Dodaj do ulubionych

pies i trawnik

14.05.03, 09:57
witam
poradzcie jak postepowac aby pies nie zniszczyl mi trawnika i krzewow w
ogrodzie
niedlugo przeprowadzam sie z bloku do domku z ogrodkiem
i boje sie zeby pies nie zdewastowal mi ogrodka (mocz itp)
nie mam zadnego doswiadczenia w sprawach ogrodowych a nie zamierzam
ograniczac mojemu psiakowi swobodnego ruchu ale zalezy mi tez aby ogrod
wygladal dobrze
z gory dziekuje

Obserwuj wątek
    • givenchy Re: pies i trawnik 14.05.03, 16:56
      Witaj,

      ja z mężem mieliśmy podobny problem, ale z psem sąsiada, który puszczany jest
      samopas, a mieszkamy na b. kameralnym osiedlu (8 rodzin, na którym każdy ma
      swój ogródek.
      Ponieważ sąsiedzi nie zawsze pamiętają o smyczy, obrzeża naszego terenu
      obsypaliśmy specjalnym proszkiem (zapachowo nieprzyjemnym dla zwierząt)i
      problem mamy z głowy. Specyfik dostępny jest w supermarketach. Pies nie wbiega
      już na trawnik.
      • ptasik Re: pies i trawnik 15.05.03, 22:56
        Myślę, że nie o taką radę chodziło , bo przecież dzaff1 napisał, że nie chce ograniczać psu swobody, ataki odstraszający wonią proszę rozsypany przed trawnikiem jest niczym innym jak ograniczeniem psu swobody.

        Mój pies trafił do nas jako kompletny szczeniak, w związku z czym jak tylko trochę dorósł, to wydawało nam się, że wzorcowo pokazał nam co to znaczy szczeniacka zabawa :-))) Przeżyliśmy :-))) Wprawdzie wszystkie iglaki mamy wysokopienne, ale nie mozna mieć wszystkiego i psa szczęśliwego i idealny porządek w ogrodzie.
        A wtedy wydawało nam się, że już wiemy, bo tej wiosny do starego już i ułozonego psa dołączył nowy szczeniak..... Czy teraz już do końca wiemy jak może broić szczeniak?

        Ale wracając do tematu głównego :-)
        Jeżeli pies jest w miare poukładany i zna troche różnych komend to moim zdaniem zbyt wielu szkód w ogrodzie nie uczyni. Może zaszkodzić kopiąc dziury gdzie się da i pod czym się da, może zaszkodzić iglakom i to wszystkie "szkody" jakie może zrobić.

        Na początku tego roku, jak na naszej posesji zamieszkała diablica w ciele owczarka niemieckiego myslałam, że ze złości pęknę jak pierwszy raz zobaczyłam podkopaną roslinę w ogrodzie, ale pękałam 15 minut po czym poszłam zasypałam dół i roslina ma się dobrze, Nastepnym razem pękałam ze złości 10 minut, nbastepnym 5, a teraz ? Teraz oba psy szaleją na trawnikach, na świezo zagrabionej ziemiprzygotowanej do wysiania roslinek, w popiele po ognisku, wylegują sie na rabatch kwiatowych....
        A ja? Ja w ogóle nie reaguję....
        I zyjemy sobie w zgodzie, a tych parę złamanych kwiatków?
        Jak patrzę na dwie pary radosnych i szczęśliwych psich oczu to mi wystarczy.
        Więcej złego pies może zrobić goniony na okrągło i w końcu zestresowany po psiemu od tego nieustającego przeganiania, zabraniania, fukania. Bo przeciez nie rozumie, czemu po jednym zielonym miękkim wolno mu chodzić po drugim nie. I taki przestraszony pies szybciej i częściej coś złamie, uszkodzi.

        Reasumując w zalezności od wieku psa z czasem go nauczycie co mu wolno, a czego nie. Na początek proponuję, abyście sobie zadali pytanie na czym najbardziej Wam zależy, na pieknym ogrodzie, na szczęśliwym psie, czy na jednym i drugim. To się da pogodzić.

        Pozdrawiam
        Katula
        • piasia Re: pies i trawnik 16.05.03, 09:59
          Jedną radę (psia "szczalnia") zamieścilam już na forum Zwierzęta, teraz
          czytając post Ptasika (ach witaj witaj!) przypomniałam sobie ciężkie chwile z
          psem we własnym ogrodzie.

          Szczeniak wielorasowy uwielbial prace ziemne! Zwłaszcza jak szykowaliśmy
          kolejny kawałek ziemi pod grządkę. Łapał wykopane kępy trawy i wytrzepywał z
          ziemi. Radośnie pomagał mieszać ziemię z popiołem i nawozem. Trochę gorzej, że
          potem mieszał też ziemię z wysianymi nasionami.

          Wyganianie go było jeszcze gorsze - bo uciekał przez już gotowe grządki,
          demolując je totalnie.

          Dodam, że część cywilizowana ogrodu była naprawdę niewielka, a do dyspozycji
          pies miał setki metrów kwadratowych.
          Znajomi pocieszali, że nauczy się chodzić po ścieżkach. NIKT z nas w to nie
          wierzył.
          A jednak!
          Minęło trochę czasu, pies podrósł, spoważniał i zaczął chodzić po ścieżkach.
          Jak gnał na skróty, to przeskakiwał nad roślinami.
          Kopać tez przestał, chyba że wywęszył gdzies w dzikiej części ogrodu mysią
          norę - wtedy rozkopywał ją i zjadał zawartość....
          Był szczęśliwy.
          Kiedy odszedł na Wieczną Służbę przy znacznie większym Panu, pochowalismy go w
          ogrodzie, który tak kochał za życia.

          Pojawiły sie następne psy. Już dorosłe. Żadne z nich (bo to pan i panna) nie
          kopie dziur, a największą zbrodnią Szeryfa jest to, że czasem uwala się na
          najpiękniejszych kwiatach, żeby się wygrzać na sloneczku. Oczywiście na niskich
          kwiatach.

          Może się więc nie martw na zapas: pies to natura i ogród to natura. Dojdą ze
          sobą do porozumienia ;)))
          • dzaff Re: pies i trawnik 16.05.03, 10:17
            serdecze dzieki ;))
            mysle ze bedzie ok
            pozdrawiam
            dzaff
        • mirkad Re: pies i trawnik 06.08.03, 14:58
          Zgadzam się w 100% Też mam owczarka niemieckiego. Gdy była mała to była
          czysta rozpacz: wykopane dziury, podeptane kwiatki. Dlatego dzisiaj mam
          trawnik + iglaki i parę sosenek. Żeby nie przysparzać sobie i psu stresów. W
          iglaki nie wchodzi bo kłują, kwiatków nie depcze bo ich nie ma (oprócz 1
          wielkiej donicy z pelergoniami), a mały skalniak nie budzi jej
          zainteresowania. Jedna rzecz z którą musiałam się pogodzić to wydeptane
          ściażki wzdłuż płotów - ale taka psia natura że pilnuje. Toska uwielbia być na
          ogródku: za płotem mieszka jej uckochany psi sąsiad, w sezonie z drzew spadają
          owoce (szczególnie jej ulubione gruszki i orzechy włoskie, które trzeba szybko
          zbierać, bo innaczej znikają w jej przepastym żołądku:-))) ). I chyba to jest
          najważniejsze: ogród spełniający oczekiwania ludzkie i psie (cóż kompromis nie
          do uniknięcia) i nie przysparzający zbędnych stresów.

          Powodzenia!!!!!!!!!!!
    • jerzy.wozniak Re: pies i trawnik 21.05.03, 21:20
      Witam na forum Gazety!
      Pies szczególnie taki większy jest nie do pogodzenia z ogrodem. Zawsze będzie w
      nim wyrządzał szkody gdyż tak zachowuje się w naturze gdzie nie ma sosen
      koreańskich ani wychuchanych rododendronów. Ot taka psia natura, jeszcze jedne
      powód aby je lubić, bo tak naprawdę nie my jesteśmy dla ogrodu, ale on dla nas
      w tym także dla innych domowników.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • piasia Re: pies i trawnik 07.08.03, 09:11
        A mój psiak kopie dziurę w trawniku tylko w jednym miejscu, chyba coś mu tam
        pasuje. Poza tym nie demoluje skalniaka, nie wyrywa kwiatów, nie obsikuje
        iglaków, bo po prostu nie sika w ogrodzie - żeby się załatwić musi wyjśc na
        spacer na łąkę.

        To nie jest mój pierwszy i jedyny pies - pozostałe też nie niszczyły zasiewów
        (z wyjątkiem okresu szczenięctwa, kiedy kopały jak szalone), chodziły po
        ścieżkach, a największym grzechem bywa ułożenie się do snu na kępie rozchodnika.

        tak więc myślę, że dylemat "pies czy ogród" tak naprawdę nie istnieje.
    • control Re: pies i trawnik 07.08.03, 14:29
      psy są różne: jedne kopia, inne nie, jedne podgryzają krzaki, inne nie itp. Ale
      chyba wszystkie psy latają wzdłuż płotu. Dlaetgo ziemia przy płacie
      na "zapsionej" działce jest z reguły potwornie rozorana. Jest na to sposób:
      zrobic wzdłuż płotu "chodzniczek" dla psa, a nieco dalej posadzić jakiś
      żywopłot. Pies uwija sie w tym "tunelu" i jest spokój. Ja ten chodniczek
      zrfobiłem z tzw. płyty ekologicznej (ażurowy beton) - oczywiście bez tych
      wszystkich podsypek z piasku itp. Po prostu wystarczy w miare równo ułożyc
      płyty i już. Poza tym piec ma na działce kilka stałych dróg - łóatwo je
      zaobserwować (po np. wydeptanej trawie) i dalej postepować wg. potrzeb (np.
      niektóre utwardzić, niektórym zmienić przebieg przez postawienie jakiejś
      przeszkody itp. Mialem kiedys psa, który był namietnym kopaczem. Zakopywałem mu
      w jednym miejscu (za garażem, tam gdzie jego doły nie przeszkadzały i nie
      robiły szkód) kości, "pozwalałem" mu tam kopać dowoli. Dał sie w to wrobić i
      przestał kopać w innych miejscach. O
      • flo5 Re: pies i trawnik 09.08.03, 22:38
        Ale czy pies biegając po tych betonowych płytach nie porani sobie łapek?
        Mój "wiejski" pies nie jest przyzwyczajony do chodzenia po betonie, biega tylko
        po ziemi i trawie.
        Pozdrawiam.
        • piasia Re: pies i trawnik 11.08.03, 08:39
          Nie porani sobie łapek, psie łapki są bardziej odporne niż nam się wydaje.
          Nawet miękkie podeszewki szybko twardnieją. Poza tym - płyty są ażurowe, w
          dziurach rośnie trawa i całość jest całkiem, całkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka