piasia
20.06.03, 08:24
Jakże piękne są polne chabazie. I jak niezwykle przy tym.
Oto miodunka (chyba to miodunka, jeśli się mylę, to mnie poprawcie) -
szafirowe kandelabry metrowej wysokości, całe zarośla tych kadelabrów, rózne
odcienie szafiru, fioletu i różu. A miedzy nimi nagle - kandelabr
jasnobłękitny. A na drodze, skatowany przez rowerzystów i piechurów, ledwie
zipiący kandelabrzyk bladoróżowy.
Nie zdzierżyłam, wykopałam, pzreniosłam do swego ogródka. Już widzę, że się
przyjął.
Osty. Nie ostrożeń polny, tylko inny oset, uzbrojony po zęby, najeżony ze
wszystkich stron, z kanciastą łodygą obsypaną kolcami zebranymi po kilka dla
tym większej obrony. Kwitnie toto kępką w kolorze wrzosowym. Ale nagle
zdumienie - przy samej ścieżce zakwitł oset albinos. Kwiatek ma biały jak
śnieg.
Chodzę tą łąką codziennie i napatrzeć się nie mogę...