bergo1
05.05.03, 19:06
W nazym nieznanym ogrodzie po powrocie w ferii wielkanocnych wyrosla pewna
roslinka, po wielu ogledzinach i zagladaniach do sasienkich ogrodow
wywnioskowalam, ze to sa zwyczajne zonkile. Roslinka miala wiele, wiele
pakow gotowych do zakwitniecia. Nawet panoszyly sie na niej czerwone
robaczki, ktore znalazlam w ksiazce - typowe szkodniki zonkili. Zostaly
splawione.
No i czekalam cierpliwie az mi te zolciutkie cudenka zakwitna.....otworzyly
sie w koncu...wyglada to cudacznie, zielony kielich ( cos w ksztalcie
przebisniegow, tyle ze duzo wieksze) z lekko zoltawym precikiem wewnatrz. Za
cholercie nie wiem co sie z tym stalo, dlaczego tak to wyglada. Przez te
szkodniki? Za malo witamin aby "zachomikowac" do zakwitniecia?? A moze to
jest jakis mutant? Cudo to wyroslo dokladnie w tym samym miejscu co
wczesniej przebisniegi..