petro5 26.03.03, 12:08 Czy ktoś wie jak zrobić domowym sposobem wertykulator lub aerator. W sklepach są strasznie drogie. Czy aerator to to samo co wertykulator. Jak się do tego procesu zabrać. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jerzy.wozniak Re: weltykulator własnej roboty 29.03.03, 08:04 Witam majsterkowiczów! Przyznam się szczerze, że nie podjął bym się tego mimo że od 30 lat nazywają mnie złotą rączką. Za dużo roboty, a oprócz tego jak każde dobre ustrojstwo do prac ziemnych musi to być odporne na tak zwane życie. Wertykulator i aerator, mimo że w wydawanych przez ponoć specjalistyczne sklepy folderach, (co to nie mają i jak tanio) są traktowane jak jedno lub wręcz mylone - to kompletnie różne urządzenia służące do czego innego. Plus grabie do wyczesywania (to jest tanie) opisywane jako grabie do aeracji lub wertykulacji. Wertykulator to urządzenie do nacinanie darni. Jednocześnie zgrabia on resztki zbutwiałej trawy i śmieci. Ale nacinanie jest tu podstawą. Wertykulator jest ważniejszy od aeratora. Aerator to urządzanie do nakłuwania darni. Są mechaniczne, (zwykle jednak są to nie aeratory lecz mechaniczne grabie do wyczesywania!!!!!), .aeracja polega na robieniu dziurek, a nie grabieniu !. Są również proste aeratory do zakładania na buty oraz specjalne dziurkacze do darni wycinające korki z trawy. Aeracje stosujemy tam gdzie trawnik jest założony na ciężkich, wilgotnych, słabo przepuszczalnych glebach z tendencją do zarastania mchem. Wyczesywanie. Kolejna czynność, o której nikt nie pisze po faciom we łbach te czynności się mieszają. Wyczesywanie robimy wiosną. Służą do tego specjalne grabie. Zabieg polega na wydarciu z darni wszelkich obumarłych źdźbeł trawy. Jest to czynność nie tylko męcząca ale wręcz gułagowska i nikomu nie życzę. Stosujemy ją wyłącznie na starych sfilcowanych trawnikach, na których trawa rośnie już słabo, jest zbita i słabo się krzewi. Tu widzę ze większość aeratorów jak i wertykulatorów to po prostu mechaniczne grabie do wyczesywania. Wstyd panowie, bo te błędy zamieszczacie również w swych folderach firmowych!!!! Pozdrowienia, Jerzy Woźniak Swoją droga ceny są porażające!! Ponieważ ostatnio pisałem duży artykuł „warsztat ogrodnika” (może go wstawić???) to z ciekawości obliczyłem że na średni ogród z trawnikiem 2 tysiące to mało!! Odpowiedz Link Zgłoś
petro5 Re: weltykulator własnej roboty 31.03.03, 13:29 Panie Jureczku , bardzo dziękuję za wyjaśnienia . Niestety pseudo-ogrodników mamy coraz więcej. Tak jak Pan na końcu pisze ceny mnie nie przeraziły a poraziły dlatego myślałam, że może ktoś z naszych forumowiczów podeślie jakiś pomysł. Niestety tak jak Pan pisze, samo życie i wkrótce ta gułagowska praca mnie czeka. Trawnik jest sfilcowany i porasta mchem, będzie tego ze 400 m2. Aż strach pomysleć. Widziłam w sklepie wertykulatory ale podobno trzeba do nich dużo siły aby uciskać bo muszą ciąć trawę. Chyba się rozejrzę po okolicy może gdzieś toto wypożyczają. Tak to jest jak ma się tyle trawy i zapędy na posiadanie trawnika angielskiego. To guzik prawda, myślałam,że trawnik jest tani a wychodzi w sumie drożej niż nasadzenia bylin i krzewów. Ale już sobie postanowiłam, że po malutku będę zasadzać krzewy, drzewa i resztę. Precz z trawnikiem !!! Odpowiedz Link Zgłoś
cytryniec Re: weltykulator własnej roboty 31.03.03, 19:16 A ja mam już to za sobą! Właśnie wróciłem ze wsi i liżę rany. A właściwie odciski.grabie do trawnika miały cholernie niewygodny trzonek i narobiłem sobie bąbli.Jeszcze do tego faceci od wodociągów wymieniali rurę i przez środek trawnika idzie sobie piękny garb.Zanim to osiadzie ze dwa lata będzie straszyło. A jeszcze zapowiadają się z zakładaniem kanalizacji.I nie będzie to kopareczka, ale kopara. Szlag mnie chyba trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.wozniak Re: weltykulator własnej roboty 31.03.03, 20:50 Oj, pisałem już o tym kika razy – trawnik to jeden z najbardziej pracochłonnych elementów ogrodu. Zaś co do wertykulatora to może są jakieś tanie na rynku.? Jurek Odpowiedz Link Zgłoś
ikusia2 Re: weltykulator własnej roboty 01.04.03, 09:06 Ja też juz mam za sobą wertykulację (niestety też ręcznie). 250m2 własnoręcznie "przerobiłam". Bąbelki na dłoniach, ból w plecach trzeci dzień, ale wiecie co - jestem przeszczęśliwa. A co do wertykulatorów - widziałam elektryczny, chyba Gardenii - 780 zł. Ścięło mnie z nóg... Pozdrawiam Ikusia Odpowiedz Link Zgłoś