Deportacja

11.06.03, 08:35
info.onet.pl/730987,11,item.html
Przeczytałam tę wiadomość i nie wiem czy uwierzyć czy się pośmiać. Ale w
dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe i im bardziej absurdalne tym
prawdopodobniejsze. Ja w każdym razie mam swój pierwszy typ: Stonka z
powrotem do Ameryki!
    • piasia Re: Deportacja 11.06.03, 09:47
      Elaos, jesteś CUDOWNA!

      Szukałam tej informacji i nie mogłam znaleźć, a tu proszę - forum ogród bez
      pytania i proszenia samo podaje na tacy to co konieczne. Dzięki!
    • elaos Re: Deportacja 11.06.03, 11:18
      A moze ktoś dogrzebał się listy, bo nie wiem czy wystarczy mi pieniędzy na
      wszystkie egzoty - mam w domu spore akwarium wyłącznie z gośćmi zza granicy.
    • kubajek Re: Deportacja 11.06.03, 13:29
      www.mos.gov.pl/1aktualnosci/komunikaty/tresc/komunikat_10_06_2003_1.shtml
    • jerzy.wozniak Re: Deportacja 13.06.03, 11:48
      Witam na forum Gazety!
      Szkoda tylko że ten co to czytał, a potem napisał, nie zadał sobie trudu
      przesylabizowania nazw łacińskich. Samych Agaw jest bowiem około 500 gatunków w
      tym tylko kilkanaście jest objętych CITES appendiks I i II - co jest prawną
      podstawą do zabrania rośliny lub zwierzęcia, gdy nie mamy stosownego
      potwierdzenia że zwierże lub roslina opochodzi z uprawy luvb zoo. Ale to nie
      wszystko gatunki objete app. I w ogole nie moga podlegac obrotowi handlowemu! A
      za ich pzrewożenie w krajach unii jest kara do 100000 E. Deportacja to wymysł
      już tego co pisał bowiem żaden kraj nie przyjmuje takich zwrotów, nawet jeśli
      są ukradzione ze stanowisk naturalnych i super rzadkie!! Jednym słowem artykuł
      to .. brak słów czyli normalna POLSKA robota dziennikarska. Rekwirowane
      zwierzęta i rośliny są przekazywane do Zoo lub ogrodów botanicznych. Oprócz
      tego, o czym ten światły umysł nie napisał, jak kupujemy roślinę lub zwierze to
      dostajemy kwit. Jest on podstawą ich legalnego nabycia w kraju, a co za tym
      idzie to sprzedawca musi udokumentować pochodzenie gatunku. Na przykład gady
      kupowane w sklepach maja na paragonie – dokumencie sprzedaży - wybity numer
      pozwolenia CITES. Ministerstwo środowiska i inne mądre umysły nie wiedzą, że
      nie ma możliwości skontrolowania tych numerów i stąd z samej czech i Słowacji
      trafia na polski rynek kilkanaście tysięcy kradzionych ze stanowisk naturalnych
      zwierząt. Napisałem to dokładnie w kilku artykułach o CITES, czyli głupocie
      ochrony roślin i zwierząt metoda zakazów. Opublikowałem je w zachodnich pismach
      i odbiły się dość szerokim echem na tyle, że obecny kongres IOS w Hamburgu
      będzie w większości poświecony tej tematyce bo wreszcie należy z tym
      zakłamaniem skończyć. Problem jest tu nie na mózgi naszych mądrali bo w Polsce
      są legalnie sprzedawane zwierzęta świeżo złapane i przywiezione do czech w
      walizkach po kilkaset osobników w jednej. Takim popularnym gadem jest tu agama
      czerwonogłowa, która powszechnie jest sprzedawana w sklepach zoo. Zdycha szybko
      bo stres jest tak wielki że na przykład osłabione ciążą samice zdychają po
      nawet niewielkim przestraszeniu. Jaszczurki te nie dadzą się normalnie trzymać
      w terrarium gdyż się po prostu boją. Wy to zrozumiecie, jak czuje się zwierze
      żyjące na skalach, a następnie wwalone do terrarium, ale dla wielu to rzecz nie
      do pojecia! Zwierze bardzo szybkie i płochliwe. Nie jest ono objęte CITES,
      czyli nie ma podstaw jego zabrania. I tak bez końca. Teraz jeszcze pomyślcie
      jak przeszkoleni musza być inspektorzy, aby odróżnić objętego appendiksem I –
      czyli nie wolno sprzedawać nawet nasion – turbinikarpusa alonsoi od podobnego
      t. schmiedickeanusa. Ochrona roślin to zbyt poważna sprawa jak dla Polaka.
      Natomiast to co kilka razy wyczytałem na tym portalu szczególnie – w części -
      wiem wszystko – skutecznie zniechęciło mnie do nawet wpisania ich nazwy na
      mojej wyszukiwarce. Bowiem opowieści bazarowe i wiejskie należy podawać w „”””.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • elaos Re: Deportacja 13.06.03, 14:19
        Biję się w piersi.Zawsze twierdziłam, że należy czytać i myśleć, a tu taka
        wpadka, przecież to nie pierwszy przypadek nierzetelności dziennikarskiej.
        • maciekwiercinski Re: Deportacja 14.06.03, 18:37
          Witam!

          Zwierzęta są trudne w utrzymaniu, ale rośliny raczej powinny być dopuszczone
          do obrotu, szczególnie iz łatwo teraz rozmnaża się je metodami in vitro itp...

          Myślę podobnie do naszego experta i jako przykład najbardziej znany podam
          lisa, któremu o ile wiem nie zagraża wyginięcie...
          Po prostu: lisy hodowlane maja znacznie większą wartość handlową niż dzikie,
          więc nikt ich nie odławia, dzięki czemu żyją sobie nie niepokojone...

          Zawsze interesowała mnie sprawa słoni: indyjskim udomowionym chyba odcina się
          kły, bo pewnie przeszkadzałyby im pracy( zwierzęta użytkowe), zaś afrykańskim
          podobno grozi zagłada..?

          Myslę, że gdyby zezwolono na pozyskiwanie kłów i obrót kościa słoniową, to
          wtedy mogłyby się opłacic nawet hodowle zarodowe tych wspaniałych zwierząt..?

          Podobnie jak to np dzieje się z rybami rzecznymi, co więcej dzierżawcy
          strumieni,rzek, czy właściciele stawów, zbiorników retencyjnych mogli odławiać
          pewne kontyngenty ryb takich jak pstragi, czy raki.., a wtedy nikomu nie
          opłaciłoby się zatruwać rzek i strumeni, odprowadzać do nich nieczystości,
          pozatem więcej byłoby prywatnych roszczeń o zatrucia akwenów, co potencjalnego
          truciciela doprowadzałoby do bakructwa...

          Podnie idiotycznie postepuje z oczyszczaniem wód i ścieków budując kosztowne i
          sztuczne oczyszczalnie, które pewnie mogłyby miec zastoswanie ale do
          uciążliwych przemysłow, gdzie pracuje sie ze stężonymi chemikaliami...

          Czytałem kiedyś że ododanie oczy-szczalni w Gdańsku znacznie pogorszyło jakośc
          odprowadzanych do Zatoki ścieków, gdyż zarezygnowano z pól irygacyjnych, a
          przecież teraz własnie zaczynają być modne oszczyszczalnie korzeniowe, które
          dają wodę jakości wręcz źródlanej, czego dowodem są hodowle nawet pstrągów...
          Gdyby jeszcze na takim złożu założyc plantacje np wierzby energetycznej, to
          ścieki mogłyby stać bardzo poszukiwanym surowcem wtórnym, może ich odbiorcy
          płacili jak teraz płaca za makulaturę, złom, tłuczeń szklany itp...

          Ale niestety mamy teraz koszt dwa razy większy niż wyprodukowanie czystej
          wody, bo sam powiedz Czytelniku, czy nie jest absurdalne, że płacisz za wodę
          ca 2zł zaś za ścieki aż ponad 4...?

          We Wrocławiu przeciążone pola irygacyjne oddają znacznie czystsza wodę niż
          wybudowana kosztem miliardów oczy-szczalnia, a pola pamiętaja jeszcze I wojnę
          światową...
          Zatem widać, że cięzkie pieniądze wyrzucone na oczy-szczalnie mogłyby
          przynieść znacznie lepsze efekty, gdy rozsądnie zainwetować je w projektowanie
          i postęp w technologii pól irygacyjnych...

          Pozdrawiam!

          Maciek
Pełna wersja