Dodaj do ulubionych

chabazie różne takie

20.06.03, 08:24
Jakże piękne są polne chabazie. I jak niezwykle przy tym.
Oto miodunka (chyba to miodunka, jeśli się mylę, to mnie poprawcie) -
szafirowe kandelabry metrowej wysokości, całe zarośla tych kadelabrów, rózne
odcienie szafiru, fioletu i różu. A miedzy nimi nagle - kandelabr
jasnobłękitny. A na drodze, skatowany przez rowerzystów i piechurów, ledwie
zipiący kandelabrzyk bladoróżowy.
Nie zdzierżyłam, wykopałam, pzreniosłam do swego ogródka. Już widzę, że się
przyjął.


Osty. Nie ostrożeń polny, tylko inny oset, uzbrojony po zęby, najeżony ze
wszystkich stron, z kanciastą łodygą obsypaną kolcami zebranymi po kilka dla
tym większej obrony. Kwitnie toto kępką w kolorze wrzosowym. Ale nagle
zdumienie - przy samej ścieżce zakwitł oset albinos. Kwiatek ma biały jak
śnieg.

Chodzę tą łąką codziennie i napatrzeć się nie mogę...
Obserwuj wątek
    • mjot1 Tak chabazie mają w sobie coś... 21.06.03, 10:11
      Ostatnio jestem pod wrażeniem urody skrzypu.
      Co prawda w bagienku na mej codziennej trasie skrzyp przegrał z innymi
      roślinkami które już go przerosły i powoli one zaczynają dominować. Ale
      znalazłem sobie inne miejsce!
      Otóż niedaleko na śródleśnych rozlewiskach poczynionych przez bobry jest
      zakątek do którego udaję się gdy tylko mam czas, ochotę lub trafia mnie zwykły
      szlak. Ot taki normalny szlak ze względu na całokształt!
      Idę tam sobie przycupnę i... i patrzę, słucham, wdycham... lub tylko słucham i
      wdycham z zamkniętymi ślipiami...

      Naprzeciw ok. 50m jest ściana lasu a na tle sosen dębów świerków i jodeł
      wyniosłych w prawo i lewo lekkimi zakolami ciągną się wspaniałe tereny
      niedostępnych rozlewisk, bagien, szuwarów... zieleń, zieleń, zieleń. Wszystkie
      odcienie zieleni tylko z rzadka skrzy się jaskrawą żółcią kosaciec.
      U stóp jest malutkie bajorko powstałe po przegrodzeniu strumyczka bobrową tamą,
      w którym pobłyskują malutkie rybki lub jak ostatnio trą się linki pokazując
      czasem swą lśniącą oliwkową zieleń.
      Zawsze można liczyć na wspaniałe popisy akrobatyczne ważek (cóż to za
      cudowne „ustrojstwo”). Jest śpiew ptaków i kojąca muzyka owadów...
      I właśnie nad tym bajorkiem z prawej strony jest łan skrzypów (błotnych
      chyba?). Zwarty łan złożony z samiusieńkich skrzypów. Niesamowity widok!
      Wspaniała przestrzenna smuga cudownej zieleni ulotnej zwiewnej... podwojona
      odbiciem w zwierciadle bajorka.
      Po południu, gdy słoneczko znajduje się „w tył na prawo” i oświetla jedynie w
      połowie pas bagien i ścianę lasu naprzeciw należy zasiąść i chłonąć zmysłami
      wszystkimi.
      Wówczas nawet komar zdaje się być piękny! On też tu ma swe miejsce. Jego
      falsecik jest w tym przedstawieniu wręcz niezbędny.
      Takie miejsca są wszędzie. To może być zwykła kępa jakichś chaszczy... Czasem
      mijamy je nie zdając sobie sprawy, że istnieją, że są tuż!

      A jak piękny i subtelny jest skrzyp leśny... Zwróćcie na niego czasem uwagę
      dotknijcie go...

      Najniższe ukłony!
      Twierdzący, że skrzyp ma w sobie coś... M.J.
    • cytryniec Re: chabazie różne takie 22.06.03, 21:14
      A ja jak jestem na wsi,to chodzę sobie oglądać dziewięćsiły.Rosną sobie na
      miedzy,schowane w trawie i wygrzewają się na słońcu. Ale nie powiem gdzie,bo
      piasia wykopie:)!
      • piasia Re: chabazie różne takie 23.06.03, 07:43
        Gdzie te dziewięćsiły, Cytryniec, gdzie?!

        Na której miedzy?

        błaaaagam.....
        • cytryniec Re: chabazie różne takie 23.06.03, 21:59
          piasia napisała:

          > Na której miedzy?

          Między łąką Mądrych a polem Janka Wagnera.
          Dokładniej już nie wytłumaczę :))

    • capa_negra Re: chabazie różne takie 23.06.03, 08:37
      Też tak mam.... Na spacerach z psami zamist spogladać przed siebie wbijam wzrok
      w ziemię :-)) żadko wracam z pustymi rękami, najczęściej coś "udrę"
      Jak to mówi mój miły - nad badylkiem i psem spokojnie nie przejdę :-))
      • ptasik Re: chabazie różne takie 24.06.03, 21:47
        To dla mnie za trudne ;-) znowu odkąd Pi zalożyła wątek ja siedze i myśle... Siedzę i myśle, w którą stronę do jakich chabazi najchetniej biegnę jak mam wolną chwile. No i nie wiem, bo to zalezy od pory roku, od nastroju, ba nawet od pogody....
        No bo sławny juz tutaj mniszek na przykład
        - przetacznik ożankowy
        - maki
        - chabry
        - przytulia
        - rumianki
        - wiesiołki
        - dziewanny
        - powoje
        - cykoria podróżnik
        - wysiadam...............
        choć chabaziem nad chabazie jest roslina, którą zwę materacowcem a to z racji tego, że z jej jedwabistych nasion, kiedyś dawno, dawno temu produkowane materace do łóżek, kapoki, pontony. Podobno pochodzi z Kanady. Już kiedyś na forum o niej pisałam, ale nikt nie umiał mi pomóc i jej nazwać. Kiedyś pisano o niej w Kwietniku, ale jak to zwykle bywa - ten numer diabeł ogonem przykrył...
        A roślina cała piękna od wiosny do jesieni.
        Liście ma takie jak zamszowe
        wysoka tak do 80,0 cm
        kwiaty ma jak z wosku, różowe malutkie tworzące kwiatostany w kształcie kul
        a nasienniki, w ktorych znajduja sie te sławne nasionka wygladaja tak jakby na roslinie przysiadl jakis ptaszek wielkosci wróbla...
        w dodatku cudnie pachnie to to i przyciaga rózne bzzzzzzzzzzzzzz, które z jej nektaru robią miód
        Matka Natura - tra to sie zna na robocie

        Pozdrawiam z moim materacowcem
        Katula
        • piasia Re: chabazie różne takie 25.06.03, 09:12
          Skrzyp Mjotowy leśny - to ten taki jakby "zwiędnięty", a opadającymi wdzięcznie
          w dół gałązkami (a może liśćmi czy też gałęziakami). Cały łan takiego skrzypu -
          to jest widok!

          A jeszcze bladym świtem, gdy cały pokryty jest srebrną rosą.......
          • de_mi Re: chabazie różne takie 25.06.03, 20:01
            Jeśli już jestesmy w lesie, to i ja dorzucę swoje ulubione :-)

            Mchy ...
            Głaskanie tych wypukłych, zielonych i strzyżonych na jeżyka oraz przeczesywanie
            palcami tych bardziej rozczochranych sprawia mi dużo przyjemności :) Nie wiem,
            czy mchy są równie zadowolone z tego kontaktu bezposredniego tak jak ja ? ;))
            Jednak nie potrafię sobie tego odmówić :)

            Mój zmysł dotyku uaktywnia się również, gdy przechodzę obok modrzewi, miękkich
            traw i np. wspomnianej dziewanny o aksamitnych listkach...

            A macierzanka? Jaki to wspaniały zapach na skórze !

            No i jeszcze coś, co zawsze mnie przyciąga : gałęzie drzew po deszczu!
            Spacer w moim towarzystwie kończy się wtedy podobnie: prysznicem :))

            Pozdrawiam, marząc o następnej wędrówce po leśnych ostępach...

            De_mi.
            • jerzy.wozniak Re: chabazie różne takie 07.07.03, 09:41
              Witam na forum Gazety!
              Mchy i mszarnie to cos pięknego, ale kto widział je w ogrodach? Większość pożal
              się boże architektów krajobrazu woli powycinać drzewa niż w ich cieniu zrobić
              mszarnię. A to przecież takie łatwe! Mnie fascynują szczególnie te gatunki
              które rosną na nasłonecznionych i suchych terenach, ale czy ktoś z was widział
              je na jakimś skalniaku? A przecież to idealne rośliny na piaszczyste jałowe i
              suche gleby. Są tez łatwe w uprawie i nie zżera je mszyca czy inny minipotwór.
              W Polsce występuje ogromna różnorodność mchów. Rosną one zarówno na terenach
              podmokłych jak i suchych. Dlatego mszarnie możemy urządzić w wilgotnym cieniu
              sadząc gatunki z rodzajów; torfowiec, płonnik pospolity czy merzynki. Na
              suchych miejscach rosnąć będą; płonnik jałowcowaty czy bielistka siwa. Istnieje
              tez wiele gatunków rosnących na kamieniach, skałach czy w szczelinach murów.
              Pięknie wygląda mocno zacienione miejsce w ogrodzie zamienione na mszarnię
              gdzie oprócz mchów rosną też paprocie, widłaki czy cienioznośne byliny. Poprzez
              odpowiednie dodatki takie jak połamane konary porosłe mchem i paprociami czy
              duże głazy lub rzeźby możemy stworzyć niezwykłą mistyczną scenerię takiego
              miejsca. Może być ona równie dekoracyjna i ciekawa jak najlepiej urządzone
              słoneczne bylinowe rabaty. Należy włożyć tylko trochę inwencji i serca. Mchy
              można kupić w sklepach ogrodniczych lub przynieść je z lasu, lub mokradeł.
              Pamiętać należy, że tak jak rośliny wyższe mchy potrzebują określonych warunków
              do wzrostu, które musimy im zapewnić w naszym ogrodzie. Mszarnie były popularne
              w VIII wiecznych ogrodach naturalistycznych, a ich mroczna sceneria miała
              skłaniać do zadumy i rozmyślań.
              Powodzenia,
              Jerzy Woźniak
    • mjot1 Len 01.07.03, 12:21
      Mamy len! Wyrósł nam w ilości szt. 1 (słownie: raz).
      Jest to niechybnie efekt zimowego dokarmiania ptasząt. Stosowane wtedy były
      ziarenka wszelakie także i siemię (choć nie cieszyło się zbytnim wzięciem).

      Stoi sobie teraz oto na samiuśkim środku podwórza.
      Na wysokiej i bardzo cieniuuuutkiej łodyżce chwieje się pojedynczy
      niebieściutki kwiatek.
      Ładny jest. Nie będę go likwidował niech sobie rośnie!
      Już widzę wspaniały prosty obrus lniany, który będzie zdobił nasz stół... J
      Tylko, co zrobić z paździerzami?

      Najniższe ukłony!
      Niespodzianie plantator lnu M.J.
      • all2 Re: Len 01.07.03, 16:51
        A ja specjalnie siałam i też mam! Ale siałam niebieski i czerwony, a teraz mam
        w dwóch miejscach czerwony i nie pamiętam, czy tak siałam, czy może zmienił
        kolor :) Jest bardzo ładny, właśnie zaczyna kwitnąć.
        Dołączam się do plantatorów :), obrusiki będziemy dziergać w zimie
        a.
      • mjot1 Len cd 02.07.03, 08:37
        Wstałem. Spoglądam sobie luźniutko przez okno i... Zmartwiałem!
        Nie ma niebieściutkiego punkciku! Coś zeżarło mi len!
        Poruszony gniewem słusznym wypadłem na zewnątrz by przeprowadzić śledztwo a
        podejrzenie me straszne padło na Juniora -psa marki pies. Junior co prawda nie
        jest roślinożerny, ale po tym jak wczoraj śledził moje zainteresowanie
        badylkiem mogło przecie okazać się, że jest lnożerny!
        Wypadłszy z chałupinki w nastroju gniewnym, „mjotany” ogromem uczuć i odczuć
        strasznych na radosne powitanie psiny odwarknąłem jedynie coś niemiłego w jego
        języku.
        Po dokładniejszym przyjrzeniu okazało się jednak, że łodyżka jest. Czyli coś
        zżarło mi sam kwiatek? Nie! Czynności śledcze wykazały oto, że płatki leżą
        rozrzucone wokół. On przekwitł... Stwierdziłem przy okazji, że są jeszcze dwa
        pączki, które lada chwilka zakwitną swym błękitem.
        Przepraszającym okiem spojrzałem na Juniora. Chyba zrozumiał i wybaczył?
        Czynności śledcze zamieniwszy na rozpoznawczo-poszukiwawcze odkryłem, że
        badylków lnu jest więcej! Tak z 17 szt., czyli jednak plantacja!
        Cóż trawa nie będzie koszona... Uprawa to uprawa!

        Najniższe ukłony!
        Obecnie plantator a przyszły potentat przemysłu lniarskiego M.J.
        • mjot1 Re: Len cd 22.07.03, 10:41
          Dziś zakwitła moja plantacja lnu. Aż siedem kwiatków... Toż to łan cały!
          Wieczorem już ich pewnie nie będzie? Opadną... Ale teraz siedem pięknych
          błękitnych kwiatków powiewa na wietrze...

          Ach i do grona wiśniożerów czyli kosów i śpiewaków dołączył dzięcioł. Jest to
          dzięcioł średni. Nie jest takim psujem jak drozdy.
          Przylatuje wybiera sobie wisienkę i odlatuje na pobliską robinię gdzie na
          suchym konarze ma „kowadełko”.

          Najniższe ukłony!
          Już poszukujący rynków zbytu na wyroby przemysłu lniarskiego M.J.
    • elaos Re: chabazie różne takie 01.07.03, 14:27
      Własnie przekwitły rumianki i zawiązały koszyczki. Zarosło u mnie tym całe
      podwórze nie wiadomo skąd, a ja uwielbiam jego zapach tak, że czasami nadkładam
      drogi, żeby tylko się przejść po rumiankowym dywanie i nawdychac na zapas, bo
      następna aromatoterapia dopiero za rok.
      Intryguje mnie Ptasikowy materacowiec. Co to może być?
      • piasia jak to ze lnem było.... 01.07.03, 14:41
        Pamiętacie taką bajkę o lnie? Wyrósł gdzieś cały łan (pewnie dokarmiali ptaki
        zimą) i król kazał wszystko wyrwać i wyrzucić. Leżało, leżało, i nie chciało
        zniknąć. Król kazał więc wrzucić do rzeki i przycisnąć kamieniami. Ale nie
        utonęło. Więc kazał wyjąć i wysuszyć na proch. Ale nadal len się trzymał życia.
        no to kazał go stłuc kijami. I stłukli, i wtedy się okazało, że len ma piękne,
        jedwabiste włókna. I tak odkryto len....

        Tak więc Mjocie - podtrzymuj tradycje lniarskie. ;)
    • grazynap4 Re: chabazie różne takie 01.07.03, 20:05
      Ja uwielbiam babki.Gdzie tylko mogę(zeby nie przeszkadzały i nie zdominowaly
      innych upraw) zostawiam.Lubie tez inne "chabazie",ale babki
      najbardziej.Pozdrawiam Grazyna
      • piasia hymn ku czci babki 03.07.03, 10:14
        grazynap4 napisała:

        > Ja uwielbiam babki.Gdzie tylko mogę(zeby nie przeszkadzały i nie zdominowaly
        > innych upraw) zostawiam.Lubie tez inne "chabazie",ale babki
        > najbardziej.Pozdrawiam Grazyna

        Babki.... i Grazyna tak otwarcie się przyznaje że lubi babki.... hmmmmm... jak
        to rozumieć ;)))

        A powaznie - babka szerokolistna to NAJLEPSZY środek opatrunkowy i
        dezynfekcyjny. Niech się schowają głęboko wszytskie plastry, jodyny, spirytusy,
        nadmanganiany potasu i inne chemikalia do przemywania ran. Babce nie dorastają
        do pięt. Rana zalepiony plastrem, choćby takim super hiper ekstra kosmicznym z
        reguły się paprze, rana przykryta liściem babki goi się jak złoto.

        Doświadczyłam tego kiedy brudnym nożem (z ziemi) obcięłam sobie czubek kciuka.
        Oczywiście struga krwi, ja na głębokiej wsi, wiszący na strzępku skóry czubek
        palca, a na tym nożu był pewnie i tężec i inne cholerstwa... czysta makabra.

        Opłukałam palec wodą, obłozyłam liśćmi babki, lekko owinęłam chusteczką. Przez
        najbliższe kilka dni tylko zmieniałam liście. Rana zagoiła się błyskawicznie,
        bez najmijeszych oznak zapalenia - żadnego zaczerwienienia, ropy itd.

        NIECH ŻYJE BABKA!!!!!!
    • grazynap4 Re: chabazie różne takie 04.07.03, 19:31
      Brawo Piasiu.Jestes bardzo spostrzegawcza.Faktycznie moja deklaracja,ze
      najbardziej lubię babki byla lekko dwuznaczna.Dzisiaj idąc do domu przez lekko
      zdziczały park zauwazyłam chyba jakis inny rodzaj babki (chodzi o roslinke).Ma
      trochę inne listki-bardziej wydluzone i plasko lezace na ziemi,a kwiatki koloru
      lia-roz.Pozniej pojde ja wykopac i posadze w ogrodku.Pozdrawiam Grazyna
    • mjot1 Re: chabazie różne takie 09.07.03, 10:36
      No! Skosiłem trawę. A nie kosiłem jej od dłuższego już czasu, bo panująca
      ostatnio susza powoli zaczęła barwić ją w tonacjach żółci i beżów. Nie kosiłem
      więc by chociaż swym własnym cieniem broniła się przed palącym słoneczkiem i
      zbierała ranną rosę.
      Ostatnie opady „pociągnęły” jednak podwórze ożywczą zielenią. Więc wykosiłem...

      Jest „pięknie”. Tak równiutko i jednakowo. Tak monotonnie... nie ma na czym oka
      zatrzymać.
      Wykosiłem jednak bo trudno mi już było tłumaczyć i znajomym a i sobie chyba już
      też, że to jedynie mój zmysł estetyczny a nie wrodzone lenistwo zabrania mi
      koszenia. No i rosy kropelki zawieszone zbyt wysoko uniemożliwiały wyłażenie
      raniutko z chatki w samych kapciach...
      Zostawiłem jednak len. Obkosiłem poletko z kilkunastoma badylkami które jeszcze
      nie kwitły (ok. 1,5 m średnicy). Zostawiłem też ten jeden jedyniusieńki na
      środku podwórza już przekwitły i teraz czekam na plony.
      A swoją drogą to taki len strasznie szybciutko przekwita! Toż to nawet nie trwa
      dobę jedną.

      A było już tak ciekawie. Takie brązowo fioletowe smugi traw i białe plamy
      krwawników i koniczynki.
      Krwawniki może i mizerne (takie do 30 cm), ale rozrzucone w jakimś sensownym
      nieładzie ze swoimi poziomo rozłożonymi baldachami układały się jednak w
      interesującą przestrzenną kompozycję.
      Ten żywotny niezwykle a i ekspansywny chabaź ma w sobie jednak też wiele
      uroku... No a ja go wyciąłem!
      Poddawał się z takim charakterystycznym chrzęstem i trzaskiem...
      Czy kosząc trawę zwróciliście uwagę na to, że każda roślina „ginie” wydając
      swój własny specyficzny odgłos?

      Oooo! Tuż za oknem, prawie przed mym nosem lata sobie żałobnik. Siadł! Jest
      wielki i naprawdę piękny...

      Najniższe ukłony!
      Dźwigający chabazie w górę M.J.
    • penutka Re: piołun 14.07.03, 19:21
      A kto tak jak ja ma w ogrodzie piołun? Wyrósł sobie w narożniku grządki z truskawkami, w miejscu jakby
      zaplanowanym przez architekta terenów zielonych. Wzeszedł w zeszłym roku, a teraz jest już wyższy ode mnie.
      Ślicznie gorzko pachnie, ciekawe kiedy zakwitnie? (bo wyczytałam, że podobno kwitnie). Nie wiedziałabym zresztą,
      że to piołun, gdyby nie powiedziała mi tego moja Ciocia, która pamięta go z kresów. Poza tym z chabazi lubię też i
      toleruję rumianek i dziurawiec, w porywach babkę. Bo ja w ogóle lubię porządeczek na grządkach, ale do tych ziółek
      mam słabość i ich nie usuwam...
      • mjot1 Re: piołun 15.07.03, 08:01
        Piołun ostatni raz widziałem podrostkiem jeszcze będąc. Wyróżnia się wśród
        wszystkich chabazi swym „stalowym” odcieniem.
        Oczywiście, że piołun kwitnie i to gdzieś tak teraz...?
        ”Faaajnie” masz... Możesz sobie zrobić absynt :-)

        Z beczki innej zupełnie.
        Właśnie obserwowałem tuż za oknem Panią Kosową. Straszna z niej „małpa”!
        Żeby zabrać jedną wiśnię (które wiszą sobie strasznie dojrzałe) zrzuciła aż 8
        słownie osiem szt innych na moje oko niczym nie różniących się od tej, którą w
        końcu zabrała.
        Nie rozumiem jej motywów...
        Tak to my się niczego nie dorobimy...

        Najniższe ukłony!
        Wpraszający się na absynt (choćby i wirtualnie tylko) M.J.
        • penutka Re: piołun 15.07.03, 15:34
          A jak się robi absynt? Wiem (z krzyżówek, bo to takie krzyżówkowe słowo), że to wódka piołunówka. Chyba
          głównym składnikiem jest spirytus. Ale nigdy jeszcze nie piłam. Czy jest bardzo gorzka? Aha, z dzikich ziółek toleruję
          jeszcze krwawnik, no bo z takich �cywilizowanych� - celowo sadzonych to mam jeszcze z pół zagona mięty,
          macierzankę, oregano-lebiodkę i szałwię pachnącą płukanką na gardło.
          A propos kosów - dopóki jeszcze nie skończyły się nasze wczesne czereśnie, też przylatywało ich mnóstwo, z
          Jankiem Kosem na czele ;). Teraz też się kręcą, ale bardziej koło wiśni sąsiadki. No i szpaki.
          • venus22 Re: piołun 18.07.03, 01:36
            Czy to jest moze ten chabaz z ktorego robi sie materace..

            asclepias.homestead.com/ seedpods.html
            aquat1.ifas.ufl.edu/asctub2.jpg
            www.laspilitas.com/garden/pictures/Showy_butterfly_plant.jpg
            images.google.ca/images?hl=en&lr=&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=Asclepias+syriaca&btnG=Google+Search
            www.stewo.no/P/Petasites%20frigidus.jpg
            sama jestem ciekawa..
            venus
            • mjot1 Re: piołun 18.07.03, 08:54
              Do Venus
              Oj
              Adresy podane przez Ciebie wskazują nie te roślinki niestety.
              Piołun to jak sama nazwa wskazuje absynt, czyli szukać należy „absinthium”.
              images.google.ca/images?hl=en&lr=&ie=UTF-8&oe=UTF-
              8&q=artemisia+absinthium&btnG=Google+Search

              Do Penutki
              Niestety również nie wiem jak się robi absynt...
              Także przypuszczam, iż jest to nalewka. Wiem jedynie, że każdy szanujący się
              romantyk pijał ów trunek pasjami.
              A czy efektem spijania absyntu były ich dzieła? Hmmm... Może?

              Najniższe ukłony!
              Mądrzący się M.J.
              • venus22 Re: piołun 18.07.03, 09:48
                Nie nie, mi chodzilo o co innego, nie piolun..:

                >>>choć chabaziem nad chabazie jest roslina, którą zwę materacowcem a to z
                racji tego, że z jej jedwabistych nasion, kiedyś
                dawno, dawno temu produkowane materace do łóżek, kapoki, pontony.
                Podobno pochodzi z Kanady. Już kiedyś na forum o niej
                pisałam, ale nikt nie umiał mi pomóc i jej nazwać. Kiedyś pisano o
                niej w Kwietniku, ale jak to zwykle bywa - ten numer diabeł
                ogonem przykrył...
                A roślina cała piękna od wiosny do jesieni.
                Liście ma takie jak zamszowe
                wysoka tak do 80,0 cm
                kwiaty ma jak z wosku, różowe malutkie tworzące kwiatostany w
                kształcie kul
                a nasienniki, w ktorych znajduja sie te sławne nasionka wygladaja tak
                jakby na roslinie przysiadl jakis ptaszek wielkosci
                wróbla...
                w dodatku cudnie pachnie to to i przyciaga rózne bzzzzzzzzzzzzzz,
                które z jej nektaru robią miód<<

                przepraszam za wprowadzenie w blad..
                Venus
                • mjot1 Materacowiec 18.07.03, 14:10
                  Porównywałem, porównywałem i też uważam, że to jest ten „asclepias”
                  Ale poczekajmy niech się wypowie najbardziej zainteresowana.

                  Najniższe ukłony!
                  Już się nie wtrącam M.J.
                • jerzy.wozniak Re: piołun 19.07.03, 10:33
                  A pisałem o tym całkiem niedawno!!! To po prostu trojeść amerykańska, ale o
                  materacach to już napisał jakiś redaktorzyna szukacz sensacji. Znalazłem
                  również na zaśmieconym Internecie informacje ze robiono z niego kapoki, i coś
                  tam jeszcze - niestety moi kumple z amerykańskich uniwersytetów wytłumaczyli
                  mi, ryjąc ze śmiechu, że w USA jak w każdym normalnym kraju prowadzi się ciągłe
                  badania nad zastosowaniem roślin do różnych celów, ale to tylko badania i nie
                  można tego podawać jak masową produkcje kapoków. Niestety Internet o w 80%
                  bezwartościowe śmieci i tu odebranie ziarna od plew jest trudniejsze niż gdzie
                  indziej!
                  Jurek
    • elaos Re: chabazie różne takie 18.07.03, 14:05
      Przepis pochodzi z www.kuchnia.gery.pl




      Składniki:
      2 - 3 wysuszone gałązki piołunu 5 kwiatów dziurawca wraz z listkami 1 liść
      geranium 8 ziaren pieprzu 10 rodzynek 1 torebka herbaty ekspresowej 1 łyżka
      miodu lub 2 łyżeczki cukru 1 l czystej wódki

      Sposób wykonania:
      Do weka włożyć gałązki piołunu, zalać wódką i dodać pozostałe składniki.
      Następnie słoik zamknąć, owinąć ściereczką zamoczoną we wrzątku i wstawić do
      gorącej wody na 2 godziny. Po wyjęciu słoika z wody usunąć herbatę. Nalewkę
      odstawić na 7 dni, potem przesączyć przez gazę i odstawić na kilka godzin do
      sklarowania. Płyn znad osadu zlać do czystej butelki, osad przefiltrować i
      połączyć z nalewką. Piołunówka jest dobra do picia po kilku dniach.
      • mjot1 Re: chabazie różne takie 18.07.03, 14:21
        Mamy oto przepis...
        Penutka ma piołun...
        Hmmm...
        Może z tego powstać jakieś romantyczne dzieło?

        Najniższe ukłony! M.J.
      • penutka Re: chabazie różne takie 18.07.03, 16:05
        Dziękuję za przepis. Z tego wszystkiego najtrudniej będzie o geranium, dokładnie nie wiem, co to za ziele. No ale może
        bez niego sobie poradzę. A piołun jest taki wielki, że wystarczyłoby go chyba na 100 litrów nalewki ;) Na razie
        spróbuję zrobić pół litra, a potem zobaczymy... Ciekawe, co z tego wyjdzie? O rezultatach poinformuję Szanownych
        Forumowiczów.
        • venus22 Re: chabazie różne takie 19.07.03, 01:58
          Podaje strone gdzie sa rozne rodzaje geranium.. ale dzika chyba jest bardziej
          dzika..
          images.google.ca/images?hl=en&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=geranium&sa=N&tab=wi&meta=
          V.
          • jerzy.wozniak Re: chabazie różne takie 19.07.03, 23:00
            Witam na forum Gazety!
            Tak na początek to adres ten i sama wyszukiwarka i to co się tam znajduje to
            śmieci! Geranium to po prostu pelargonie, a rośliną leczniczą i ziołową używaną
            w kuchni i medycynie jest Geranium maculatum oraz Geranium dissectum. Jak
            dokładnie przeczytałem przepis to składa się on wyłącznie z taniny i ciekawy
            jestem po co. Prawdopodobnie przepis pochodzi z książki tłumaczonej z obcego
            języka przez kogoś kto nie znał się na kuchni. Mam przyjaciela który genialnie
            gotuje i zna języki obce – książki kucharskie to jego pasja, ale te zachodnie
            bo w tłumaczonych jest mnóstwo błędów wynikających z tego że osoby te nie znają
            się na kuchni i używanym tam słownictwie. Być może chodzi tu o liście
            aromatycznej rośliny Pelargonium capitatum, P. crispum, P. fragrans, P.
            graueolens, P. odoratissimum i P. radens, używanych we wszystkich krajach
            zachodnich jako dodatki do herbat soków, a nawet masła. U nas kilka odmian tych
            roślin uprawianych na parapecie zwanych jest geranium choć nie wszystkie nadają
            się do celów kulinarnych. Olejki pelargoniowe są znane od dawna i używane nawet
            do perfumowania mydeł, nie mówiąc o medycynie czy aromaterapii, ale napisać
            geranium to tak jakby napisać aby do zupy włożyć trawę – pytanie tylko jaka bo
            jest ich w przybliżeniu tyle co pelargonii.
            Pozdrowienia,
            Jerzy Woźniak
            • venus22 Re: chabazie różne takie 20.07.03, 02:09
              >>>Tak na początek to adres ten i sama wyszukiwarka i to co się tam znajduje
              to
              śmieci!<<

              przepraszam, czy to bylo na temat moich linkow?
              jesli tak to bardzo mi milo.

              Po pierwsze,
              Chcialam pokazac tylko jak wygladaja geranium, ktore wcale nie musza byc
              pelargoniami.
              W tej chwili rozroznia sie roznice pomiedzy pelargoniami Pelargonium a
              Geranium.
              Niewatpliwie naleza do tej samej rodziny.
              Poza tym klikam z Kanady i sorry ale polskich linkow to tu nie podaja.
              venus
              • jerzy.wozniak Re: chabazie różne takie 23.07.03, 17:05
                Witam na forum Gazety!
                Ale jesteście wrażliwe – nie miałem na myśli waszych wątków, lecz dałem hasło
                uważajcie co czytacie! Jeśli dotyczy to ble ble nie dotyczących jedzenia czy
                leków to Ok., ale jeśli do potrawy dodacie jakieś g. bo informacja była
                nieprawdziwa to może się to źle skończyć stad miłe Panie nie mając kompletnie
                nic złego na myśli poddałem w wątpliwość pewne hasełka. Co do pelargonii to w
                Polsce tez na to co w doniczce za oknem mówi się pelargonia zaś na to co w
                doniczce w środku zwykle geranium. To o niczym nie świadczy bo tak czy inaczej
                jest to Geranium spp. My sobie możemy nazywać mieszańcową petynię, surfinią ale
                jak mamy dodać coś do herbaty to co? Geranium Geranium czy pelargonię i jaką?
                To co piszą mogę skorygować odnośnie na przykład tequilii zwykle zarówno
                wycieczkom w Meksyku jak i na stronach internetowych sprzedawany jest kit.
                Natomiast prawda jest opisana w naukowej książce Agawy Ameryki Północnej i
                stamtąd można czerpać rzeczowe informacje. Jeśli wiec coś jecie i pijecie to
                naprawdę raczej nie słuchajcie Internetu. Bo na wzniosłych stronach
                encyklopedycznych można wyczytać że roztocza to kurz – no to powodzenia!
                No i upraszam o nie obrażanie się i boczenie.
                Pozdrowienia,
                Jerzy Woźniak
    • elaos Re: chabazie różne takie 21.07.03, 08:29
      Nie, to chyba chodziło o mój link. Ale brałam z tego adresu kilka przepisów na
      nalewki i wszystkie pięknie się udały (np.orzechówka), więc chyba nie jest aż
      takim śmieciem.
      • jerzy.wozniak Re: chabazie różne takie 24.07.03, 09:49
        Witam na forum Gazety!
        Niestety chochlik worda skopał mi całą wypowiedź! Powinna brzmieć tak!
        Ale jesteście wrażliwe – nie miałem na myśli waszych wątków, lecz dałem hasło
        uważajcie co czytacie! Jeśli dotyczy to ble ble nie dotyczących jedzenia czy
        leków to Ok., ale jeśli do potrawy dodacie jakieś g. bo informacja była
        nieprawdziwa to może się to źle skończyć stad miłe Panie nie mając kompletnie
        nic złego na myśli poddałem w wątpliwość pewne hasełka. Co do pelargonii to w
        Polsce tez na to co w doniczce za oknem mówi się pelargonia zaś na to co w
        doniczce w środku zwykle geranium. To o niczym nie świadczy bo tak czy inaczej
        rośliny są spokrewnione i często ten sam gatunek jest raz pelargonium raz
        geranium. My sobie możemy nazywać mieszańcową petynię, surfinią ale jak mamy
        dodać coś do herbaty to co? Geranium Geranium czy pelargonię i jaką? To co
        piszą mogę skorygować odnośnie na przykład tequilii zwykle zarówno wycieczkom w
        Meksyku jak i na stronach internetowych sprzedawany jest kit. Natomiast prawda
        jest opisana w naukowej książce Agawy Ameryki Północnej i stamtąd można czerpać
        rzeczowe informacje. Jeśli wiec coś jecie i pijecie to naprawdę raczej nie
        słuchajcie Internetu. Bo na wzniosłych stronach encyklopedycznych można
        wyczytać że roztocza to kurz – no to powodzenia!
        No i upraszam o nie obrażanie się i boczenie. No i przepraszam z głupotę która
        wyszła podczas sklejania poprzedniej odpowiedzi. Coś jednak mam chyba za dużo
        pracy!
        Pozdrowienia,
        Jerzy Woźniak
    • elaos Re: chabazie różne takie 24.07.03, 10:55
      To nie obrażanie się, ale gdybym nie zareagowała to pewnie by mi wątroba pękła.
      Wiem, że internet jest pełen różnych śmieci i staram się myśleć co czytam i
      dodatkowo sprawdzać w innych żródłach, a tego przepisu o piołunówce po prostu
      nie przeczytałam.
      Pozdrawiam - Ela
      • penutka Re: chabazie różne takie 24.07.03, 15:56
        No to zostałam bez piołunówki... Ale ostatecznie, alkohol szkodzi zdrowiu :) Trudno! Piołun jest i tak ładny i coraz
        wyższy, pięknie pachnie i ma już pączki, lada dzień zakwitnie. Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.
        • piasia macierzanka 25.07.03, 07:55
          A ja się zakochałam w macierzance....

          Mam już w ogródku tę najdrobniejszą, kosmatą, dziką. Mam dwie inne - etż
          przyniesione z łąki - wyższe, z większymi listeczkami i różowymi kwatkami.
          Jedna pachnie normalnie, macierzanką, a ta druga - o dziwo - cytryną!!! A może
          rochę raczej jak melisa.

          No i czwarta, szlachetna, biało-zielona.

          I rozglądam się za kolejnymi.....


          PS. Nie mogę przestać myśleć o mszarni.... ale mnie korci..... sęk w tym, że na
          działce mam piaseczek, więc tych mchów nie będzie zbyt wiele. Ale może w cieniu
          zrobię kawałek lepszego podloża i tam przywlokę to wszystko, co mi się tak
          podoba.
          A w ogrodzie (tym dużym) najpiękniejsze mchy mam na odwiecznym, betonowo-
          kamiennym, niskim mureczku. Gruba zielona poducha, poprzerastana jasnozielonymi
          kiełkami. Oj, chyba będzie mszarnia.......
        • mjot1 Re: chabazie różne takie 25.07.03, 18:22
          A może jednak nie poddawaj się tak szybko...?

          Cichutko i tak nieśmiało jakoś... M.J.
      • ptasik Re: chabazie różne takie 25.07.03, 08:56
        No tak, na troche sie czlowiek oddali i takie opowiesci go omijaja :-(
        Bede nadrabiac starcony czas, wiec bedzie dlugo :-)
        Od czego by tu zaczac?
        Od materacowca
        Po pierwsze Wenus dzieki za linki, trzy pierwsze linki pokazuja materacowca
        (asclepias syriaca) nazwana przez Jurka trojeścią amerykanska. Jurek, gdzie Ty
        o tym pisales? Poza tym pozwolicie, ze postane przy nazwie materacowiec?:-)))
        Jeszcze chce matercowca tuberose, tego pomaranczowego. Jaki ladny!!! Ciekawe
        jak wyglada na zywo, czy tez taki zachwycajacy jak ten zwykly, rozowy ?

        PO drugie musze przeprosic moje chan\bazie, te ktore pominaelam w pierwszym
        swoim poscie. A mianowicie niewdziecznica jedna, czyli ja nie napisala o
        dziurawcu - a przeciez ma on w moim ogrodzie miejsce szczegolne, bo rosnie
        sobie swobodnie na rabatklach kwiatowych, ale ma takie piekne listeczki i
        cudowne sloneczne kwiatuszki, poza tym ani sie nie zajaknelam na temat
        macierzanki, ktora na tych samych rabatach tworzy cudne kobierce. A jak kwitnie
        na wrzosowo, a jak pachnie jak sie dotknie. Nie wiem ile gatunkow przywleklam z
        okolic, bo niektore nie pachna, a niektore pachna, a toby wskazywalo na
        conajmniej dwa. No i jak tylko przekwitna to przywleke nastepne.
        No i pominelam nawlocie, ktore wlasnie zaczynaja czarowac i ktore takze beda w
        roku biezacym intensywnie rozmnazane poprzez doniesieni z okolic pobliskich
        mnostwa tych krolowych okolic wlasnie. Widzieliscie kiedys nieuzytek obrosniety
        wielimmi kepami nawloci w czasie wkitnienia, w swietla zachodzacego slonca?
        Nie, to szybko to nadrobcie, polecam najszczerzej jak umie.
        No a maki polne....
        No a mieta...
        Za dlugo myslalam przy pierwszym poscie, zdecydowanie za dlugo i to mi
        najwyrazniej zaszkodzilo :-)))

        Po trzecie len - Mjocie - wiem co czujesz, mam od lat i bardzom z tego rada.
        Jednego roku plakac mi sie chcialo bo myslalam, ze wyginal, bo on ci u mnie
        rosnie jak chce i gdzie chce, a nie bylo... No ale pomalutku, pomalutku wrocil
        z tymi swoimi delikatnie zwieszonymi lodyzkami i jeszcze delikatniejszymi
        kwiatuszkami, ktore kwitna na niebiesciutko, ale tylko w sloncu. Na noc i jak
        jest pochmurno to sie zamykaja.
        Kocham len i choc to wielkie slowo to wcale nie jest naduzycie.
        W dodatku uschniete lodyzki z nasiennikami wykorzystuje do suchych bukietow -
        rewelacyjnie to wyglada, te skromniutkie malutkie kuleczki. Ba nawet bukiety z
        samego lnu robie.
        Tak wiec jesli wolno to Panstwo pzoowla, ze przylacze sie do producentow
        ludowych obrusow lanianych?

        Po czwarte - babka - ostatnio nad Odra widzialam kwitnace babki - arcydzielo
        slowo. Nie wiem ktora to byla, ale byla piekna. A Pi rady odnosnie okladania
        ran liscmi babki stosuje od dawien dawna, odkad pierwszy raz nam o tym doniosla.

        Wiecej grzechow na ten moment nie pamietam.
        Chabazie i Was o wybaczenie prosze

        Serdecznie pozdrawiam
        Katula
        • ptasik Re: chabazie różne takie 25.07.03, 08:58
          Skleroza nie boli - bede znosic mchy do swojego ogrodu, te co lubia piaski. mam
          ich na lace za domem fure cala, podziwiam za kazdym razem jak tam ide, ale ne
          wpadlam na to, aby sobie do ogrodka przyniesc:-)))
          Dobrze, ze mnie oswieciliscie:-))))
          • piasia Re: chabazie różne takie 28.07.03, 10:05
            Też chcę mchy piaskowe! A u mnie ich nie ma!!! Niby piach w okolicy, a mchu nie
            uświadczysz, tylko suche trawki i wrzos.

            Ptasiku, może mi podeślesz ze dwie kępki?
    • puma002 Re: chabazie różne takie 08.09.03, 12:33
      Aby ocalić od zapomnienia wątek o chabaziach, wyciągam go do góry.
      Niektóre chabazie przeżywają bowiem o tej porze roku drugą młodość.
      Taka na przykład pokrzywa pod płotem zieleni się wesolutko jak na wiosnę.
      Stare pędy zostały skoszone i nowe wyrosły bardzo bujne.
      A z pokrzywy też można obrusy robić tak jak z lnu.
      Pamiętacie baśń Andersena o dzikich łabędziach? Siostra plotła koszule z
      pokrzywy braciom zamienionym w łabędzie. Wydawało mi się to w szczenięcych
      latach jedynie torturą okrutną (parzy!!!) i ogólnie bujdą. Wiele lat później
      się dowiedziałam, że pokrzywa rzeczywiście była wykorzystywana jako roślina
      włókiennicza. Włókno jest zielone, ale nietrudno je wybielić rozkladając płótno
      na rosie czy na śniegu.
      Len mi nie obrodził, więc z braku laku spróbuję wykonać obrus z pokrzywy.

      Pozdrawiam
      • mjot1 Re: chabazie różne takie 08.09.03, 21:12
        Ha! Cieszę się bardzo, że grono tkaczy nam się powiększa!
        Tym bardziej się cieszę, ponieważ jako słynny potentat przemysłu lniarskiego
        nie dostrzegam raczej zagrożeń konkurencyjnych płynących dla mnie ze strony
        upraw i tkactwa pokrzywowego.
        Tak sobie dumam nawet czy nie otworzyć działu pokrzywowego właśnie. Przecie
        tkanina pokrzywowa musiałaby zrobić furorę!
        Wyobrażam sobie właśnie... Ten obrus Pumy... Pokrzywa mieć musi „grubiańsko”
        grube włókna? Ten obrus przez swą zgrzebną prostotę byłby wręcz niesamowity!
        Chciałbym taki mieć...
        A tymczasem mój len zakwitł ostatnim kwiatkiem ponad tydzień temu. Niektóre
        koszyczki nasienne jeszcze się nie wykształciły zupełnie, niektóre są jeszcze
        zielone a część wygląda na zupełnie dojrzałe. I tak naprawdę to nie wiem, co z
        nimi zrobić? Zostawię chyba niech się wysieją same. Badylków również nie ruszam
        chyba jeszcze nie pora? We wrześniu paździerzami nie zamierzam zaprzątać sobie
        głowy boć to jeszcze nie październik.

        A wracając do tytułowych chabazi to one zawsze są piękne!
        Teraz, gdy panowanie przejmuje jesień na ugorach powoli zaczynają wysuwać się
        na plan pierwszy brązy baldachów oraz beże ich łodyg i mioteł traw wszelakich.
        A kształty? Fantazji nie masz końca! Ostra kanciastość i subtelna zwiewność...
        To jedynie pozory, że chabazie są takie proste i zwykłe. Tam można dostrzec
        wszystko cokolwiek człek byłby w stanie w swej łepetynie abstrakcyjnym
        myśleniem kombinować.

        Najniższe ukłony!
        Wielki zwolennik roślin nieszlachetnych M.J.
        • palo_ma1 Re: chabazie różne takie 09.09.03, 10:12
          Są jedne chabazie, z którymi mi nie po drodze. To szczaw tępolistny, lub
          kędzierzawy. O tej porze zaczynają czerwienieć, stoją jak wyrzut
          sumienia, rude wykrzykniki obwieszczające kolejną wygraną batalię.
          Na ich miotłach czekają na swoją kolej tysiące herbacianych nasionek.
          Uff... Lepiej napiszę o swoim ulubionym miejscu. Doliną Białego w Tatrach
          trzeba wyjść do przełęczy pomiędzy dolinami Białego i Strążyską, z tego
          miejsca odchodzi ścieżka w stronę Sarniej Skały. Trzeba tam być w lipcu,
          kiedy kwitną skalnice - widok bajkowy. Poduchy traw, wystające gdzieniegdzie
          białe wapienne skałki, a wszędzie kępy kwiatów, każda w swoim kolorze -
          różowe, żółte, białe...
          Ale to za rok.
          Pozdrawiam pm
        • puma002 Re: chabazie różne takie 09.09.03, 17:33
          Tkactwo jest zaraźliwe. Wszystko na tym forum jest zaraźliwe.
          Może ktoś wie, czy to już czas na pokrzywowe żniwa, bo kusi mnie ten zgrzebny
          obrus z grubiańsko grubych włókien.

          A rdzawy szczaw kędzierzawy nie taki zły wcale, pięknie wygląda w suchych
          bukietach albo wiązkach wiszących u powały.
          • palo_ma1 Re: chabazie różne takie 10.09.03, 08:26
            puma002 napisała:
            > A rdzawy szczaw kędzierzawy nie taki zły wcale, pięknie wygląda w suchych
            > bukietach albo wiązkach wiszących u powały.
            O, to, to... Przyjeżdżajcie i weźcie sobie ile chcecie!
            Najlepiej wszystko! (szczaw oczywiście).
            Uradowany pm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka