mysiulek08
26.06.07, 18:36
U nas kalendarzowo grudzien klimatu srodziemnomorskiego i wg sasiadow czas juz na "przecinke" migdalow, orzechow i innych dobr drzewnych. Jako ze mamy zle doswiadczenia ze roznej masci tubylczymi fachowcami specjalnosci wszelakich i na dokladke jestesmy zatwardziale "zosie samosie" chcemy zrobic to sami, ale jak? Troche poczytalismy, glownie na hiszpanskojezycznych stronach, ale madrzejsi od tego nie jestesmy :)
Teoretycznie jakiegos "fachmana" mozemy najac, ale na 99,99% skonczy sie to tragicznie dla naszych drzewek. Tym bardziej, ze jak pisza przycinanie doroslych i obficie owocujacych drzew to nie robota dla bezmozgich diablow tasmanskich, a na przyklad narzedzia do ciecia trzeba przed kazdym kolejnym drzewem dezynfekowac. Juz widze jak to bedzie robil lokalny spec i jak
bedzie obrazony gdy mu sie zwroci uwage. Nie, ta opcja nie wchodzi w rachube. Zreszta praca w ogrodzie zdrowa jest :)
Pogladowy widok na te dzungle mozna znalezc tutaj:
www.polcom.cl/mysza/migdal01.jpg
www.polcom.cl/mysza/migdal02.jpg
www.polcom.cl/mysza/orzech01.jpg
Moje pytanie : CO Z TYM DA SIE ZROBIC, lub co trzeba zrobic, jak i kiedy?
Pierwsze kwiaty na migdalach pojawia sie juz na poczatku sierpnia. Przymrozki trudno przewidziec, szron o poranku czesto jest, a w dzien to i 20 w plusie potrafi :) Jak widac na fotkach drzewa sa strasznie zapuszczone, galezie i galazki rosna im we wszystkich kierunkach, krzyzuja sie wzajemnie itp. Innymi slowy potrzeba dosc drastycznej wycinki, ktorej troche sie obawiam bo
w nadchodzacym sezonie tez chcialabym miec worki migdalow, a nie gole pole po horyzont :)
----