedawno. Objawy takie same - błyskawicznie
        zbrązowiały i uschły wszystkie liście - poczynając od dołu. Być może trochę
        przyśpieszyłam jego śmierć, bo mial wełnowce i opryskałam go Actellicem. Ale
        wcześniej też robiłam różne opryski i bylo dobrze.

        Nie przelewałam go, nie miał za zimno, wisiał za żaluzją w południowym oknie.
        Udało się uratować kilka sadzonek - dwie zbrązowiały, dwie się ukorzeniły.
        Nie chcę go znowu stracić. Czy jak zacznie brązowieć, to jest jeszcze szansa na
        ratunek?
        • alluette Re: problem z bluszczem 06.02.03, 12:07
          szczepiłaś bluszcza żeby było drzewko? pochwal się, jak to zrobiłaś? pomysł
          bardzo mi się spodobał może i ja spróbuję?
          pozdr.
          a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka