Dodaj do ulubionych

co ja narobilam!

07.11.07, 09:00
pare tygodni temu uzylam po raz pierwszy w zyciu Rounapa.
Pryskalam zielska na chodniku ktory biegnie miedzy trawnikami.
Niedoswiadczona, nie pomyslalam o chronieniu trawnika jakims
parawnikiem czy co. No i stalo sie, co sie stac musialo: okazuje sie
ze mimo iz wydawalo mi sie iz kieruje R. tylko na chwasty, to
opryskala mi sie trawa wzdluz chodnika:((((( Mam conajmniej 10 cm
zoltej trawy. Co dalej? Domyslam sie, ze musze na wiosne zdjac ta
pozolkla warstwe trawy i zasiac tam nowa. Jak gleboko wybrac ziemie
spod tej trawy, zeby sie nowa trawka przyjela? Ale sobie narobilam
klopotu!
Obserwuj wątek
    • horacy-horacy Re: co ja narobilam! 07.11.07, 11:14
      opcja a) usuń starą darń na 3-4cm i nasyp świeżej ziemi i wysiej trawę,
      opcja b) mocno zgrab to miejsce lekko spulchniając ziemię i w tak "przygotowane"
      miejsce wysiej trawę.
      nie zapomnij o podlewaniu, a moje pytanie jest takie - po co był Ci rundup..? w
      pobliżu trawnika to raczej środki selektywne niszczące tylko ros liny
      dwuliścienne, a przy okazji - takie środki są najbardziej skuteczne w okresie
      intensywnej wegetacji - raczej nie jest to jesień
      • gabula777 Re: co ja narobilam! 07.11.07, 11:44
        Nic nie rób, bo wiosną może się okazać, że trawa do końca nie zginęła, skoro
        stosowałaś Randoup w okresie niższej skuteczności.Ja popryskałam na początku
        października podagrycznik chcąc opróżnić opryskiwacz z resztki i niby zginął, a
        teraz tam kopałam i znalazłam żywe pąki.Jak wysiejesz trawę to szybko urosną
        kępy wrastające na chodnik i będziesz musiała wykopywać.Sasiad celowo opryskuje
        latem obrzeża i na wiosnę następnego roku prawie nie ma śladu po zabiegu.
        • horpyna4 Re: co ja narobilam! 07.11.07, 11:53
          Też myślę, że trzeba spokojnie poczekać do wiosny. 10 cm to nie jest
          dużo na rozrośnięcie się tej niezniszczonej trawy, jeżeli na obrzeżu
          zginęła nawet całkowicie.
    • yoma Re: co ja narobilam! 07.11.07, 12:07
      A ja swoje

      kto zlewa działkę chemikaliami zamiast grackę wziąć w rękę, ten ma.
    • ewa553 Re: co ja narobilam! 07.11.07, 13:18
      troche racji masz yoma, ale tylko troche. Mam chodnik wylozony dosc
      drobna kostka w ksztalcie kosci (takiej jak sie psu daje). Mozesz
      sobie wyobrazic ile to szczelinek? A zielska w moim ogrodzie
      nieslychanie duzo. Cale lato jestem zajeta plewieniem. Nie wiem na
      czym to polega, bo sasiad nie ma tak zle i tez sie moim chwastom
      dziwi. Mam ten ogrod od jesieni 2005, przedtem lezal conajmniej 5
      lat ugorem. Moze to dlatego? Do tego ogrod niby nie jest duzy,
      niewiele ponad 300 qm, ale ja go naprawde sama, absolutnie sama
      uprawiam. Wiec nie nadazam. I po prostu chcialam sobie przynajmniej
      ta sciezke odpuscic...
      No wiec korzystam z Waszych rad (dziekuje slicznie!), poczekam do
      wiosny, a potem zawsze jeszcze moge zadecydowac co dalej.
      • horpyna4 Re: co ja narobilam! 07.11.07, 17:03
        To, że był to przez wiele lat ugór, wyjaśnia nieco sprawę. Po prostu
        nasiona niektórych chwastów potrafią długo leżeć w ziemi, zanim
        wykiełkują. I jak się takie wysieją w jednym sezonie, to przez kilka
        lat mogą wschodzić kolejne partie nasion z tego jednego wysiewu.
        Jest to wystarczający powód tego, żeby nie zostawiać na długo gołej
        ziemi. Obsianie jej np. trawą utrudnia wsiewanie się nasion
        chwastów, trawa tłamsi ich rozwój, a w razie konieczności sadzenia
        czegoś można darń po prostu przekopać.
        Ale w szczelinkach między kostką można sprawę chwastów, które już
        wzeszły, załatwiać nieco bardziej ekologicznie - np. wrzątkiem.
        • deerzet {H 07.11.07, 19:10
        • deerzet {H.} - podziwiam (wrzątek?!), ale nie zawsze... 07.11.07, 19:37
          ... można być obecnym, by na bieżąco usuwać ziółka.
          .
          1. Masz rację.
          U siebie, spomiędzy płytek, kostek na ścieżkach,
          ziółka wyciągam "palpacyjnie" specjalnym drapakiem
          hakopodobnym, z cienkiej blachy, w kształcie
          odwróconej literki "L" - UNIKAJĄC CHEMIZACJI.
          .
          2. Masz rację.
          Przeżywalność nasion ziółek jest wieloletnia.
          .
          3. Nie masz racji.
          Na trawniku pode garażem wsiewały mi się różne
          cudeńka niejednolistne z zaniedbanych chwastowisk po
          sąsiedzie. Ile mogłem, starałem się temu pół
          sparaliżowanemu inwalidzie pomóc - plewiąc,
          pieląć...no - odchwaszczając mu działeczkę.
          Stąd , po śmierci sąsiada, jego działeczkę sąsiedzką
          obsiewałem potem czymkolwiek, by ziółka tam
          powstrzymać przed rozsiewaniem.
          Powtórzę: trawnik to świetna szczotka - z powietrza
          lotne nasionka zawsze wyłapie.
          .
          4. Nie masz i ja nie mam do końca racji.
          Są sytuacje wymagające chemii.
          Ot: cmentarze zamiejscowe.
          Na takim ongi testowałem preparat w formie proszku,
          rozsypując go na ziemię, mieszając nieco z nią -
          zapewniał ten herbicyd trochę spokoju - tak...z pół
          roku, góra - sezon. Starane on sie chyba zwał. Drogo!
          Dziś tę zamiejscową robotę na cmentarzach czynią na
          zlecenia nowe firmy jednoosobowe. Świetny interes.
          .
          Swoim bliskim na miejscowym cmentarzu groby polbrukiem
          obłożyliśmy. Bez chemii - circa 3 ziółka na 1 metr kw.
          rocznie sie tylko wsiewają. Te - rugujemy na
          bieżąco...
    • ewa553 Re: co ja narobilam! 07.11.07, 21:10
      skad ja wezme wrzatek w tych ilosciach na dodatek, na dzialce bez
      pradu???
      taki specjalny "haczyk" do wyciagania chwastow mam, ale nie nadazam.
      przez to ze te kosteczki maja wymyslny ksztalt, pracowanie nad nimi
      zajmuje duzo, duzo czasu.
      co oznacza ta literka H z nawiasem, ktorego ja nie mam?
      • yoma Re: co ja narobilam! 08.11.07, 13:19
        Ewa

        a skoro kosteczki mają wymyślny kształt, to może rozwaź zostawianie zielska
        miedzy nimi? Swojsko będzie, sielsko, rustykalnie - ogród nie kuchnia synowej,
        że ziarnka kurzu w nim nie ma prawa być.

        Co do "H", to chyba jak Horpyna :)
        • ewa553 Re: co ja narobilam! 08.11.07, 14:02
          niestety yomo, nie jestem wprawdzie chorobliwie pedantyczna, ale
          nawet mnie to razi:)))) Miejscami wyrasta mlecz, miejscami duze kepy
          trawy - to na brzegach, gdzie miedzy kamieniami i kraweznikiem jest
          wiecej miejsca do szalenstw zielskowych. najgorzej na srodku, bo
          wtedy nie da sie nawet pozamiatac, a jest to czesto konieczne,
          chocby teraz z liscmi... Na wiosne popryskam jeszcze raz, tyle ze
          bede zawsze trzymala od strony trawy kawalek kartonu jako parawanik.
          Tak kocham ten moj ogrod i nie chcialabym sie stale stressowac z
          powodu pieprzonego (pardon) zielska.
          • yoma Re: co ja narobilam! 08.11.07, 16:12
            >miejscami duze kepy
            > trawy - to na brzegach, gdzie miedzy kamieniami i kraweznikiem jest
            > wiecej miejsca do szalenstw zielskowych

            No to tym bardziej bym cię namawiała do pozostawienia

            Linia krawężnika - linia kęp trawy - kostka. Mogłoby zupełnie nieźle wyglądać,
            tylko by trzeba trawę przycinać. Ludzie płacą potworne pieniadze za ozdobne
            trawy w kępach, ty byś miala darmo :)
          • horpyna4 Re: co ja narobilam! 08.11.07, 16:52
            Ja bym zaprowadziła w szczelinach mech albo karmnik.
            • horacy-horacy Re: co ja narobilam! 08.11.07, 19:40
              horpyna4 napisała:

              > Ja bym zaprowadziła w szczelinach mech albo karmnik.

              w 100% popieram, albo zamiast rundup-u kup najtańszą podkaszarkę żyłkową i
              żyłeczką ładnie zielsko przyciachasz do poziomu kostki jeśli tak bardzo Ci
              przeszkadza..
              • gabula777 Re: co ja narobilam! 08.11.07, 21:19
                Mąż kiedyś chwasty na betonie potraktował...palnikiem... efekt natychmiastowy
                • j46 Re: co ja narobilam! 09.11.07, 17:44
                  Rodop jak i inne herbicydy jest potrzebny. Spróbujcie je wyeliminować np z kolei.
                  Nie lubię chemii na działce, co nie oznacza że jej nie stosuję. Do
                  odchwaszczenia chodniczka herbicydu potrzeba niewiele.
                  Następnym razem rób to osłaniając trawnik. Można też robić to zakładając
                  specjalna osłonę na spryskiwacz.
                  Trawnik spalony na odcinku 10 cm sam winien się zregenerować, co nie znaczy, że
                  nie możesz wczesną wiosną tego paska przegrabić i dosiać nowej trawy. Pamiętaj
                  zastosuj trawę jaką siałaś, lub jeżeli nie pamiętasz zastosuj mieszankę wolno
                  rosnącą.
                  • yoma Re: co ja narobilam! 09.11.07, 18:26
                    > Rodop jak i inne herbicydy jest potrzebny. Spróbujcie je wyeliminować np z kole
                    > i.

                    Ale ja nie jestem prezes PKP, tylko taki sobie swojski ogrodnik :)
    • deerzet Próba diagnozy 09.11.07, 19:35
      Myślę, że problem {Ewa'y 553} ma za przyczynę
      NIEWYKONANIE podsypki piaskowej pod te ścieżki. Nie
      mówię, że trza całą ścieżę na nowo przełożyć. - ale
      warto to rozważyć... Ogrodowa, dobra u {Ewa'y 553}
      gleba?
      .
      Ongi, wyjeżdżając od rodziców, zostawiłem niedokończną
      podobną ścieżkę przy domu rodziców. Dokończył ją
      pośpiesznie mój Tata (chciał sie tym popisać...), nie
      wykonując podsypki piaskowej pod bruk (z niekorowanych
      robiniowych pniaczków nb.). Gleba tam - nawieziony
      czarnoziem.
      Po kilku latach - trawnik nie do wypielenia tam
      powstał. Zeszłej jesieni przełożyłem ten bruk de novo.
      Korytko: żwir 20 cm, piasek nań 10-15 cm.
      Jak na razie sam się odwadnia, osusza, ziółek - zero.
      Piyknie wyglądo...
      .
      Co do mniszka zwanego mleczem na kostce:
      - w okolicy swych włości, tak na 30 metrów KILKA lat
      plewiłem wszystkie mlecze. Sąsiedzi - (to ich włości,
      trawniki etc. były) - podśmiewali się, że im za darmo
      pielę.
      Dziś NIE MAM wsiewania się tego mlecza - nie ma co się
      wysiewać. Wiem, wiem, to zmniejszanie bioróżnorodności
      przyrodniczej, mea culpa... Pokutuję - u mnie: tu
      kępka pokrzywki, tam glistnika j.z., ówdzie miętka...
      .
      Stosowanie na JUŻ rosnące ziółka zwane chwastami
      Randapu (Roundup'u) to połowiczna metoda. Nie niszczy
      on nowowsiewających się ziółek...Próbowałem.
      Zaniechałem. Zszedłem do parteru - ręczna robota...
      .
      Wniosek - na ogródkach NIE SPRAWDZAJĄ się kostki z
      gęstym fugowaniem szczelin. Me włości "ościeżkowałem" z
      dużych, dziko łamanych płyt betonowych z odzysku. Mało
      w nim fug...
      .
      Może sprawdzi się sposób, jaki mam na swym kawałku
      trawniczka.
      W miejscu rozdeptywanej zimą trawy, na najczęściej
      używanym szlaku (łysinki się tam tworzyły) ułożyłem z
      15 cm średnicy pniaczków z "akacji" takie placki
      bruku.
      Obrósł trawką - piyknie wyglądo...
      Koszę ją (niestety). Nie nawożę jej z premedytacją.
      Mniej koszenia. Podlewam ...naturalnie, z
      altostratusów.
      .
      Oj, {Ewa'o 553}, robotnego chłopa tam Ci trza...
      .
      {H} - jak {Horpyno}.
      to [...{H...] - to z pośpiechu przy klawiaturowaniu.
      Pozdrawia, życzy zdrowia
      deerzet
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka